Koniec roku 2025 przyniósł kiepskie wskaźniki dotyczące rynku pracy.
Jak informuje Business Insider, końcówka roku 2025 oznaczała wzrost tendencji negatywnych na rynku pracy.
Po pierwsze w grudniu 2025 bezrobocie wyniosło 5,7%. To najgorszy wynik od stycznia 2022 roku. Liczba bezrobotnych wyniosła na koniec 2025 roku 887,9 tys. W ciągu roku przybyło aż 101,7 tys. bezrobotnych. Taki wzrost rok do roku jest najwyższy od marca 2021, gdy w apogeum pandemii liczba bezrobotnych od marca 2020 wzrosła w podobnej skali. Co gorsza, aż 334,4 tys. osób jest bez pracy dłużej niż rok. To najwyższy wynik od listopada 2022 r. Przeczy on zresztą rządowej propagandzie, że wzrost bezrobocia w 2025 to efekt niewielkiej zmiany w sposobie ich rejestracji od 1 czerwca.
Po drugie, na koniec grudnia 2025 była rekordowo niska od lat liczba ofert zatrudnienia, którymi dysponowały urzędy pracy. Było ich 25,9 tys. – to najgorszy wynik od grudnia 2012, a więc od 13 lat. W dodatku w grudniu 2025 do urzędów pracy zgłoszono 20,8 tys. ofert zatrudnienia – to wynik najgorszy od roku 2010, a więc od ponad 15 lat. Z innych źródeł wiadomo, że ubywa ofert pracy także niezgłaszanych do urzędów. Agencja analityczna Grant Thornton wskazuje, że w grudniu 2025 było wobec grudnia 2024 o 6% mniej ofert zatrudnienia w ogóle, a ten spadek jest tym bardziej problematyczny, że już w grudniu 2024 liczba ofert pracy była znacznie niższa od tej z lat wcześniejszych. Również Barometr Rynku Pracy, przygotowywany przez Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych, a badający zapotrzebowanie na pracę, wyniósł w grudniu 2025 roku 249,8 punktów, a rok wcześniej wynosił 251,3 pkt. Ofert pracy najbardziej ubyło w województwach o najwyższym bezrobociu.
Pracownicy zakładu z branży motoryzacyjnej demonstrowali ws. podwyżek płac.
Jak informuje portal Tysol.pl, wczoraj odbył się protest pracowników oddziału firmy Hutchinson w Zawadzie w gminie Dębica. Związkowcy z zakładu z branży podzespołów samochodowych domagają się przede wszystkim podwyżek płac.
Negocjacje płacowe związkowców z zarządem firmy trwają od początku grudnia, ale nie przyniosły żadnych rezultatów. Protestujący uważają, że szefostwo firmy pozoruje rozmowy, ale nie chce oferować żadnych konkretów. Wśród postulatów przedstawicieli załogi zakładu są: realny wzrost wynagrodzeń o co najmniej 500 zł brutto, realistyczne normy pracy, koniec pracy ponad siły kosztem zdrowia i bezpieczeństwa, realne rozmowy z przedstawicielami załogi oraz poszanowanie roli związków zawodowych.
Protestujących pracowników zakładu wsparli inni związkowcy, w tym przewodniczący Regionu Małopolskiego „Solidarności” Tomasz Zaborowski, przedstawiciel Krajowej Sekcji Hutnictwa w Regionie Małopolskim „Solidarności” Andrzej Gębara, a także związkowcy z zakładu Hutchinson w Łodzi oraz z Igloocar Dębica i TC Dębica.
Duża firma z sektora motoryzacyjnego zwolni w najbliższych latach kilkaset osób.
Jak informuje Nowa Trybuna Opolska, duże zwolnienia planuje firma Adient – jej oddział Metal w Skarbimierzu. To firma z sektora motoryzacyjnego, wytwarzająca części samochodowe. Zamówienia maleją z powodu zapaści w produkcji aut w Polsce i w Europie. Rosną natomiast koszty energii. W związku z tym planowane są duże zwolnienia w zakładzie w niewielkim mieście.
Pracę w roku 2026 ma stracić 75 osób. W kolejnym roku zwolnienia obejmą 250 osób, a w następnych dwóch latach 130. Choć oznacza to rozłożenie zwolnień na cztery lata, obejmą one w sumie w niewielkiej społeczności aż ponad 450 osób.
Grupa bankowo-finansowa przeprowadzi duże zwolnienia.
Jak informuje „Fakt”, kolejna firma zapowiada duże zwolnienia. Tym razem jest to grupa finansowa Nordea, świadcząca usługi bankowo-finansowe.
Zamierza ona zwolnić ponad 100 osób. Obejmą one przede wszystkim pracowników działów IT. Zwolnienia będą miały miejsce w oddziałach firmy w Łodzi, Warszawie i Trójmieście. Pracę stracą pracownicy wszelkiego typu – zarówno o krótkim, jak i długim stażu, zarówno szeregowi, jak i osoby pełniące funkcje kierownicze.
Nordea zatrudnia w Polsce około 6000 osób.