SpA?A�dzielnia pracy nad tekstem

nr 3/2011 |

a�zKlasycznaa�? firma skA�ada siA� z szefa oraz z podwA�adnych, ktA?rzy majA� do wyboru wykonywaA� jego polecenia albo poA?egnaA� siA� z posadA�. Tymczasem w Zurychu od prawie 30 lat istnieje gazeta, ktA?ra funkcjonuje na zupeA�nie innych zasadach.

WOZ, czyli po prostu a�zWochenzeitunga�? (niem. a�ztygodnika�?), bo tak siA� ona nazywa, naleA?y do spA?A�dzielni Infolink. KaA?da osoba zatrudniona w gazecie na co najmniej pA?A� etatu, jest jednoczeA�nie czA�onkiem kooperatywy i ma prawo wspA?A�decydowania o jej losach. PostanowiA�em przyjrzeA� siA�, w jaki sposA?b podejmowane sA� decyzje w przedsiA�biorstwie, gdzie kaA?dy jest szefem. MiaA�em przyjemnoA�A� rozmawiaA� z prawie jednA� trzeciA� zaA�ogi i uczestniczyA� w kilku zebraniach.

JakoA�A�, rA?wnoA�A�, niezaleA?noA�A�

Lata 70. w Szwajcarii obfitowaA�y w lewicowe ruchy spoA�eczne, jak choA�by protesty przeciw elektrowniom atomowym. Jako platforma intelektualna sA�uA?yA�y im dwa miesiA�czniki, jednak zapotrzebowanie byA�o zdecydowanie wiA�ksze. W 1981 r. grupa idealistA?w, w tym studentA?w, zaA�oA?yA�a spA?A�dzielniA� i rozpoczA�A�a wydawanie nowego lewicowego tygodnika.

a�� Od poczA�tku chcieliA�my dziaA�aA� w formie spA?A�dzielni. Tylko ludzie, ktA?rzy tutaj pracujA�, sA� jej czA�onkami i majA� prawo wspA?A�decydowania o losach przedsiA�wziA�cia a�� opowiada JA?rg Fischer, jeden z zaA�oA?ycieli WOZ. a�� ChcieliA�my byA� niezaleA?ni od wszelkich naciskA?w z zewnA�trz, przede wszystkim ze strony sponsorA?w i reklamodawcA?w oraz politykA?w; zarzA�dzaA� swoim miejscem pracy zupeA�nie samodzielnie. Wszyscy na rA?wnych prawach a�� bez wzglA�du na to, czy ktoA� pracuje jako redaktor, w dziale sprzedaA?y czy przy druku gazety.

MinA�A�y juA? niemal trzy dekady od wydania pierwszego numeru, a w WOZ nadal konsekwentnie przestrzega siA� zasady rA?wnoA�ci. Praktykant i dziennikarz z dziesiA�cioletnim staA?em wracajA� do domA?w z identycznA� wypA�atA�, a podczas podejmowania decyzji dotyczA�cych przyszA�oA�ci przedsiA�biorstwa gA�os kaA?dego pracownika ma jednakowA� wagA�.

DrugA� zasadA�, ktA?rej tygodnik hoA�duje od lat, jest nacisk na jak najwyA?szA� jakoA�A� tekstA?w. Zanim trafi do druku, kaA?dy artykuA� jest starannie czytany przez co najmniej piA�A� osA?b, dlatego literA?wki i bA�A�dy stylistyczne zdarzajA� siA� w WOZ niezwykle rzadko. Jednak nie styl czy interpunkcja sprawiajA�, A?e dany tytuA� moA?na zaliczyA� do QualitA�tszeitungen,czyli gazet o wysokiej jakoA�ci. Kluczowa jest wnikliwoA�A� w ustalaniu faktA?w i rzetelne ich przedstawianie, czemu tygodnik poA�wiA�ca szczegA?lnA� troskA�. Jako jedna z niewielu gazet daje dziennikarzom doA�A� czasu, by mogli naprawdA� gruntownie zgA�A�biA� temat, nie narzuca teA? sposobu jego ujA�cia. a�� Mamy swobodA�, jakiej nie spotka siA� prawdopodobnie nigdzie indziej w Szwajcarii. Nikt nam nie mA?wi, co mamy myA�leA� a�� z nieskrywanA� dumA� oznajmia Yves Wegelin, dziennikarz dziaA�u zagranicznego.

