Coraz więcej pijanych za kierownicą

Coraz więcej pijanych za kierownicą

Od 2017 r. rośnie liczba tych, którzy wsiadają za kierownicę po spożyciu alkoholu lub innych środków odurzających. Sytuacja niepokoi tym bardziej, że niewiele robimy, by zmienić te sytuację – alarmuje NIK.

O sprawie pisze portal rynekinfrastruktury.pl. Statystyki mówią same za siebie: w 2017 r. nietrzeźwa była jedna na 160 skontrolowanych osób prowadzących pojazdy, trzy lata później – już jedna na 70. W 2020 roku po drogach jeździło blisko 99 tys. osób których stan nie nadawał się do prowadzenia pojazdu. A to tylko ci kierowcy, których zatrzymała policja.

Kierujący po spożyciu w ubiegłym roku spowodowali 1 656 wypadków, powodując śmierć 216 osób. Aż 1 847 osób zostało rannych w wyniku tych zdarzeń. Gdy spojrzeć na całą minioną dekadę, to od 2011 r. liczba kierujących pod wpływem środków odurzających wzrosła pięciokrotnie.

Raport NIK wskazuje, że dotychczasowe działania w zakresie eliminowania z ruchu drogowego kierujących pojazdami pod wpływem alkoholu lub środków odurzających były nieskuteczne. W latach 2017-2020 za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego skazano w pierwszej instancji prawie 26 tys. osób, które były wcześniej prawomocnie skazane za prowadzenie pojazdu pod wpływem tych substancji – czytamy w raporcie. W tym samym czasie wykryto ok. 424 tys. przypadków prowadzenia pojazdu po spożyciu alkoholu, przy czym blisko 80 proc. to osoby, które były nietrzeźwe, zatem popełniły przestępstwo, a nie wykroczenie. W raporcie odnotowano także, że jeśli chodzi o przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji, to ponad 87 proc. wyroków dotyczy właśnie prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem innych środków odurzających.

Mimo narastającego problemu, na szczeblu ministerialnym nie zostały podjęte żadne działania zaradcze, nie analizowano także przyczyn tego stanu, jak stwierdzili kontrolerzy NIK.

Odnotowali także niską ściągalność należności Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Ponad 77 proc. zasadzonych kwot nie została wypłacona, a jedna z przyczyn tego stanu rzeczy może być banalna: nie ma sankcji za uchylanie się od tego obowiązku.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Broń skarbówki na wielkie koncerny

Broń skarbówki na wielkie koncerny

136 krajów świata, w tym Polska, podpisało porozumienie ws. dalszej współpracy przy przebudowie międzynarodowego systemu podatkowego. Efektem tych prac ma być  wprowadzenie minimalnej stawki podatku CIT na poziomie 15 proc. oraz opodatkowanie cyfrowych gigantów. Reforma ma wejść w życie w 2023 r.

Jak informuje serwis next.gazeta.pl, porozumienie podpisane zostało przez Polskę i 135 innych krajów, w tym np. USA, Chiny czy Rosję, na forum OECD. Jak wyjaśnia OECD, deklarację podpisały kraje reprezentujące łącznie ponad 90 proc. światowej gospodarki (licząc PKB). Na ostatniej prostej udało się do planowanych reform przekonać Estonię, Węgry i Irlandię. Umowa jest obecnie wspierana przez wszystkie kraje OECD i G20. Ma być bronią przede wszystkim przeciw globalnych koncernów korzystających z rajów podatkowych.

Pierwszym filarem rozwiązań ma być opodatkowanie zysków około stu największych i najbardziej dochodowych globalnych koncernów (takich jak np. Amazon, Facebook czy Google) w miejscu, gdzie generują one zyski. Szacuje się, że przyczyni się to do relokacji aż ok. 125 miliardów dolarów.

Drugi filar to minimalna stawka podatku CIT na poziomie 15 proc. Jak tłumaczy OECD, oznacza to, że niezależnie od jurysdykcji, jakiej podlega dana firma, nie miałaby ona możliwości ucieczki do niższego opodatkowania. Ma to ograniczyć konkurencję podatkową pomiędzy krajami. Minimalna stawka podatkowa ma mieć zastosowanie do firm o przychodach powyżej 750 mln euro. Szacuje się, że przyniesie rocznie około 150 mld dolarów dodatkowych globalnych dochodów podatkowych.

Przepisy mają wejść w życie w 2023 r.

Nie można kłamać o eko

Nie można kłamać o eko

Trwają prace nad nowymi przepisami o rolnictwie ekologicznym, które mają zacząć obowiązywać z początkiem 2022 roku. Procedowana ustawa rozszerza obowiązujący zakres kar za niesłuszne sugerowanie, że dana żywność jest ekologiczna.

Sankcje będą obowiązywać nie tylko za wprowadzanie takich produktów do obrotu, ale także za stosowanie nieprawdziwych oznaczeń „eko” czy „bio” w reklamach i opisach handlowych.

Jak informuje portal biznes.interia.pl, nowe przepisy mają określić także kwestię nadzoru nad produkcją ekologiczną, ułatwić import dozwolonych przy takich uprawach nawozów oraz wprowadza opłatę za wykorzystanie środków ochrony roślin.

