Jesteśmy wypaleni

Jesteśmy wypaleni

65 proc. aktywnych zawodowo Polaków skarży się na symptomy wypalenia zawodowego.

Jak informują Wirtualne Media, do najczęstszych objawów należą fizyczne i psychiczne wyczerpanie, brak satysfakcji z pracy, motywacji do działania oraz długotrwałe zmęczenie – wynika z najnowszego badania opinii społecznej.

Wśród pracujących zawodowo Polaków 65 proc. wskazuje symptomy wypalenia zawodowego. 27 proc. badanych nie odczuwa żadnych tego typu objawów, a 8 proc. nie potrafi tego określić. Badanie przeprowadzono przez UceResearch i Syno Poland dla platformy ePsycholodzy.pl.

Fakt, że tak duża liczba Polaków odczuwa symptomy wypalenia zawodowego, może wskazywać na to, że wkrótce pracodawcy będą musieli się poważnie zmierzyć z tym zjawiskiem. Konsekwencje wypalenia zawodowego mogą obejmować zwiększoną absencję pracowników, niższą produktywność i większą rotację. Przełożeni powinni zwracać uwagę na kilka elementów prowadzących do tego problemu i zacząć sprawiedliwie traktować podwładnych, a także rozsądnie obciążać ich pracą. Ważne jest też dbanie o korzystanie z urlopów, monitorowanie nadgodzin i zachęcanie do odpoczynku – powiedział współautor badania Michał Pajdak.

Na długotrwałe i silne poczucie zmęczenia, wyczerpania i braku energii, które trwa pomimo odpoczynku, najczęściej skarżyli się badani w wieku 18-22 lat (81 proc.), ze średnim wykształceniem, zarabiający poniżej 1 tys. zł na rękę, pracujący średnio ponad 10 godzin dziennie i zamieszkujący w miejscowościach liczących od 50 do 99 tys. mieszkańców.

Na brak satysfakcji z pracy i motywacji do działania skarżyli się głównie badani w wieku 36-55 lat, z wyższym wykształceniem, zamieszkujący wsie i miejscowości liczące do 5 tys. mieszkańców, zarabiający od 1 do blisko 3 tys. zł. i mający ruchomy czas pracy. Najczęściej obowiązki zawodowe wykonują przez 4-6 godzin dziennie. Jak podkreśliła analityczka z UceResearch Elwira Dąbrowska, osobom żyjącym w małych miejscowościach może być trudniej oczekiwać sukcesów zawodowych, w tym awansów, podwyżek i premii. Tam, gdzie mieszkają, brakuje dużych, dobrze prosperujących przedsiębiorstw. Praca może być dla nich jedynie źródłem zarobku koniecznego do przetrwania z miesiąca na miesiąc. Szczególnie może dotyczyć to pracy fizycznej, niezwiązanej z zainteresowaniami – wyjaśniła.

 

 

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Kto łamie przepisy, ten słono zapłaci

Kto łamie przepisy, ten słono zapłaci

Sejm przegłosował dziś ostatecznie nowelizację podwyższającą kary za wykroczenia na drogach.

Jak informuje portal brd24.pl, posłowie przegłosowali dziś ostatecznie projekt nowelizacji Prawa o o ruchu drogowym, który po 26 latach urealni kary za wykroczenia na drogach. Przyjętych zostało tylko kilka doprecyzowujących prawo poprawek Senatu – nie zmieniają nic w wysokościach kar.

Teraz nowelizacja zostanie przekazana do prezydenta. Jeśli Andrzej Duda ją podpisze – a nic nie wskazuje na to, by mógł ten projekt zawetować – kary zaczną obowiązywać, tak jak założono, od 1 stycznia 2022 r.

Jakie będą kary od 1 stycznia 2021 r.?

5 tys. zł – maksymalna kara, którą będzie mógł jako grzywną mandatową nałożyć policjant ruchu drogowego

30 tys. zł – maksymalna kara, którą będzie mógł nałożyć sąd

Od 400 do 800 zł mandatu
– za przekroczenie dozwolonej prędkości w granicach 1-29 km/h

Nie mniej niż 800 zł mandatu:
– przekroczenie dozwolonej prędkości ponad 30 km/h

Nie mniej niż 1 tys. zł mandatu:
– za prowadzenie pojazdu niemechanicznego np. roweru w stanie po użyciu alkoholu, a więc mając w organizmie więcej niż 0,2 promila;
– kierowcy samochodu za nieprawidłowe wyprzedzanie;
– za jazdę pojazdem bez uprawnień do kierowania.

Nie mniej niż 1,5 tys. zł mandatu:
– kolizję, w której odniesione zostaję lekkie obrażenia ciała (nie wymagające hospitalizacji powyżej 7 dni);
– nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu na przejściu;
– niezatrzymanie pojazdu w celu przepuszczenia osoby niepełnosprawnej używającej specjalnego znaku lub osobie o widocznej ograniczonej sprawności ruchowej;
– wyprzedzanie pojazdu na przejściu dla pieszych, na którym ruch nie jest kierowany sygnalizacją (a także omijanie pojazdów przepuszczających pieszych);
– jazda pojazdem po chodniku i przejściu dla pieszych;
– tamowanie lub utrudnienie ruchu, gdy sprawca w ciągu 2 lat popełnił już to wykroczenie;

Nie mniej niż 2 tys. zł mandatu:
– wyprzedzanie na zakazie wyprzedzania, gdy sprawca był wcześniej w ciągu 2 lat karany za określone wykroczenia (będzie ich katalog);
– omijanie opuszczonych zapór/półzapór na przejeździe kolejowo-drogowym, a także wjazd na przejazd, gdy nie ma możliwości kontynuowania jazdy (dotyczyć to będzie też pieszych wchodzących na przejazdy w momencie opuszczania rogatek/półrogatek);

Nie mniej niż 2,5 tys. zł mandatu:
– prowadzenie pojazdu mechanicznego w ruchu wodnym i lądowym po spożyciu alkoholu (lub innego, podobnie działającego środka), czyli posiadając co najmniej 0,2 promila w organizmie.

