Pielęgniarki znowu czekają na pieniądze

Pielęgniarki znowu czekają na pieniądze

1 lipca weszła w życie nowelizacja ustawy o najniższych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia, a wraz z tym pensje pielęgniarek miały pójść w górę. Więcej pieniędzy na konta miało wpłynąć już w sierpniu. Niestety nie wszystkie placówki podniosły pensje i wypłaciły ustawowe podwyżki.

Jak informuje pulshr.pl, Warszawski Instytut Onkologii, Świętokrzyskie Centrum Onkologii czy Powiatowy Szpital Specjalistyczny w Stalowej Woli – to placówki, w których w ostatnich kilkunastu tygodniach pielęgniarki powiedziały dość. Część z nich bez zapowiedzi poszła na zwolnienia lekarskie lub też odeszła od łóżek pacjentów.

Zarzewiem każdego z tych sporów są wynagrodzenia. Te, zgodnie z założeniami obowiązującej od 1 lipca nowelizacji ustawy o najniższych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia, miały pójść w górę. Po zmianach pensje pielęgniarek powinny wyglądać następująco:

  • mgr pielęgniarstwa ze specjalizacją: z 5 478 zł do 7 304,66 zł brutto – wzrost o 1 827 zł,
  • mgr pielęgniarstwa bez specjalizacji: z 4 186 zł do 5 775,78 zł brutto – wzrost o 1 590 zł,
  • pielęgniarka ze średnim wykształceniem: z 3 772 zł do 5 322,78 zł brutto – wzrost o 1 550 zł.

Jest to najniższe wynagrodzenie, co znaczy, że pielęgniarki nie mogą zarabiać mniej niż ustalono.

Tak się jednak w wielu placówkach medycznych nie stało. Po zmianie wynagrodzenia pielęgniarek uzależnione są m.in. od ich wykształcenia i kwalifikacji, jednak wiele placówek nie chce uznać tych kwalifikacji, a tym samym nie podnosi pensji, mimo że zgodnie z nowymi przepisami powinno to zrobić.

W tej sprawie oświadczenie wydała Naczelna Izba Pielęgniarek i Położnych. Podkreśliła w nim, że pracodawca nie jest uprawniony do samodzielnej, arbitralnej odmowy uznania kwalifikacji w celu uniknięcia zaszeregowania pracowników do grupy zawodowej o wyższym współczynniku pracy. Apeluje też o zgłaszanie każdego takiego przypadku do Państwowej Inspekcji Pracy.

Nieprawidłowości jest dużo. Dociekamy przyczyny, dlaczego tak się stało, że mimo iż bardzo duże środki zostały przewidziane na nowelizację ustawy, nie spowodowały jej realizacji tak, jak stanowi prawo. Dlaczego specjalizacje posiadane przez pielęgniarki i położne, które przez pracodawców były uznane przed 1 lipca, już po 1 lipca zostały przez nich zdeprecjonowane? W efekcie pielęgniarki zostały nieprawidłowo zaszeregowane – komentuje Zofia Małas, prezeska Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Przeciwko wycince i zabudowie Sarniego Stoku w Bielsku-Białej

Przeciwko wycince i zabudowie Sarniego Stoku w Bielsku-Białej

Mieszkańcy i organizacje społeczne domagają się zatrzymania budowy kompleksu mieszkalno-hotelowego, który grozi dewastacją zespołu przyrodniczo-krajobrazowego „Sarni Stok” w Bielsku-Białej.

Jak informuje na swojej stronie intrnetowej Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot, złożyła ona, przy wsparciu prawnym Fundacji Frank Bold, złożyło wniosek do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Bielsku-Białej o stwierdzenie nieważności błędnie wydanej przez prezydenta miasta decyzji środowiskowej.

