Życie na torach

Życie na torach

Dziś dzień kolejarza. W 2020 roku na kolei zatrudnionych było w sumie 90 677 osób. Najwięcej z nich związanych było z sektorem infrastruktury.

Zatrudnieni na kolei są głównie mężczyźni. Stanowią oni blisko 67 proc. wszystkich pracowników. Jeśli chodzi o strukturę wieku, przeważają ci, którzy mają więcej niż 50 lat. Stanowią oni ogółem 47,9 proc. wszystkich pracowników.

W sektorze pasażerskim pracuje 23 131 osób (spadek w porównaniu z 2019 r. o 0,47 proc.). Podobnie jak w przypadku sektora infrastruktury, zatrudnieni są w nim głównie mężczyźni. Z danych wynika, że w 2020 r. pracowało ich 15 643, a zatrudnionych tam kobiet było 5 799.

Największy spadek zatrudnienia zanotowano w sektorze towarowym.

Samą kolej czekają duże zmiany. W sierpniu 2021 r. prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy, wprowadzającą państwowe egzaminy na maszynistę oraz tworzącą krajowy rejestr maszynistów i prowadzących pojazdy kolejowe. Nowe rozwiązania mają wejść w życie 1 stycznia 2023 r.

Zgodnie z aktualnie obowiązującymi przepisami zarówno szkolenie, jak i egzaminowanie na licencję maszynisty i świadectwo maszynisty, są realizowane przez ośrodek szkolenia i egzaminowania.

Po wejściu w życie noweli ma nastąpić rozdzielenie funkcji szkolenia i egzaminowania maszynistów. Szkoleniem w dalszym ciągu będą się zajmować ośrodki szkolenia maszynistów i kandydatów na maszynistów, a egzaminy będą prowadzone przez prezesa UTK, będącego centralnym organem administracji rządowej, krajową władzą bezpieczeństwa i krajowym regulatorem transportu kolejowego w rozumieniu przepisów UE z zakresu bezpieczeństwa, interoperacyjności i regulacji transportu kolejowego.

Ustawa przewiduje też utworzenie i prowadzenie przez prezesa UTK krajowego rejestru elektronicznego maszynistów i prowadzących pojazdy kolejowe. W rejestrze będą prowadzone dwie ewidencje: jedna dotycząca kwalifikacji maszynistów, druga związana z monitorowaniem czasu pracy maszynistów i prowadzących pojazdy kolejowe.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Polskę zalewają samochody

Polskę zalewają samochody

W ciągu ostatnich pięciu lat liczba samochodów osobowych poruszających się po polskich drogach wzrosła o 21% – informuje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad po przeprowadzeniu generalnego pomiaru ruchu.

Generalny pomiar ruchu odbywa się co pięć lat. W tej edycji część zliczania została przeniesiona z 2020 r. na 2021 r., aby zapewnić miarodajność wyników w obliczu zmniejszenia ruchu, które było widoczne głównie podczas pierwszej fali epidemii koronawirusa. Zliczanie odbywało się w 2345 punktach pomiarowych, które rozlokowane zostały na drogach ekspresowych, autostradach oraz pozostałych drogach krajowych. Ruch na drogach tych trzech kategorii wzrósł we wszystkich regionach: najbardziej na terenie województwa małopolskiego – o 30%. Najmniejszy wzrost, ale i tak wynoszący 13%, odnotowano w województwie śląskim.

W województwie mazowieckim ruch od 2015 r. zwiększył się o jedną czwartą. Widać to chociażby na drogach wlotowych do Warszawy. Na zachodnim wlocie autostrady A2 do stolicy dobowy ruch samochodów osobowych zwiększył się w ciągu ostatnich pięciu lat z 62,1 tys. do 70,8 tys. (w dwóch kierunkach). Jednocześnie liczba osobówek wzrosła też – z 26,9 tys. do 31 tys. – na wlocie równoległej do autostrady drogi krajowej 92. Pokazuje to, że autostrady zamiast zbierać auta z dróg niższych kategorii i odciążać przecięte nimi miejscowości, w dużej mierze pobudzają ruch samochodowy.

Liczba aut osobowych przekraczających granicę Łomianek i Warszawy drogą krajową 7 wzrosła od 2015 r. z 44,5 tys. do 54,8 tys. na dobę. Z kolei na wbiegającym do stolicy odcinku drogi ekspresowej S8 między Jankami a węzłem Opacz ruch osobówek wzrósł z 55,9 tys. do aż 93,5 tys.!

Najbardziej obciążonym odcinkiem w całej Polsce jest droga ekspresowa S8 na granicy warszawskich dzielnic Woli i Żoliborza, którą na dobę przejeżdża średnio 197,8 tys. pojazdów, z czego 165,8 tys. to samochody osobowe. Podczas pomiaru w 2015 r. przejeżdżało tędy 127,8 tys. pojazdów dziennie, w tym 107,2 tys. osobówek. Na tym stołecznym odcinku drogi S8 ponad dwukrotnie zwiększył się ruch tirów: z 5,5 tys. w 2015 r. do 11,3 tys. w 2021 r.

