Europa przeciw betonozie?

Europa przeciw betonozie?

Fundusze unijne nie będą wspierać nieprzyjaznych klimatowi rewitalizacji miast w Polsce – podała Komisja Europejska.

Jak informuje serwis 300gospodarka.pl, fundusze unijne nie będą wspierać nieprzyjaznych klimatowi rewitalizacji polskich miast i miasteczek. Poszło o skandaliczną rewitalizację Leżajska, czyli klasyczną betonozę.

Przytaczając nowo podpisaną umowę z Polską, Komisja Europejska odpowiedziała na Twitterze bezpośrednio na zdjęcia, które ilustrowały artykuł portalu 300gospodarka o pseudorewitalizacji rynku w Leżajsku. Remont rynku trwał przez dwa lata i dopiero co się zakończył. Doprowadził m. in. do całkowitego usunięcia zieleni, zarówno drzew, jak i żywopłotów i trawników. Został w około połowie opłacony przez Regionalny Program Operacyjny Województwa Podkarpackiego na lata 2014-2020 – który z kolei otrzymał pieniądze z unijnego Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego.

Zarówno mieszkańcy Leżajska, jak i działacze miejscy z całej Polski, są oburzeni nowym wyglądem centrum Leżajska.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Pogarsza się poziom poszanowania praw pracowniczych

Pogarsza się poziom poszanowania praw pracowniczych

Co roku Międzynarodowa Konfederacja Związków Zawodowych publikuje Globalny Indeks Praw, będący odniesieniem do praw pracowniczych. Dziewiąta edycja Indeksu szereguje 148 krajów pod względem poszanowania przez nie praw pracowniczych.

Jak infomuje OPZZ, odnotowano w niej rekordową liczbę naruszeń praw pracowniczych w kilku obszarach.

113 krajów wyklucza pracowników z prawa do założenia lub przystąpienia do związku zawodowego, co oznacza wzrost ze 106 w 2021 r. do 113. Pracownicy zostali wykluczeni z reprezentacji w miejscu pracy w Afganistanie, Burkina Faso, Myanmar, Syrii i Tunezji.

77% krajów odmówiło pracownikom prawa do założenia i przystąpienia do związku zawodowego.

Władze w 74% krajów utrudniały rejestrację związków zawodowych, co oznacza wzrost z 59%, przy czym państwo represjonowało niezależną działalność związkową w Afganistanie, Białorusi, Egipcie, Jordanii, Hongkongu, Myanmarze i Sudanie.

50 krajów narażało pracowników na przemoc fizyczną, co stanowi wzrost z 45 w 2021 r., w tym wzrost o 35% do 43% krajów w regionie Azji i Pacyfiku oraz o 12% do 26% w Europie.
87% krajów naruszało prawo do strajku. Strajki na Białorusi, w Egipcie, Indiach, Birmie, Filipinach i Sudanie spotkały się z aresztowaniem liderów związkowych lub brutalnymi represjami.

Cztery na pięć krajów zablokowało negocjacje zbiorowe. Prawo to ulega erozji w sektorze publicznym i prywatnym w każdym regionie. W Tunezji nie można prowadzić żadnych negocjacji ze związkami bez zgody szefa rządu.

Prawa do negocjacji zbiorowych były poważnie zagrożone w większości krajów, a w krajach Europy Wschodniej niezależne ruchy związkowe były nadal silnie tłumione. Liczba krajów, w których pracownicy doświadczyli brutalnych ataków, wyraźnie wzrosła: z 12 do 26 procent krajów.

Pracownicy MZK Bydgoszcz nadal walczą

Pracownicy MZK Bydgoszcz nadal walczą

Strajkujący kierowcy i motorniczy MZK w Bydgoszczy spotkali się na Starym Rynku z mieszkańcami, by wytłumaczyć, dlaczego podjęli decyzję o strajku. Końca protestu na razie nie widać.

Władze Bydgoszczy są nieugięte w sporze z kierowcami i motorniczymi Miejskiego Zakładu Komunikacji, którzy od 11 dni nie pracują. Porozumiały się z prywatnym przewoźnikiem, który pozwolił zwiększyć komunikację zastępczą.

Jak informuje portal Onet, pracownicy MZK chcą podwyżki 1000 zł brutto.  Rezygnację z funkcji złożył już prezes spółki, na którego dymisję nastawali. Miasto twierdzi, że „nie ma pieniędzy na podwyżki” i że „strajk bardzo dużo je kosztuje”.

Pierwsze doniesienia o możliwym proteście pojawiły się 23 czerwca. Strajk zaczął się już dzień później. Autobusy i tramwaje nie wyjechały na ulice miasta. Strajk był inicjatywą pracowników, którzy nie kryli gniewu, że wielu z nich zarabia tylko trochę ponad 3 tys. zł na rękę.

Władze Bydgoszczy wprowadziły komunikację zastępczą, dzięki której trasy całkowicie nie zamarły — autobusy i tramwaje jeżdżą w niektóre rejony miasta dużo rzadziej, ale jeżdżą. Wydłużyły również z 20 minut do 60 minut czas, w którym można za darmo korzystać z Bydgoskiego Roweru Aglomeracyjnego. Liczba wypożyczeń wzrosła trzykrotnie.

(Zdjęcie strajkujących pochodzi z profilu https://www.facebook.com/Bunt-MZK-Bydgoszcz-102920435813919/?ref=page_internal)

Strajk lubelskich pracowników domów pomocy społecznej

Strajk lubelskich pracowników domów pomocy społecznej

W poniedziałek kilkudziesięciu pracowników domów pomocy społecznej manifestowało przed lubelskim ratuszem i starostwem, domagając się poprawy warunków pracy i płacy.

Jak informuje pulshr.pl, w poniedziałkowym proteście na placu przed Urzędem Miasta Lublina wzięło udział kilkudziesięciu pracowników DPS z flagami NSZZ „Solidarność” i transparentami o treści „ciężka praca = godna płaca”, „zapomniane domy pomocy = bieda domy”.

Przewodnicząca Międzyzakładowej Organizacji Związkowej NSZZ „Solidarność” Domów Pomocy Społecznej Małgorzata Guz powiedziała mediom, że domagają się 1000 zł podwyżki, wzrostu średniej płacy w DPS-ach do kwoty przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej oraz zrównania płacy pracowników medycznych zatrudnionych w DPS z wynagrodzeniami w służbie zdrowia. Nasza płaca oscyluje cały czas na granicy najniższej krajowej – powiedziała Guz.

Do protestujących przyszła z ratusza zastępca prezydenta Lublina ds. społecznych Monika Lipińska, która powiedziała, że na początku roku pracownicy DPS-ów w Lublinie otrzymali 200 zł podwyżki i ratusz jest w stanie wygospodarować kolejne 300 zł na pracownika.