Pracownicy Kauflandu walczą o sprawiedliwość

Pracownicy Kauflandu walczą o sprawiedliwość

11 stycznia przed jednym z wrocławskich Kauflandów odbyła się manifestacja. Postulaty pracowników dotyczą warunków pracy i płacy.

Jak informuje związek zawodowy Jedność Pracownicza, pracownicy nie chcą być dłużej wołami roboczymi sieci. Nasze postulaty dotyczą wszystkich pracowników Spółki Kaufland i ich rodzin. Przyczyń się osobiście do wielkich zmian, nie pozwól, by ta rzeczywistość trwała dłużej. Pokaż charakter i przyjedź do Wrocławia. Razem damy radę! Nie będziemy sami, wsparcie zapowiedziało wiele Organizacji społecznych i politycznych, którym nie jest obojętny Wasz los. Tylko łącząc siły możemy wywrzeć wzrost wynagrodzeń i stanowczo poprawić warunki pracy w Kauflandzie. Pracowników jest coraz mniej, wykonujemy swoje obowiązki w okrojonym składzie często pracując za trzech. Nie dajmy sobie wmówić, że to normalne wynagrodzenia w handlu. Co roku Kaufland szczyci się ogromnymi zyskami, te jednak nie przekładają się na nasze zarobki. Koszty utrzymania gospodarstwa domowego w ciągu ostatnich dwóch lat wzrosły o 30%, a to jeszcze nie koniec. Inflacja za grudzień wyniosła 8,6, realny wzrost jest o wiele większy. Zarabiamy od roku coraz mniej! My nie dostajemy 10% podwyżek w skali roku jak twierdzą rządzący – „Ceny rosną, ale wynagrodzenia także”. W jakiej oni rzeczywistości żyją, bo napewno nie naszej! Może w centrali Kauflandu są takie podwyżki, napewno nie obejmują one pracowników marketów i magazynów centralnych! Oczekują od nas wyśrubowanej wydajności pracy przy coraz niższych wynagrodzeniach!, Czas z tym skończyć! – piszą związkowcy. Nie godzimy się na łamanie prawa przez menedżera marketu, który ogranicza także wolności związkowe. Jej słynne słowa „nagabywanie do zapisywania się do związku jest nietaktowne” to jawne naruszenie wolności związkowej – dodają.

 

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Jaworzno nadal bezwypadkowe

Jaworzno nadal bezwypadkowe

Właśnie minął kolejny rok bez wypadku śmiertelnego na ulicach Jaworzna. To trzeci pełny rok bez śmierci w wypadkach komunikacyjnych w ciągu pięciu lat.

Ten sukces udało się osiągnąć dzięki wieloletniej przebudowie infrastruktury drogowej. Samorząd robił to etapami i wreszcie osiągnął znakomite efekty, jak informuje portal brd24.pl. Dziś Jaworzno odnotowuje trzeci okres 12 miesięcy bez ani jednego wypadku śmiertelnego.

Jaworzno kilka lat temu przebudowało centrum, montując liczne spowalniacze prędkości, zwężając ulice i umieszczając różne elementy zmuszające do zdjęcia nogi z gazu. Z kolei dzięki wprowadzeniu pierwszeństwa pieszych o blisko 40 proc. spadło na ulicach (również Jaworzna) ryzyko śmierci pieszego na przejściu. Dzięki podwyżce mandatów – spadło zaś o jedną trzecią ryzyko śmiertelnego wypadku na każdej polskiej drodze.

Miało być pusto, a jeżdżą

Miało być pusto, a jeżdżą

Można znowu pojechać pociągiem ze Skarżyska-Kamiennej do Tomaszowa Mazowieckiego. Połączenie udało się uruchomić po 12 latach przerwy dzięki pieniądzom z budżetu państwa. Już wiadomo, że zainteresowanie podróżnych jest duże.

Bardzo dużo ludzi czekało na te pociągi – mówią mieszkańcy portalowi TVP3. Czekali, a teraz korzystają. – Właśnie jadę do Bliżyna, do wnuczka do szkoły. Odbieram i potem wracam o 18, wracam ostatnim tym kursem – mówi Grażyna Bilska, mieszkanka Skarżyska-Kamiennej. – Na pewno brakowało tych pociągów, bo busy w sobotę, niedzielę nie kursują, autobusów do Bliżyna też nie ma. Do teściowej sobie pojadę, bo to pod Opocznem. Teraz znowu jest czym pojechać – dodaje Krzysztof Kurowski.

Po drodze ze Skarżyska jest dziewiętnaście przystanków. Pociągi zatrzymują się między innymi w Końskich. To wydarzenie, bo na konecki peron przez dwanaście lat nie wjechał żaden pociąg. Nic więc dziwnego, że również i tu podróżnych nie brakuje.

Tylko w pierwszym tygodniu z pociągów skorzystało 7 tysięcy osób. Pasażerowie mają do dyspozycji cztery pary szynobusów spalinowych. Na utrzymanie połączenia samorząd województwa przeznacza 4 miliony złotych.

Co z kopalniami?

Co z kopalniami?

Związek zawodowy Sierpień ’80 wystosował pismo do premiera Mateusza Morawieckiego. Zwraca się w nim z pytaniem, czy prawdą jest, że w ostatnich dniach Ministerstwo Aktywów Państwowych wydało spółkom węglowym polecenie przygotowania planów skrócenia żywotności kopalń.

Według informacji tego związku zawodowego, polecenie takie miały otrzymać wszystkie spółki węglowe, a więc PGG, Tauron Wydobycie i Węglokoks Kraj. W poleceniu MAP miał zobowiązać zarządy spółek do przygotowania planów skrócenia żywotności kopalń o kilka lub nawet kilkanaście lat w stosunku do tego, co zostało zagwarantowane w Umowie Społecznej.

Poniżej prezentujemy treść pisma związku do premiera:

Zwracamy się do Pana Premiera z wnioskiem o pilną odpowiedź na pytanie, czy to prawda? Zwracamy się też z pytaniem, czy toczą się jakieś poufne rozmowy w tej sprawie z Komisją Europejską, i czy to jej zalecenia wykonuje w tej sprawie MAP.

Sprawa jest szczególnie bulwersująca w czasie nadchodzącego światowego kryzysu energetycznego, który szczególnie dotkliwie uderzy w Polskę i inne kraje europejskie. W czasie drastycznego wzrostu cen energii i surowców energetycznych, w tym głównie gazu, skutkiem czego jest ubożenie społeczeństw europejskich, tego typu działania byłyby skrajnie nieodpowiedzialne.

Już teraz Polska cierpi na niedobór surowców do produkcji energii, a stan ten w najbliższych latach będzie ulegał pogorszeniu na skutek szkodliwej polityki klimatycznej Unii Europejskiej. Pośpieszna likwidacja własnej bazy surowcowej całkowicie uzależniłaby nasz kraj od importu energii i surowców do jej produkcji, głównie od rosyjskiego drożejącego gazu.

Pozbycie się własnych surowców skazałoby także naszych obywateli na drastyczne ubóstwo, wynikające z lawinowo rosnących cen energii i gazu, czego już dziś doświadczamy. Z uwagi na wagę spraw i ich bulwersujący kontekst społeczny, prosimy o pilną odpowiedź.

Pod pismem podpisał się szef Sierpnia ’80 Bogusław Ziętek.