Poczta Polska przejęła drukarnię

Poczta Polska przejęła drukarnię

Operator pocztowy stał się właścicielem Wojskowych Zakładów Kartograficznych, których zarząd niedawno sygnalizował możliwość utraty płynności. Co Poczta chce drukować?

Jak informuje Puls Biznesu, narodowy operator przejął od Skarbu Państwa 100 proc. udziałów Wojskowych Zakładów Kartograficznych (WZK).

Przejęta spółka nie posiada nieruchomości, ma przestarzały park maszynowy, a jej zarząd wskazywał na ryzyko utraty płynności. Przejęcie przedsiębiorstwa akurat przez Pocztę Polską jest sporym zaskoczeniem.

Przejęcie przez Pocztę Polską (prowadzącą działalność m. in. w obszarze poligrafii — na potrzeby własne i klientów zewnętrznych) kontroli operacyjnej nad WZK pozwoli na wykorzystanie przez Pocztę Polską potencjału drukarni i przełoży się na poszerzenie możliwości produkcyjnych— napisało biuro prasowe operatora.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Nie chcemy umierać za kraj?

Nie chcemy umierać za kraj?

57 proc. respondentów w sondażu IBRIS odpowiedziało, że jest zdecydowane walczyć za Polskę. Przeciwnego zdania jest jednak aż 33 proc.

Jak informuje portal wnp.pl, sondaż przeprowadzono na zlecenie Akademickiego Centrum Komunikacji Strategicznej Akademii Sztuki Wojennej. W raporcie przesłanym PAP poinformowano, że celem badania „Stosunek Polaków do obrony Ojczyzny” było sprawdzenie, jak Polacy postrzegają swoje bezpieczeństwo i co leży u podstaw ich opinii na temat nowych rodzajów służby wojskowej i nowych form ćwiczeń wojskowych, a także zbadanie stosunku do obrony Ojczyzny.

Respondenci pytani byli, czy w razie ataku militarnego na Polskę zamierzają wziąć udział w obronie kraju jako żołnierz lub cywil. 57 proc. respondentów deklaruje zamiar walki w obronie Ojczyzny w razie ataku militarnego na Polskę, 33 proc. jest przeciwnego zdania, a 10 proc. zaznaczyło odpowiedź „trudno powiedzieć”. 60 proc. respondentów deklaruje, że „jest to pogląd trwały, a 28 proc. osób gotowych do obrony Polski przyznaje, że swoje poglądy zmieniła po inwazji Rosji na Ukrainę”.

Z badania wynika, że „dla 80 proc. respondentów, którzy zadeklarowali że zamierzają bronić kraju w razie wojny, czynnikiem motywującym do udziału w obronie Polski jest chęć ochrony osób bliskich. Często występującymi powodami są: poczucie obowiązku (60 proc.), solidarność ze społeczeństwem/narodem (56 proc.) oraz miłość do swojego kraju (55 proc.)”.

Respondenci zostali też poproszeni o ocenę poszczególnych zmian wprowadzonych ustawą o obronie Ojczyzny
„Zwiększenie liczebności wojska do 300 tysięcy popiera 66 proc. respondentów, a 12 proc. uznaje to za działanie niewłaściwe. Zwiększenie wydatków na potrzeby wojska z 2 proc. do 3 proc. PKB od 2023 roku popiera 63 proc. Polaków, a 14 proc. jest temu przeciwnych. 64 proc. Polaków popiera zwiększenie liczby przeszkolonych żołnierzy rezerwy i stworzenie Polakom możliwości zdobycia i podtrzymania zdolności do obrony Ojczyzny, 14 proc. jest przeciwnych takiemu rozwiązaniu. 56 proc. respondentów pozytywnie ocenia tworzenie dodatkowych źródeł finansowania takich jak Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych, a negatywnie odnosi się do tego pomysłu 17 proc. Intensyfikacja ćwiczeń żołnierzy rezerwy ma poparcie 55 proc. badanych, przy negatywnej opinii 17 proc.

