Upadł duży zakład, a pracownicy nie dostali pensji.
Jak informuje portal WP Finanse, upadł duży zakład w Przemyślu. Pracownicy od dawna zwracali uwagę ba problemy i domagali się interwencji władz publicznych.
Upadłość ogłosiło przedsiębiorstwo Fibris w Przemyślu. To jedyny w Polsce producent płyt pilśniowych wytwarzanych metodą mokrą. Firma istnieje od 67 lat. Zakład od pewnego czasu miał problemy finansowe i narastające zadłużenie – obecnie sięga ono 100 milionów złotych. W marcu wstrzymano produkcję po odcięciu nieopłaconego prądu.
Zakład zatrudniał ok. 350 osób. Nie dostali oni pensji za maj i kwiecień, a za I kwartał 2026 roku wypłacono im tylko część należności. Właśnie ogłoszono upadłość zakładu, a decyzje w sprawie wypłat i ich kolejności będzie podejmował wedle posiadanych środków syndyk masy upadłościowej. Pojawiła się szansa, że część zakładu zostanie wydzierżawiona przez inną firmę i część produkcji zostanie wznowiona. Ale w chwili obecnej 350 osób zostało bez pracy i bez należnych pensji.
Sąd zobowiązał Uniwersytet Jagielloński do opublikowania informacji w sprawie Domu Studenckiego „Kamionka”.
Mijają dwa lata od studenckiej okupacji DS „Kamionka”, której celem było przywrócenie do użytkowania budynków mogących zapewnić dodatkowe miejsca mieszkalne studiującym. W porozumieniu kończącym strajk, władze Uniwersytetu Jagiellońskiego zobowiązały się do przeprowadzenia niezależnej wyceny remontu budynków. Krakowskie Koło Młodych Inicjatywy Pracowniczej od początku kwestionowało rzetelność wykonanej wyceny (https://www.facebook.com/share/p/1JLXhRLPKP/) oraz domagało się upublicznienia zarówno jej, jak i projektu remontu (https://www.facebook.com/share/1GFjFh6hty/), zgodnie z postanowieniami strajkowymi.
Wobec bezczynności UJ, studenci zrzeszeni w Inicjatywie Pracowniczej wystosowali wniosek o udostępnienie informacji publicznej. Zasłaniając się „tajemnicą przedsiębiorstwa”, Uniwersytet odmówił przekazania dokumentów. Nie zgadzając się na brak transparentności, studenci skierowali skargę do sądu. Wydał on wyrok, w którym stwierdzono, że Rektor Piotr Jedynak dopuścił się rażącego naruszenia prawa oraz zobowiązał go do:
1. Wskazania pełnej nazwy podmiotu, odpowiedzialnego za przeprowadzenie wyceny;
2. Przedstawienia na podstawie jakich warunków zamówienia i kryteriów ją wykonano.
Dodatkowo Sąd nakazał wypłacenie przez Uniwersytet Krakowskiemu Kołu Młodych Inicjatywy Pracowniczej zadośćuczynienia w wysokości 100 złotych oraz zwrot kosztów postępowania.
W uzasadnieniu wyroku Sąd wskazuje, że Uniwersytet lekceważył prawa wnioskujących, działał wbrew określonym standardom oraz celowo unikał rozstrzygnięcia sprawy. W szczególności zwrócono uwagę na rażącą bezczynność w rozpatrywaniu wniosku, wystosowywanie błędnych pouczeń, nieuzasadnione przedłużenie terminu odpowiedzi oraz inne oczywiste przykłady naruszenia prawa poprzez arbitralne lub wadliwe stosowanie przepisów.
„Nierozpoznanie części wniosku (…) przez okres 1,5 roku (…) świadczy o rażącym naruszeniu prawa. (…) Uniwersytet nie wskazał żadnych konkretnych przyczyn uniemożliwiających niezwłoczne rozpoznanie wniosku”.
Łamanie prawa w przedmiotowej sprawie studenci podnieśli jeszcze przed wydaniem postanowienia przez Sąd, m.in. podczas wystąpienia na posiedzeniu Senatu UJ. Zostało ono uznane za „atak” i „pomówienie” i spotkało się z oburzeniem części zgromadzonych senatorów, doprowadzając do opuszczenia przez nich sali oraz do naruszenia nietykalności cielesnej jednego ze studentów przez straż rektorską (https://www.facebook.com/share/1bLWbSTNSF/).
