Spór się zaostrza

Spór się zaostrza

Wszystko wskazuje na to, że dojdzie do strajku.

Jak informuje portal Tysol.pl, w zakładzie mięsnym Agryf w Szczecinie coraz większe jest prawdopodobieństwo strajku. Zakłady należą do giganta branży mięsnej Animex Foods.

Fiaskiem zakończyło się 18 czerwca spotkanie związkowców z zarządem firmy przy udziale mediatora wyznaczonego przez ministerstwo pracy. Pracownicy zakładu opowiedzieli się natomiast w referendum strajkowym za przerwaniem pracy w przypadku niespełnienia ich oczekiwań finansowych.

Zarząd zakładu nie zgodził się na podwyżki oczekiwane przez związkowców. Stało się tak mimo iż związkowcy z „Solidarności” i OPZZ zaproponowali różne warianty podwyżek, w tym rozłożenie ich na raty.

W zakładzie przeprowadzono referendum strajkowe. Wymagana prawem frekwencja została znacznie przekroczona – udział w głosowaniu wzięło 67% zatrudnionych. Za przeprowadzeniem strajku opowiedziało się 94,4% uczestników głosowania. Jeszcze wyższy odsetek – 94,8% – stwierdził w głosowaniu, że nie jest usatysfakcjonowany poziomem podwyżek oferowanym przez zarząd firmy.

Strajk ostrzegawczy ma odbyć się 25 czerwca i potrwać półtora godziny. Na 23 czerwca zaplanowano spotkanie ostatniej szansy z zarządem firmy. Jeśli nie dojdzie do porozumienia, kolejnym krokiem może być strajk oznaczający całkowite bezterminowe zaprzestanie pracy w zakładzie.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Praca bez płacy

Praca bez płacy

Kolejny raz pracownicy czekają na zaległe pensje.

Jak informuje Radio Bielsko, fatalnie wygląda sytuacja pracowników zakładu Andoria w Andrychowie. Kolejny raz czekają oni na zaległe wynagrodzenia.

Andoria to wytwórnia silników wysokoprężnych. Od roku 2025 ma ona kłopoty finansowe. Maleje produkcja, a pracownicy nie otrzymują wynagrodzeń. W chwili obecnej czekają wciąż na wypłaty za maj. Jednak podobne sytuacje miały miejsce w ubiegłym roku. Latem pensje wypłacano w ratach, nawet siedmiu kolejnych. We wrześniu dwukrotnie wstrzymano produkcję z powodu braku zamówień. Firma nie odprowadza należnych składek i podatków. W zakładzie trwa kontrola Państwowej Inspekcji Pracy.

Władze firmy nie kryją, że sytuacja jest trudna. Twierdzą, że starają się o pozyskanie inwestora branżowego. Problem zaległych płac i zagrożonych miejsc pracy dotyczy 280 osób.

Dużo małych zwolnień

Dużo małych zwolnień

Zamiast zwolnień grupowych – dużo niewielkich zwolnień.

Jak informuje „Rzeczpospolita”, sytuacja na rynku pracy nie polepsza się, a redukcja etatów przybiera nową postać. O ile obecnie nie widać podobnej fali zwolnień grupowych jak wcześniej, o tyle znacząco wzrosła skala zwolnień indywidualnych.

W pierwszych czterech miesiącach 2026 w urzędach pracy zarejestrowało się niemal 163 000, które straciły zatrudnienie z przyczyn leżących po stronie zakładu pracy. To rok do roku wzrost skali zjawiska aż o 11 proc. „Rzeczpospolita” informuje, że podobny trend zauważyła branża HR. Firma LHH, która analizuje zjawisko, informuje, że w okresie styczeń-maj w 2026 rok do roku wzrosła o 12% liczba osób objętych programami wsparcia dla zwalnianych. To oznacza nowy rekord – już rok 2025 był pod tym względem najgorszy od lat.

Pracownicy przeciw liberałom

Pracownicy przeciw liberałom

W Kielcach rozpoczął się protest przeciwko polityce liberalnych władz miasta.

