Duże zwolnienia w jednej z największych firm w mieście.
Jak informują Nowiny Jeleniogórskie, w złej kondycji znajduje się spółka Zorka z Jeleniej Góry. To przedsiębiorstwo o długich tradycjach i jeden z największych pracodawców w mieście. Firma rozpoczyna zwolnienia grupowe.
W styczniu wypowiedzenia z pracy wręczono 132 osobom. Zarząd firmy motywuje tę decyzję malejącymi zamówieniami od głównego odbiorcy jej produktów oraz znacznym spadkiem przychodów – te ostatnie miały zmaleć o 43% rok do roku. Pracę tracą zarówno osoby zatrudnione przy produkcji, jak i z działów administracyjnych.
Przedsiębiorstwo powstało tuż po II wojnie światowej. Jego obecna produkcja w znacznej większości jest nabywana przez koncern Ikea i oferowana w jego sklepach. Zorka początkowo wytwarzała dla Ikei klocki i zabawki drewniane, ale od dłuższego czasu po przekształceniach profilu produkcyjnego wytwarza dla niej meble. Trafiają one do ponad 50 krajów świata. Do roku 2004 Zorka działała w formule spółdzielni pracy.
„Solidarność” weszła w spór zbiorowy z siecią Biedronka.
Jak informuje portal Tysol.pl, „Solidarność” działająca w Biedronce rozpoczęła spór zbiorowy z zarządem firmy. Szefostwo firmy otrzymało 10 postulatów.
Dotyczą wzrostu płac, premii i poprawy warunków. Kluczowe żądanie związkowców to wzrost stawek zasadniczych o 1000 zł brutto dla każdego pracownika.
Gabriela Kaim, przewodnicząca „Solidarności” w sieci Biedronka, mówi portalowi Tysol.pl: „Początkujący kasjer ma stawkę wynoszącą 4850 zł brutto, czyli zbliżoną do poziomu płacy minimalnej. To stawka nieadekwatna do tej pracy. Pod koniec zeszłego roku chcieliśmy rozmawiać z pracodawcą o wzroście wynagrodzeń, ale stwierdził, że nie ma takiej potrzeby. Następnie przyznał pracownikom podwyżki na poziomie 150 zł brutto. To zdecydowanie za mało, taką kwotę trudno potraktować jak realną podwyżkę. Dlatego zdecydowaliśmy o przedstawieniu postulatów w trybie sporu zbiorowego”.
Związkowcy domagają się także zwiększenia obsady sklepów, wprowadzenia stałej obsady ds. pomocy klientom kas samoobsługowych, premii frekwencyjnej dla kierowników sklepów i ich zastępców, miesięcznej premii dla pracowników lad mięsnych, uruchomienia bonu żywnościowego o wartości 200 zł miesięcznie dla pracowników sklepów.
Oprócz postulatów płacowych i dotyczących warunków zatrudnienia „Solidarność” domaga się umożliwienia umieszczania na tablicach informacji dotyczących działalności związków zawodowych.
„Solidarność” oczekuje na odpowiedź w ciągu 5 dni. W przypadku niespełnienia postulatów mają zostać podjęte kolejne kroki przewidziane w ustawie o sporach zbiorowych.
Zdjęcie w nagłówku tekstu: Autorstwa Warszawska róg Szerokiej w Tomaszowie Mazowieckim, w województwie łódzkim, PL, EU. CC0 – Praca własna, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=88239072
Pracownicy walczą z władzami miasta o lepsze zarobki.
23 stycznia 2026 r. odbyły się rokowania w ramach sporu zbiorowego Pracodawcy z Zarządem Podkarpackiego Związku Zawodowego Pracowników Pomocy Społecznej. Rokowania zakończyły się niepowodzeniem – podpisaniem protokołu rozbieżności. Pracodawca nie wyszedł z żadną propozycją.
