Wygaszanie zakładu

Wygaszanie zakładu

Zakład z sektora automotive zostanie zlikwidowany, a produkcja będzie przeniesiona.

Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, po długich tygodniach niepewności, oczekiwania i pogłosek pracownicy firmy Grammer w Sosnowcu otrzymali fatalne informacje. Ich zakład zostanie zlikwidowany, a produkcja będzie przeniesiona do innego z zakładów tej formy – w Bielsku-Białej.

Pierwsze pogłoski o likwidacji zakładu pojawiły się wczesną wiosną. Przez długi czas nie było jednak konkretów. Pracownicy żyli w niepewności. Teraz otrzymali najgorsze wieści z możliwych. Początkowe pogłoski mówiły o likwidacji tylko działu montażu, a bez zmian miały funkcjonować dział wtrysku i lakiernia. Teraz dowiedzieli się, że wszystkie te działy zostaną w listopadzie i grudniu przeniesione do Bielska-Białej, a w czerwcu 2027 zakład w Sosnowcu ulegnie całkowitej likwidacji.

Firma Grammer zaczynała jako niemiecka spółka, ale w 2017 stała się częścią japońskiego podmiotu Ningbo Jifeng. Zajmuje się ona produkcją materiałów na potrzeby branży motoryzacyjnej. Wytwarza m.in. fotele samochodowe oraz podłokietniki, konsole środkowe, zagłówki do aut różnych marek.

Sosnowiecki zakład zatrudnia około 300 osób. Część z nich otrzyma możliwość pracy w Bielsku-Białej. Czas dojazdu i powrotu do nowej lokalizacji to dla większości pracowników z Sosnowca i okolicy około 3 godzin dziennie.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Razem walczą o mieszkania

Razem walczą o mieszkania

Mieszkańcy lokali komunalnych ze wsparciem partii Razem walczą o swoje prawa.

W Częstochowie 131 zasiedlonych lokali komunalnych znalazło się w miejskim programie jako przeznaczone do wyłączenia z zasobu. Mieszkańcy wraz z częstochowskimi strukturami partii Razem chcą zmienić tę decyzję. Pod obywatelskim projektem uchwały zebrano już 312 podpisów – więcej niż wymagane minimum 300. Zbiórka trwa, a celem jest co najmniej 500 podpisów.

W środę, 26 sierpnia, przed Urzędem Miasta Częstochowy odbyła się konferencja prasowa poświęcona sytuacji mieszkańców budynków ujętych w „Wieloletnim programie gospodarowania mieszkaniowym zasobem Gminy Miasta Częstochowy na lata 2026-2030”. Obowiązujący program obejmuje 22 pozycje, w których znajduje się łącznie 131 zasiedlonych lokali mieszkalnych przewidzianych do wyłączenia z miejskiego zasobu. W odpowiedzi okręg częstochowski partii Razem wraz z mieszkańcami przygotował obywatelski projekt zmiany programu.

Inicjatywa nie zakłada, że każdy budynek należy zachować bez względu na jego stan techniczny. Jej podstawowym celem jest zastąpienie zbiorczego przeznaczenia budynków do trwałego wyłączenia zasadą indywidualnego określania przyszłości każdego z nich. Do czasu ewentualnej zmiany Programu dotyczącej konkretnego budynku przyjmowany byłby kierunek polegający na nieprzeznaczaniu go do trwałego wyłączenia z zasobu. Każdy przypadek miałby być oceniany indywidualnie – z uwzględnieniem stanu technicznego, zakresu koniecznych prac, możliwości remontu, modernizacji lub przebudowy, kosztów różnych wariantów, możliwości pozyskania finansowania zewnętrznego, wpływu relokacji na miejski zasób mieszkaniowy, sytuacji mieszkańców itp.

„Nie twierdzimy, że żadnego budynku nigdy nie można wyłączyć. Chcemy odwrócić kolejność. Najpierw rzeczywista ocena stanu budynku, możliwość remontu, konkretne warianty i ich koszty, sytuacja mieszkańców oraz odpowiedź na pytanie, co miasto chce później zrobić z nieruchomością. Dopiero później decyzja o przyszłości konkretnego adresu” – podkreślają inicjatorzy.

Podczas konferencji szczególnie mocno wybrzmiał głos mieszkańców. Dla osób objętych planami miasta nie jest to spór o tabelę w wieloletnim programie, lecz o domy, w których część z nich mieszka od kilkudziesięciu lat. Mieszkańcy zwracali uwagę, że o planach dotyczących ich budynków dowiedzieli się już po przyjęciu uchwały przez Radę Miasta. „Radni przegłosowali to bez naszej wiedzy. Głosują za naszymi plecami i każą nam się wyprowadzić. Może my będziemy kazali radnym się wyprowadzić ze swoich mieszkań” – mówiła jedna z mieszkanek.

Duża część osób objętych planami relokacji to osoby starsze. – „Większość z nas to ludzie starsi, często schorowani. Przez lata wkładaliśmy własne pieniądze w te mieszkania, bo to są nasze domy. I teraz mamy dostać inne mieszkanie i znowu wszystko robić od początku? Ile razy jeszcze mamy się dorabiać?” – mówiła mieszkanka jednego z budynków.

