Przez trzy dni związkowcy będą protestować pod siedzibą wielkiej sieci dyskontów.
Jak informuje Portal Spożywczy, OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu zapowiada trzydniowy protest pod główną siedzibą sieci handlowej Dino. To kolejny etap sporu z szefostwem firmy i odpowiedź na jego lekceważące zachowania.
Od kilku miesięcy trwa spór w dużej i największej kapitałowo polskiej sieci handlowej Dino. W sklepach tej sieci zaczął działać związek zawodowy OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu, który działa już m.in. w sieciach Kaufland, Rossmann, Biedronka i tam upomina się o poprawę sytuacji pracowników. Teraz przyszedł czas na Dino.
Po powstaniu struktur związkowych w tej sieci okazało się, że nie ma w niej Zakładowego Funduszu Świadczeń Pracowniczych, na czym firma oszczędza wiele milionów złotych. Szefostwo Dino nie zgadza się także na podwyżki płac, zwiększenie obsady sklepów i poprawę warunków zatrudnienia. W okresie zimowym nie zapewniano nawet odpowiedniego ogrzewania sklepów, co zostało udokumentowane i ukarane przez instytucje kontrolne. Państwowa Inspekcja Pracy udokumentowała 1300 naruszeń prawa w Dino.
Związkowcy wszczęli spór zbiorowy z zarządem sieci. Ich postulaty są całkowicie odrzucane. Dotychczas firma na serio nie wzięła udziału w negocjacjach. Po kolejnych miesiącach lekceważenia protestów związkowych w sieci odbył się 25 kwietnia strajk ostrzegawczy. Dwa dni później szefostwo firmy całkowicie zlekceważyło polskie prawo i nie stawiło się na spotkaniu negocjacyjnym z mediatorem wyznaczonym przez ministerstwo pracy.
Związkowcy zapowiedzieli kolejne kroki. Trwają przygotowania do strajku generalnego w sklepach sieci. Wcześniej, w dniach 25-27 maja będą trwały protesty pod główną siedzibą firmy w Krotoszynie.
Po likwidacji produkcji w dużym zakładzie teraz upada jego kontrahent.
Jak informuje radio PiK, upadłość ogłosiła firma Elektrorem z Janikowa koło Inowrocławia. Pracę straci w niej 51 osób. Przedsiębiorstwo zajmowało się automatyką przemysłową i elektryką. Działało od roku 1993.
Upadłość firmy to pokłosie wcześniejszych problemów jej głównego zleceniodawcy. W ubiegłym roku w Janikowie nastąpiło wygaszenie produkcji w dużym zakładzie Qemetica, zatrudniającym kilkaset osób. Zakład produkcji wyrobów sodowych został postawiony w stan hibernacji – zatrzymano pracę, zwolniono niemal całą załogę, ale obiekty i urządzenia zachowano w postaci gotowej do wznowienia produkcji. Qemetica zaprzestała produkcji po wielokrotnych bezskutecznych apelach do rządu o ochronę polskiego rynku przed tanim importem z krajów, które, mimo nałożonych sankcji, wykorzystują surowce i półprodukty z Rosji.
Po wygaszeniu produkcji w Qemetice okazało się, że Elektrorem stracił podstawy funkcjonowania – zakład sodowy był głównym zleceniodawcą dla tej firmy, zajmującej się remontem i konserwacji urządzeń elektrycznych, silników, linii przesyłowych itp.
Fabryka mebli znowu przeprowadzi zwolnienia grupowe.
Fabryka Zorka w Jeleniej Górze znowu przeprowadzi zwolnienia grupowe. To kolejna redukcja zatrudnienia w firmie w tym roku.
W styczniu Zorka przeprowadziła zwolnienia grupowe, które objęły 132 osoby. Zakład produkujący meble motywował to spadkiem popytu, a dokładnie biorąc redukcją zamówień od głównego kontrahenta, jakim od dekad jest koncern Ikea. Jeszcze nie umilkły echa tamtych zwolnień, a firma ogłosiła kolejne.
Tym razem do urzędu pracy Zorka zgłosiła zwolnienia grupowe dotyczące aż 233 pracowników. Firma straciła znaczną część zamówień z Ikei, a jej przychody zmalały w ciągu roku o 43%. Skutkiem tego są masowe zwolnienia pracowników, firma zamierza także zlikwidować jeden ze swoich oddziałów i skoncentrować produkcję w jednym obiekcie.
Jak informuje portal drewno.pl, w ciągu roku zatrudnienie w większych firmach meblarskich (powyżej 10 pracowników) zmalało o ponad 3000 osób.
Niemal 100 osób straciło pracę z powodu likwidacji zakładu.
Jak informuje portal WP Finanse, upadła spółka Grant z Ostrowca Świętokrzyskiego. Zakład powstał w roku 2000 i zajmował się wytwarzaniem ciężkich konstrukcji stalowych oraz maszyn i urządzeń przemysłowych. W czasach świetności cała spółka zatrudniała kilkaset osób, a jej kontrahentami były m.in. Huta Celsa w Ostrowcu, KGHM, Arcelor Mittal, Jastrzębska Spółka Węglowa.
Pracę w likwidowanej firmie straciły 92 osoby. Nie otrzymały one pensji za luty. Zaległości wobec pracowników wynoszą 1,6 mln złotych, a wobec ZUS-u i urzędu skarbowego wynoszą one 12 milionów.