A�ydzi i Polacy bez nacjonalizmA?w

nr 2/2011 |

A�ydzi nie posiadajA� wA�asnego terytorium, gdyA? a�� nie mA?wiA�c juA? o krajach zachodnich a�� nawet tam, gdzie siedzA� w zwartej masie, stanowiA� mniejszoA�ci rozproszone na obszarze rdzennej ludnoA�ci danych krajA?w. Nie ma teA? obecnie jednego ogA?lnoA?ydowskiego jA�zyka. A�ydzi zachodnioeuropejscy posA�ugujA� siA� jA�zykami miejscowymi. A�ydzi na ziemiach dawnej Rzeczypospolitej a�� o ile chodzi o masy a�� mA?wiA� A?argonem niemieckim [tj. jidysz a�� przyp. red. a�zObywatelaa�?], na BaA�kanach A�ydzi miejscowi mA?wiA� A?argonem hiszpaA�skim, w Azji i Afryce rozmaitymi miejscowymi narzeczami. Nawet tam, gdzie masy uA?ywajA� A?argonu, klasy wyksztaA�cone posA�ugujA� siA� jA�zykiem wiA�kszoA�ci krajowej. I sam A?argon przy zetkniA�ciu siA� z jA�zykiem niemieckim upodabnia doA� siA� bardzo szybko. Co siA� zaA� tyczy jA�zyka hebrajskiego, to nie jest on juA? dzisiaj mowA� A?ywA�, tylko tym samym, co A�acina a�� jA�zykiem martwym, jA�zykiem ksiA�g liturgicznych, kleru, nauki judaistycznej i w nieznacznej stosunkowo mierze jA�zykiem narodowym, pomijajA�c juA? to, A?e znany jest prawie wyA�A�cznie mA�A?czyznom.

Brak terytorium i w znacznej mierze jA�zyka uszczupliA� zakres funkcji narodowych A?ydostwa, umiejscawiajA�c je w sferze religijnej. Nie ma polskiej, niemieckiej, francuskiej, angielskiej religii a�� i Polak, Niemiec, Francuz, Anglik, moA?e zmieniaA� wyznanie zupeA�nie dowolnie, nie zatracajA�c narodowoA�ci, gdy u A�ydA?w zmiana wyznania niemal zawsze oznacza zupeA�ne zerwanie z A?ydostwem. Najwymowniejszy to dowA?d, A?e A�ydzi sA� grupA� wyznaniowA� i A?e pozbawieni podstawowych cech narodowoA�ci a�� terytorium i jA�zyka a�� tworzA� odrA�bnA� caA�oA�A� tylko dziA�ki przynaleA?noA�ci do wspA?lnego wyznania.

Skutkiem zasadniczej odrA�bnoA�ci wyznania A?ydowskiego, A�ydzi znajdujA� siA� w tym zupeA�nie wyjA�tkowym poA�oA?eniu, A?e nie mogA� nikogo zasymilowaA�, nawet tam, gdzie stanowiA� wiA�kszoA�A�. Natomiast asymilacja A�ydA?w z ich otoczeniem, pomimo najrA?A?norodniejszych przeszkA?d, tak wewnA�trznych, jak i zewnA�trznych, rozwijaA� siA� musi z tej prostej przyczyny, A?e A�ydzi stanowiA� mniejszoA�A� a�� i to coraz mniejszA� a�� z jednej strony skutkiem emigracji, z drugiej zaA� z powodu wzrostu warstw chrzeA�cijaA�skich tych kategorii, do ktA?rych naleA?A� A�ydzi.

Asymiluje siA� tylko mniejszoA�A� i tylko z wiA�kszoA�ciA� naleA?A�cA� do tej samej klasy spoA�ecznej […]. ChA�opi zlewajA� siA� z otaczajA�cA� ich masA� chA�opskA� odmiennej narodowoA�ci, wiA�kszoA�A� robotnicza pochA�ania obconarodowA� mniejszoA�A� robotniczA�, ogA?A� ziemiaA�stwa albo burA?uazji pochA�ania i przetrawia dostajA�ce siA� do jego sfery jednostki i caA�e grupy ziemiaA�skie i burA?uazyjne. Asymilacja A�ydA?w postA�puje tA� samA� drogA�. Asymiluje siA� burA?uazja, inteligencja i klasa robotnicza.

NajwiA�kszA� przeszkodA� asymilowania siA� A�ydA?w jest a�� zwA�aszcza tam, gdzie mieszkajA� w zwartych masach a�� to, co stanowi w gruncie rzeczy istotA� A�ydA?w: ich wyznanie. Natomiast inne cechy A?ydostwa a�� ekonomiczne i psychiczne a�� uA�atwiajA� jego asymilacjA�.