DA�ugie poszukiwania, potwierdzone dane, obszerne teksty, dajA�ce czytelnikowi peA�niejszy obraz sytuacji a�� wszystko to wiA�A?e siA� ze znacznymi kosztami. Dlatego niezaleA?nie od spA?A�dzielni wydajA�cej gazetA�, funkcjonuje stowarzyszenie a�zProWOZa�?, ktA?re wspomaga finansowo jej edycjA�. Zrzesza ono obecnie ok. 800 osA?b, ktA?re zdecydowaA�y siA� pA�aciA� co najmniej podwA?jnA� kwotA� za prenumeratA�. DziA�ki zebranym pieniA�dzom, WOZ jest w stanie finansowaA� takA?e bardziej kosztowne projekty z zakresu niezaleA?nego dziennikarstwa.

OpA�aca siA� mieA� zasady

Ostatnie lata byA�y bardzo ciA�A?kie dla szwajcarskiej prasy. W 2008 r. rynek ogA�oszeA� skurczyA� siA� o prawie 6%, a w 2009 r. a�� o ponad 21%. Wielu dziennikarzy straciA�o pracA� wskutek programA?w oszczA�dnoA�ciowych i restrukturyzacji. PrzykA�adowo, w roku 2009 grupa NZZ (wydaje dziennik a�zNeue ZA?rcher Zeitunga�?) zmniejszyA�a liczbA� peA�nych etatA?w o prawie 100, pomimo przejA�cia kilku pomniejszych konkurentA?w. SprzedaA? prawie wszystkich tytuA�A?w spadA�a. WA�rA?d nielicznych szczA�A�liwcA?w, ktA?rzy zdoA�ali uchroniA� siA� przed kryzysem, znalazA� siA� rA?wnieA? WOZ. UdaA�o mu siA� w tym czasie nawet nieznacznie zwiA�kszyA� sprzedaA?.

MoA?na jedynie spekulowaA�, co bardziej przyczyniA�o siA� do wzrostu liczby czytelnikA?w a�� lewicowy profil gazety, ktA?ry w czasach kryzysu bez wA�tpienia cieszyA� siA� wiA�kszym zainteresowaniem, czy nienaganne dziennikarstwo? Faktem jest, A?e WOZ, jako jeden z nielicznych tytuA�A?w, nie byA� zmuszony do ciA�A� finansowych ani kompromisA?w w dziedzinie jakoA�ci.

DuA?y wpA�yw na utrzymanie pozytywnego bilansu finansowego podczas kryzysu miaA� fakt, A?e tygodnikowi od lat udaje siA� utrzymaA� bardzo nietypowe proporcje przychodA?w z reklam do wpA�ywA?w ze sprzedaA?y gazety. WynoszA� one mniej wiA�cej 1:2, choA� w branA?y medialnej sA� zazwyczaj odwrotne. WOZ chce pozostaA� niezaleA?ny od reklamodawcA?w, mimo A?e oznacza to m.in. niskie pA�ace. Taka jest jednak wola wiA�kszoA�ci spA?A�dzielcA?w, w peA�ni A�wiadomych konsekwencji swojej decyzji. Nikt im jej nie narzuciA�, gdyA? nie ma szefa, ktA?ry mA?gA�by kogokolwiek do czegoA� zmusiA�.

OdpowiedzialnoA�A� za sA�owo

Brak szefa nie oznacza oczywiA�cie braku organizacji ani rezygnacji z podziaA�u zadaA� wedA�ug kompetencji. a�� Nie mamy hierarchii w powszechnym znaczeniu tego sA�owa. OczywiA�cie posiadamy komisjA� rewizyjnA�, komisjA� kierowniczA� itp. Mamy swoje struktury a�� wyjaA�nia Roman SchA?rmann, czA�onek wewnA�trznego gremium kontrolnego. a�� DziaA�amy zgodnie z zasadami demokracji uczestniczA�cej, gdzie naprawdA� kaA?dy moA?e wyraziA� swoje zdanie, jeA�li tylko chce. Nie jest to jednak demokracja rozumiana tak, A?e kaA?dy moA?e wszystko. Musimy utrzymaA� siA� na rynku. Trzeba funkcjonowaA� w tym kapitalistycznym A�wiecie i nie moA?emy sobie pozwoliA�, by gazeta przynosiA�a straty.

Dlatego kompetencje poszczegA?lnych organA?w spA?A�dzielni sA� jasno zdefiniowane. NajwaA?niejszym z nich jest plenum, czyli zebranie ogA?A�u czA�onkA?w. W zaleA?noA�ci od potrzeby, zwoA�ywane jest kilka razy do roku i rozstrzyga siA� na nim za pomocA� gA�osowania kwestie dotyczA�ce caA�ego przedsiA�biorstwa lub takie, ktA?re wykraczajA� poza kompetencje poszczegA?lnych organA?w. Te ostatnie to Rada Kierownicza (GeschA�ftsleitung), Komisja Rewizyjna (GeschA�ftsausschuss), Redakcja, w ramach ktA?rej funkcjonujA� osobne dziaA�y (np. Kraj, Zagranica, Kultura), Rada ds. Kadrowych, DziaA� Wydawniczy (tu m.in. reklamy, prenumeraty, rachunkowoA�A�) oraz grupy robocze, tworzone na potrzeby bieA?A�cych projektA?w.