Przedsięwzięcie spółki Art-City Eko Park z Krakowa to 12 ośmiopiętrowych apartamentowców, 10 cztero-pięciopiętrowych hoteli oraz ponad 1,8 tys. miejsc parkingowych. Mimo znacznych rozmiarów inwestycji oraz bezpośredniego sąsiedztwa Zespołu Przyrodniczo-Krajobrazowego „Sarni Stok”, prezydent Bielska-Białej wyraził zgodę na inwestycję bez udziału społeczeństwa i przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko.

Teren objęty planowaną budową apartamentów i hoteli ze względu na bezdyskusyjne walory przyrodnicze służy mieszkańcom miasta jako miejsce odpoczynku i rekreacji: obserwacji przyrodniczych czy też spacerów na łonie natury. To też nieformalna otulina Zespołu Przyrodniczego-Krajobrazowego „Sarni Stok”, która pełni rolę bariery ograniczającej negatywny, antropogeniczny wpływ na lasy Sarniego Stoku – mówi Jacek Zachara z miejscowego Stowarzyszenia Olszówka.

Bardzo dużej wartości przyrodniczej lasów na Sarnim Stoku dowodzi niezależna ekspertyza przyrodnicza z lipca 2022 r., opracowana pod kierunkiem naukowczyni z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Obszar, na którym zaprojektowana jest zabudowa, ma coś najbardziej cennego, tj. występuje tam naturalna sukcesja lasu, a procesów naturalnych tam zachodzących nie da się kupić czy zaprojektować i wykonać na potrzeby człowieka – stwierdza Urszula Wardyńska, współautorka ekspertyzy.

Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Katowicach uznała w grudniu 2021 r., że planowana inwestycja wymaga przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko. Prezydent Bielska-Białej, Jarosław Klimaszewski, opinię RDOŚ zignorował i w maju zadecydował o wydaniu decyzji środowiskowej wyłącznie na podstawie informacji dostarczonych przez inwestora, bez ich rzeczywistej weryfikacji.

Prezydent miał prawny obowiązek należycie uzasadnić, dlaczego nie uwzględnił argumentów wyspecjalizowanego organu ochrony środowiska, a tego nie uczynił. Ponadto, tuż przed wydaniem decyzji, inwestor wprowadził w karcie informacyjnej przedsięwzięcia na tyle istotne zmiany dotyczące lokalizacji garaży, że całe postępowanie wyjaśniające należałoby zacząć od nowa – powiedział prawnik Adrian Chochoł z Fundacji Frank Bold. – Mamy tu do czynienia z terenem o dużej wartości przyrodniczej oraz o dużym znaczeniu dla społeczności lokalnej. Trudno zrozumieć, dlaczego prezydent miasta nie kieruje się fundamentalnymi dla prawa ochrony środowiska zasadami prewencji oraz przezorności i wydaje wadliwą decyzję, zamiast przeprowadzić ocenę oddziaływania na środowisko, która pomogłaby zminimalizować negatywny wpływ inwestycji na przyrodę i ludzi.

Przyrodnicy ze Stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, przy wsparciu prawnym Fundacji Frank Bold, złożyli pod koniec sierpnia br. wniosek do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Bielsku-Białej o stwierdzenie nieważności decyzji prezydenta Bielska-Białej o środowiskowych uwarunkowaniach dla zabudowy usługowo-mieszkaniowej na Sarnim Stoku, ponieważ zdaniem organizacji wydana ona została z rażącym naruszeniem przepisów postępowania oraz prawa materialnego.

Po raz kolejny mamy do czynienia z ignorowaniem dobra przyrody i społeczeństwa dla partykularnych interesów dewelopera. To niesłychane, żeby wydawać decyzję środowiskową na podstawie mglistych zapewnień inwestora o tym, że „wycinkę ograniczy do minimum”, bez dokładnego sprawdzenia, o które drzewa chodzi i ile ich będzie. W dobie kryzysu klimatycznego, problemów z zanieczyszczeniem powietrza czy zasobami wodnymi, wycinanie lasów, naszych sprzymierzeńców w walce ze skutkami globalnego ocieplenia, jest działaniem karygodnym – skomentował Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.