U kaA?dego narodu normalnego obok szowinistycznego nacjonalizmu moA?e istnieA� i patriotyzm a�� uczucie zupeA�nie normalne, szlachetne, wyrastajA�ce z caA�oksztaA�tu stosunkA?w danego kraju w jego przeszA�oA�ci, teraA?niejszoA�ci i przyszA�oA�ci. U A�ydA?w patriotyzm jest niemoA?liwy, o ile chodzi o patriotyzm A?ydowski. Ludzie pochodzenia A?ydowskiego mogA� byA� pA�omiennymi patriotami francuskimi, niemieckimi, polskimi, wA�gierskimi, tylko A�yd-patriota A?ydowski jest najzupeA�niejszA� anomaliA�. Brak mu bowiem tego pierwotnego podA�oA?a patriotyzmu a�� owej patrii, ojczyzny, gdyA? jego ojczyznA� faktycznA� od szeregu pokoleA� nie jest ziemia A?ydowska.

Utraciwszy wA�asnA� A?ydowskA� ojczyznA� w Palestynie, A�yd byA� tuA�aczem dopA?ki nie poczA�A� siA� asymilowaA� z mieszkaA�cami tych ziem, na ktA?rych osiadA� na staA�e. A�yd niezasymilowany moA?e w dalszym ciA�gu byA� tuA�aczem, dla ktA?rego obojA�tne sA� losy kraju jego czasowego pobytu. Ale w miarA� asymilowania siA�, bodaj najpowierzchowniejszego, najbardziej niezupeA�nego, poczyna zrastaA� siA� z ojczyznA� przybranA�, nie tylko z jej teraA?niejszoA�ciA�, ale i przyszA�oA�ciA� i przeszA�oA�ciA�.

Sztuczne hamowanie tego procesu, przeciwstawianie patriotyzmowi miejscowemu, patriotyzmowi wiA�kszoA�ci mieszkaA�cA?w kraju a�� jakiegoA� innego patriotyzmu, nie wyrastajA�cego naturalnie z podA�oA?a caA�oksztaA�tu warunkA?w krajowych, jest dA�A?noA�ciA� nie tylko reakcyjnA�, ale najzupeA�niej jaA�owA�.

TakA� jaA�owA� dA�A?noA�ciA� jest chA�A� zastA�pienia realnej, terytorialnej ojczyzny, jakA� posiada kaA?dy narA?d, przez fikcjA� autonomii eksterytorialnej, A�A�czA�cej wszystkie grupy i jednostki A?ydowskie w rozproszeniu za pomocA� eksterytorialnych, ogA?lnopaA�stwowych (jeA�li juA? nie miA�dzypaA�stwowych) instytucji narodowo-A?ydowskich.

AA?eby owa eksterytorialna autonomia ogarniaA�a caA�oksztaA�t interesA?w A?ydowskich, musiaA�aby siA� opieraA� na odrA�bnoA�ci A�ydA?w a�� nie tylko wyznaniowej i po czA�A�ci jA�zykowej, ale i ekonomicznej. Tymczasem, o ile A?ycie wyznaniowe A�ydA?w wyodrA�bnia siA� jaskrawo ze stosunkA?w otoczenia nieA?ydowskiego, o tyle ekonomiczne A?ycie A?ydowskie jest organicznA� czA�A�ciA� ogA?lnokrajowej gospodarki spoA�ecznej, A?ycia ekonomicznego wiA�kszoA�ci mieszkaA�cA?w kraju.

Ekonomika tak A�ciA�le zwiA�zana jest z terytorium, A?e nie da siA� odeA� oderwaA� w A?aden sposA?b i czynnoA�A� ekonomiczna poszczegA?lnych odA�amA?w A?ydostwa zahacza o A?ycie chrzeA�cijaA�skiej wiA�kszoA�ci kraju co chwila.

