Rośnie zainteresowanie WOT

Rośnie zainteresowanie WOT

Pod koniec grudnia służbę w Wojskach Obrony Terytorialnej pełniło ponad 32 tysiące osób. Po wybuchu wojny w Ukrainie zainteresowanie wstąpieniem w szeregi terytorialsów jest olbrzymie.

Wojska Obrony Terytorialnej zostały utworzone 1 stycznia 2017 roku. Według informacji portalu pulshr.pl, dziś stanowią piąty rodzaj sił zbrojnych w Polsce, obok Wojsk Lądowych, Sił Powietrznych, Marynarki Wojennej i Wojsk Specjalnych. Pod koniec ubiegłego roku w WOT służbę pełniło ponad 32 000 żołnierzy, w tym ponad 28 100 ochotników oraz ponad 3900 żołnierzy zawodowych. Może się do nich zapisać każdy, kto skończył 18. rok życia.

32 proc. z nich ma wykształcenie wyższe, blisko połowa średnie. Najwięcej żołnierzy legitymuje się wykształceniem ogólnym – ponad 48 proc., prawie 32 proc. technicznym i 15 proc. humanistycznym. W tej grupie znajdziemy również pełen wachlarz zawodów. Kobiety stanowią blisko 20 proc. wszystkich terytorialsów. Średnia wieku żołnierza WOT to 33 lata.

Z danych WOT wynika, że 56,3 proc. żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej deklaruje stałe zatrudnienie (umowa o pracę). Ponad 4,7 proc. prowadzi własną działalność gospodarczą. 2,9 proc. utrzymuje się z prowadzenia gospodarstw rolnych. Ponad 18,9 proc. to studenci, kolejne 17,2 proc. to osoby bez stałego zatrudnienia, w grupie tej są też osoby, których dochód stanowią umowy zlecenia.

Jak informował niedawno rzecznik prasowy WOT płk Marek Pietrzak, od czasu inwazji Rosji na Ukrainę WOT odnotowują siedmiokrotnie większe zainteresowanie ze strony ochotników. Napad Rosji na Ukrainę wyzwolił w Polakach olbrzymie zainteresowanie służbą wojskową. Spektakularne sukcesy tamtejszej obrony terytorialnej spowodowały zmianę postrzegania naszych Wojsk Obrony Terytorialnej. Duża część społeczeństwa zrozumiała rolę WOT, siłę jej terytorialności, ducha walki i przekonała się, że lekka piechota rzeczywiście potrafi efektywnie walczyć z czołgami – możemy przeczytać w komunikacie zamieszczonym na stronie WOT.

Status natychmiastowego stawiennictwa wymaga gotowości do zameldowania się w jednostce w czasie do 6, do 12 lub 24 godzin. Zgodnie z prawem, pracodawca nie ma możliwości zabronić pracownikowi-żołnierzowi możliwości stawienia się w jednostce, ale też nie ma obowiązku wypłacania mu wynagrodzenia za dni, w których pełnił służbę. Udziela mu urlopu bezpłatnego.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Zaczynamy wracać

Zaczynamy wracać

Z danych GUS wynika, że w 2020 r. poza granicami Polski przebywało około 2 mln 239 tys. stałych mieszkańców naszego kraju. To o 176 tys. (7,3 proc.) mniej niż w 2019 r.

Jak pisze portal pulshr.pl, Główny Urząd Statystyczny co roku szacuje, ilu mieszkańców Polski przebywa czasowo za granicą. Okazuje się, że w 2020 r. poza granicami Polski przebywało około 2 mln 239 tys. stałych mieszkańców Polski. To o 176 tys. mniej niż w 2019 r. W Europie przebywało około 1 mln 973 tys. Polaków (o 161 tys. mniej niż w 2019 r.). Większość z nich – około 1 mln 339 tys. – przebywała w krajach członkowskich UE. Spośród krajów UE najwięcej emigrantów przebywało w Niemczech (706 tys.), Holandii (135 tys.) oraz w Irlandii (114 tys.).

2020 był trzecim z kolei rokiem, w którym odnotowano zmniejszenie się liczby stałych mieszkańców Polski przebywających w Wielkiej Brytanii – liczba ta spadła o około 164 tys. (24,2 proc.). Oznacza to, że więcej osób opuściło ten kraj niż do niego wyjechało. Spadek ten był znacznie większy niż w 2019 r., kiedy szacowano go na 17 tys. (2 proc.).

Wprowadzony w 2022 roku Polski Ład zakłada m.in. tzw. ulgę na powrót.

Ulga w podatku w założeniu przeznaczona jest dla powracających z zagranicy. Ma ona na celu zachęcić mieszkających za granicą Polaków do powrotu do Polski. Z rozwiązania będą mogli skorzystać tylko wybrani podatnicy. Głównym kryterium będzie, by podatnik przed powrotem do Polski nie posiadał w Polsce miejsca zamieszkania przez co najmniej trzy lata.

Polak nie ma prawie nic na czarną godzinę

Polak nie ma prawie nic na czarną godzinę

Co piąty Polak nie posiada żadnych odłożonych oszczędności – wynika z badania sondażowego.

Jak pisze PAP, 13 proc. respondentów zgromadziło mniej niż 1 tys. zł oszczędności, ponad 20 proc. odłożyło zapas gotówki w przedziale od 1 tys. do 5 tys. zł. Według sondażu przeprowadzonego przez UCE Research i SYNO Poland dla sieci kancelarii Twój Prawnik 24 wynika, że 19 proc. ankietowanych nie ma odłożonych żadnych pieniędzy, prawie 13 proc. podało, że zgromadziło mniej niż 1 tys. zł.

Co piąty ankietowany podał, że jego oszczędności mieszczą się w przedziale 1-5 tys. zł, o jeden punkt procentowy mniej ankietowanych poinformowało, że zaoszczędziło kwotę między 5 tys. zł a 10 tys. zł. Poduszkę finansową w kwocie od 10 tys. zł do 19 999 posiada wedle deklaracji poniżej 10% pytanych.

Zgodnie z wynikami badania bez oszczędności są głównie osoby w wieku 56-80 lat (26,5 proc. wskazań), z miesięcznymi dochodami netto 1000-2999 zł (26,7 proc.), zamieszkujące miejscowości liczące od 20 tys. do 49 tys. ludności (23,8 proc.). Według ekspertów, tak niskie dochody nie pozwalają odłożyć jakichkolwiek pieniędzy, a czasami nie wystarczają na pokrycie wszystkich bieżących potrzeb.

Nie będzie strajku w Pudliszkach

Nie będzie strajku w Pudliszkach

Pracownicy domagali się podwyżki wynagrodzeń w wysokości 400 zł brutto. W trakcie negocjacji strony ustaliły, że podwyżka w tym roku wyniesienie 370 zł brutto od marca.

Jak informuje portal Radio Poznań, udało się nam wypracować kompromis. Porozumienie w tej sprawie obie strony podpiszą w przyszłym tygodniu. W zakładzie w Pudliszkach pracuje ponad 500 osób.

Jesteśmy zadowoleni, że to wszystko już się skończyło. Załoga zaczęła się już niecierpliwić. Ustaliliśmy też, że w sierpniu spotkamy się i będziemy negocjować podwyżki na rok 2023 – mówi Eleonora Dopierała, przewodnicząca Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Mięsnego i Spożywczego w Polsce.