Rosnące natężenie ruchu widoczne jest także w innych częściach województwa mazowieckiego. Na przykład na wszystkich drogach krajowych wbiegających do Płocka. Drogą krajową 62 na wlocie od strony Włocławka przejeżdża 5,3 tys. samochodów osobowych (w 2015 r. 4,3 tys.), a na wylocie w kierunku Warszawy 12,8 tys. (w 2015 r. 10,9 tys.). Natomiast drogą krajową 60 granicę Płocka od strony Gostynina przekracza 11,6 tys. samochodów (w 2015 r. 9,6 tys.), a od strony Drobina 6,5 tys. osobówek (w 2015 r. 5 tys.).
Wzrost ruchu samochodów osobowych nie bierze się znikąd. GDDKiA odnotowała, że podczas generalnego pomiaru ruchu 2020/2021 ruch autobusów na krajowej sieci dróg był o połowę – dokładnie o 51% – mniejszy niż podczas pomiaru w 2015 r.

Podczas generalnego pomiaru ruchu dodatkowo uwzględniani są też rowerzyści. Najwięcej odnotowano ich na drodze krajowej 39 między Brzegiem a Pisarzowicami – średnio na dobę przejeżdża tędy 466 rowerów. Kolejne pozycje zajmują: droga 76 w Łukowie (459 rowerów) i droga 94 w Strzelcach Opolskich (443 rowery).

Karol Trammer

Tekst pochodzi z dwumiesięcznika „Z Biegiem Szyn” (nr 6/116 listopad-grudzień 2021)
http://www.zbs.net.pl

Protest robotników w Hiszpanii

Protest robotników w Hiszpanii

Pracownicy zakładów metalowych w prowincji Kadyks na południu Hiszpanii starli się w nocy z poniedziałku na wtorek z funkcjonariuszami policji. Skierowano na nich wozy bojowe.

Jak informuje portal pulshr.pl, robotnicy ustawili blokady z połamanej sygnalizacji świetlnej oraz z kontenerów na śmieci. We wtorek nad ranem strajkujący podpalili kilka barykad. Po raz kolejny spłonęły też auta zaparkowane w pobliżu miejsca protestu.

Kierownictwo współorganizującego protest związku zawodowego FEMCA zapowiada, że manifestanci będą prowadzić strajk do odwołania. Syndykat szacuje, że bierze w nim udział 7000 robotników. Protestujące załogi zakładów przemysłu metalowego domagają się poprawy warunków pracy oraz podwyżek na poziomie 2-3 proc.

Nie ma demokracji bez pracowników

Nie ma demokracji bez pracowników

OPZZ włącza się do kampanii Europejskiej Konfederacji Związków Zawodowych More Democracy at Work (Więcej demokracji w pracy).

Nie możemy już dłużej czekać na ochronę i rozszerzanie naszych praw pracowniczych. Apelujemy o to, abyśmy byli informowani i mogli konsultować sprawy naszych przedsiębiorstw, aby kierownictwo wszystkich istotnych szczebli prowadziło z nami – pracownikami, związkowcami – konstruktywne dyskusje i abyśmy mogli aktywnie uczestniczyć w procesach decyzyjnych przed podjęciem jakichkolwiek ważnej ustaleń dotyczących naszych firm– pisze OPZZ w swoim apelu.

Oczekujemy:

  • większego udziału pracowników w zarządzaniu przedsiębiorstwami poprzez rozszerzenie możliwości udziału ich przedstawicieli w zarządach i radach nadzorczych;
  • prawa do wstępu na teren zakładu pracy przedstawicieli związków zawodowych, którzy nie są zatrudnieni u danego pracodawcy, jeżeli wynika to z oczekiwań pracowników oraz do prowadzenia polityki informacyjnej na terenie zakładu;
    partycypacji pracowników w demokracji i rozwoju gospodarczym w Europie;
  • uznania naszych żądań co do prawdziwie zrównoważonego ładu korporacyjnego i należytej staranności dostosowanej do długoterminowych celów i praw człowieka;
    egzekwowania i konsolidacji wszystkich odpowiednich przepisów UE w celu zapewnienia informacji i konsultacji jako integralnej części procesu podejmowania decyzji w przedsiębiorstwie.
  • Jednocześnie wzywamy Komisję Europejską do rewizji i egzekwowania dyrektywy o europejskich radach zakładowych i do przestrzegania porozumień partnerów społecznych.

Chcemy demokracji w miejscu pracy, bo nie ma demokracji bez pracowników – kończy swój apel OPZZ.