RozwA?j stosunkA?w nowoczesnych w dobie kapitalizmu rozbija coraz bardziej A?ydostwo i sprzA�ga kaA?dy jego odA�am z odpowiednim odA�amem wiA�kszoA�ci mieszkaA�cA?w kraju. A�ydowska burA?uazja A?yje z pracy tej samej masy, co i chrzeA�cijaA�ska. Nie ma bowiem fabryk, ktA?rych produkcja byA�aby obliczona wyA�A�cznie na odbiorcA?w-A�ydA?w. Fabrykant A?ydowski zatrudnia w olbrzymiej wiA�kszoA�ci wypadkA?w robotnikA?w-chrzeA�cijan. ChrzeA�cijanie zaopatrujA� siA� w potrzebne dla nich towary u kupcA?w A?ydowskich. Sklepikarz A?ydowski liczy na tA� samA� klientelA�, co jego chrzeA�cijaA�ski konkurent. A�yd i chrzeA�cijanin korzystajA� z tych samych [A�rodkA?w] komunikacji a�� kolei, poczt, telegrafA?w, telefonA?w, muszA� pA�aciA� takieA? same cA�a i podatki ogA?lnopaA�stwowe czy krajowe, ulegajA� tym samym koniunkturom handlowym i przemysA�owym itd. W takich warunkach nawet A�ciA�le oA�wiatowe sprawy A?ydostwa nie dadzA� siA� zupeA�nie wyodrA�bniA� (A?e wspomnA� tu chociaA?by tylko o wyksztaA�ceniu zawodowym), nie mA?wiA�c juA? o wszystkim, co ma jakA�kolwiek stycznoA�A� z A?yciem gospodarczym. […]

Nawet sprowadzona do szczupA�ych granic A�ciA�le kulturalnych, obejmujA�cych sprawy wyznania, szkolnictwa i filantropii, autonomia eksterytorialna nie da siA� zupeA�nie konsekwentnie zastosowaA� wobec organicznego uzaleA?nienia A?ycia A?ydowskiego od warunkA?w danego terytorium i A?ycia wiA�kszoA�ci jego mieszkaA�cA?w. […] Wszystko to wskazuje na zupeA�nA� jaA�owoA�A� a la longue [na dA�uA?szA� metA�] dA�A?noA�ci A?ydowsko-nacjonalistycznych, stajA�cych w poprzek normalnemu rozwojowi tak samego A?ydostwa, jak i otaczajA�cych je narodA?w. I na ziemiach dawnej Polski, tak samo jak na Zachodzie, proces asymilacyjny musi siA� rozwijaA� i rozwija siA� z nieubA�aganA� koniecznoA�ciA�, jakkolwiek tu, zwA�aszcza w zaborze rosyjskim, spotyka siA� z nadzwyczajnymi trudnoA�ciami.

PierwszA� z nich jest ogromna liczebnoA�A� A?ywioA�u A?ydowskiego, skutkiem czego zmniejszanie siA� jego stosunku procentowego do ogA?A�u ludnoA�ci odbywa siA� powoli, jakkolwiek nieustannie. DrugA� jest skrA�powanie polskoA�ci i jej wpA�ywA?w asymilacyjnych skutkiem wtA�oczenia jej w formy obcej paA�stwowoA�ci. […] Zakazywanie sA�ownikA?w A?ydowsko-polskich, podrA�cznikA?w jA�zyka polskiego w A?argonie przed rokiem 1905, obecnie zaA� niedopuszczanie A�ydA?w do nauki polskiego w szkoA�ach a�� oto A�rodki przeciwdziaA�ania polonizacji ze strony rzA�du rosyjskiego. SA� one jednak drobnostkA� wobec powodowania przez tenA?e rzA�d masowej imigracji A�ydA?w spoza KrA?lestwa a�� tzw. litwakA?w a�� na teren tego ostatniego.

NapA�yw fali litwackiej do KrA?lestwa pociA�gnA�A� za sobA� skutki nadzwyczaj doniosA�e. Przede wszystkim wzmA?gA� on liczebnoA�A� miejscowej ludnoA�ci A?ydowskiej, nastA�pnie wpA�ynA�A� na niA� ideowo w kierunku nacjonalistycznym, przy czym ten nacjonalizm A?ydowski zaszczepiany byA� w formie rosyjskiej. WywoA�aA�o to zjawisko nowe w A?yciu A�ydA?w KrA?lestwa Polskiego a�� szerzenie siA� wpA�ywA?w centralistyczno-rosyjskich w przebraniu nacjonalistyczno-A?ydowskim, co naturalnie musiaA�o pogA�A�biaA� przepaA�A� miA�dzy Polakami a A�ydami, nawet stojA�cymi na analogicznym stanowisku klasowym, i do pewnego stopnia wpA�ynA�A� hamujA�co na A?ywioA�owy proces asymilacyjny.