Obecne przepisy stosowanej dziś w Polsce ustawy już zakładają sankcje za wprowadzanie do obrotu produktu konwencjonalnego jako produkt ekologiczny. Grozi za to kara do 200-krotnej wartości korzyści majątkowej, jaka może być osiągnięta przez wprowadzanie do obrotu właśnie takiego produktu. Natomiast w nowej ustawie o rolnictwie ekologicznym zmienia się to, że ta kara będzie groziła również za reklamę czy stosowanie odniesień do ekologiczności w opisach handlowych, czyli w nowej ustawie zwiększy się zakres tej kary. Wszelkie określenia typu „surowce pozyskiwane  na terenach ekologicznych” mogą być na mocy tych nowych zapisów ustawy o rolnictwie ekologicznym zakwestionowane.

 

Powstało „Łączy Nas Wiele”. Połączyła ich godna praca i ochrona zdrowia

Powstało „Łączy Nas Wiele”. Połączyła ich godna praca i ochrona zdrowia

Tworzymy Łączy Nas Wiele, bo chcemy godnie żyć i godnie zarabiać w Polsce bez wyzysku, w której niskie płace i łamanie praw pracowniczych zostaną w naszej pamięci jedynie jako relikty przeszłości. Nie chcemy również martwić się, że my lub ktoś z naszych bliskich przedwcześnie umrze z powodu ograniczonego dostępu do ochrony zdrowia. Połączyła nas godna praca i ochrona zdrowia – mówią inicjatorzy stowarzyszenia.

W obliczu pandemii Polska legła w gruzach. Jak w soczewce skupiły się lata pielęgnowania przez polityków, wszystkich opcji, zapaści systemu ochrony zdrowia, wyzysku pracowników i słabego państwa. Tysiące ludzi zaczęło tracić pracę, otrzymywać niższe wynagrodzenie, bać się o jutro – czytamy w Manifeście inicjatywy.

Stowarzyszenie tworzą związkowcy i społecznicy od lat działający na rzecz dobra wspólna. – Chcemy bronić praw pracowniczych tu i teraz, a także wywrzeć na rządzących presję w celu wprowadzenia zmian systemowych. Będziemy wspierać związki zawodowe, piętnować nieuczciwych pracodawców i organizować pracowników do walki o swoje prawa, niezależnie od branży, czy miejsca pracy – zapowiada Maciej Łapski, przewodniczący „Łączy Nas Wiele”. – Chcemy zburzyć niepotrzebne podziały i budować mosty na bazie wspólnych wartości. Brakuje w Polsce inicjatyw, które stają po stronie większości, bo większość ludzi w Polsce doświadcza wyzysku w miejscu pracy. Także większość z nas wie, co to znaczy brak pielęgniarek na oddziale, czy wielomiesięczne kolejki do lekarza specjalisty. Polski system ochrony zdrowia potrzebuje ratunku, dlatego wspieramy protestujących medyków.

Stowarzyszenie poza działalnością interwencyjną i bieżącym angażowaniem się w sprawy dotyczące pracy i usług publicznych, przedstawiło szereg postulatów. W zakresie godnej pracy domagają się mi.in. wprowadzenia gwarancji zatrudnienia, dzięki czemu „nikt nie będzie musiał pracować u pracodawców niespełniających minimalnych standardów”, ustanowienia krajowej płacy minimalnej na poziomie 68% przeciętnego wynagrodzenia i wyższych branżowych płac minimalnych w każdym zawodzie oraz wysokich kar dla nieuczciwych pracodawców wyliczanych jako procent od obrotu. Chcą również wzmocnienia Państwowej Inspekcji Pracy i przekształcenia jej w Policję Pracy. – Obecnie PIP ma tak małe zasoby, że w jednej firmie przeprowadza kontrolę średnio raz na 20 lat, a wysokość kar, które może nałożyć na pracodawcę, jest śmiesznie niska. Prawo pracy musi być egzekwowane – mówi Łapski. Z kolei ochrona zdrowia już teraz jest w Polsce częściowo prywatna. Z powodu braku dostępu do publicznych placówek, trzeba iść na wizytę prywatną. Gdy kogoś nie stać na leczenie, traci zdrowie lub umiera, a w najlepszym wypadku się zadłuża – kontynuuje.

W zakresie ochrony zdrowia Łączy Nas Wiele postuluje m.in. znaczne i szybkie zwiększenie nakładów na ochronę zdrowia oraz podniesienie wynagrodzeń medyków i tym samym dążenie do zwiększenia zatrudnienia i liczby przyjęć na uczelnie medyczne. Chcą także przyjęcia zasady, zgodnie z którą „ochrona zdrowia powinna być traktowana jako wojsko tzn. musi być gotowa nie tylko na czas pokoju, ale i wojny z epidemią – potrzebuje zasobów, które są większe nić potrzeby zdrowotne Polek i Polaków, by w czasie kryzysu nie ograniczać świadczeń i przyjmować zwiększoną liczbę pacjentów”. Postulują także wprowadzenie bezpłatnych leków na receptę i dostęp do bezpłatnych badań. Jak piszą „państwo powinno przystąpić do produkcji lekarstw i przeciwdziałać zawyżaniu cen przez oligopole farmaceutyczne”. Pełną listę postulatów Łączy Nas Wiele można znaleźć na: https://laczynaswiele.pl. Działania inicjatywy można śledzić w social mediach (https://twitter.com/LaczyNasWiele, https://www.facebook.com/LaczyNasWiele).