„Heweliusz” – antyukładowy Mayday
„Heweliusz” pokazuje, jakim koszmarem jest życie w kraju zdominowanym przez układ.
„Heweliusz” pokazuje, jakim koszmarem jest życie w kraju zdominowanym przez układ.
Każda z tych grup używa słowa „wolność” jak tarczy, za którą można ukryć własny interes.
Taka zmiana polityczna wybiłaby region z Globalnego Południa, zabezpieczając strategiczne „miękkie podbrzusze” Stanów Zjednoczonych.
Niech żyje solidarność robotnicza! Niech żyje wolno-zjednoczona Polska! Niech żyje nasze polskie Zagłębie! Niech żyje Polska – od Ostrawicy aż po Wilno!
Lud przestał bić pokłony wykształconej ponad normę elicie, być służalczym wobec jej wizji świata, wypowiedział posłuszeństwo.
Wszystkie te wymiary konfliktów interesów można jak w soczewce dostrzec w chaosie i kompromitacji w sprawie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy.
Utrzymywanie mas biedoty w fantazjach o sukcesie jest wręcz wpisane w obecny system.
Jeśli w biznesie normalne jest, że dziewięćdziesiąt dziewięć projektów nie przynosi zwrotu, a jeden trafia, to czemu w państwie domagamy się pełnej skuteczności w każdym wydatku.
Kapitalizm zmienia każde święto w towar, a epoka bez świąt to epoka bez społeczności.
Takie zaklęcia przyczyniają się do odwrażliwiania lekarzy, oduczają współczucia.
Wiedziałem, że nie można dopuścić do powrotu neoliberałów do władzy.
Dość bredni o tym, że ciężką pracą ludzie się bogacą.
Zbliżanie kolei do miejscowości i osiedli mocno zwolni.
Porzuca finansowy dostatek i dobre życie, aby zamieszkać na dworcu.