Nie mniej niż 3 tys. zł mandatu:
– niezachowanie należytej ostrożności lub spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu przez osobę znajdującą się po użyciu alkoholu (lub podobnie działającego środka) w warunkach recydywy.

8 tys. zł mandatu:
– niewskazanie, kto kierował pojazdem, gdy dokonano wykroczenia.

Partia Razem walczy o prawa związkowców

Partia Razem walczy o prawa związkowców

Ustawodawstwo chroni część związkowców przed bezprawnym zwolnieniem z pracy, w praktyce to prawo bywa jednak martwe. Zwraca na to uwagę Partia Razem.

Jak informuje na swoim profilu facebookowym poseł Maciej Konieczny, w ostatnich tygodniach mieliśmy prawdziwą falę antyzwiązkowych represji:

✊ Magdalena Malinowska z OZZ Inicjatywa Pracownicza została zwolniona dyscyplinarnie z Amazona, bo chciała wyjaśnić śmierć swojego kolegi, który zmarł w pracy.
✊ Mariusz Ławnik został zwolniony dyscyplinarnie, bo poinformował kolegów i koleżanki o tym, że założył Związek Zawodowy Pracowników mBanku.
✊ Karol Dwornik z „Solidarności” został zwolniony za działalność związkową w firmie Genpact. Tutaj przeczytasz nasz wywiad z panem Karolem.
✊ Dorocie Olszewskiej-Sioma, nauczycielce z Inicjatywy Pracowniczej, zawieszono na pół roku prawo do wykonywania zawodu, bo przeprowadziła z uczniami szkoły podstawowej lekcję o depresji.
✊ Marcin Habera został zwolniony z Netii za założenie Związku Zawodowego Pracowników Korporacji. Te sytuacje łączy to, że te represje są w oczywisty sposób bezprawne.

Konieczny pisze: W Sejmie wspólnie ze związkowcami powiedzieliśmy jasno: dość bezczelnego łamania prawa! Składamy zawiadomienie do prokuratury przeciwko Amazonowi. Zaproponujemy też zmiany prawne. Osoba objęta ochroną związkową będzie mogła być zwolniona dyscyplinarnie tylko wtedy, kiedy pracodawca przed sądem dowiedzie, że nie wypełniała swoich obowiązków. Pracownik jest słabszą stroną stosunku pracy i prawo powinno go realnie chronić przed represjami. W Polsce prawo jest słabe wobec silnych i silne wobec słabych. Najwyższy czas to zmienić. Silne związki zawodowe to najlepsza gwarancja przestrzegania praw pracowniczych i godnych warunków pracy.

Nieuczciwi pracodawcy mają miesiąc na zmianę

Nieuczciwi pracodawcy mają miesiąc na zmianę

Zatrudniający na czarno czy płacący pod stołem od stycznia 2022 r. będą ponosili całkowitą odpowiedzialność prawną i finansową za taką sytuację. Do tej pory odpowiedzialność dzielił także nieuczciwie traktowany pracownik.

Jak informuje portal pulshr.pl, pracownik, którego pensja nie była w pełni zewidencjonowana, musiał liczyć się z tym, że podaje przed urzędem skarbowym nieprawdę. Jeśli wyjdzie to na jaw, będzie musiał zapłacić grzywnę. Co więcej, jeśli nie ujawni wszystkich dochodów, oszukuje fiskusa i tym samym naraża budżet państwa na straty, wtedy podlega także innym karom zawartym w kodeksie karnym skarbowym. To w żaden sposób nie zachęca do zgłaszania pracodawców, którzy stosują takie metody. Od nowego roku ma się to zmienić. Konsekwencje nielegalnego zatrudniania i niepełnego wynagradzania obciążać będą wyłącznie pracodawcę.

Najsłabsi uczestnicy rynku, którzy nie mają silnej pozycji negocjacyjnej wobec pracodawcy, mogą być zmuszeni do akceptacji ofert sprzecznych z prawem, które nie gwarantują im zabezpieczenia w przypadku choroby, założenia rodziny czy przejścia na emeryturę. Nawet w przypadku wykrycia tego procederu przez KAS, ZUS czy Inspekcję Pracy, to pracownik może się obawiać negatywnych konsekwencji przyjmowania wypłaty pod stołem. Chcemy całkowicie odwrócić tę sytuację. Od nowego roku to nie pracownik ponosić będzie podatkowe konsekwencje takich działań. Odpowiedzialność jednoznacznie zostanie przeniesiona na pracodawcę – wskazywał wiceminister finansów Jan Sarnowski.

Od nowego roku sytuacja ma się zmienić, a zyskać mają pracownicy. Zmiany zostały zapisane w ustawach wprowadzanych w ramach Polskiego Ładu. Zgodnie z nimi od 1 stycznia 2022 r. konsekwencje nielegalnego zatrudniania obciążać będą wyłącznie pracodawcę, a nie pracownika. To pracodawca będzie płacił podatek od wynagrodzenia za pracę na czarno lub od części wynagrodzenia wypłacanego pod stołem. Przypisany zostanie mu również dodatkowy przychód w wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę za każdy miesiąc nielegalnego zatrudnienia niezależnie od tego, czy faktycznie i w jakiej wysokości wypłacał wynagrodzenie.