Pracownicy Henkla wywalczyli podwyżki

Pracownicy Henkla wywalczyli podwyżki

Spór zbiorowy trwał w firmie od lutego zeszłego roku. Dopiero po referendum strajkowym i podjęciu przygotowań do strajku rozmowy pracowników z zarządem przestały kończyć się fiaskiem.

Jak informuje Śląsko-Dąbrowska „Solidarność”, po raz pierwszy w historii pracownicy Henkla otrzymają zbiorowe podwyżki. „Solidarność” zadbała w dodatku o to, by uposażenia najmniej zarabiających wzrosły o najwyższe kwoty.  wynagrodzenia pracowników zarabiających do 4 tys. zł brutto wzrosną o 286 zł brutto, do 8 tys. zł będzie to 251 zł brutto, powyżej 8 tys. zł, 134 zł brutto. Zgodnie z zapisami porozumienia płacowego, podpisanego w siedzibie spółki 26 października, podwyżki wejdą w życie 1 kwietnia przyszłego roku. Wcześniej większość pracowników otrzyma nagrodę wynoszącą 2 tys. zł. Zostanie ona wypłacona w dwóch ratach.

Zapisami porozumienia objęci zostali pracownicy zatrudnieni w fabrykach należących do Henkel Polska, w sumie ok. 530 osób.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Jak zatrzymać wirusa i rozpad Unii Europejskiej?

Jak zatrzymać wirusa i rozpad Unii Europejskiej?

Pacjent Europa organizuje konferencję prasową z udziałem prof. Rocco Buttiglione przed Szczytem G20.

We wtorek 26 października o godz. 10.00 w Centrum Prasowym Foksal przy ulicy Foksal 3/5 (sala B) odbędzie się konferencja prasowa organizowana przez Stowarzyszenie Pacjent Europa z udziałem prof. Rocco Buttiglione. Konferencja będzie poświęcona przedstawieniu rekomendacji dotyczących rozwiązań politycznych i ekonomicznych niezbędnych dla powstrzymania kolejnych fal pandemii COVID-19 i eliminacji wirusa oraz powstrzymania dezintegracji Unii Europejskiej.

Rekomendacje zostały wypracowane podczas międzynarodowego spotkania Healing Patient Europe (Uzdrowić pacjenta Europę) zorganizowanego w Watykanie przez Papieską Akademię Nauk Społecznych, Stowarzyszenie Pacjent Europa oraz Centrum Myśli Jana Pawła II na początku października br. Pod koniec miesiąca rekomendacje zostaną przekazane papieżowi Franciszkowi oraz światowym przywódcom zgromadzonym podczas Szczytu G20 w Rzymie.

Wielu ludzi nie wierzy swoim przywódcom politycznym, a nawet słowom naukowców, którzy domagają się przestrzegania dyscypliny społecznej niezbędnej do egzekwowania środków zapobiegających rozprzestrzenianiu się wirusa. Łatwo jest potępiać te postawy jako wybuchy irracjonalizmu. Powinniśmy jednak mieć świadomość, że prawdziwą przyczyną jest to, że wielu ludzi czuje się pozostawionych samym sobie nie tylko w obliczu pandemii, ale też w obliczu zmian społecznych i gospodarczych, które zagrażają ich warunkom życia i środowisku, w którym czuli się jak w domu. Wielu z nich zwraca się przeciwko UE, a demagodzy mogą łatwo wykorzystać ich niepokój i rozpacz.

Ludzie, którzy patrzą podejrzliwie na UE są w błędzie. Ale nie całkowicie. Nie mylą się, kiedy oskarżają Unię o to, że nie dostarcza dóbr politycznych, które obiecała i których zapewnianie jest prawdziwą racją jej istnienia – mówi Rocco Buttiglione, były Minister ds. Europejskich Republiki Włoskiej i członek Papieskiej Akademii Nauk Społecznych.

Projekt europejski może odzyskać ich zaufanie tylko, jeśli przywódcy europejscy pokażą, że żaden człowiek w Unii nie może być traktowany tylko jako przedmiot administracji lub jako narzędzie do zdobywania władzy czy zarabiania pieniędzy. Tylko wtedy, gdy postawimy osobę ludzką w centrum naszych wysiłków, Europa odzyska wiarygodność.

Nie możemy polegać wyłącznie na szczepionkach w nadziei, że ten prosty środek techniczny oszczędzi nam wysiłku związanego z usunięciem podstawowych przyczyn obecnego kryzysu oraz przebudową naszej gospodarki i polityki – dodaje Buttiglione.