Związek Zawodowy Pracowników Transportu Publicznego w Kielcach rozpoczął protest przeciwko polityce liberalnych władz miasta. Związkowcy informują: W związku z dotychczasowym brakiem reakcji władz miasta i ZTM na nasze wielokrotne pisma, jak również kontynuowanie działań szkodzących spółce, mając na względzie dobro przedsiębiorstwa MPK Kielce, a tym samym ochronę 600 miejsc pracy, Zarząd Związku Zawodowego Pracowników Transportu Publicznego w Kielcach – skupiający 80 procent załogi MPK – jednogłośnie podjął decyzję o ogłoszeniu akcji protestacyjnej w dn. 16.06.2026 r. W ramach protestu w tym dniu zostanie odpowiednio oflagowany i oznaczony zakład oraz będą podejmowane inne działania zmierzające do obrony spółki, w tym niedopuszczenia do jej upadłości.

Ze względu na trwającą od kilku lat całkowitą blokadę medialną spółki w mediach prosimy o śledzenie naszych portali, które są wiarygodnym źródłem informacji o MPK. W tych miejscach będziemy informować o działaniach podejmowanych w ramach prowadzonego protestu. Zachęcamy również do lektury nowego numeru „Pasażera”, który jest już dostępny na naszej stronie internetowej i w autobusach komunikacji miejskiej. Są tam obszernie wyjaśnione przyczyny naszego protestu i kolejnej walki o utrzymanie miejsc pracy.

Poniżej przedstawiamy nasze postulaty. Domagamy się:

Bezwzględnego przestrzegania podpisanego w 2007 roku porozumienia ze spółką, w tym w szczególności punktu dotyczącego prowadzenia dialogu, właściwego wykorzystania środków unijnych jako wsparcia dla spółki oraz respektowania opartej na tym porozumieniu umowy kupna sprzedaży i umowy spółki. My jako sygnatariusze porozumienia, realizujemy i wypełniamy je w 100 procentach, dlatego mamy prawo domagać się tego samego od miasta. […]

Zrekompensowania spółce kosztów poniesionych w związku z obniżeniem przez rząd stawki VAT z 23 na 8 procent poprzez podpisane odpowiedniego aneksu dotyczącego sposobu waloryzacji stawki, co przewiduje paragraf 11 zawartej w 2018 roku umowy między MPK a ZTM. Spółka obecnie z tego tytułu traci kilkaset tysięcy złotych miesięcznie.

Powołania specjalnego zespołu z złożonego z przedstawicieli wszystkich klubów w Radzie Miasta, który przeprowadzi kompleksową finansową kontrolę w MPK, KASP i ZTM. Nie mamy bowiem i nigdy nie mieliśmy niczego do ukrycia – to miasto blokowało audyt w spółce i to wówczas, gdy miało przedstawiciela w radzie nadzorczej, przez co firma straciła miliony złotych.

Natychmiastowego wstrzymania decyzji o budowie nowej bazy – przynajmniej do czasu wypracowania optymalnego rozwiązania, również mając na względzie, że przez najbliższych 6 lat na terenie tej zajezdni nie będą mogły parkować nowo zakupione przez miasto i wprowadzone do ruchu 24 autobusy elektryczne, co będzie generowało dodatkowe koszty dla miasta oraz kieleckich podatników. Nie godzimy się na to, żeby wykorzystywać środki publiczne do szkodzenia spółce, w której miasto ma udziały. Jesteśmy firmą dobrze zarządzaną, konkurencyjną i prowadzącą szeroko zakrojone inwestycje, ale nawet my nie jesteśmy w stanie konkurować ze środkami publicznymi, które miały zgodnie z zawartym porozumieniem i założeniami KPO trafiać do przedsiębiorstw ponoszących straty z tytułu wprowadzonego lockdownu. Wyjaśnienia wymaga także to, dlaczego w ostatnim przetargu zmieniono zasady finansowania kilometrów dojazdowych, przez co ukryto przed kieleckim podatnikiem bardzo duże koszty związane z kilometrami dojazdowymi do bazy. Dziwnym trafem na takiej operacji traci kielecki podatnik, ale korzysta konkurencja, która ma zajezdnię kilkakrotnie dalej usytuowaną niż MPK. W tym kontekście absurdalne wydają się wcześniejsze wypowiedzi władz miasta o tym, że nie ma znaczenia, w którym miejscu znajduje się baza, bo i tak to przewoźnik ponosi koszty.

