Rząd zapłaci osobom pomagającym uchodźcom

Rząd zapłaci osobom pomagającym uchodźcom

Państwo ma zapewnić pomagającym 40 zł dziennie na wyżywienie i koszty opłat za osobę, która uciekła z Ukrainy przed wojną.

Jak pisze Portal Spożywczy, od początku wojny w Ukrainie granicę ukraińsko-polską przekroczyło prawie milion uchodźców. W projekcie ustawy, który powinien trafić na najbliższe posiedzeniu Sejmu, zaproponowaliśmy rozwiązanie, zgodnie z którym państwo będzie płaciło określoną kwotę dziennie osobom przyjmującym uchodźców – poinformował na antenie Polsat News w piątek, 4 marca, premier Mateusz Morawiecki.

Jak dodał, projekt regulował będzie też kwestię edukacji czy bardziej dramatyczne sytuacje, takie jak np. pobyt uchodźca w szpitalu. – Żeby było jasne, za to wszystko dodatkowo będzie też płacić Unia Europejska – zaznaczył.

Pytany, czy ma „absolutne poczucie”, że Europa w sprawie Ukrainy robi wszystko, co w jej mocy, Morawiecki zaprzeczył. – Nie mam takiego poczucia, że to jest robienie wszystkiego, co w naszej pomocy – odparł. Zdaniem Morawieckiego „im dalej od granicy z Rosją, tym mniejsze zrozumienie tego wielkiego, potężnego ryzyka”.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Protestują pracownicy Bridgestone

Protestują pracownicy Bridgestone

Zatrudnieni w poznańskiej firmie Bridgestone z kapitałem japońskim od jesieni 2021 r. borykają się z niegodnym traktowaniem przez pracodawcę.

Jak informuje poznański oddział TVP, w lutym delegacja pracowników udała się do Warszawy, gdzie mieści się ambsada Japonii. Protestowali w sprawie, jak to określają, nieludzkiego traktowania przez firmę.

Nie mamy problemu z rządem Japonii czy ambasadorem. Naszym właścicielem jest Bridgestone Corporation z siedzibą w Tokio i dlatego przyszliśmy tutaj z prośbą o pomoc w dotarciu z naszymi problemami właśnie do zarządu centralnego w Tokio – tłumaczył Zbigniew Adamczak, przewodniczący Solidarności w fabryce Bridgestone w Poznaniu.

Problemy nie są nowe. Pracownicy fabryki opon w Poznaniu sygnalizują je od października, zwracając uwagę przede wszystkim na nierówne traktowanie i pomijanie przy podwyżkach pracowników z długoletnim stażem. Cierpią też na złej organizacji pracy.

Pracownicy, zanim wybrali się do Warszawy, próbowali rozmawiać z zarządem. Niestety, pracodawca podczas trzech spotkań z nami nie wyrażał woli rozmowy, stwierdzał, że nie ma żadnego problemu – wyjaśnia Tomasz Bartoszyk, z-ca przewodniczącego Solidarności w fabryce Bridgestone w Poznaniu.

Lista problemów zgłaszanych przez pracowników jest dłuższa. Zarząd poznańskiej fabryki kontroluje każdy krok podwładnych za pomocą monitoringu. Zatrudnił też zewnętrzną firmę, która sprawdza pracowników przebywających na zwolnieniu lekarskim. Pracodawca wymaga od pracowników paragonów i dowodów, że byli podczas zwolnienia w aptece czy sklepie po potrzebne zakupy itd., czego oczywiście pracownik nie musi przedstawiać.

Pracownicy Solarisa wygrali

Pracownicy Solarisa wygrali

Strajk w zakładach Solarisa trwał 38 dni. Pracownikom udało się wywalczyć podwyżki w wysokości 500 zł brutto.

Jak informują związkowcy z zakładu, strony uzgodniły wspólnie porozumienie płacowe Przełom nastąpił w środę 2 marca.

Jesteśmy po spotkaniu z zarządem, jesteśmy też po szybkich konsultacjach z wszystkimi pracownikami na wszystkich oddziałach. Pracownicy wyrazili zgodę na propozycję zarządu – mówił zastępca przewodniczącego Organizacji Międzyzakładowej NSZZ „Solidarność”.

Zarząd wyszedł z następującą propozycją: od 1 marca firma wyrównuje wszystkim styczniową podwyżkę do 400 złotych. Na tym jednak nie koniec. Przypomnijmy, że w styczniu część pracowników otrzymała podwyżkę w kwocie 270 złotych, a inni 350 zł. Kwota ta była dla pracowników niezadowalająca. Teraz jednak trochę się zmieni. Wszystkim wyrównana zostanie podwyżka do 400 złotych, a od 1 lipca Solaris dołoży 100 złotych, tak, aby wszyscy otrzymali równe 500 złotych podwyżki. Zachowana zostanie też premia, tzw. EBIT.

Z dniem 3 marca wszyscy pracownicy przystąpili do pracy. Co więcej, została podpisana też dziś umowa, że w 2023 roku każdy pracownik otrzyma minimum 250 złotych podwyżki oraz podwyżkę inflacyjną.

 

Krótszy czas pracy jednak nie dla Polaków

Krótszy czas pracy jednak nie dla Polaków

Michał Wypij z Porozumienia Jarosława Gowina zapytał Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej m.in. o to, czy prowadzi badania efektywności pracy pod kątem skrócenia tygodniowego czasu pracy oraz czy podjęło prace wprowadzające kodeksowe zmiany w tygodniowym czasie pracy. Odpowiedź resortu jest jednoznacznie negatywna.

Jak informuje pulshr.pl, dostał odpowiedź z resortu pracy, z której wynika jednoznacznie, że Polska nie pracuje nad rozwiązaniami, które miałyby skrócić obecny 40-godzinny tydzień pracy. Mimo że przeprowadzone w Polsce badania, na które powołuje się zresztą w odpowiedzi resort pracy, wskazały, że Polacy obecnie pracują krócej niż przed wybuchem pandemii, a mimo to lepiej oceniają swoją wydajność pracy i zaangażowanie w nią.

Minister pracy Marlena Maląg poinformowała w odpowiedzi, że obecnie w Centralnym Instytucie Ochrony Pracy – Państwowym Instytucie Badawczym prowadzone są badania, których celem jest ocena wpływu psychospołecznych warunków pracy na występowanie zaburzeń depresyjnych wśród pracujących Polaków. Dotyczą one osób w wieku 18-70 lat, które pracują w różnych sektorach i branżach sektora publicznego i prywatnego i wykonują różny typ pracy (fizyczna, fizyczno-umysłowa oraz umysłowa). Uczestników zapytano m.in. o średni tygodniowy czas pracy, wydajność pracy oraz zaangażowanie w pracę przed pandemią (jesień 2019 r.) i w trakcie trwania pandemii (zima 2021 r.).

Natomiast odnosząc się do pytania o plany resortu związane z wprowadzeniem krótszego czasu pracy w Polsce Maląg mówi wprost: nic takiego się nie dzieje.

– Uprzejmie informuję, że obecnie nie toczą się prace legislacyjne w postulowanym przez Pana Posła kierunku – napisała w odpowiedzi.