Chińska inwazja

Chińska inwazja

Maleją w Polsce produkcja i eksport AGD z powodu presji chińskiej konkurencji.

Jak informuje „Rzeczpospolita”, narasta problem ekspansji w Europie produktów AGD z Chin. Tracą na tym m.in. polscy producenci, których skala wytwórczości maleje, podobnie jak eksport na rynki krajów unijnych.

Eksport produktów AGD z polskich zakładów na rynki krajów unijnych zmalał pod względem wartości spadł o 10% w roku 2025. W tym czasie eksport do Europy AGD wytworzonego w Chinach wzrósł o 7%. Maleje także rentowność produkcji w Polsce – chińska konkurencja sprawia, że producenci muszą obniżać ceny. Nie jest to jednak konkurencja uczciwa: chińskie firmy nie muszą przestrzegać wielu europejskich norm dotyczących np. ochrony środowiska czy zasad zatrudniania.

Nie tylko w Polsce, ale także w innych krajach Europy maleje produkcja AGD – są to w skali roku kilkuprocentowe spadki w większości produktów z tego sektora. Już niemal każdy co drugi produkt AGD w Europie pochodzi z importu z krajów pozaeuropejskich, głównie z Chin.

Przedstawiciele branży alarmują, że taka tendencja zagraża istnieniu fabryk i mocy produkcyjnych w Europie i że w przypadku braku przeciwdziałania zaczną się likwidacje zakładów i miejsc pracy.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Podwyżki wywalczone

Podwyżki wywalczone

Związkowcy wywalczyli podwyżki po kilkumiesięcznym sporze z szefostwem.

Jak informuje Radio Bielsko, zakończono spór zbiorowy w zakładzie T.Erre Polska w Czechowicach-Dziedzicach z sektora automotive. Podpisano porozumienie między związkowcami a szefostwem firmy – na jego mocy zatrudnieni otrzymają podwyżki płac.

Spór toczył się od kilku miesięcy. Pracowników reprezentował związek zawodowy „Solidarność”. Działania te były odpowiedzią na stanowisko zarządu firmy, który nie przewidywał żadnych podwyżek w roku 2026. Wskutek działań związkowców podwyżki zostaną jednak przyznane.

Od 1 lipca podwyżki pensji zasadniczych wyniosą 250 zł brutto. Zwiększone zostaną także dodatki stażowe, czyli osoby pracujące w zakładzie najdłużej, otrzymają większe płace.

Bez opieki

Bez opieki

Rząd liberałów szykuje rzeź opieki reumatologicznej.

Jak informuje portal Termedia.pl, nowe plany rządu liberałów zakładają prawdziwą rzeź szpitalnych oddziałów reumatologicznych. Przyjęte nowe kryteria kwalifikacji do finansowania przez NFZ są skonstruowane tak, że z obecnych 74 oddziałów reumatologii pozostałoby zaledwie 13. Środowiska lekarskie biją na alarm.

Ministerstwo Zdrowia przedstawiło 14 lipca tzw. nowy komponent mapy potrzeb zdrowotnych 2022–2026 dotyczący schematu zabezpieczenia opieki szpitalnej. Ma on być podstawą kolejnej „reformy” sieci szpitali i opieki zdrowotnej. Plany rządu liberałów oznaczają drastyczną likwidację oddziałów szpitalnych w zakresie reumatologii.

Jeśli przyjęte kryteria wejdą w życie, w całej Polsce pozostanie zaledwie 13 oddziałów reumatologicznych. Oznacza to likwidację ok. 80% takich placówek. Pacjenci z Pomorza oraz województw na wschodzie kraju zostaliby całkowicie pozbawieni takiej opieki nie tylko w swojej okolicy, ale wręcz w całych regionach.

Taki byłby efekt nowych kryteriów pozwalających na istnienie i finansowanie oddziałów reumatologicznych. Nowe kryteria obejmują m.in. co najmniej 1000 hospitalizacji rocznie z rozpoznaniem głównym związanym z chorobami zapalnymi; co najmniej 300 hospitalizacji rocznie związanych z chorobami układowymi tkanki łącznej; realizacja programów lekowych – dla co najmniej 120 pacjentów – w zakresie reumatologii, obejmujących m.in. reumatoidalne zapalenie stawów, młodzieńcze idiopatyczne zapalenie stawów, zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa; co najmniej 120 pacjentów objętych wybranymi programami lekowymi w zakresie reumatologii.

