O więcej rąk do pracy

O więcej rąk do pracy

Związkowcy jednej z sieci handlowych walczą o zwiększenie obsady sklepów.

Jak informuje portal Tysol.pl, w sieci „Stokrotka” (kapitał litewski) doszło do kolejnej odsłony konfliktu związkowców z „Solidarności” z szefostwem firmy. Od kilku miesięcy trwa tam spór zbiorowy. Oprócz postulatów podwyżek płac związkowcy domagają się także zwiększenia personelu sklepów – ich zdaniem obecna obsada jest mizerna, skutkuje przeciążeniem zatrudnionych, a także niemożnością brania urlopów w terminach dogodnych dla pracowników.

Związkowcy przygotowali petycję do władz sieci. Napisali w niej m.in.: „Trudno nam zaakceptować redukcję personelu i nieprzedłużanie umów sprawdzonym pracownikom, podczas gdy wyraźnie brakuje rąk do pracy. Jako konsumenci, od których zależą zyski Państwa firmy, apelujemy o zwiększenie liczby personelu na zmianach oraz wstrzymanie redukcji doświadczonej załogi. My, niżej podpisani Mieszkańcy i Klienci Stokrotki wyrażamy głębokie zaniepokojenie spadkiem komfortu zakupów w naszym sklepie. Drastyczne zmniejszenie liczby personelu bezpośrednio uderza w nas – kupujących: ogromne kolejki przy kasach tradycyjnych i ladach; wymuszanie korzystania z kas samoobsługowych; skrajnie przemęczeni pracownicy, którzy fizycznie nie są w stanie rozładować kolejek; redukowanie doświadczonej kadry odbija się na jakości obsługi i płynności zakupów. Powyższe sprawia, że zakupy stają się uciążliwe”.

Związkowcy rozpoczęli zbieranie pod petycją podpisów klientów sklepów sieci „Stokrotka”. Tylko w jednym ze sklepów w Lublinie zebrali ich w cztery godziny 460. Podczas trzydniowej akcji zebrano tamże niemal 1600 podpisów. Akcja ma być wkrótce rozszerzona na inne sklepy sieci, także w innych miastach.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

W upadłości i bez pensji

W upadłości i bez pensji

Upadł duży zakład, a pracownicy nie dostali pensji.

Jak informuje portal WP Finanse, upadł duży zakład w Przemyślu. Pracownicy od dawna zwracali uwagę ba problemy i domagali się interwencji władz publicznych.

Upadłość ogłosiło przedsiębiorstwo Fibris w Przemyślu. To jedyny w Polsce producent płyt pilśniowych wytwarzanych metodą mokrą. Firma istnieje od 67 lat. Zakład od pewnego czasu miał problemy finansowe i narastające zadłużenie – obecnie sięga ono 100 milionów złotych. W marcu wstrzymano produkcję po odcięciu nieopłaconego prądu.

Zakład zatrudniał ok. 350 osób. Nie dostali oni pensji za maj i kwiecień, a za I kwartał 2026 roku wypłacono im tylko część należności. Właśnie ogłoszono upadłość zakładu, a decyzje w sprawie wypłat i ich kolejności będzie podejmował wedle posiadanych środków syndyk masy upadłościowej. Pojawiła się szansa, że część zakładu zostanie wydzierżawiona przez inną firmę i część produkcji zostanie wznowiona. Ale w chwili obecnej 350 osób zostało bez pracy i bez należnych pensji.

Dziecięcy głód

Dziecięcy głód

Nowe badania przynoszą pesymistyczny obraz w kwestii żywienia polskich dzieci.

Jak informuje Polska Agencja Pracy, niewesołe dane przynosi raport Banków Żywności zatytułowany „Ukryty głód dzieci”. Dokumentuje on złe tendencje zarówno w kwestii niedożywienia dzieci i młodzieży, jak również w sferze odżywania ich produktami kiepskiej jakości i niezdrowymi.

Główne wnioski raportu przygotowanego przez Banki Żywności mówią, że 23,2% dzieci nie ma w szkole nic na drugie śniadanie. 35% dzieci nawadnia się napojami słodzonymi – a tylko 21,5% wodą. 15,3% ogółu dzieci bywa głodnych często lub zawsze w domu, w drodze do szkoły lub w szkole. 36,2% dzieci wskazuje, że najczęściej ma w szkole „coś słodkiego” (drożdżówkę, batonik, czekoladę), a 7,4% „coś słonego” (np. chipsy) zamiast pełnowartościowego drugiego śniadania. Ponad 18% dzieci nie ma codziennego dostępu do obiadu. Aż 73% dzieci zauważa sytuacje, gdy ich rówieśnicy dzielą się jedzeniem, w tym w sporej części przypadków dlatego, że ktoś inny nie ma nic do jedzenia.

Jednocześnie z głodem i niedożywieniem występuje z powodu niskiej jakości posiłków problem nadwagi i otyłości – Polska jest europejskim liderem pod względem skali zjawiska.

Studenci triumfują w sądzie

Studenci triumfują w sądzie

Sąd zobowiązał Uniwersytet Jagielloński do opublikowania informacji w sprawie Domu Studenckiego „Kamionka”.