Pracownicy żądają wyrównania ich wynagrodzeń z wynagrodzeniami pracowników Urzędu Miasta Krosna. Różnice między średnimi wynagrodzeniami zasadniczymi brutto na takich samych kategoriach zaszeregowania wynoszą nawet 1500 zł mniej dla pracowników Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie. W jednym z pism Urząd Miasta twierdził, że urzędnicy miasta wykonują bardziej wielowymiarową, złożoną pracę administracyjną, podczas gdy pracownicy MOPRu zajmują się wyłącznie pomocą społeczną.
Pracownicy MOPRu nie zgadzają się na deprecjonowanie pracy pracowników pomocy społecznej, którzy wykonują dla mieszkańców Krosna profesjonalne usługi. Zajmują się pieczą zastępczą, osobami niepełnosprawnymi, bezdomnymi, doznającymi przemocy domowej. W mieście Krośnie, gdzie statystyki demograficzne są nieubłaganie i osoby w wieku poprodukcyjnym stanowią niemal 30% wszystkich mieszkańców miasta, do kogo zwrócą się o pomoc? Do Urzędu Miasta czy MOPRu? – pytają.
Spór wsparli działacze Razem Podkarpackie. – „Pracownicy MOPR to nie niewidzialni urzędnicy. To fundament miasta! Chcemy to podkreślić z całą mocą: usługi świadczone przez Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie są absolutnie kluczowe dla zdrowego rozwoju Krosna i całego regionu. To pracownicy MOPR są na pierwszej linii frontu walki z ubóstwem, wykluczeniem, przemocą i kryzysami rodzinnymi. To oni podtrzymują siatkę bezpieczeństwa społecznego, bez której nasze miasto pogrążyłoby się w chaosie. To oni każdego dnia wykonują pracę o ogromnej wartości społecznej, dbając o najsłabszych i najbardziej potrzebujących mieszkańców. Ludzie, którzy na co dzień mierzą się z ludzką tragedią, zasługują na coś więcej niż tylko na poczucie bycia obywatelem drugiej kategorii we własnym miejscu pracy. Zasługują na GODNOŚĆ. A godność zaczyna się od godziwej pensji” – mówi Duszan Augustyn z Razem.
Koniec roku 2025 przyniósł kiepskie wskaźniki dotyczące rynku pracy.
Jak informuje Business Insider, końcówka roku 2025 oznaczała wzrost tendencji negatywnych na rynku pracy.
Po pierwsze w grudniu 2025 bezrobocie wyniosło 5,7%. To najgorszy wynik od stycznia 2022 roku. Liczba bezrobotnych wyniosła na koniec 2025 roku 887,9 tys. W ciągu roku przybyło aż 101,7 tys. bezrobotnych. Taki wzrost rok do roku jest najwyższy od marca 2021, gdy w apogeum pandemii liczba bezrobotnych od marca 2020 wzrosła w podobnej skali. Co gorsza, aż 334,4 tys. osób jest bez pracy dłużej niż rok. To najwyższy wynik od listopada 2022 r. Przeczy on zresztą rządowej propagandzie, że wzrost bezrobocia w 2025 to efekt niewielkiej zmiany w sposobie ich rejestracji od 1 czerwca.
Po drugie, na koniec grudnia 2025 była rekordowo niska od lat liczba ofert zatrudnienia, którymi dysponowały urzędy pracy. Było ich 25,9 tys. – to najgorszy wynik od grudnia 2012, a więc od 13 lat. W dodatku w grudniu 2025 do urzędów pracy zgłoszono 20,8 tys. ofert zatrudnienia – to wynik najgorszy od roku 2010, a więc od ponad 15 lat. Z innych źródeł wiadomo, że ubywa także ofert pracy niezgłaszanych do urzędów. Agencja analityczna Grant Thornton wskazuje, że w grudniu 2025 było wobec grudnia 2024 o 6% mniej ofert zatrudnienia w ogóle, a ten spadek jest tym bardziej problematyczny, że już w grudniu 2024 liczba ofert pracy była znacznie niższa od tej z lat wcześniejszych. Również Barometr Rynku Pracy, przygotowywany przez Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych, a badający zapotrzebowanie na pracę, wyniósł w grudniu 2025 roku 249,8 punktów, a rok wcześniej wynosił 251,3 pkt. Ofert pracy najbardziej ubyło w województwach o najwyższym bezrobociu.