Uzyskanie decyzji środowiskowej umożliwiło Art-City Eko Park staranie się o pozwolenie na budowę. Wniosek o jego wydanie spółka złożyła na początku sierpnia. Również w tym wypadku organem podejmującym decyzję jest prezydent Bielska-Białej.

Koniec swobody suplementowej?

Koniec swobody suplementowej?

Rząd zapowiada, że nałoży kaganiec na suplementy diety. Mają być oddzielone w aptekach od leków, będą potężne zmiany w zasadach ich reklamowania.

Jak informuje portal wyborcza.biz, Ministerstwo Zdrowia na celownik wzięło suplementy, czyli środki spożywcze, dietetyczne i witaminy, które widzimy przy okienkach aptek. Zmienić się mają ich reklamy. Po pierwsze, pojawić się tam ma komunikat: „Suplement diety jest środkiem spożywczym, którego celem jest uzupełnienie normalnej diety. Suplement diety nie ma właściwości leczniczych”. Do tego ma dojść informacja, że jeśli ktoś się w miarę zdrowo i normalnie odżywia, to wszystkie witaminy, składniki odżywcze i mineralne ma zapewnione w pokarmie, a suplementacja powinna być stosowana wyłącznie jako uzupełnienie niedoborów diety, czyli w rzadkich przypadkach.

W materiałach reklamowych nie będą mogły się pojawiać wizerunki lekarzy, pielęgniarek, autorytetów i ekspertów w dziedzinie nauk medycznych i nauk o zdrowiu. Koncerny nie będą mogły pokazywać w nich stetoskopu, aparatu do mierzenia ciśnienia, łóżka, sprzętu do ćwiczeń fizjoterapeutycznych czy wagi ani wywoływać bezpośrednich skojarzeń z leczeniem.

Wynika to z tego, że niektóre praktyki stosowane przez przedsiębiorców mogą wprowadzać konsumentów w błąd, co do właściwości suplementów diety i w związku z tym niezbędne jest wprowadzenie zakazu takich praktyk – tłumaczy Ministerstwo Zdrowia w informacji o przygotowywanej zmianie ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia.

Zgodnie z wykazem prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów projekt ustawy ma być przyjęty przez rząd w czwartym kwartale tego roku. Czy uda się go przeforsować? Można mieć tu wątpliwości.

NIK już sześć lat temu przekonywała, że rynek suplementów diety wymaga szczególnego nadzoru. Między innymi domagała się zakazu reklamy suplementów diety z wykorzystaniem wizerunku osób ze środowiska medycznego i farmaceutycznego. Bez efektu.

Związki zawodowe w górę

Związki zawodowe w górę

Według nowego sondażu Gallupa związki zawodowe osiągnęły w USA najwyższy poziom aprobaty społecznej od 1965 roku.

Jak informuje ABC News, 71% ankietowanych stwierdziło, że aprobuje takie organizacje, w porównaniu z 68% w zeszłym roku. Przed pandemią 64% ankietowanych stwierdziło, że popiera związki zawodowe. Według danych Gallupa poparcie dla związków osiągnęło szczyt w latach 50., kiedy trzech na czterech Amerykanów zadeklarowało, że aprobują związki.

Wzrost poparcia dla związków zawodowych następuje wraz ze wzrostem aktywności zawodowej w całym kraju. Zwycięstwa związków w dużych firmach takich jak Starbucks i Amazon, zwróciły w ostatnich miesiącach większą uwagę opinii publicznej na kampanie pracownicze. Od czasu pierwszej akcji związkowej w punkcie Starbucks w Buffalo w stanie Nowy Jork w grudniu, personel 232 kolejnych kawiarni tej sieci głosował za uzwiązkowieniem, podała w poniedziałek NLRB.

Tymczasem w kwietniu kierowana przez pracowników organizacja założyła pierwszy w historii związek w USA w liczącym 6000 pracowników magazynie Amazona na Staten Island w stanie Nowy Jork.