Mijają dwa lata od studenckiej okupacji DS „Kamionka”, której celem było przywrócenie do użytkowania budynków mogących zapewnić dodatkowe miejsca mieszkalne studiującym. W porozumieniu kończącym strajk, władze Uniwersytetu Jagiellońskiego zobowiązały się do przeprowadzenia niezależnej wyceny remontu budynków. Krakowskie Koło Młodych Inicjatywy Pracowniczej od początku kwestionowało rzetelność wykonanej wyceny (https://www.facebook.com/share/p/1JLXhRLPKP/) oraz domagało się upublicznienia zarówno jej, jak i projektu remontu (https://www.facebook.com/share/1GFjFh6hty/), zgodnie z postanowieniami strajkowymi.

Wobec bezczynności UJ, studenci zrzeszeni w Inicjatywie Pracowniczej wystosowali wniosek o udostępnienie informacji publicznej. Zasłaniając się „tajemnicą przedsiębiorstwa”, Uniwersytet odmówił przekazania dokumentów. Nie zgadzając się na brak transparentności, studenci skierowali skargę do sądu. Wydał on wyrok, w którym stwierdzono, że Rektor Piotr Jedynak dopuścił się rażącego naruszenia prawa oraz zobowiązał go do:

1. Wskazania pełnej nazwy podmiotu, odpowiedzialnego za przeprowadzenie wyceny;

2. Przedstawienia na podstawie jakich warunków zamówienia i kryteriów ją wykonano.

Dodatkowo Sąd nakazał wypłacenie przez Uniwersytet Krakowskiemu Kołu Młodych Inicjatywy Pracowniczej zadośćuczynienia w wysokości 100 złotych oraz zwrot kosztów postępowania.

W uzasadnieniu wyroku Sąd wskazuje, że Uniwersytet lekceważył prawa wnioskujących, działał wbrew określonym standardom oraz celowo unikał rozstrzygnięcia sprawy. W szczególności zwrócono uwagę na rażącą bezczynność w rozpatrywaniu wniosku, wystosowywanie błędnych pouczeń, nieuzasadnione przedłużenie terminu odpowiedzi oraz inne oczywiste przykłady naruszenia prawa poprzez arbitralne lub wadliwe stosowanie przepisów.

„Nierozpoznanie części wniosku (…) przez okres 1,5 roku (…) świadczy o rażącym naruszeniu prawa. (…) Uniwersytet nie wskazał żadnych konkretnych przyczyn uniemożliwiających niezwłoczne rozpoznanie wniosku”.

Łamanie prawa w przedmiotowej sprawie studenci podnieśli jeszcze przed wydaniem postanowienia przez Sąd, m.in. podczas wystąpienia na posiedzeniu Senatu UJ. Zostało ono uznane za „atak” i „pomówienie” i spotkało się z oburzeniem części zgromadzonych senatorów, doprowadzając do opuszczenia przez nich sali oraz do naruszenia nietykalności cielesnej jednego ze studentów przez straż rektorską (https://www.facebook.com/share/1bLWbSTNSF/).

Ostatecznie, stało się podstawą do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec studenta Uniwersytetu Jagiellońskiego. Próba konfrontacji Kanclerz Moniki Harpuli z bezprawnym ukrywaniem informacji i żądanie ich pilnego udostępnienia, zakończyła się postawieniem zarzutu narażenia jej na „utratę zaufania niezbędnego do wykonywania sprawowanej funkcji”. Tymczasem Sąd potwierdził tę bezprawność, oceniając wystosowane i podpisane przez Kanclerz UJ pisma jednoznacznie:

„pismo z dnia 11 grudnia 2024 r. (…) ocenione być musi jako rażąco naruszające prawo. (…) Pisma z dnia 20 stycznia 2025 r. i 27 stycznia 2025 r. ocenić należy jako mające pozorować działania organu”.

Studenci zrzeszeni w Inicjatywie Pracowniczej mają nadzieję, że wyrok doprowadzi do poprawy standardów transparentności na UJ a kluczowe w sprawie Kamionki informacje zostaną w końcu udostępnione. Tak daleko idąca niechęć uczelni w udostępnieniu warunków zamówienia wykonanej wyceny każe podejrzewać, że mogła ona zostać wykonana nieobiektywnie. Od początku walki o Kamionkę, celem studentów zrzeszonych w Inicjatywie Pracowniczej jest przeciwstawienie się niechęci władz UJ do rozwoju zaplecza socjalnego Uczelni. Budowany na Ruczaju akademik nie jest w stanie sam z siebie rozwiązać problemu niedostępności zakwaterowania dla studiujących, ze względu na fakt, że na UJ-ocie odrzuca się co roku setki wniosków o miejsce w akademikach. Z tego względu remont budynków Kamionki jest jednym z wielu kroków naprzód jakie należy wykonać, by przywrócić w Polsce możliwość sensownego studiowania. Nie zgadzamy się na rezygnację z niego.

Sprawa opisana jest szerzej na stronie internetowej: mlodzi.ozzip.pl/kamionka