Póki co, na wygenerowanych z pomocą długu kryzysowych środkach w sposób nieproporcjonalny skorzystały przede wszystkim rządy i wielki biznes. A chodzi o to, by wsparcie – zwłaszcza podczas kolejnych lock downów – dostali też zwykli ludzie, by wzmocnić pozycję pracowników i mniejszych firm. Podczas konferencji przedstawimy konkretne rekomendacje wskazujące, co powinna zrobić Europa, by zacząć iść w tym kierunku: by wyeliminować wirusa i odzyskać zaufanie swoich obywateli – dodaje dr Mateusz Piotrowski, Prezes Stowarzyszenia Pacjent Europa.

Stowarzyszenie Pacjent Europa jest paneuropejską, niepartyjną, ponadpolityczną inicjatywą rzeczniczą i ekspercką. Celem Pacjenta Europa jest wspieranie solidarnej odpowiedzi państw europejskich na obecny kryzys zdrowotny, ekonomiczny i humanitarny, a także kształtowanie zrównoważonej społecznie i ekologicznie odbudowy naszego kontynentu. Postulatom Pacjenta Europa udzielili poparcia europejscy i światowi liderzy świata nauki, kultury i polityki reprezentujący różne środowiska ideowe, m.in.: ekonomiczni doradcy papieża Franciszka Philip Zimbardo, Andrzej Nowak, Olga Tokarczuk, Tomasz Terlikowski, Aleksander Kwaśniewski, a także organizacje: Konferencja Rabinów Europy czy World Communion of Churches. Więcej informacji na stronie Stowarzyszenia Pacjent Europa.

W zorganizowanym 7-8 października przez Papieską Akademią Nauk Społecznych, Stowarzyszenie Pacjent Europa oraz Centrum Myśli Jana Pawła II międzynarodowym wydarzeniu Healing Patient Europe w Watykanie udział wzięli europejscy i światowi liderzy polityczni, ekonomiczni, religijni oraz eksperci, m.in. sekretarz ds. stosunków z państwami (odpowiednik Ministerstwa Spraw Zagranicznych) Stolicy Apostolskiej arcybiskup Paul Gallagher, komisarz UE ds. budżetu i administracji, Johannes Hahn, współprzewodniczący Europejskiej Partii Zielonych Philippe Lamberts, włoski minister ds. zrównoważonej infrastruktury i mobilności Enrico Giovannini, były komisarz UE ds. zatrudnienia, spraw społecznych i integracji László Andor, tymczasowa sekretarz watykańskiej Dykasterii ds. Integralnego Rozwoju Człowieka (odpowiednik Ministerstwa Spraw Społecznych) siostra Alessandra Smerilli, prezeska Europejskiej Fundacji Klimatycznej Laurence Tubiana, redaktor naczelny najważniejszego światowego naukowego pisma medycznego The Lancet, Richard Horton, ekonomiści Mariana Mazzucato i Jeffrey Sachs wiceprzewodnicząca Europejskiej Konfederacji Związków Zawodowych Esther Lynch czy Antonio Spilimbergo z Międzynarodowego Funduszu Walutowego Więcej informacji o spotkaniu na stronie wydarzenia Healing Patient Europe.

Kontakt dla mediów:
Mateusz Piotrowski – Prezes Stowarzyszenia Pacjent Europa
tel. 530 074 147 e-mail: mat.piotrowski87@gmail.com
Aleksander Temkin – Zarząd Stowarzyszenia Pacjent Europa
tel. 889 683 709 e-mail: alek.temkin@gmail.com

 

Seniorzy mniej się zadłużają

Seniorzy mniej się zadłużają

Spada zadłużenie polskich seniorów. Interesujący jest jeden z powodów – młodsi członkowie rodziny nie proszą ich już o zakup sprzętów na kredyt lub raty.

Zadłużenie emerytów spadło z 6,4 mld zł w styczniu br. do 5,9 mld zł obecnie, jak wynika z danych Krajowego Rejestru Długów. Jak informuje portal pulshr.pl, w styczniu tego roku liczba dłużników-seniorów wynosiła 354,8 tys.; aktualnie zmniejszyła się do 331,5 tys.

Najwięcej (4 mld zł) emeryci są winni firmom windykacyjnym i funduszom sekurytyzacyjnym, które odkupiły długi od pierwotnych wierzycieli.

