Zasada pierwszeństwa pieszych działa

Zasada pierwszeństwa pieszych działa

Jak podaje portal brd24.pl, zmiany przepisów dotyczące pierwszeństwa pieszych znacząco poprawiły bezpieczeństwo na przejściach. Dane gromadzone przez policję i opublikowane przez portal wyraźnie pokazują spadek zabitych na przejściach. Zginęło 30 procent mniej pieszych niż w 2019 r., co wynika w głównej mierze z bezpieczniejszej jazdy kierowców, którzy spowodowali mniej wypadków śmiertelnych. Liczba wypadków na przejściach spadła o 20 procent, a to wszystko w zaledwie trzy miesiące po wejściu w życie nowych przepisów.

Portal oparł swoją analizę na danych, które udostępniła mu Komenda Główna Policji. Okres, którego dotyczą dane to 1 czerwca do 31 sierpnia 2021 r., a więc trzy miesiące obowiązywania nowych przepisów. Jak podaje redakcja, w analizie wzięto pod uwagę obecny rok, a także przede wszystkim rok 2019. Zeszły rok nie jest reprezentatywny z powodu pandemii, która znacząco wpłynęła na mobilność Polaków. Badania nawiązują do zmian, które weszły w życie 1 czerwca tego roku i przyznały pierwszeństwo pieszym wchodzącym na przejście dla pieszych. Do tej pory piesi mieli pierwszeństwo tylko w momencie przebywania na pasach.

Brd24.pl wskazuje, że w trakcie trzech wakacyjnych miesięcy tego roku zginęło 30% mniej pieszych niż w analogicznym okresie roku 2019. Ponadto 20 procent mniej pieszych zostało rannych, a liczba samych wypadków także zmniejszyła się o 20 procent. Patrząc na dokładne dane przytaczane przez portal, w tym roku, w ciągu trzech analizowanych miesięcy, na przejściach zginęło 28 osób. W 2019 r. takich przypadków było aż 41. Natomiast w tym roku rannych zostało 416 osób w stosunku do 508 osób dwa lata temu.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Holenderscy kierowcy Ubera są pracownikami

Holenderscy kierowcy Ubera są pracownikami

Kierowcy Ubera to pracownicy, a nie zleceniobiorcy. Tak uznał holenderski sąd.

Jak informuje agencja Reuters, kierowcy Ubera są pracownikami, a nie podwykonawcami, a więc mają większe prawa pracownicze na mocy lokalnych przepisów prawa pracy. Tak orzekł w poniedziałek holenderski sąd, kwestionując europejski model biznesowy amerykańskiej firmy. Było to kolejne sądowe zwycięstwo związków walczących o lepsze płace i świadczenia dla osób zatrudnionych w branży przewozowej, po podobnej decyzji w tym roku w sprawie Ubera w Wielkiej Brytanii.

Sąd Okręgowy w Amsterdamie opowiedział się po stronie Federacji Holenderskich Związków Zawodowych (FNV), która argumentowała, że około 4 000 kierowców Ubera w stolicy to pracownicy firmy taksówkarskiej i powinni otrzymać świadczenia zgodne z wynagrodzeniami sektora taksówkarskiego.

Ze względu na orzeczenie sędziego, kierowcy Ubera są teraz automatycznie zatrudniani przez Ubera – powiedział Zakaria Boufangacha, zastępca prezesa FNV. W rezultacie otrzymają wyższe wynagrodzenie i więcej praw na przykład w przypadku zwolnienia lub choroby. Sąd stwierdził, że kierowcy Ubera są w niektórych przypadkach uprawnieni do zwrotu wynagrodzenia.

Podatek od dużych firm już od stycznia

Podatek od dużych firm już od stycznia

W zeszłym tygodniu rząd przyjął projekt podatku od wielkich firm. Ma on dotyczyć tylko przychodów z działalności operacyjnej, a te trudniej ukryć przed urzędem skarbowym.

Jak donosi Portal Samorządowy, rząd przyjął projekt, który przewiduje wprowadzenie podatku od wielkich firm, których udział dochodów w przychodach wynosić będzie mniej niż 1 proc. Podatek będzie miał charakter przychodowy, nie dochodowy. Obejmie on głównie spółki kapitałowe i ich grupy o bardziej skomplikowanych strukturach właścicielskich. Jego bardzo istotnym założeniem jest to, by nie objął firm inwestujących ani najmniejszych firm i prostych spółek.

