Powiaty potrzebują więcej na pomoc niepełnosprawnym

Powiaty potrzebują więcej na pomoc niepełnosprawnym

Związek Powiatów Polskich postuluje zwiększenie środków z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON) na realizację zadań wykonywanych przez samorządy powiatowe.

Jak informują Portal Samorządowy i serwis Dziennika Gazeta Prawna, w ramach realizacji programu Aktywny Samorząd samorządy zostały zobligowane, by od 2022 r. obsługiwać w systemie wnioski dotyczące dofinansowania zaopatrzenia w sprzęt rehabilitacyjny, przedmioty ortopedyczne i środki pomocnicze oraz uczestnictwa osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów w turnusach rehabilitacyjnych.

Związek Powiatów Polskich podkreśla, że to zadanie będzie dodatkowym obciążeniem dla Powiatowych Centrów Pomocy Rodzinie, które „nie są przygotowane do realizacji zadań związanych z obsługą wniosków w SOW (od red. System Obsługi Wsparcia ze środków PFRON), zarówno pod względem kadrowym, jak i pod względem posiadanego sprzętu elektronicznego niezbędnego do realizacji zadania”.

Ten temat był omawiany podczas posiedzenia zespołu ds. ochrony zdrowia i polityki społecznej Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego (KWRiST), które odbyło się 14 lutego br. Chodzi o dotację przysługującą powiatom na podstawie art. 54 ustawy z 27 listopada 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 573 ze zm.). Zgodnie z nim samorząd otrzymuje na pokrycie kosztów obsługi kwotę wynoszącą nie więcej niż 2,5 proc. środków wykorzystanych na realizację zadań z zakresu rehabilitacji społecznej i zawodowej. Zalicza się do nich m.in. udzielanie dofinansowania do turnusów rehabilitacyjnych, sprzętu rehabilitacyjnego, zaopatrzenia w przedmioty ortopedyczne i środki pomocnicze oraz na likwidację barier architektonicznych. Problem w tym, że taki poziom dotacji utrzymuje się od wielu lat i jest niewystarczający. ZPP proponuje, by powiększyć pulę środków o 4 procent.

Na wniosek ZPP na ostatnim posiedzeniu zespołu KWRSiT poruszana była też kwestia finansowania opieki pielęgniarskiej w domach pomocy społecznej (DPS). Maciej Miłkowski, wiceminister zdrowia, potwierdził, że trwają zaawansowane prace nad przepisami, które pozwolą na wpisanie DPS do rejestru podmiotów leczniczych w części dotyczącej obsługi pielęgniarskiej, dzięki czemu będzie ona finansowana przez NFZ.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Pracuj cztery dni i ignoruj szefa po pracy

Pracuj cztery dni i ignoruj szefa po pracy

Belgia wprowadza czterodniowy tydzień pracy i zezwala zatrudnionym na ignorowanie szefów po zakończeniu dnia pracy.

Jak informuje portal Euro News, pracownicy w Belgii wkrótce będą mogli wybrać czterodniowy tydzień w ramach ogłoszonej we wtorek serii reform rynku pracy.

Pakiet reform uzgodniony przez wielopartyjną koalicję rządową da również pracownikom prawo do wyłączania urządzeń roboczych i ignorowania wiadomości związanych z pracą po godzinach bez obawy przed niezadowoleniem ze strony pracodawcy.

Znaczna część nowych reform rynku pracy w Belgii wpłynie na równowagę między życiem zawodowym a prywatnym pracowników zarówno w sektorze publicznym, jak i prywatnym.Projekt pakietu reform uzgodniony przez rząd federalny tego kraju umożliwi pracownikom wnioskowanie o czterodniowy tydzień pracy. Rzecznik rządu potwierdził Euronews Next, że pracownicy będą mogli prosić o pracę cztery dni w tygodniu przez okres sześciu miesięcy. Potem będą mogli kontynuować układ lub wrócić do pięciodniowego tygodnia bez żadnych negatywnych konsekwencji.

W styczniu urzędnicy służby cywilnej pracujący dla belgijskiego rządu federalnego otrzymali prawo do „odłączenia się”, co pozwoliło im na wyłączanie urządzeń służbowych i ignorowanie wiadomości po godzinach bez represji ze strony szefów. Teraz wszyscy pracownicy belgijscy, w tym ci z sektora prywatnego, otrzymają to samo prawo.