Zaprzestania działań dyskredytujących spółkę, mieszania się w wewnętrzne sprawy przedsiębiorstwa i oskarżania nas o to, że chcemy respektować zapisy umowy. Domagamy się też zaniechania szkalowania spółki poprzez jednostronny przekaz medialny oparty na kłamstwach i insynuacjach, jak również służący zaprzyjaźnionym portalom do hejtowania przedstawicieli spółki. Ten scenariusz został wymyślony i wprowadzony w 2021 roku i jest kontynuowany do chwili obecnej. Służy on odwróceniu uwagi mieszkańców Kielc od politycznych działań szkodzących spółce i miastu – oraz ich usprawiedliwianiu.

Traktowania MPK Kielce na zasadach partnerskich, a co za tym idzie zaprzestania cenzury medialnej, umożliwienia uczestniczenia w debatach dotyczących przedsiębiorstwa, zorganizowania debaty publicznej służącej wyjaśnieniu spraw zaistniałych w ostatnich latach i jednostronnych zarzutów kierowanych przeciwko MPK.

Wyjaśnienia, dlaczego mimo że miasto w dn. 27.08.2021 r. na walnym zgromadzeniu udziałowców opowiedziało się za przeprowadzeniem audytu w spółce, następnie blokowało go poprzez podejmowanie działań sprzecznych z obowiązującymi przepisami prawa, co przyczyniło się do poniesienia przez spółkę ogromnych strat finansowych.

Odstąpienia od naliczania kar za średni wiek taboru. Skoro miasto odstąpiło od ukarania innego przewoźnika w kwocie około 1,5 miliona złotych za nieterminowe przystąpienie do realizacji zadania w określonym terminie, a w nowym kontrakcie przejmuje na siebie ryzyko wzrostu cen energii, aby nie obciążać nim zewnętrznego operatora, tym bardziej powinno uwzględnić nadzwyczajne okoliczności, które dotknęły MPK podczas realizacji kontraktu inwestycyjnego. Pandemia COVID-19, lockdowny i ograniczenia pracy przewozowej były zdarzeniami niemożliwymi do przewidzenia i pozbawiły spółkę wielomilionowych przychodów. Dodatkowo miasto przerzucało setki tysięcy kilometrów pomiędzy kontraktami, co wiązało się z obniżeniem dochodów rzędu wielu milionów złotych w kontrakcie inwestycyjnym oraz doprowadziło do wyłączenia z ruchu 5 autobusów typu MIG. Stosowanie kar z pominięciem tych faktów jest przejawem nierównego traktowania przewoźników.

Zaprzestania politycznego blokowania scalenia działek przy ulicy Jagiellońskiej, z których zyski ze sprzedaży spółka planowała przeznaczyć na inwestycje.

Jeśli miasto lekceważy i notorycznie łamie podpisane porozumienia, uzgodnienia i umowy, a także nie zamierza zaprzestać wykorzystywania środków publicznych do celów szkodzących finansom MPK Kielce, żądamy wykupienia udziałów w spółce i wzięcia za nią odpowiedzialności. Nie ma naszej zgody na to, aby udziałowiec, jakim jest miasto, wykorzystywał środki publiczne do szkodzenia spółce, łamał podpisane umowy i porozumienia, korzystając z uprzywilejowanej pozycji organizatora transportu. Bieżąca polityka nie może doprowadzić do upadku przedsiębiorstwa z 75-letnimi tradycjami oraz zniszczyć dorobek, który załoga własnym wysiłkiem i wyrzeczeniami wypracowuje od niemal 20 lat.