Wyższe kary dla niemieckich kierowców

Wyższe kary dla niemieckich kierowców

Od tygodnia obowiązuje w Niemczech nowy katalog kar pieniężnych dla kierowców. Kary za jazdę z nadmierną prędkością zostaną podwojone.

Jak informuje portal dw.com, z 20 do 55 euro wzrosną mandaty za parkowanie w drugim rzędzie. Za zastawienie drogi dla pieszych lub rowerzystów grozić będzie nawet 80 euro. Za niedozwolone parkowanie na miejscu dla osób niepełnosprawnych trzeba będzie zapłacić 55 euro (dotychczas 35 euro). Taką samą kwotę zapłacimy za zaparkowanie pojazdem spalinowym na miejscu dla samochodów elektrycznych.

Surowo karane będzie utrudnianie poruszania się karetkom pogotowia lub wozom strażackim. Za parkowanie na dojazdach dla służb ratowniczych grozi 100 euro i punkt karny. Bardzo wysokie kary (od 200 do 320 euro) grożą tym kierowcom, którzy w czasie jazdy na drodze nie utworzą ścieżki przejazdu dla pojazdu uprzywilejowanego albo wykorzystają ją dla siebie. Do tego dochodzą dwa punkty karne i odebranie prawa jazdy na miesiąc.

W wielu przypadkach osoby przekraczające prędkość muszą teraz zapłacić podwójną grzywnę. Przekroczenie prędkości od 16 do 20 km/h w terenie zabudowanym kosztuje 70 euro zamiast dotychczasowych 35. Kierowcy ciężarówek muszą skręcać z prędkością pieszego (maksymalnie 10 km/h), w przeciwnym razie również muszą zapłacić 70 euro. Ci, którzy przekraczają prędkość od 16 do 20 km/h poza terenem zabudowanym, zapłacą 60 euro zamiast dotychczasowych 30.

 

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Związki dla młodych

Związki dla młodych

Młodzi powołują nową organizację związkową „Konfederacja Pracy Młodych” działającą przy OPZZ. Chcą zrzeszać m.in stażystów i pracowników platformowych.

Pandemia pogorszyła sytuację młodych pracownic i pracowników. Obecnie na rynek pracy wchodzi duża grupa młodych osób, których droga zawodowa zostanie zdeterminowana przez warunki pandemiczne. Dane pokazują, że więcej niż 1 na 6 osób poniżej 25. roku życia straciła pracę z powodu kryzysu wywołanego COVID-19.  Eksperci twierdzą, że pozostawienie młodych ludzi poza rynkiem pracy na długi czas zmniejsza ich szanse w przyszłości. Poza zaburzeniem ścieżki edukacyjnej i zawodowej są oni szczególnie narażeni na problemy ze zdrowiem psychicznym.

Nowa organizacja młodzieżowa „Konfederacja Pracy Młodych” działająca w OPZZ Konfederacja Pracy powstała z inicjatywy młodych pracownic i pracowników, którzy mają dość niestabilnej sytuacji i postępującej prekaryzacji rynku pracy. Są wśród nich młode opiekunki, studenci, pracownicy handlu, mediów czy branży informatycznej. Chcą zrzeszać osoby do 35. roku życia, które pracują na niestabilnych formach zatrudnienia, m.in młode matki, imigrantów, pracowników platformowych, osoby z niepełnosprawnościami, mobbingowane i wykluczane. Nowo powstała międzyzakładowa komisja środowiskowa jest inicjatywą oddolną i będzie stanowiła formę wyciagnięcia ręki do wszystkich, niezależnie od formy zatrudnienia: studentów, praktykantów, stażystów, osób bezrobotnych, biernych zawodowo i każdego, kto chce angażować się w solidarnościową walkę o lepsze warunki pracy.

17 listopada br. zostanie zorganizowana konferencja, podczas której młodzi zaprezentują pierwszy wynik ich pracy – raport „Młodzi na rynku pracy w czasach pandemii COVID-19”, który odsłania absurdy i słabości systemu stażowego w Polsce, oraz to, jak w warunkach pandemii wszystkie jego wady uległy wzmocnieniu. Skupia się on na kilku obszarach: kredyty, brak mieszkań, śmieciówki, perspektywy młodych na założenie rodziny, staże i praktyki. W raporcie przedstawiona została sprawa związków zawodowych – ich aktualnej kondycji i potencjału na przyszłość, który autorki, Nadia Oleszczuk i Karolina Kulpa, upatrują w młodych ludziach. Raport stanowi zbiór diagnoz oraz rozwiązań, które mogłyby poprawić sytuację młodych, nie jest to jednak opracowanie eksperckie, ale oddolna inicjatywa osób, które nie godzą się na zastaną rzeczywistość oraz chcą być głosem swojego pokolenia.