Nacjonalizm A?ydowski bezwarunkowo przyczyniA� siA� do zatamowania asymilacji i zaognienia kwestii wzajemnych stosunkA?w obydwu odA�amA?w ludnoA�ci KrA?lestwa Polskiego. Polskie A?ywioA�y nacjonalistyczne wyzyskaA�y bardzo sprytnie nacjonalizm A?ydowski dla wzniecenia ruchu skierowanego juA? nie tylko przeciwko a�zlitwakoma�?, lecz i przeciwko A�ydom w ogA?le […] Bojkot zwrA?ciA� siA� zrazu przeciwko a�zlitwakoma�? i nacjonalistom A?ydowskim, ale rozszerzyA� siA� szybko na ogA?A� A?ydowski i daA� siA� przede wszystkim we znaki A�ydom zasymilowanym, A�ydom-Polakom.

Jakie bA�dA� ekonomiczne skutki obecnego bojkotu, dziA� powiedzieA� nie moA?emy. ByA� moA?e, A?e w pewnej mierze przyspieszy on wzmaganie siA� polskiego handlu, zwA�aszcza na prowincji. Ale nie ulega najmniejszej wA�tpliwoA�ci, A?e bardzo duA?o przedsiA�biorstw, wywoA�anych agitacjA� bojkotowA�, nie zaA� obiektywnymi potrzebami A?ycia ekonomicznego, nie wytrzyma konkurencji i upadnie. Przedwczesnym byA�oby juA? dziA� ukA�adaA� bilans zyskA?w i strat ekonomicznych spowodowanych bojkotem. Natomiast inne, mianowicie polityczne skutki akcji bojkotowej juA? obecnie dadzA� siA� dokA�adnie obliczyA�.

Pierwszym jest czasowe powstrzymanie normalnego procesu asymilacyjnego, a przynajmniej znaczne jego zahamowanie. Bojkot, zwracajA�cy siA� przeciwko ogA?A�owi A?ydowskiemu, odpycha od spoA�eczeA�stwa polskiego A?ywioA�y zasymilowane, kaA?e im odczuwaA� solidarnoA�A� ogA?lnoA?ydowskA� i w ten sposA?b wzmacnia nacjonalizm A?ydowski.

NastA�pnie, bojkot wzmocniA� siA�y reakcyjno-ugodowe w spoA�eczeA�stwie polskim, stawiajA�c na nogi bankrutujA�cA� z kretesem DmowszczyznA� i skupiajA�c pod jej kierownictwem caA�e zastA�py, nic z niA� wspA?lnego dotychczas nie majA�ce.

Dalej a�� utrwaliA� pozycjA� rzA�du rosyjskiego, i to z dwA?ch stron. Zwolennicy bojkotu uciekajA� siA� do pomocy rzA�dowej w swych zakusach antysemickich, jak ograniczenie procentowe A�ydA?w w Towarzystwie Kredytowym Warszawskim, jak wysiedlanie ich ze wsi w Lubelskiem itd. A�ydzi, broniA�c siA� przed bojkotem, uciekajA� siA� pod obronA� policji i wA�adz rzA�dowych, manifestujA�c swojA� lojalnoA�A�.

Heca bojkotowa zaciA�A?yA�a ogromnie na caA�ym A?yciu spoA�eczeA�stwa w zaborze rosyjskim w chwilach tak doniosA�ych jak doba zaostrzenia siA� sytuacji miA�dzynarodowej. SzaA� bojkotowy, wzniecony przez Dmowskiego i jego poplecznikA?w po wyborze JagieA�A�y [Eugeniusz JagieA�A�o a�� poseA� PPS-Lewica do rosyjskiej IV Dumy, wybrany m.in. dziA�ki poparciu A?ydowskich A�rodowisk mieszczaA�skich jako konkurent kandydata endeckiego a�� przyp. red. a�zObywatelaa�?], odwrA?ciA� uwagA� spoA�eczeA�stwa od wszystkich najbardziej palA�cych zagadnieA� politycznych i skierowaA� jA� na jeden punkt a�� zwalczanie A�ydA?w. Wszystko to dostatecznie wskazuje na szkodliwoA�A� bojkotu ze stanowiska polskiego i zwalnia nas od gromadzenia dalszych zarzutA?w przeciwko niemu a�� jako zgoA�a zbytecznych. […]

Bojkot oznacza wtargniA�cie pierwiastka sztucznej agitacji do A?ywioA�owego procesu ekonomiczno-spoA�ecznego. Wskutek swej sztucznoA�ci zamA�ca on bieg normalny tego procesu, powoduje jego zboczenie i w rezultacie hamuje go, wypacza i zabagnia, szerzA�c dezorientacjA� w spoA�eczeA�stwie, narzucajA�c mu metody postA�powania wypA�ywajA�ce z zupeA�nie faA�szywych przesA�anek.