500 mln zł dla szkół w byłych PGR-ach

500 mln zł dla szkół w byłych PGR-ach

Rząd przeznaczy ponad 500 mln zł na komputery i tablety dla dzieci i młodzieży w szkołach popegeerowskich. Wystarczy to na ponad 200 tys. komputerów.

Jak pisze forsal.pl, premier Mateusz Morawiecki w czasie poniedziałkowej wizyty w Zespole Placówek Oświatowych w Zatorach w woj. mazowieckim zapowiedział start programu wsparcia, który ma na celu wyrównanie szans edukacyjnych dzieci z terenów popegeerowskich.

Cieszę się, że inaugurujemy program skierowany do obszarów wiejskich, tych, które przez lata były zapomniane. To program, w ramach którego przeznaczamy 0,5 mld na doposażenie dzieci z rodzin popegeerowskich w laptopy i sprzęt komputerowy. Ten deficyt było widać zwłaszcza wtedy, gdy weszło nauczanie zdalne, a ten program będzie się tym deficytom przeciwstawiał – powiedział na tym samym spotkaniu wicepremier i minister rolnictwa Henryk Kowalczyk.

Program mający na celu zaopatrzenie dzieci z rodzin ze środowisk popegeerowskich w komputery jest początkiem dalszych działań nakierowanych na tę grupę społeczną. Sprzęt powinien trafić do szkół w ciągu kilku tygodni lub miesięcy.

Bardzo się cieszę, że w centrum tego programu stoi człowiek. Człowiek, który bez względu na to, czy urodził się w dużym mieście, czy w małej miejscowości (…), powinien mieć w XXI w. szansę, by mieć dobrą edukację i narzędzia do tego, aby się rozwijać. Ten program wychodzi naprzeciw tym oczekiwaniom – powiedział wiceminister Paweł Szefernaker.

 

Pociąg szybszy niż samolot?

Pociąg szybszy niż samolot?

Polski Urząd Transportu Kolejowego przeanalizował 12 tras w Polsce i 28 w Europie pod kątem konkurencyjności obu środków transportu. Wyniki zaskakują.

Jak informuje portal wnp.pl, opublikowany 14 lutego raport dogłębnie analizuje możliwości konkurowania kolei z lotnictwem pasażerskim. Ciekawie wypada porównanie wewnątrzkrajowych połączeń lotniczych i podróży kolejowych. W toku badania siatki LOT zdefiniowano 12 połączeń bezpośrednich lotów krajowych: dziesięć z Warszawy do Bydgoszczy, Gdańska, Lublina, Rzeszowa, Krakowa, Katowic, Wrocławia, Poznania, Zielonej Góry i Szczecina, oraz dwa z Krakowa do Olsztyna i Gdańska. Dla tych opcji podróży samolotem na wybranych trasach wyszukano alternatywne połączenia pociągiem 13 grudnia 2021 r. Za punkty zero w każdym z miast przyjęto miejsca, od których Google Maps liczy odległości między nimi.

Analiza potwierdziła, że podróż samolotem na trasach krajowych w Polsce nie zawsze jest szybsza od podróży pociągiem. Jeżeli wziąć pod uwagę tylko czas lotu z lotniska w mieście A do lotniska w mieście B, to w każdym analizowanym przypadku samolot pokonuje trasę szybciej niż pociąg. Ale jeżeli doliczony zostanie czas na dotarcie transportem publicznym na lotnisko i z lotniska, które zazwyczaj zlokalizowane są poza centrami miast (w analizowanych przypadkach od 10 do 60 min), uwzględnione zostanie 120 min na odprawie (czas ten wydłużył się w związku z aktualną sytuacją epidemiczną), to okaże się, że dla 7 z 12 analizowanych tras (Warszawa-Lublin, Warszawa-Katowice, Warszawa-Poznań, Warszawa-Kraków, Warszawa-Gdańsk, Warszawa-Bydgoszcz i Warszawa-Wrocław) całkowity czas podróży jest krótszy pociągiem.

Pod podobnym kątem eksperci z Omio, międzynarodowej wyszukiwarki połączeń kolejowych, autobusowych i lotniczych, przeanalizowali połączenia w Europie. Wskazali 28, gdzie podróż pociągiem jest szybsza niż samolotem, a zarazem bardziej przyjazna środowisku. Np. z Londynu do Paryża czy Londynu do Brukseli pociągiem dostaniemy się w czasie o połowę krótszym niż samolotem (doliczając oczekiwanie na lotnisku).

Bilety na pociąg są też zawsze znacznie tańsze, a emisja CO2 niższa.