Jeszcze gorzej wygląda to w przypadku reumatologii dziecięcej. Wedle nowych kryteriów na dalsze działanie mogłoby liczyć tylko 10 oddziałów w całym kraju, gdyż tutaj roczny limit minimum pacjentów ustalono na 400 osób.

Środowisko reumatologów jest oburzone takimi planami. Dało temu wyraz 15 lipca na posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu ds. Chorób Reumatycznych. Jego zdaniem kryterium 1000 hospitalizacji rocznie jest całkowicie absurdalne i znacznie większe niż w przypadku innych chorób, w tym takich o podobnym natężeniu w polskiej populacji.

Wiceprezes Polskiego Towarzystwa Reumatologicznego, prof. Magdalena Krajewska-Włodarczyk, mówi: „Jeśli nowe kryteria byłyby podstawą przy planowaniu zmian w szpitalnictwie, to reumatologia w północnej Polsce i na ścianie wschodniej po prostu przestanie funkcjonować. Na Pomorzu zostanie tylko jeden oddział szpitalny. Województwa podlaskie, warmińsko-mazurskie oraz zachodniopomorskie zostaną całkowicie pozbawione szpitalnego zaplecza reumatologicznego. Pacjenci po prostu nie trafią do ośrodków, które mogłyby ich leczyć. Chory z Giżycka nie będzie przyjeżdżać co miesiąc do Warszawy po to, by dostać dożylny wlew leku. To niemożliwe”.

Akcja nacjonalizacja

Akcja nacjonalizacja

Brytyjski rząd podjął decyzję o upaństwowieniu wielkiej huty należącej do kapitału chińskiego.

Jak informuje Polska Agencja Prasowa, brytyjski rząd dzięki specjalnej ustawie dokonał nacjonalizacji przedsiębiorstwa British Steel, która po prywatyzacji i kolejnych zmianach własnościowych należała w ostatnim czasie do chińskiej grupy kapitałowej Jingye.

Rząd Wielkiej Brytanii dokonał upaństwowienia przedsiębiorstwa, motywując to ochroną interesu narodowego. Do British Steel należy ostatnia duża działająca w Wielkiej Brytanii huta w Scunthorpe. Od kilku miesięcy chiński właściciel planował jej zamknięcie, motywując to wysokimi kosztami energii oraz zapaścią na europejskim rynku stali. Gdyby zakład został zamknięty, w Wielkiej Brytanii nie wytwarzano by stali pierwotnej na potrzeby budownictwa, kolei, przemysłu samochodowego, zbrojeniówki itp.

Peter Kyle, minister ds. biznesu, mówi, że gdyby huta została zamknięta, „bylibyśmy zdani na łaskę międzynarodowych rynków i dostaw zza granicy, jeśli chodzi o wyroby wykorzystywane przez naszą kolej i budownictwo”. Z kolei premier Keir Starmer dodawał: „British Steel jest częścią tkanki naszego kraju i jednym z filarów przemysłowej siły Brytanii”, a decyzja o nacjonalizacji „zabezpiecza przyszłość produkcji stali w Zjednoczonym Królestwie, chroni miejsca pracy wymagające wysokich kwalifikacji i zachowuje kluczową dla państwa zdolność”.

W obliczu gróźb wygaszenia wielkich pieców w hucie w Scunthorpe, rząd Wielkiej Brytanii nakłaniał chińskiego właściciela, aby sprzedał zakład innemu przedsiębiorstwu. Nie było jednak chętnych. W związku z tym podjęto decyzję o nacjonalizacji. Dokonano jej na mocy specjalnej ustawy, przyjętej w środę. Decyzja spotkała się z krytyką ze strony chińskich władz i zapowiedzią ubiegania się o odszkodowania.

Huta w Scunthorpe zatrudnia 2700 osób.