 

Data: 17 listopada 2021, godzina: 13:30
Miejsce: OPZZ Konfederacji Pracy
ul. Kopernika 36/40
00-924 Warszawa,
piętro 2, siedziba OPZZ

 

Stream konferencji: https://www.facebook.com/konfederacjapracymlodych

Raport do pobrania na stronie Konfederacji Pracy https://konfederacjapracy.org.pl/

Amazon zwalnia związkowczynię i społeczną inspektorkę pracy

Amazon zwalnia związkowczynię i społeczną inspektorkę pracy

9 listopada 2021 r. Amazon wręczył zwolnienie dyscyplinarne Magdzie Malinowskiej, pracującej od 6 lat w magazynie w Sadach pod Poznaniem. Magda jest chronioną członkinią Prezydium Komisji Międzyzakładowej Inicjatywy Pracowniczej w Amazon, a także chronionym Społecznym Inspektorem Pracy.

Amazon jako formalną przyczynę zwolnienia podaje rzekome „filmowanie lub fotografowanie procesu przenoszenia zwłok”. Chodzi prawdopodobnie o mężczyznę, który 6 września 2021 r. umarł na terenie zakładu, a prokuratura bada, czy nie przyczyniły się do tego zaniedbania ze strony spółki. Zarzut wobec związkowczyni jest zupełnie bezpodstawny.

Magda Malinowska jako społeczny inspektor, by zapewnić podjęcie właściwych kroków po śmierci kolegi z pracy, zwróciła się do Amazon z prośbą o włączenie jej do zespołu powypadkowego. Spotkała się z odmową. Nie miała żadnego interesu w filmowaniu czy fotografowaniu zwłok, ale chciała monitorować kroki podjęte przez pracodawcę i wszelkie ewentualne nieprawidłowości. Zgodnie z art. 14 ust. 1 u.s.i.p. zakład pracy jest zobowiązany zapewnić SIP odpowiednie warunki realizacji ich zadań.

Kilka dni po tragedii, Magda Malinowska w rozmowie z Gazetą Wyborczą wskazywała, w jaki sposób organizacja pracy w Amazon może powodować utratę zdrowia a nawet życia pracowników i dlaczego zdaniem związków wydarzenie z początku września powinno zostać uznane za wypadek przy pracy: „Zarząd lubi mówić o „przykrym zdarzeniu losowym”, kiedy tak naprawdę w niedługim czasie doszło do śmierci dwóch naszych pracowników. To nie są zdarzenia losowe, to efekt tego, jak wygląda tu praca. Gdyby polityka firmy była inna, to do tych śmierci być może by nie doszło. Autorka artykułu zwraca uwagę na zgłaszane przez pracowników i związki uwagi oraz nieprawidłowości: wyśrubowane normy, pracę ponad ludzkie siły czy obawę o utratę stanowiska w przypadku pójścia na zwolnienie lekarskie.

Zwolnienie jest tym bardziej skandaliczne, iż dokonano go mimo sprzeciwu organizacji związkowej, która w piśmie z 8 listopada nie wyraziła zgody na rozwiązanie umowy o pracę. W opinii związku Amazon w rażący sposób naruszył przepisy zarówno ustawy o związkach zawodowych (art. 32 ust. 1), jak i ustawy o społecznej inspekcji pracy (art. 13 ust. 1). Postępowanie pracodawcy zmuszeni jesteśmy interpretować jako rażącą niekompetencję służb kadrowych albo jako świadomy zabieg mający na celu utrudnianie działalności związkowej (w tym społecznej inspekcji pracy). Sprawa skończy się w sądzie, gdzie domagać będziemy się niezwłocznego przywrócenia Magdy Malinowskiej do pracy, jak i finansowego zadośćuczynienia.

Dyscyplinarka dla Magdy Malinowskiej stanowi eskalację antyzwiązkowych praktyk ze strony Amazon – pisze Inicjatywa Pracownicza w oświadczeniu dla mediów – Amazon odmówił związkowcom przeprowadzanie audytów bhp, utrudniał korzystanie z należnych im godzin związkowych, jednostronnie zmienił zapisy Regulaminu Pracy, nie licząc się z uzgodnionym wspólnie stanowiskiem obu działających w spółce organizacji, Inicjatywy Pracowniczej oraz Solidarności, które wspólnie nie wyraziły zgody na zmiany uderzające w pracowników. Zgodnie z polskim prawem pracy, pracodawcy nie mają prawa na takie działanie bez zgody związków. Ponadto, działacze i działaczki Inicjatywy Pracowniczej są regularnie wzywani do składanie pisemnych wyjaśnień dotyczących rzekomych naruszeń zasad obowiązujących w Amazon. Najwidoczniej firma zbiera na związkowców „haki”.

