Kobiety chcą zmieniać pracę

Kobiety chcą zmieniać pracę

Ponad połowa kobiet planuje zmianę miejsca pracy w ciągu kolejnych dwóch lat, jak wynika z badania firmy Deloitte. Powodem jest nasilający się stres w miejscu pracy oraz wypalenie zawodowe.

Jak informuje portal pulshr.pl, istotne dla takiej chęci zmiany i porzucenia dotychczasowego środowiska pracy są także przypadki dyskryminacji kobiet, które wciąż się zdarzają. Przeprowadzone przez Deloitte badanie „Women @ Work 2022” pokazało niepokojące długoterminowe skutki pandemii. Wskaźniki stresu i doświadczenia nękania lub mikroagresji pozostają wysokie. Ponad połowa kobiet planuje zmianę miejsca pracy w ciągu kolejnych dwóch lat.

Ponadto prawie połowa badanych kobiet oceniła stan swojego zdrowia psychicznego jako zły lub bardzo zły, a jedna trzecia respondentek była nieobecna w pracy z uwagi na takie problemy. Bardzo niepokojący jest odsetek kobiet, które przyznają się do podwyższonego poziomu stresu i poczucia wypalenia zawodowego. Wielu pracodawców ewidentnie nie radzi sobie z tym problemem.

Jak wynika z badania, przypadki zachowań dyskryminujących kobiety zdarzają się coraz częściej. W ciągu ostatniego roku aż połowa kobiet doświadczyła w pracy mikroagresji (codzienne komentarze, pytania, działania, które utrwalają negatywne stereotypy, zazwyczaj dotyczące grup marginalizowanych), a 14 proc. nękania. Z kolei 59 proc. pracowniczek spotkało się z działaniami, które wykluczały je z codziennej pracy.

Zdecydowana większość kobiet, bo aż 93 proc., nadal obawia się, że informowanie o takich wydarzeniach wpłynie negatywnie na rozwój ich kariery zawodowej, co skutkuje tym, że jedynie 23 proc. takich zachowań zostało zgłoszonych pracodawcy.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Pracować cztery dni

Pracować cztery dni

Tysiące Brytyjczyków zaczynają eksperyment z czterodniowym tygodniem pracy.

Jak informuje „Rzeczpospolita”, w Wielkiej Brytanii rozpoczyna się pilotaż czterodniowego tygodnia pracy. Na razie, choć liczba pracowników biorących udział w eksperymencie idzie w tysiące, obejmie on relatywnie niewielką grupę ludzi.

3300 pracowników w 70 brytyjskich firmach zaczyna pracę według nowego modelu – cztery dni pracy, to samo wynagrodzenie. Pilotaż ma potrwać sześć miesięcy i organizowany jest przez 4 Week Global we współpracy z thintankiem Autonomy, 4 Day Week Campaign oraz badaczami z Cambridge, Oxfordu oraz Boston College.

W eksperymencie uczestniczą zarówno większe firmy z branży prawnej czy finansowej, jak i małe przedsiębiorstwa takie jak lokale z fish&chips. Naukowcy we współpracy z organizacjami i firmami biorącymi udział w pilotażu będą badać wpływ krótszego tygodnia pracy na efektywność pracy, samopoczucie pracowników a także wpływ nowej organizacji pracy na środowisko czy równość płci.

Strajk w Hutchinsonie zakończony zwycięstwem

Strajk w Hutchinsonie zakończony zwycięstwem

Spór zbiorowy trwał w żywieckim Hutchinsonie od końca stycznia tego roku. 26 maja pracownicy rozpoczęli strajk, który po tygodniu zakończył się porozumieniem. Średnio pracownicy otrzymają po 500 zł podwyżki.

O sprawie informuje Tygodnik Solidarność. Do strajku przystąpiła praktycznie cała kilkusetosobowa załoga. Na początku  ze strony pracodawcy były próby zniechęcania, a nawet zastraszania pracowników – relacjonują związkowcy.

Reakcja na ogłoszony strajk była niesamowita. Praktycznie cała załoga stanęła i widać było chęć walki – powiedział po zakończonym strajku Krzysztof Gaj, lider „Solidarności” w Hutchinsonie. – Nikogo do niczego nie trzeba było namawiać.

Krzysztof Gaj podkreśla, że ludzie z Żywca to zgrana, odważna ekipa, ale dopiero strajk pokazał, że są zdeterminowani i chcą walczyć o swoje.

Zdaniem strajkujących przełomowym momentem było zablokowanie zakładu i zapowiedź pikiet solidarnościowych z innych zakładów przed siedzibą Hutchinsona.

Szybko doszło do porozumienia, gdy na bramach pojawiły się łańcuchy – powiedział przewodniczący.

Żywiecki Hutchinson to zakład należący do międzynarodowego koncernu produkującego systemy antywibracyjne, zarządzania transferem płynów i rozwiązań w zakresie uszczelnień w przemyśle motoryzacyjnym i lotniczym. W Żywcu produkowane są elementy gumowe m.in. do systemów chłodzenia.

Stresujemy się jak nigdy wcześniej

Stresujemy się jak nigdy wcześniej

Jak informuje pulshr.pl, do odczuwania stresu każdego dnia przyznaje się aż 67 proc. pracowników. Firma ADP przeprowadziła wśród blisko 33 tys. pracowników z 17 krajów na całym świecie cykliczne badanie „People at Work 2022: A Global Workforce View”. Sprawdziła w nim, jak często i z jakiego powodu ankietowani doświadczają stresu w pracy. Dwa główne powody to zwiększona odpowiedzialność będąca skutkiem pandemii oraz długość dnia pracy.

Pandemia, obawa o zdrowie swoje i najbliższych czy niepewna sytuacja na rynku pracy to codzienność, z którą przez dwa lata mierzyli się pracownicy na całym świecie. Z ubiegłorocznej edycji raportu wynika, że w 2020 r. stresu w pracy – przynajmniej raz w tygodniu – w skali globalnej doświadczało aż 62 proc. pracowników. Według najnowszych danych obecnie wskaźnik ten zwiększył się o 5 pkt. proc. i wynosi 67 proc.

Przygnębienie, smutek, rozdrażnienie czy trudności z koncentracją to pierwsze objawy chronicznego stresu u pracowników, na które pracodawcy powinni zwracać szczególną uwagę. To często są pierwsze sygnały związane ze złym samopoczuciem zatrudnionych, spowodowanym nagromadzeniem się stresu w pracy i nie należy ich lekceważyć.

Z danych ADP wynika, że blisko co trzeci Polak (26,85) twierdzi, iż to właśnie nadmierna odpowiedzialność zawodowa sprawia, że żyje w stresie, zaś 23,81 proc. polskich pracowników przyznaje, że wpływ na odczuwany stres ma także długość jego dnia w pracy. Należy jednak pamiętać, że długotrwały stres powoduje spadek produktywności zatrudnianych osób, a w konsekwencji pojawia się chroniczne zmęczenie, które może doprowadzić do wypalenia zawodowego czy depresji.