Pracownicy są wkurzeni

Pracownicy są wkurzeni

W fabryce niemieckiego koncernu pracownicy są oburzeni ich traktowaniem.

Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, pracownicy fabryki niemieckiego koncernu samochodowego MAN w Niepołomicach rozpoczęli przygotowania do sporu zbiorowego. Nie wykluczają nawet strajku. Są oburzeni tym, jak wielkie różnice w wysokości premii dotyczą zakładów w Polsce i w Niemczech.

Premia roczna w niemieckich zakładach MAN-a ma wynieść 1600 euro, czyli niemal 7000 zł. Tymczasem premia roczna w polskim zakładzie to 1500 zł brutto. W niemieckich zakładach nawet uczniowie-praktykanci mają dostać 365 euro, czyli mniej więcej tyle samo, ile najbardziej doświadczeni pracownicy w Polsce. Dzieje się tak pomimo że – jak wskazują związkowcy i pracownicy – efektywność produkcji w Polsce jest wyższa niż w niemieckim zakładzie. W Polsce podczas jednej zmiany wytwarza się 105 ciężarówek, w Niemczech zaledwie 40. Zakład MAN w Niepołomicach jest jednym z największych, najbardziej nowoczesnych i wydajnych ze wszystkich fabryk tego koncernu w skali świata.

Wieści o wysokości premii wywołały oburzenie załogi zakładu. Związkowcy z „Solidarności” zapowiedzieli przygotowania do wszczęcia sporu zbiorowego. Jeśli jego kolejne etapy negocjacyjne nie przyniosą efektów, są gotowi zorganizować strajk. Związkowcy domagają się, aby premia w Polsce wyniosła 5000 złotych.

Zdjęcie w nagłówku tekstu: Autorstwa Intercooler422 – Praca własna, CC0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=170489304

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Kontrolowana likwidacja

Kontrolowana likwidacja

Znikają zakład i 100 miejsc pracy.

Jak informuje portal Radomsko24.pl, w Radomsku rozpoczął się proces kontrolowanej likwidacji spółki Metalurgia SA. Oznacza to koniec zakładu i wszystkich miejsc pracy w nim.

Firma od pewnego czasu znajdowała się w kłopotach finansowych. Nie pomogły działania naprawcze. Spółka zajmowała się produkcją i sprzedażą m.in. drutu ocynkowanego, drutu spawalniczego, drutu ciągnionego oraz wyżarzanego. Główne przyczyny kłopotów finansowych zakładu to malejący popyt w krajach Unii Europejskiej, spowodowany napływem tańszych produktów z Chin, a także rosnące koszty energii.

Likwidacja zakładu oznacza koniec zatrudnienia całej jego załogi, czyli około 100 osób.

Walka w sieci trwa

Walka w sieci trwa

Trwa walka związkowców z szefostwem jednej z sieci handlowych, a spór się zaostrza.

Jak informuje portal Dla Handlu, w sieci handlowej Stokrotka zaostrza się konflikt związkowców z szefostwem firmy. Ta sieć, należąca do kapitału litewskiego, jest jedną z największych w Polsce. Ma ok. 1000 sklepów, a zatrudnia 11 500 osób, nie tylko w sklepach, ale także w magazynach i centrach dystrybucyjnych.

Od 2024 roku trwa w sieci spór zbiorowy „Solidarności” z szefostwem firmy. Związkowcy domagają się nie tylko podwyżek płac, ale przede wszystkim zmian organizacyjnych – zwiększenia obsady sklepów. Zdaniem związkowców sieć celowo zredukowała obsadę sklepów do minimum, co skutkuje fatalnymi warunkami pracy, przeciążeniem zatrudnionych, niemożnością korzystania z urlopów itp. Związkowcy twierdzą, że dzieje się tak od roku 2019, gdy sieć została przejęta przez litewską grupę kapitałową Maxima. Ich zdaniem od tamtej pory obsada poszczególnych sklepów została zredukowana o 30-40 procent.

Wskutek działań związkowców w sieci Stokrotka rozpoczęła się właśnie całościowa kontrola Państwowej Inspekcji Pracy. Ma ona sprawdzić nie tylko ogólne warunki pracy, ale także to, czy kierownictwo sieci nie utrudniało związkowcom przeprowadzania referendum strajkowego.

Niebezpiecznie w pracy

Niebezpiecznie w pracy

OPZZ krytycznie ocenia wzrost skali wypadków przy pracy.

Na stronie internetowej Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych czytamy krytyczną opinię na temat dużego wzrostu skali wypadków przy pracy w I kwartale bieżącego roku. Rok do roku liczba takich zdarzeń wzrosła o 19,3%.

Renata Górna z Wydziału Polityki Społecznej OPZZ napisała: „Dane te potwierdzają, że bezpieczeństwo pracy w Polsce ulega wyraźnemu pogorszeniu, a działania prewencyjne państwa i pracodawców są niewystarczające”.

Dane GUS wskazują, że najbardziej wypadkowe są następujące branże: górnictwo, gospodarka odpadami, ochrona zdrowia. Choć ponad 40% wypadków przy pracy wynika z zachowań pracowników, OPZZ twierdzi, że to nie są błędy pracowników, lecz błędy systemowe wynikające m.in. z przeciążenia, złej organizacji pracy, braku szkoleń, zmęczenia czy psychospołecznych warunków pracy. Zatrudnieni są przeciążeni obowiązkami, w wielu branżach zatrudnienie jest zbyt małe wobec potrzeb, pracodawcy wymuszają zbyt szybkiego tempo pracy itp.