Oto np. wysuwa siA� bojkot jako rodzaj samoobrony przemysA�u i handlu chrzeA�cijaA�skiego, skazanego niemal na zagA�adA� w razie nieistnienia bojkotu. W rzeczywistoA�ci jednak hasA�o bojkotu, szerzone w KrA?lestwie, nie jest wynikiem sA�aboA�ci przemysA�u i handlu chrzeA�cijaA�skiego, ale raczej jego siA�y. Bojkot jest jednym ze A�rodkA?w walki rosnA�cego w potA�gA� konkurenta, ktA?ry dA�A?y do bezwzglA�dnej przewagi i pognA�bienia przeciwnika, grajA�c na pewnych instynktach ogA?A�u.

Niestety, nie posiadamy statystyki wyznaniowej przemysA�owcA?w i kupcA?w w KrA?lestwie, ale, wnoszA�c z gA�osA?w zwolennikA?w bojkotu, moA?na by przypuszczaA�, A?e przedsiA�biorczoA�A� A?ydowska niemal zmonopolizowaA�a tam wszystkie gaA�A�zie wytwA?rczoA�ci i wymiany i A?e chrzeA�cijanie stawiajA� na polu handlu i przemysA�u dopiero pierwsze kroki, pod ustawicznA� groA?bA� caA�kowitego wyparcia przez A�ydA?w.

Tymczasem obraz wzajemnego ustosunkowania siA� przemysA�u i handlu chrzeA�cijaA�skiego z jednej, a A?ydowskiego z drugiej strony, zestawiony niedawno przez a�zTygodnik Ilustrowanya�? na podstawie a�zdoA�A� biegA�ej znajomoA�ci stosunkA?wa�? i a�zbrzmienia nazwisk wA�aA�cicieli firma�?, pokazuje nam zgoA�a co innego. A przecieA? a�zTygodnik Ilustrowanya�? bynajmniej pismem filosemickim nie jest, co siA� zaA� tyczy opierania siA� na brzmieniu nazwisk, to a�� wobec olbrzymiej liczby przemysA�owcA?w i kupcA?w chrzeA�cijan o nazwiskach niemieckich a�� A�atwiej zaliczyA� chrzeA�cijanina w poczet A�ydA?w niA? popaA�A� w bA�A�d przeciwny. JakA?eA? siA� przedstawia wynik badaA� a�zTygodnika Ilustrowanegoa�??

Oto w dziedzinie przemysA�u KrA?lestwa przewagA� liczebnA� posiadajA� nie A�ydzi, lecz chrzeA�cijanie. A�ydA?w-wA�aA�cicieli przedsiA�biorstw jest 4210, chrzeA�cijan 6775, czyli, innymi sA�owy, A�ydzi posiadajA� w swych rA�kach tylko 39% ogA?lnej liczby przedsiA�biorstw przemysA�owych.

JeA�li przyjrzymy siA� poszczegA?lnym gaA�A�ziom wytwA?rczoA�ci przemysA�owej, to zobaczymy, A?e tylko w trzech dziaA�ach a�� przemysA�u zwierzA�cego (garbarnie, sortownie szczeciny, fabryki szczotek), papierniczo-graficznego (papiernie, fabryki celulozy, introligatornie, fabryki tutek, drukarnie, litografie itp.) i konfekcyjnego a�� wA�aA�ciciele-A�ydzi przewaA?ajA�. W pierwszym wA�aA�cicieli-chrzeA�cijan jest 96, A�ydA?w 185; w drugim a�� chrzeA�cijan 309, A�ydA?w 359, w trzecim chrzeA�cijan 999, A�ydA?w 1045. Jak widzimy, i tu mowy nie ma ani o a�zmonopolua�? A?ydowskim, ani o rozpaczliwym poA�oA?eniu chrzeA�cijan. Nawet w tych najbardziej a�zA?ydowskicha�? gaA�A�ziach przemysA�u liczba przedsiA�biorstw chrzeA�cijaA�skich waha siA� miA�dzy 1/3 a 1/2, zbliA?ajA�c siA� raczej do tej ostatniej.

NaleA?y jednak wziA�A� i to pod uwagA�, A?e fabryki w tych wA�aA�nie dziaA�ach nie naleA?A� do wiA�kszych. Natomiast jeA�li przejdziemy do tych gaA�A�zi przemysA�u, ktA?re odznaczajA� siA� wielkimi rozmiarami fabryk, to zobaczymy, A?e rola w nich A�ydA?w jest doA�A� skromna.