Badanym zadano też pytanie dotyczące „przywrócenia obowiązkowej zasadniczej służby wojskowej w wymiarze 9 miesięcy (jak przed 2008 rokiem, w którym nastąpił pierwszy etap profesjonalizacji armii, zakończony 1 stycznia 2010 roku) w odniesieniu do 3 poniższych grup: młodych mężczyzn, którzy nie poszli na studia, jak przed 2009 rokiem, młodych kobiet i mężczyzn po szkole ponadpodstawowej, którzy nie poszli na studia oraz wszystkich mężczyzn i kobiet, którzy posiadają kwalifikacje przydatne w wojsku”. Z badania wynika, że jedynie 36 proc. respondentów popiera wprowadzenie 9-miesięcznej obowiązkowej służby wojskowej dla młodych mężczyzn, którzy nie poszli na studia, a 30 proc. uważa, że służba wojskowa powinna być obowiązkowa dla młodych kobiet i mężczyzn, którzy nie studiują. 60 proc. badanych jest przeciwna wprowadzeniu zasadniczej służby wojskowej dla wszystkich obywateli, którzy posiadają kwalifikacje przydatne w wojsku, a 25 proc. popiera to rozwiązanie”.

Intermarché kpi z polskiego prawa

Intermarché kpi z polskiego prawa

Pomimo zaostrzenia przepisów ograniczających handel w niedzielę, kolejne sklepy działające pod szyldem Intermarché tworzą kluby czytelnika i zapraszają na zakupy w niedzielę.

Jak informuje portal dlahandlu.pl, sieć stworzyła fałszywe kluby czytelnika – wniosek o przyjęcie dostępny jest w kasie. Sklep proponuje bardzo niskie kwoty za rzekome wypożyczanie książek – 1 zł za dzień, 2 zł za tydzień, 3 zł za dwa tygodnie. Tak naprawdę chodzi jednak o zwyczajne robienie zakupów.

Niedawno zaostrzono przepisy dotyczące handlu w niedzielę. Sieci nie mogą już wykorzystywać furtek do obchodzenia przepisów, wprowadzonych w czasie pandemii COVID.

W czasie obowiązywania stanu epidemii albo zagrożenia epidemicznego zakaz handlu nie obejmował prac przy przyjmowaniu, rozładowywaniu i ekspozycji towarów pierwszej potrzeby, czyli np. spożywczych. W niedzielę kasę mógł więc obsługiwać tylko właściciel sklepu albo członkowie jego rodziny, ale w placówce mogli przebywać też pracownicy, którzy np. ustawiali towary na półkach. To w praktyce ułatwiało ich otwieranie w niedziele. Stan zagrożenia epidemicznego został jednak odwołany.

Gietrzwałd nie chce Lidla

Gietrzwałd nie chce Lidla

Wojewoda warmińsko-mazurski poinformował o rozpoczęciu postępowania, które może zakończyć się stwierdzeniem nieważności decyzji o pozwoleniu na budowę centrum dystrybucyjengo Lidl w Gietrzwałdzie.

Jak informuje portal dlahandlu.pl, w świetle wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który uniemożliwił wojewodzie warmińsko-mazurskiemu rozpatrzenie odwołania strony społecznej od pozwolenia na budowę Centrum Lidla w Gietrzwałdzie, wojewoda warmińsko-mazurski zdecydował o rozpoczęciu postępowania co do stwierdzenia nieważności decyzji starosty olsztyńskiego o pozwoleniu na budowę.

Gietrzwałd to niewielka wieś w powiecie olsztyńskim, w której znajduje się sanktuarium maryjne. Niemiecka sieć sklepów Lidl planuje wybudować w okolicy centrum dystrybucyjne o powierzchni 40 hektarów. Obok niego mają pojawić się magazyny, które zajmą blisko 7 hektarów. Przeciwko inwestycji protestują mieszkańcy Gietrzwałdu i członkowie grup maryjnych z całej Polski, gdyż w miejscowości znajduje się popularne sanktuarium.