Według analityków przez wiele lat zadłużenie najstarszych Polaków, widniejące w bazie danych KRD, stale rosło. Maleje dopiero od kilku lat. W 2018 r. seniorzy zalegali ze spłatą 7,05 mld zł; potem dług systematycznie malał, a obecnie sięga 5,9 mld zł.

Jedną z przyczyn nasilającego się wcześniej zadłużenia emerytów, jak wyjaśnili eksperci, było zaciąganie przez nich zobowiązań finansowych na rzecz młodszych członków rodziny, głównie wnuków, którzy nie mieli zdolności kredytowej jako zatrudnieni na umowach śmieciowych, ale chcieli kupić m.in. sprzęt RTV, na który nie było ich stać.

Jak wskazał w rozmowie z PAP prezes Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej Adam Łącki, to podejście w ostatnich latach zmieniło się. Młodzi, dofinansowani świadczeniami 500 plus, Dobry Start czy bonem turystycznym, coraz rzadziej kupują sprzęt RTV i AGD na raty, zawierając umowę na dziadków, których potem obarczają spłatą – powiedział.

Inne powody spadku zadłużenia to wzrost i zagęszczenie świadczeń. Seniorzy otrzymują trzynastki, a niektórzy z nich czternaste emerytury. W styczniu większość emerytur wzrośnie dzięki zwolnieniu ich z podatku, w marcu świadczenia te zostaną zwaloryzowane – według ekspertów wskaźnik waloryzacji może wynieść nawet 7,7 proc. – a w kwietniu każdy emeryt ponownie dostanie trzynastkę.

Menedżerowie zarabiają niedorzecznie dużo

Menedżerowie zarabiają niedorzecznie dużo

Od 1978 r. uposażenia dyrektorów generalnych największych spółek na Wall Street poszły w górę o ponad 1300 proc. Jednocześnie płace pracowników tych spółek wzrosły tylko o 18 proc.

W 350 największych spółkach giełdowych w Stanach Zjednoczonych średni dochód dyrektora generalnego w 2020 r. wyniósł 24,2 mln dolarów – wynika z badania przeprowadzonego przez Economic Policy Institute, amerykański lewicowy think tank. Mowa tu o uposażeniu uwzględniającym nagrody w postaci akcji (gdy zostaną nabyte) oraz opcji na akcje (gdy zostaną spieniężone). To blisko 19-procentowy wzrost w stosunku do 2019 r. Przyczyniły się do niego zyski z akcji osiągane w czasie giełdowej hossy.

Ponad połowa ze 100 największych amerykańskich pracodawców znanych z tego, że źle płacą pracownikom, dopuściła się nadużyć (obniżyła wskaźniki, za które należy się nagroda), aby w pandemicznym 2020 r. dać dyrektorom generalnym podwyżkę o niemal 30 proc. „Pogląd, że jeden dyrektor generalny jest wart setki – jeśli nie tysiące – razy więcej niż pracownicy, zawsze był absurdalny. Obecnie, w środku kryzysu pandemicznego, kiedy pracownicy z pierwszej linii pokazują, jak niezbędni są dla gospodarki i zdrowia, jest szczególnie niedorzeczny” – czytamy w raporcie Institute for Policy Studies

W ciągu 42 lat (1978-2020) wynagrodzenie dyrektorów generalnych wzrosło o 1300 proc., tj. ponad dwukrotnie szybciej niż główny indeks Wall Street, jakim jest S&P 500, oraz o niecałe 350 proc. szybciej niż w przypadku bardzo małej grupy osób o ultrawysokich zarobkach. Najbardziej szokuje jednak nie wzrost ich uposażeń, lecz to, jak na tym tle przedstawia się niespełna 18-procentowy wzrost wynagrodzenia przeciętnego pracownika między 1978 a 2020 r.

Na wzrost płac dyrektorów generalnych można też patrzeć przez pryzmat straty zwykłych zjadaczy chleba, bo nadwyżka, którą inkasują ci menedżerowie, siłą rzeczy nie może pracować na wzrost płac w gospodarce. Autorzy wspomnianego raportu wyliczyli, że wzrost wynagrodzeń dla grupy niżej zarabiających, obejmującej aż 90 proc. zatrudnionych w Stanach Zjednoczonych, byłby w latach 1979-2018 prawie dwukrotnie szybszy, gdyby nie pogłębiające się nierówności płac.