To odpowiedź na wyzwania związane z dużymi firmami, dużymi koncernami, które mają gigantyczne obroty i wysoki przychód, a jednocześnie nie wykazują u nas dochodu dzięki jakimś sztucznym operacjom finansowym czy transferze pieniędzy na zasadzie udostępniania licencji przez podmioty zagraniczne. One nie płacą wówczas normalnego CIT. Chodzi o sytuację firm, które mają bardzo wysokie przychody, a wykazują jednocześnie bardzo niskie dochody – mówi Łukasz Czernicki, główny ekonomista Ministerstwa Finansów. Mamy nadzieję, że dzięki zaistnieniu tego rozwiązania w porządku prawnym, firmy zorientują się, że unikanie opodatkowania coraz mniej im się opłaca i zrezygnują z obarczonej ryzykiem inżynierii podatkowej na rzecz zapłaty normalnego CIT – dodał.

Podkreślił także, iż podatek przychodowy jest o tyle użyteczny, że przychód trudno jest ukryć przed urzędem podatkowym.

To właściwie nie jest nowy podatek. To jest raczej uszczelnienie przed agresywną optymalizacją, bo jeśli firmy przestaną się optymalizować, to po prostu nie będą go płacić. Uczciwie funkcjonujące firmy nie mają się czego obawiać. Według symulacji MF ten podatek będzie dotyczyć najwyżej kilku proc. spółek w Polsce – podkreśla Czernicki.

Podobne podatki od wielkich firm funkcjonują m.in. w USA, we Włoszech, Austrii czy Kanadzie.

 

Więcej wypadków przy pracy

Więcej wypadków przy pracy

W pierwszym półroczu 2021 r. zgłoszono 27 200 osób poszkodowanych w wypadkach przy pracy. To o 13 proc. więcej niż w pierwszym półroczu 2020 r.

Jak informuje pulshr.pl, najnowsze badania GUS ujawniają, że zwiększyła się również liczba osób poszkodowanych, przypadająca na 1000 pracujących (wskaźnik wypadkowości) – z 1,77 w analogicznym okresie ub. roku, do 2,01 w roku 2021. 151 osób uległo wypadkowi ze skutkiem ciężkim, a 95 śmiertelnym – o 0,1 pkt proc. więcej niż rok temu. Liczba osób poszkodowanych w wypadkach z innym skutkiem zwiększyła się o 13 proc.

Niezmienne są branże, w których najczęściej dochodzi do wypadków przy pracy. W podziale według rodzajów działalności gospodarczej, najwyższy wskaźnik wypadkowości odnotowano w górnictwie i wydobyciu. Dominującą grupą wydarzeń powodujących urazy było zderzenie z lub uderzenie w nieruchomy obiekt. Taka sytuacja była przyczyną 34 proc. wypadków. Niespełna 20 proc. wypadków zdarzyło się przez uderzenie przez obiekt w ruchu. Do najczęstszych przyczyn wypadków należą także kontakt z przedmiotem ostrym, szorstkim, chropowatym oraz obciążenie fizyczne lub psychiczne.

Najczęściej poszkodowanymi są mężczyźni (72,9 proc. ogólnej liczby osób poszkodowanych).

Wiceprezeska zarządu ds. operacyjnych w PW Krystian, ekspert Koalicji Bezpieczni w Pracy, Elżbieta Rogowska, zauważa, że problem z bezpieczeństwem pracy często pojawia się na etapie przetargu wyłaniającego firmę z zakresu BHP.
Niestety, jak obserwujemy, w rzeczywistości podczas przetargów często cena, a nie jakość, wygrywa na polu BHP – mówi. – Na co dzień mamy okazję współpracować z podmiotami z sektora energetycznego, gazowniczego, budowlanego, stoczniowego i portowego oraz przemysłu chemicznego. Bierzemy udział w przetargach dla różnych branż, proponując określone rozwiązania, w odniesieniu do występujących zagrożeń, zgodne z najnowszymi normami. Jeśli jest taka konieczność, zwracamy uwagę, że firma działa niezgodnie z najnowszymi wytycznymi, a odzież i środki ochrony indywidualnej nie chronią w pełni pracowników. Jednocześnie proponujemy, co można zrobić, aby podnieść standardy bezpieczeństwa w firmie. Niestety, opinie specjalistów często nie są brane pod uwagę. Powodem najczęściej jest brak chęci inwestowania.

.