Tylko w przemyA�le wA�A?kienniczym wA�aA�ciciele-A�ydzi prawie dorA?wnujA� wA�aA�cicielom-chrzeA�cijanom (640 wobec 645), ale doA�A� przypomnieA�, A?e taki kolos, jak zakA�ady A?yrardowskie, A?e takie olbrzymie przedsiA�biorstwa jak fabryki Scheiblerowskie w A?odzi, PeltzerA?w w CzA�stochowie, SchA�nA?w, DietlA?w itp. w ZagA�A�biu sA� fabrykami a�zchrzeA�cijaA�skimia�?, aby zrozumieA�, A?e i tu przygniatajA�ca przewaga jest po stronie chrzeA�cijan.

WeA?my teraz gA?rnictwo i hutnictwo: wA�aA�cicieli-chrzeA�cijan 300, A�ydA?w a�� 51, a wiA�c szeA�A� razy mniej. PrzemysA� metalowy: chrzeA�cijan 1216, A�ydA?w 339 a�� prawie cztery razy mniej. PrzemysA� mineralny (cement, gips, wapno, cegielnie itd.): chrzeA�cijan 367, A�ydA?w 156, tj. przeszA�o dwa razy mniej. Nawet w takich gaA�A�ziach przemysA�u, jak drzewny lub spoA?ywczy, przewaga chrzeA�cijan jest ogromna. W dziedzinie przedsiA�biorstw i biur technicznych zakA�adA?w chrzeA�cijaA�skich jest osiem razy wiA�cej niA? A?ydowskich.

ZwrA?A�my siA� teraz do handlu. Tu naleA?aA�oby siA� spodziewaA� bezwzglA�dnej przewagi A�ydA?w na kaA?dym polu. Tymczasem i tu A�atwowiernych wrogA?w a�zmonopolu A?ydowskiegoa�? musi spotkaA� szereg niespodzianek. Przede wszystkim nie ma zgoA�a A?adnych zmonopolizowanych przez A�ydA?w gaA�A�zi handlu. Nawet w dziale przedsiA�biorstw transportowych i ekspedycyjnych obok 123 A?ydowskich istnieje juA? 29 chrzeA�cijaA�skich. WA�rA?d domA?w agenturowych i handlowych a�� A?ydowskich jest 199, chrzeA�cijaA�skich 52. Na 180 handlA?w papierniczych i ksiA�garskich a�� A?ydowskich jest 103, chrzeA�cijaA�skich 77. W dziale tak a�zA?ydowskima�? jak manufaktura i galanteria (odzieA?, futra, bielizna, kapelusze, czapki, obuwie, przybory podrA?A?ne, galanteria skA?rzana) obok 2797 firm A?ydowskich widzimy 1613 chrzeA�cijaA�skich. W dziale artykuA�A?w do uA?ytku przemysA�u i gospodarstwa, firm chrzeA�cijaA�skich jest 696, A?ydowskich 857. Ale na tym dziale juA? siA� koA�czy przewaga A?ydowska. ArtykuA�ami chemiczno-kosmetycznymi handluje 519 chrzeA�cijan obok 220 A�ydA?w, artykuA�ami spoA?ywczymi 1071 chrzeA�cijan wobec 917 A�ydA?w. Z przedsiA�biorstw finansowych 503 naleA?y do chrzeA�cijan, 140 do A�ydA?w.

Cyfry te wskazujA� na coA� zupeA�nie przeciwnego temu, co gA�oszA� propagatorzy bojkotu, posA�ugujA�cy siA� z reguA�y argumentami albo demagogicznymi, albo z gruntu faA�szywymi.

Jednym z najbardziej rozpowszechnionych faA�szA?w jest zdawkowe tA�umaczenie gwaA�townego ubytku ludnoA�ci A?ydowskiej w PoznaA�skiem akcjA� bojkotowA� spoA�eczeA�stwa polskiego. Nie bojkot ludnoA�ci polskiej usuwa A�ydA?w z PoznaA�skiego (jak zresztA� z caA�ego zaboru pruskiego), ale moA?noA�A� znalezienia A�atwiejszego i wyA?szego zarobku w takich wielkich centrach handlowo-przemysA�owych, jak Berlin, Frankfurt, WrocA�aw itd. Wypieranie, jeA�libyA�my nawet uA?yli tego terminu, A�ydA?w zaboru pruskiego w kierunku zachodnim odbywaA�o siA� zupeA�nie bezboleA�nie w drodze takiegoA? samego procesu A?ywioA�owego, jak emigracja z tegoA? PoznaA�skiego i z tych samych Prus Zachodnich NiemcA?w a�� na staA�e, i PolakA?w a�� przewaA?nie na czas pewien. Proces ten nie miaA� nic wspA?lnego z akcjA� bojkotowA�, byA� bowiem wynikiem naturalnego rozwoju ekonomicznego kraju, takiego samego rozwoju, jaki odbywa siA� A?ywioA�owo i w KrA?lestwie, powodujA�c rosnA�cA� emigracjA� A�ydA?w, tendencyjnie ukrywanA� przez antysemitA?w dla tym wiA�kszego powodzenia agitacji za pomocA� straszaka a�zzA?ydzeniaa�? kraju. […]

