Kolejna firma zwalnia

Kolejna firma zwalnia

Krakowski oddział PepsiCo zwalnia pracowników. Nieoficjalne informacje mówią, że te stanowiska trafią do Indii.

Jak pisze portal Business Insider, powodem zwolnień ma być przeniesienie niektórych działów do Indii. Pracę w krakowskim biurze Usług Wspólnych może stracić nawet 200 z 800 zatrudnionych tam osób. Przedstawiciele PepsiCo nie zdecydowali się udzielić informacji na temat szczegółów zwolnień. Rzecznik firmy potwierdza jednak, że ta zaplanowała „zmiany organizacyjne w wybranych dwóch działach w biurze Usług Wspólnych w Krakowie”.

PepsiCo nie jest pierwszym przedsiębiorstwem w regionie, która tnie zatrudnienie. Jak pisze krakowska „Wyborcza”, tylko w styczniu krakowskie firmy zgłosiły zamiar zwolnienia ponad 400 pracowników. W lutym planowane zwolnienia grupowe zgłosiły kolejne firmy m.in. z branży tytoniowej i IT – łącznie obejmują one ponad 500 pracowników.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

5000 osób do zwolnienia

5000 osób do zwolnienia

Neoliberałowie przejęli władzę w Poczcie Polskiej. Mimo niedoborów pracowników, zwłaszcza listonoszy, planują zwolnić 5 tysięcy zatrudnionych.

„Rzeczpospolita” dotarła do planów restrukturyzacji państwowego operatora. Czekają ją wkrótce potężne redukcje etatów. Pracę ma stracić co najmniej 5 tys. osób. Poczta Polska to jeden z największych pracodawców w kraju. Zatrudnia ponad 60 tys. osób.

Zaplanowana restrukturyzacja państwowej spółki ma przyczynić się do zmniejszenia deficytu. Cięcie etatów ma odbyć się w sposób „naturalny”. Oznacza to m.in. nieprzedłużanie kończących się umów czy nieprzyjmowanie nowych pracowników na miejsce odchodzących na emeryturę. Z rozmów ze związkowcami wynika, że skala zwolnień może sięgnąć 5 tysięcy, a nawet więcej. Dzieje się tak mimo faktu, że Poczta ma niedobory kadrowe. Skutkuje to pogorszeniem jakości usług: długimi kolejkami w urzędach pocztowych, wolnym tempem doręczeń itp. Obsady kadrowe placówek są za małe, a listonoszom zwiększa się rejony, które mają obsługiwać.

Od 15 lutego 2024 funkcję prezesa Poczty Polskiej tymczasowo pełni Sebastian Mikosz, były prezes LOT-u i były wiceprezydent Pracodawców RP.

Minister na ratunek pijanym

Minister na ratunek pijanym

14 marca miały wejść w życie przepisy dotyczące konfiskaty pojazdów pijanym kierowcom. Ministerstwo Sprawiedliwości jednak zmieniło zdanie.

Nowe przepisy zostały przygotowane przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. Zakładały one, że utrata auta będzie obligatoryjna, gdy kierowca będzie miał co najmniej 1,5 promila lub 0,75 mg/dm sześciennych w wydychanym powietrzu. Również dla kierowców, którzy zostaną złapani na jeździe w stanie nietrzeźwości po raz drugi w ciągu dwóch lat, konfiskata pojazdu miała być bezwarunkowa. Samochód mieli tracić także ci, którzy spowodują wypadek i zarazem będą mieli powyżej 1 promila.

Jak informuje portal brd24.pl, jeszcze dwa miesiące temu resort sprawiedliwości, pytany o tę sprawę, zapewniał, że nie storpeduje ustawy. Dzień przed wejściem w życie tego prawa nastąpił jednak nagły zwrot w resorcie ministra Adama Bodnara. Wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha poinformował, że ministerstwo pracuje nad nowelizacją przepisów przyjętych przez rząd Zjednoczonej Prawicy. Zmieni je tak, że konfiskata samochodów pijanym kierowcom będzie możliwa, ale nie obowiązkowa. To zawsze sędzia będzie decydował, czy odebrać pojazd za przestępstwo na drodze.

„W projekcie przygotowywanym przez obecne kierownictwo resortu proponujemy rezygnację z przepisu o obligatoryjnym przepadku pojazdu mechanicznego prowadzonego przez sprawcę, na rzecz jego fakultatywności” – poinformował Radio Zet resort sprawiedliwości. Co to oznacza w praktyce? Nietrudno zgadnąć: bogaci i wpływowi unikną konfiskaty samochodów.

Pracownicy Dan Cake walczą

Pracownicy Dan Cake walczą

W związku z brakiem porozumienia w sprawie podwyżki wynagrodzeń „Solidarność” w Dan Cake Polonia weszła z pracodawcą w spór zbiorowy.

Jak informuje portal tysol.pl, związkowcy domagają się wzrostu płacy zasadniczej pracowników z wyrównaniem od 1 stycznia 2024 r. oraz dodatkowej gratyfikacji urlopowej. Rokowania nie doprowadziły do porozumienia. Podpisano protokół rozbieżności. Spór jest na etapie mediacji. Nie wyklucza to podjęcia przez pracowników strajku.

Związkowcy wskazują, że Spółka generuje zyski, a mimo to wielu pracowników ma bardzo niskie wynagrodzenia zasadnicze. Pracodawca stawia dodatkowe warunki, bez których nie chce dokonać podwyżki. Dla związkowców są one nieakceptowalne.