Czechy na zwrotnicy

Czechy na zwrotnicy

Z końcem października 2021 r. zlikwidowano połączenia na linii Čelákovice – Mochov. To ślepo zakończona linia o długości 4 km, która choć biegnie na obrzeżach aglomeracji praskiej, była typową czeską lokalką: łączyła 1,5-tysięczne miasteczko Mochov z głównym ciągiem Praga – Nymburk. Zniknęły też pociągi z linii Straškov – Zlonice na północno-zachodnim skraju regionu środkowoczeskiego.

Hetmanka tego otaczającego Pragę regionu Petra Pecková oraz jej zastępca ds. transportu Petr Borecký o wycofaniu pociągów z bocznych linii zaczęli myśleć zaraz po objęciu stanowisk w listopadzie 2020 r. Wiosną 2021 r. wypłynęła czarna lista zakładająca likwidację lub znaczące przerzedzenie połączeń na 12 odcinkach.

Pecková i Borecký należą do ugrupowania Starostové a Nezávislí (Burmistrzowie i Niezależni), które od roku rządzi Środkowymi Czechami w koalicji z ODS, TOP 09 i Partią Piratów. Wcześniej Borecký był burmistrzem miasta Úvaly, a Pecková miasta Mnichovice. Obydwa te miasta leżą na głównych ciągach biegnących do Pragi, więc cięcia im nie grożą. Do likwidacji wyznaczono linie, z których korzysta mniej niż 2,5 tys. pasażerów tygodniowo. – Nie jesteśmy w stanie utrzymać przy życiu wszystkich linii zbudowanych w XIX wieku – mówił Borecký, a Pecková dodawała, że w skali roku z 42 mln podróży koleją w regionie „tylko” 600 tys. przypada na linie przewidziane do likwidacji.

W połowie grudnia 2021 r. przestaną kursować pociągi na kolejnych liniach z czarnej listy – z mapy kolejowej znikną między innymi Trhový Štěpánov, Rožmitál pod Třemšínem i Lužec nad Vltavou. Na odcinku Křinec – Městec Králové ruch zostanie ograniczony tylko do sobót i niedziel.

Część linii udało się obronić. Połączeń przynajmniej na razie nie stracą Kouřim, a także Mníšek pod Brdy i Dobříš, których włodarze zobowiązali się pokryć koszty dalszego kursowania pociągów. Burmistrzem 6-tysięcznego miasta Mníšek pod Brdy jest szefowa Partii Zielonych Magdalena Davis. Po cięciach pociągi miały kończyć bieg jedną stację przed miastem Mníšek pod Brdy. Mieszka tu też Karel Havlíček, wicepremier i minister transportu z partii Andreja Babiša ANO 2011. Gdy tylko władze regionu wyjawiły plany cięć, Havlíček zaczął organizować wiece w miastach zagrożonych likwidacjami, spotykać się z ich burmistrzami i zwoływać konferencje prasowe na peronach. Alarmował, że gdyby w całych Czechach przyjąć kryterium z regionu środkowoczeskiego, to pociągi zniknęłyby ze 100-150 linii.

Podlegająca wicepremierowi Správa Železnic oznajmiła, że przez ostatnie pięć lat na utrzymanie i remonty 12 linii z czarnej listy wydała 945 mln koron (około 170 mln zł) i w przypadku cięć będą to zmarnowane pieniądze. Władze regionu kontrowały, że Správa Železnic powinna zająć się przepustowością głównych wlotów do Pragi, zaś aktywność Havlíčka tłumaczyły kampanią wyborczą. W odbywających się w październiku 2021 r. wyborach do sejmu Havlíček był jedynką ANO 2011 w Środkowych Czechach – udało mu się zostać posłem, ale jego partia przechodzi do opozycji, a on kończy misję w rządzie. Władzę w Czechach przejmuje koalicja, którą tworzą ODS, TOP 09, Partia Piratów oraz Starostové a Nezávislí, czyli ugrupowania od roku sprawujące władzę w regionie środkowoczeskim.

Karol Trammer

Tekst pochodzi z dwumiesięcznika „Z Biegiem Szyn” (nr 6/116 listopad-grudzień 2021)
http://www.zbs.net.pl17:02 29.11.2021

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Kurier musi dostać rower i telefon

Kurier musi dostać rower i telefon

Aplikacje dostaw w Niemczech muszą zapewniać kurierom rowery i telefony lub płacić dodatkowo za używanie swoich własnych, jak wynika z wyroku sądu.