Czy bojkot trwaA� bA�dzie, czy teA? upadnie, emigracja A?ydowska z KrA?lestwa musi wzrastaA�, tak samo jak roA�nie we wszystkich innych dzielnicach dawnej Rzeczypospolitej skutkiem a�zprzesyceniaa�? kraju A?ywioA�em A?ydowskim. PoA�oA?enie mas A?ydowskich u nas jest analogiczne do poA�oA?enia proletariatu rolnego. Obydwa te A?ywioA�y muszA� szukaA� ratunku przed A�mierciA� gA�odowA� na emigracji, poniewaA? w kraju dostatecznego zarobku znaleA?A� nie mogA�. Skutkiem ruchu emigracyjnego a�� na razie na zachA?d, gA�A?wnie do Ameryki, z czasem zaA� i na wschA?d a�� stale bA�dzie siA� obniA?aA� stosunek procentowy ludnoA�ci A?ydowskiej do ogA?A�u mieszkaA�cA?w KrA?lestwa, aby kiedyA� dojA�A� do normy zachodniogalicyjskiej, pA?A?niej zaA� i poznaA�skiej. […] Im zaA� liczniejszA� jest emigracja ludnoA�ci A?ydowskiej, tym bardziej zmniejsza siA� zwartoA�A� A?ywioA�u A?ydowskiego pozostajA�cego w kraju, tym sA�abszym staje siA� jego opA?r na A?ywioA�owe oddziaA�ywanie otoczenia a�� na asymilacjA�.

OczywiA�cie, w warunkach niewoli politycznej i niedorozwoju ekonomicznego asymilacja spotyka siA� z przeszkodami, o ktA?rych juA? mA?wiliA�my, i moA?e byA� ogromnie powolna. W warunkach normalnych jest ona natomiast daleko szybsza. PoniewaA? zaA� osiA�gniA�cie normalnych warunkA?w politycznego, ekonomicznego i kulturalnego rozwoju kaA?dego kraju musi byA� celem i zadaniem jego ludnoA�ci bez rA?A?nicy pochodzenia, przeto, walczA�c o zdobycie tych warunkA?w normalnych w postaci niepodlegA�oA�ci na zewnA�trz a wszechstronnego wzmocnienia zasobA?w ekonomicznych i kulturalnych wewnA�trz kraju, A?ywioA�y niepodlegA�oA�ciowe torujA� drogA� asymilacji tej czA�A�ci A�ydA?w, ktA?ra na staA�e pozostaje w kraju.

Uznawszy asymilacjA� za jedyne wyjA�cie dla A�ydA?w, musimy zwalczaA� antysemityzm jako objaw tA� asymilacjA� utrudniajA�cy, wzmacniajA�cy natomiast nacjonalizm A?ydowski.

Heca antysemicka nigdy jeszcze nie przyczyniA�a siA� do usuniA�cia kwestii A?ydowskiej. Przeciwnie, zaogniaA�a ona stosunki wzajemne, pogA�A�biaA�a antagonizmy, utrwalaA�a odrA�bnoA�A� A�ydA?w, wzmacniaA�a ich spoistoA�A� wewnA�trznA� i w ten sposA?b hamowaA�a rozwA?j A?ywioA�owej asymilacji, stawaA�a w poprzek temu naturalnemu procesowi.

A�adna heca antysemicka nie zapobiegA�a wzrostowi A?ydostwa tam, gdzie byA�o to uwarunkowane stosunkami naturalnymi. PrzecieA? nigdzie chyba (mam na myA�li EuropA�) antysemityzm nie osiA�gnA�A� takiego rozwoju, jak w swoim czasie w Wiedniu. A jednak, pomimo zupeA�nego triumfu antysemityzmu w stolicy Austrii, pomimo A?e partia antysemicka opanowaA�a jA� w zupeA�noA�ci, napA�yw A�ydA?w do Wiednia rA?sA� i roA�nie a�� i nic temu nie jest w stanie zapobiec, jak nie jest w stanie zapobiec szybkiej asymilacji A?ydowskich przybyszA?w z Galicji z Niemcami wiedeA�skimi.

