Opiekunowie medyczni mają w końcu związek zawodowy

Opiekunowie medyczni mają w końcu związek zawodowy

11 września opiekunowie medyczni zrzeszyli się w związek zawodowy – OZZ Inicjatywa Pracownicza Opiekunów Medycznych.

Jak informuje portal Rynek Zdrowia, w Poznaniu odbyło się spotkanie założycielskie Komisji Międzyzakładowej OZZ Inicjatywa Pracownicza Opiekunów Medycznych. Związek ma zrzeszać osoby pracujące na stanowiskach opiekuńczych w instytucjach państwowych i prywatnych, niezależnie od tego, czy pracują w instytucjach pomocy społecznej (DPS-ach), czy w ochronie zdrowia (w szpitalach, hospicjach, ZOL-ach, ZPU).

Organizacja powstała w celu walki o godne warunki pracy, jasne zasady zatrudnienia opiekunów medycznych i promocję zawodu. Chcą, by zrealizowane zostały również w ich przypadku postulaty strajku pracowników ochrony zdrowia, którzy rezydują obecnie w białym miasteczku w Warszawie.

Zrzeszeni w związku opiekunowie medyczni chcą:

1. współpracy opiekunów medycznych z pielęgniarkami 
Opiekunowie medyczni zauważają, że współpraca z personelem medycznym nie zawsze przebiega dobrze, gdyż opiekunowie bywają wypraszani np. z porannych raportów. Chcą więc stworzenia aktów prawnych oraz wprowadzenia innych dobrych praktyk, które pozwolą unormować relacje z personelem.
2. wprowadzenia konieczności zatrudniania opiekuna medycznego
Brak środków na nowe etaty to jedna z przyczyn braku zatrudnienia opiekunów medycznych. To obciąża pielęgniarki i pogarsza jakość opieki nad pacjentem, jak twierdzą opiekunowie. W związku z tym opiekunowie oczekują zwiększenia finansowania i wprowadzenia konieczności stworzenia takich etatów.
3. stworzenia ustawy o zawodzie opiekuna medycznego
W ocenie opiekunów ustawa regulowałaby zakres czynności i ich dokumentację, a także jasno pokazałaby, że opiekun medyczny jest zawodem medycznym i tak powinien być traktowany.
4. zlecenia im tylko czynności, za które są odpowiedzialni w dokumentach
Opiekun medyczny powinien wykonywać wyłącznie czynności opiekuna medycznego – piszą opiekunowie. Sprzeciwiają się sytuacjom, kiedy zmuszani są do wykonywania czynności salowych i sanitariuszy. Twierdzą, że to często stoi w sprzeczności z profilaktyką zakażeń wewnątrzszpitalnych i stanowi zagrożenie dla pacjenta.

Co więcej, opiekunowie chcą zatrudniania na stanowisku opiekuna medycznego tylko osób z właściwym wykształceniem i niezatrudniania opiekunów jako salowych.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Ujawnił przypadki zastraszania i stracił pracę

Ujawnił przypadki zastraszania i stracił pracę

Przewodniczący NSZZ „Solidarność” w koneckiej mleczarni został w piątek dyscyplinarnie zwolniony z pracy za ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych, po tym, jak ujawnił przypadki zastraszania pracowników w zakładzie.

Janusz Wielgosiński, przewodniczący związku w mleczarni w Konskich, informuje, że w uzasadnieniu przywołano wywiad, którego udzielił Radiu Kielce. Zdaniem zarządu Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej, udzielone przez niego informacje są ciężkim naruszeniem obowiązków pracowniczych.

Pomówienie w audycji Radia Kielce z dnia 21 września zarządu Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Końskich, o przestępcze działania, polegające na nagabywaniu i zastraszaniu pracowników, by wypisywali się z Solidarności – cytuje związkowiec.
Jak dodaje związkowiec, po jego zwolnieniu pozostali członkowie obawiają się o swoje miejsca pracy.
Jeden z pracowników działający w Solidarności usłyszał od kierowniczki, żeby się wypisał z Solidarności, bo nie ma już swojego przewodniczącego, więc czeka go podobny los – mówi zwolniony przewodniczący.

Helena Obara, przewodnicząca koneckiej delegatury NSZZ „Solidarność”, uważa postępowanie zarządu OSM za niezgodne z kodeksem pracy i ustawą o związkach zawodowych. Zapowiada ciąg dalszy sprawy w sądzie.

Spór zbiorowy w firmie Jeremias

Spór zbiorowy w firmie Jeremias

Pracownicy Jeremiasa idą śladami zwycięskiego strajku w Paroc Polska. Weszli z firmą w spór zbiorowy.

Jak informuje Inicjatywa Pracownicza Jeremias, pracownicy domagają się podwyżek wynagrodzenia o 70%, stabilnych warunków zatrudnienia, miesięcznego systemu rozliczania nadgodzin oraz dodatków stażowych. Jeżeli porozumienie nie zostanie osiągnięte, 23 listopada rozpocznie się strajk. Zakład zatrudnia około 600 osób.

Jeremias to firma z Gniezna, produkuje kominy dla sektora mieszkalnictwa i dla przemysłu. W firmie jest spora rotacja pracowników, ale jednoczą się w imię wspólnych postulatów.

Pracownicy firmy byli z wizytą w Paroc Trzemeszno, pierwszej firmie w regionie, w której zatrudnieni podjęli strajkowe kroki – i wygrali. W trakcie spotkania otrzymali deklarację wsparcia na każdym etapie sporu zbiorowego oraz wiele cennych rad.

 

Bez kopalni Turów nie ma szkolnictwa zawodowego w regionie

Bez kopalni Turów nie ma szkolnictwa zawodowego w regionie

Obecnie w szkole zawodowej w Bogatyni młodzież uczy się w specjalnych klasach patronackich kopalni i ma kontakt z zakładem. Bez Turowa luka pokoleniowa w zawodach górniczych jeszcze się pogłębi.

Jak informuje PAP, dyrektorka szkoły zawodowej w Bogatyni Katarzyna Koman powiedziała, że stypendia uczniom funduje nie tylko kopalnia Turów, ale także PGE. Gdy zabraknie kopalni, nie będziemy mieli uczniów – mówi dyrektorka – To nie są tylko praktyki czy wizyty, ale niektórzy już pracują. Wynika to z faktu, że już jest zauważalna luka pokoleniowa w zatrudnieniu i wszystkim zależy, żeby się nie pogłębiała.

Bogatynia wie, że kopalnia i elektrownia zostaną kiedyś wygaszone, ale jeśli stanie się to nagle, mieszkańcy stracą pracę, a szkoły uczniów – młodzi po prostu stamtąd wyjadą.