Czy Amazon zamierza dalej eskalować represje względem związkowców dążąc do eliminacji organizacji pracowniczych? Od 2014 r. związkom udało się wygrać szereg spraw sądowych wytoczonych przez pracowników przeciwko spółce, poprawić bhp panujące w firmie, a przede wszystkim zablokować wiele antypracowniczych pomysłów, które Amazon starał się wprowadzić. Latem społeczna inspekcja pracy nakazała Amazon ponowne przeprowadzenie badania wydatków energetycznych. Przyczyną były wyniki badań przeprowadzone wcześniej przez PIP, które wykazały na niektórych
działach nawet trzykrotne przekroczenia dopuszczalnych norm. Amazon zaskarżył do sądu wyniki PIP oraz odrzucił wniosek SIP o ponowne badania. Związki domagają się, aby nie narażać życia i zdrowia pracowników w imię coraz większych zysków. Czy dlatego Amazon zdecydował się na agresywne zaostrzenie antyzwiązkowej polityki? Inicjatywa Pracownicza stanowczo domaga się przywrócenia Malinowskiej do pracy.

Średnia wieku pielęgniarek to 53 lata. Będzie więcej

Średnia wieku pielęgniarek to 53 lata. Będzie więcej

Szefowa Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych alarmuje: „Pielęgniarka idzie na emeryturę i umiera”.

Jak informuje portal Rynek Zdrowia, o dramatycznych statystykach dotyczących pielęgniarek i położnych w Polsce mówiła podczas sesji inauguracyjnej XVII Forum Rynku Zdrowia Zofia Małas, prezeska Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych. Problemem, na który wskazywała, jest z jednej strony olbrzymi deficyt kadr, z drugiej średnia wieku pielęgniarek i położnych.

– To ogromny kryzys kadrowy. W tej chwili średnia wieku dla pielęgniarek to 53 lata i 51 lat dla położnych. Idealna byłaby średnia wieku 38 – 40 lat, wtedy moglibyśmy mówić, że nie mamy luki pokoleniowej. Teraz rokrocznie z systemu wypada, w tym nabiera praw emerytalnych oraz umiera, 10 000 pielęgniarek i położnych. Gdyby do systemu wchodziło 10 000 osób, można by powiedzieć, że mamy status quo, czyli ten najniższy w krajach OECD wskaźnik: 5,2 na 1000 mieszkańców. Dla porównania średnia unijna to 9,4. W 2020 roku wydaliśmy 5680 praw wykonywania zawodu, w tym roku będzie podobnie, bo na 30 września to już 5300 PWZ. W związku z tym można powiedzieć, że brakuje nam połowy i to pomimo, że dużo dobrego zadziało się w ostatnim pięcioleciu: z 75 uczelni posiadających kierunki pielęgniarstwa i położnictwa, w tej chwili jest już 127 takich uczelni. Chętnej do nauki młodzieży też nie brakuje, ale problem jest jeden: zawieszono minimalne normy zatrudnienia. W efekcie od dwóch lat obserwujemy, że mimo iż wydajemy prawie 6000 PWZ, tylko niespełna połowa absolwentów jest zatrudniana. Pracodawcy wyczekują, twierdząc że nie mają pieniędzy na etaty pielęgniarskie, a my bardzo się boimy, bo ta nasza młodzież odchodzi. Odchodzi do niepublicznej ochrony zdrowia, odchodzi do administracji, część jest zainteresowana wyjazdem za granicę. Boimy się, że jeżeli raz odejdą i będzie im dobrze pod względem zarobków gdzie indziej, to już nie wrócą – tłumaczy Zofia Małas – To jest kwadratura koła: pomimo iż mamy mało absolwentów, o 100 proc. za mało, to i tak nie wszyscy są zagospodarowywani. W efekcie kształcimy ze środków publicznych tylko niekoniecznie na rynek publicznej ochrony zdrowia – podkreślała.

NIPiP przygotowała analizę, z której wnika, że jeżeli w najbliższych latach do systemu nie będzie wchodziło co roku około 10 000 pielęgniarek i położnych, to w 2030 r. średnia wieku w tych zawodach wyniesie 62 lata.