Ostatecznie, stało się podstawą do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec studenta Uniwersytetu Jagiellońskiego. Próba konfrontacji Kanclerz Moniki Harpuli z bezprawnym ukrywaniem informacji i żądanie ich pilnego udostępnienia, zakończyła się postawieniem zarzutu narażenia jej na „utratę zaufania niezbędnego do wykonywania sprawowanej funkcji”. Tymczasem Sąd potwierdził tę bezprawność, oceniając wystosowane i podpisane przez Kanclerz UJ pisma jednoznacznie:
„pismo z dnia 11 grudnia 2024 r. (…) ocenione być musi jako rażąco naruszające prawo. (…) Pisma z dnia 20 stycznia 2025 r. i 27 stycznia 2025 r. ocenić należy jako mające pozorować działania organu”.
Studenci zrzeszeni w Inicjatywie Pracowniczej mają nadzieję, że wyrok doprowadzi do poprawy standardów transparentności na UJ a kluczowe w sprawie Kamionki informacje zostaną w końcu udostępnione. Tak daleko idąca niechęć uczelni w udostępnieniu warunków zamówienia wykonanej wyceny każe podejrzewać, że mogła ona zostać wykonana nieobiektywnie. Od początku walki o Kamionkę, celem studentów zrzeszonych w Inicjatywie Pracowniczej jest przeciwstawienie się niechęci władz UJ do rozwoju zaplecza socjalnego Uczelni. Budowany na Ruczaju akademik nie jest w stanie sam z siebie rozwiązać problemu niedostępności zakwaterowania dla studiujących, ze względu na fakt, że na UJ-ocie odrzuca się co roku setki wniosków o miejsce w akademikach. Z tego względu remont budynków Kamionki jest jednym z wielu kroków naprzód jakie należy wykonać, by przywrócić w Polsce możliwość sensownego studiowania. Nie zgadzamy się na rezygnację z niego.
Sprawa opisana jest szerzej na stronie internetowej: mlodzi.ozzip.pl/kamionka
Spór zbiorowy w sprawie podwyżek płac.
Jak informuje Radio Bielsko, w zakładzie spółki Avio Polska w Bielsku-Białej trwa spór zbiorowy i zaostrza się on. Działające w firmie związki zawodowe – Metalowcy i NSZZ Pracowników Avio – domagają się podwyżek płac. Zarząd nie zgadza się na ich postulaty.
Nie udało się osiągnąć porozumienia podczas rokowań. Spisany został protokół rozbieżności. Związki domagają się podwyżki dla każdego pracownika o 800 zł brutto miesięcznie z wyrównaniem od 1 stycznia 2026. Chcą także, aby w regulaminie wynagradzania zapisano zasadę, że co roku płace będą rosły o kwoty ustalone w porozumieniu ze związkami zawodowymi. Zarząd firmy odrzuca te postulaty i oferuje wzrost płac o 294 zł brutto oraz pewien wzrost płac i premie wedle indywidualnej oceny pracowników. Dałoby to w najlepszym razie wzrost o ok. 440 zł brutto.
Brak porozumienia oznacza, że spór zbiorowy może wejść na kolejne etapy przewidziane prawem – strajk ostrzegawczy, negocjacje z udziałem rządowego mediatora, referendum strajkowe i strajk bezterminowy.
Firma zajmuje się produkcją na potrzeby lotnictwa. Zatrudnia około 470 osób.
Jak informuje portal Olsztyn.com.pl, duże zwolnienia zostaną przeprowadzone w zakładzie Classic-Sofa w Lidzbarku w powiecie działdowskim. Firma wytwarza meble i należy do polskiej grupy Szynaka Meble.
Pracę początkowo miało stracić 46 osób. Taka skala zwolnień została zgłoszona do powiatowego urzędu pracy. Zwolnienia miały nastąpić do końca maja. Jednak skala zwolnień będzie znacznie większa. Do końca czerwca zatrudnienie straci łącznie 76 osób. Co gorsza, urząd pracy został poinformowany, że skala zwolnień może jeszcze wzrosnąć.
Szefostwo firmy motywuje zwolnienia malejącym popytem na meble i wskazuje, że w całej branży pojawił się problem spadku sprzedaży, a co za tym idzie – zwolnień.