Jak podkreślali lokatorzy, problemem jest również to, że wielu z nich przez lata inwestowało własne środki w remont mieszkań należących do miasta. – „Gdyby ktoś nam kilka lat temu powiedział, że te budynki mogą być przeznaczone do wyłączenia, ludzie nie wkładaliby kolejnych pieniędzy w remonty. A my dowiadujemy się o tym po fakcie” – mówiła jedna z uczestniczek konferencji. Inna mieszkanka podsumowała: „Nas niech po prostu zostawią w spokoju. Mieszkamy tyle lat, tyle pieniędzy poszło w remont i co teraz? Mamy iść gdzieś indziej i znowu remontować?”. Mieszkańcy zwracali również uwagę, że dla osób mających po 70 czy 80 lat sama przeprowadzka, organizacja remontu kolejnego lokalu i ponoszenie nowych wydatków mogą być ogromnym obciążeniem.

Sprawa 131 mieszkań ma również znaczenie dla osób, które nie mieszkają w budynkach objętych programem. Według najnowszych dostępnych danych miasta na koniec 2025 r. na najem lokalu z mieszkaniowego zasobu Częstochowy oczekiwało 860 osób. Jeżeli w przypadku konkretnego budynku dojdzie do trwałego wyłączenia, a przepisy wymagają zapewnienia mieszkańcom lokali zamiennych, mieszkania wykorzystane na relokację nie mogą jednocześnie trafić do kolejnych osób oczekujących na lokal komunalny. Dotyczy to zarówno lokali zwalnianych w istniejącym zasobie, jak i nowych mieszkań oddawanych do użytkowania. Problem pokazuje również sama prognoza miasta. W połowie 2025 r. mieszkaniowy zasób Częstochowy liczył 7555 lokali, podczas gdy na 2030 r. miasto prognozuje 7537 lokali. Oznacza to, że według obecnego Programu na koniec jego obowiązywania zasób ma być nieco mniejszy niż w punkcie wyjścia.

– „Budowanie nowych mieszkań nie wystarczy, jeżeli w tym samym czasie likwidujemy istniejące. Wtedy część nowego budownictwa jedynie zasypuje dziurę, którą sami tworzymy. Przy setkach osób oczekujących na lokal Częstochowa powinna zwiększać zasób netto, a nie tylko zastępować jedne mieszkania drugimi” – podkreślają inicjatorzy. – „Jeżeli likwidujemy 20 mieszkań i przenosimy 20 rodzin do innych lokali komunalnych, nie wystarczy policzyć ceny wyburzenia starego budynku. Trzeba też uwzględnić, że 20 innych mieszkań zostało wykorzystanych na relokację i nie trafiło do osób czekających w kolejce. To realny koszt takiej decyzji” – wskazuje Daniel Jeziak z partii Razem.

Krótkie życie zakładu

Krótkie życie zakładu

Po niespełna czterech latach istnienia likwidowany jest zakład produkcyjny.

Jak informuje portal Money.pl, Grupa Erbud podjęła decyzję o zakończeniu działania swojej spółki zależnej MOD21. W Ostaszewie pod Toruniem zajmuje się ona budownictwem modułowym. Zakład produkcyjny wytwarzał domy modułowe, przeznaczone do szybkiego montażu z gotowych elementów.

Zakład w Ostaszewie ma zostać wygaszony. Oznacza to utratę zatrudnienia przez 130 osób. Zakład otwarto w listopadzie 2022. Władze firmy motywują decyzję zmianą uwarunkowań gospodarczych wskutek m.in. pogorszenia koniunktury w Niemczech i tamtejszych zamian związanych z dofinansowaniem budownictwa modułowego.

Setki osób bez pracy

Setki osób bez pracy

Zamknięcie zakładu i likwidacja setek miejsc pracy na północy Polski.

Jak informuje portal Dla Handlu, duńska firma Espersen zamierza zlikwidować swój zakład w Koszalinie. Firma jest jednym z największych przetwórców ryb i owoców morza w Europie.

Zakład w Koszalinie zatrudnia 650 osób. Stopniowo cały ma zostać zlikwidowany. Przed kilkoma laty przeniesiono do niego produkcję z likwidowanego zakładu tej samej firmy w Kłajpedzie. Teraz koszalińska przetwórnia ma podzielić jej los.

Decyzja o likwidacji zakładu jest motywowana wzrostem kosztów działania oraz trudnościami z dostępem do odpowiedniej ilości surowca, głównie dorsza, z powodu limitów połowowych na Morzu Północnym.

W pierwszej fazie likwidacji pracę ma stracić 300 osób. Wypowiedzenia z pracy mają dostać wkrótce. Kolejne fazy likwidacji przedsiębiorstwa mają pozbawić zatrudnienia całą 650-osobową załogę.

Część działalności koszalińskiego zakładu ma trafić do przetwórni w Wietnamie. Firma Espersen zarobiła w ubiegłym roku na czysto równowartość 112 milionów złotych.