Decyzja zapadła po tym, jak kurier rowerowy zamieszkały we Frankfurcie, Philipp Schurk, pozwał platformę dostawczą Lieferando do sądu, by zażądać od niej niezbędnych narzędzi pracy. Lieferando – niemiecka spółka zależna Just Eat Takeaway z siedzibą w Amsterdamie – przekonywała, że ponieważ kurierzy rowerowi pracujący na jej platformie mieli już i tak swoje rowery i smartfony, nie byli „znacząco obciążeni” koniecznością korzystania z własnego sprzętu.

Sąd nie zgodził się, twierdząc, że ta nieuzasadniona praktyka szkodzi kurierom Lieferando, którzy ponoszą ryzyko uszkodzenia własnego sprzętu roboczego. Zaprzecza to podstawowej idei prawnej stosunku pracy, zgodnie z którą pracodawca musi zapewnić sprzęt do pracy niezbędny do wykonywania umówionej czynności, a także jego sprawność – orzekł sąd.

Jest to silny, przełomowy sygnał do stworzenia sprawiedliwych i równych warunków pracy w branży dostawczej.

 

Większość emerytów zyska na Polskim Ładzie

Większość emerytów zyska na Polskim Ładzie

ZUS pokazał wyliczenia. Dzięki podniesieniu kwoty wolnej od podatku do 30 tys. zł od przyszłego roku wszystkie emerytury i renty zostaną zwolnione z podatku dochodowego do kwoty 2500 zł brutto miesięcznie.

Jak informuje portal Business Insider na podstawie własnych wyliczeń opartych na informacjach z ZUS-u, np. emeryt pobierający świadczenie o wysokości 2088 zł netto otrzyma miesięcznie 187 zł na rękę więcej. Świadczenie w wysokości do 2500 zł miesięcznie pobiera 3,7 mln emerytów (czyli 62 proc. ogółu) oraz 1,4 mln rencistów (czyli 75 proc. ogółu).

Na nowych przepisach stracą tylko ci seniorzy, którzy pobierali bardzo wysokie emerytury, czyli świadczenia mieszczące się w przedziale 5-10 tysięcy brutto miesięcznie. Ich wypłaty zostaną obniżone o kilka do kilkuset złotych (to ostatnie w przypadku osoby pobierającej minimum 1o tysięcy zł brutto).

Życie na torach

Życie na torach

Dziś dzień kolejarza. W 2020 roku na kolei zatrudnionych było w sumie 90 677 osób. Najwięcej z nich związanych było z sektorem infrastruktury.

Zatrudnieni na kolei są głównie mężczyźni. Stanowią oni blisko 67 proc. wszystkich pracowników. Jeśli chodzi o strukturę wieku, przeważają ci, którzy mają więcej niż 50 lat. Stanowią oni ogółem 47,9 proc. wszystkich pracowników.

W sektorze pasażerskim pracuje 23 131 osób (spadek w porównaniu z 2019 r. o 0,47 proc.). Podobnie jak w przypadku sektora infrastruktury, zatrudnieni są w nim głównie mężczyźni. Z danych wynika, że w 2020 r. pracowało ich 15 643, a zatrudnionych tam kobiet było 5 799.

Największy spadek zatrudnienia zanotowano w sektorze towarowym.

Samą kolej czekają duże zmiany. W sierpniu 2021 r. prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy, wprowadzającą państwowe egzaminy na maszynistę oraz tworzącą krajowy rejestr maszynistów i prowadzących pojazdy kolejowe. Nowe rozwiązania mają wejść w życie 1 stycznia 2023 r.

Zgodnie z aktualnie obowiązującymi przepisami zarówno szkolenie, jak i egzaminowanie na licencję maszynisty i świadectwo maszynisty, są realizowane przez ośrodek szkolenia i egzaminowania.

Po wejściu w życie noweli ma nastąpić rozdzielenie funkcji szkolenia i egzaminowania maszynistów. Szkoleniem w dalszym ciągu będą się zajmować ośrodki szkolenia maszynistów i kandydatów na maszynistów, a egzaminy będą prowadzone przez prezesa UTK, będącego centralnym organem administracji rządowej, krajową władzą bezpieczeństwa i krajowym regulatorem transportu kolejowego w rozumieniu przepisów UE z zakresu bezpieczeństwa, interoperacyjności i regulacji transportu kolejowego.

Ustawa przewiduje też utworzenie i prowadzenie przez prezesa UTK krajowego rejestru elektronicznego maszynistów i prowadzących pojazdy kolejowe. W rejestrze będą prowadzone dwie ewidencje: jedna dotycząca kwalifikacji maszynistów, druga związana z monitorowaniem czasu pracy maszynistów i prowadzących pojazdy kolejowe.