ZwalczajA�c antysemityzm, musimy jednak zdawaA� sobie dokA�adnie sprawA�, kiedy mamy do czynienia z antysemityzmem wA�aA�ciwym, kiedy zaA� ze zjawiskami ogA�aszanymi za objawy antysemityzmu przez nacjonalistA?w A?ydowskich. Nie uznamy tedy za zjawisko szkodliwe kooperatywy [spA?A�dzielni], chociaA?by ta zrujnowaA�a dziesiA�tki sklepikarzy A?ydowskich, tak samo jak nie zaprzestaniemy tworzyA� kooperatyw tam, gdzie sA� one ciosem dla sklepikarzy-chrzeA�cijan. Bo uznajemy kooperatyzm za zjawisko dodatnie i poA?A�dane ze stanowiska interesA?w caA�ego kraju i ogA?A�u ludnoA�ci. Nie bA�dziemy traktowali wrogo powstawania sklepA?w i handlA?w prowadzonych przez chrzeA�cijan dlatego, A?e konkurencja ich moA?e zaszkodziA� handlowi A?ydowskiemu. Nie bA�dziemy uwaA?ali za zbrodniarzy tych przemysA�owcA?w-chrzeA�cijan, ktA?rzy pragnA� wtargnA�A� w dziedziny stanowiA�ce do pewnego stopnia monopol handlu A?ydowskiego. Bo sA� to objawy A?ywioA�owych procesA?w ekonomicznych, nie dajA�cych siA� ani rozpA�taA�, ani zahamowaA� przez jakieA� sympatie albo antypatie.

Te kooperatywy i sklepy chrzeA�cijaA�skie, ktA?re powstajA� nie z potrzeb naturalnych ludnoA�ci i kraju, lecz ze sztucznej agitacji, nie dadzA� siA� utrzymaA� i poupadajA�. Te zaA� przedsiA�biorstwa, ktA?re mogA� mieA� zdrowe podstawy, i bez agitacji bojkotowej zjawiA�yby siA� wczeA�niej czy pA?A?niej, bo sA� wynikiem potrzeb naturalnych.

A�adna, najbardziej namiA�tna agitacja bojkotowa nie potrafiA�a la longue zmuszaA� konsumenta do pA�acenia droA?ej za gorszy towar, jeA�li moA?e on otrzymaA� lepszy taniej. Gdzie rozwijajA�cy siA� handel chrzeA�cijaA�ski nie dorA?wna A?ydowskiemu jakoA�ciowo, skazany jest na zagA�adA� pomimo rozpaczy antysemitA?w. Gdzie zaA� zdoA�a mu dorA?wnaA� i przewyA?szyA� go swymi cechami dodatnimi, tam A?adne skargi nacjonalistA?w A?ydowskich nie pomogA�.

***

ReasumujA�c wszystko, coA�my dotychczas powiedzieli, dochodzimy do nastA�pujA�cych wnioskA?w:

1. SwoistoA�A� i odrA�bnoA�A� kwestii A?ydowskiej na ziemiach dawnej Rzeczypospolitej spowodowana zostaA�a zahamowaniem przez carat rosyjski normalnego rozwoju politycznego, ekonomicznego i narodowego tych dzielnic.

2. Pomimo uniemoA?liwienia przez carat swobodnego rozpraszania siA� A?ywioA�u A?ydowskiego po olbrzymich przestworach europejskiego wschodu i po oA�rodkach azjatyckich Rosji, oraz pomimo zatamowania przez najazd rozwoju narodowego ludnoA�ci krajA?w, w ktA?rych mieszkajA� A�ydzi polsko-litewsko-biaA�orusko-ukraiA�scy, asymilacja tych A�ydA?w jest procesem odbywajA�cym siA� A?ywioA�owo i nie dajA�cym siA� cofnA�A�.

3. UtrudniajA� ten proces: zacofanie ustroju politycznego Rosji, reakcyjny antysemityzm spoA�eczeA�stwa i nacjonalizm A?ydowski, bA�dA�cy wypA�ywem niezdrowych stosunkA?w panujA�cych pod caratem.

Z tego wypA�ywa praktyczne zadanie, polegajA�ce na walce z caA�oksztaA�tem warunkA?w nadajA�cych kwestii A?ydowskiej u nas cechy swoiste, a z caratem przede wszystkim. Wyjarzmienie wszystkich uciskanych przez carat ludA?w i krajA?w i zapewnienie im normalnych warunkA?w rozwoju przyniesie w rezultacie i ziemiom dawnej Rzeczypospolitej rozwiA�zanie kwestii A?ydowskiej wedA�ug tych zasad, ktA?re w czyn wcieliA�a Europa Zachodnia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>