ChoA� kaA?dy pracownik moA?e swobodnie wyraziA� zdanie w dowolnej kwestii, to jednak poszczegA?lne dziaA�y a�zrzA�dzA� siA�a�? zupeA�nie autonomicznie. JeA�li ktoA� zauwaA?y, A?e coA� jest a�znie taka�?, zawsze moA?e poruszyA� temat na plenum, ktA?re kolektywnie rozstrzygnie sprawA�. Decyzje nie zapadajA� jednak bez przygotowania. Zazwyczaj najpierw odbywa siA� tzw. Infoplenum, na ktA?rym wszyscy sA� informowani o danym problemie, nastA�pnie majA� czas, aby siA� zastanowiA�, co moA?na zrobiA� z danA� kwestiA�. Gasch, bo tak zdrobniale nazywa siA� wewnA�trznA� komisjA� rewizyjnA�, zbiera te przemyA�lenia i przygotowuje gA�osowania. Jest to bardzo waA?ny organ, ktA?ry umoA?liwia sprawne podejmowanie decyzji bez zbA�dnego tracenia czasu. W jego skA�ad wchodzi 5 osA?b, po jednej z gA�A?wnych dziaA�A?w. W wA�A?szym gronie A�atwiej przedyskutowaA� i w razie potrzeby wykluczyA� scenariusze niemoA?liwe do zrealizowania (np. ze wzglA�dA?w finansowych).

Niedawno pracownicy WOZ podnieA�li sobie pensje. Jak wyglA�da proces podejmowania podobnych decyzji opowiedziaA� mi Martin ClalA?na, informatyk. a�� PA�ace sA� u nas chronicznie niskie. WA�aA�ciwie od lat 80. ciA�gle oscylujA� wokA?A� pA�acy minimalnej i rosA�y jedynie porA?wnywalnie ze wzrostem cen. Jak na Zurych, to bardzo maA�o a�� podkreA�la.W tej sytuacji, gdy po kilku latach wymuszonych oszczA�dnoA�ci udaA�o siA� trwale zbiA� wydatki, a jednoczeA�nie zwiA�kszyA� sprzedaA? pisma, Gasch poddaA�a pod dyskusjA� kwestiA� podwyA?ki wynagrodzeA�. a�� WyglA�daA�o to mniej wiA�cej w ten sposA?b: a�zChcemy podwyA?ki a�� tak czy nie?a�?, a�zJeA�li tak, to o 100 czy 200 frankA?w?a�?. Nigdy nie dyskutowaliA�my na temat podniesienia pA�ac np. o 1000 frankA?w. Gasch wszystko przeliczyA�a, sformuA�owaA�a budA?et i przedstawiA�a nam trzy warianty do wyboru. DziA�ki temu mieliA�my pewnoA�A�, A?e A?adna z moA?liwych decyzji nie doprowadzi do katastrofy. Wszystko byA�o oczywiA�cie transparentne i mogliA�my na bieA?A�co otrzymywaA� dodatkowe informacje.

ClalA?na zwraca uwagA�, A?e nie wszyscy w takim samym stopniu rozumiejA� rachunkowoA�A�. Dlatego dane finansowe sA� przedstawiane tak, A?eby kaA?dy byA� w stanie oceniA�, czy spA?A�dzielni idzie na tyle dobrze, A?e moA?liwy jest wzrost pA�ac lub inwestycje. a�� Ostatecznie zadecydowaliA�my, A?e podniesiemy pensje o 200 frankA?w. Kto nie mA?gA� przyjA�A� na plenum, mA?gA� zagA�osowaA� listownie.

Podejmowanie takich decyzji wymaga gruntownej wiedzy o kondycji finansowej przedsiA�biorstwa. Dlatego Gasch stale kontroluje finanse gazety i co miesiA�c przedstawia stosowny raport. Jego kopia znajduje siA� na wewnA�trznym serwerze i kaA?dy z pracownikA?w moA?e go przeczytaA� w dowolnej chwili. Ponadto kluczowe dane finansowe sA� na bieA?A�co aktualizowane i wywieszane obok automatu z kawA�, czyli miejsca, gdzie kaA?dy zaglA�da. OprA?cz raportA?w, do wglA�du sA� takA?e protokoA�y ze wszystkich waA?niejszych zebraA� a�� moA?na w ten sposA?b a�zpodejrzeA�a�?, czym zajmujA� siA� inni.

Nauczki z kryzysu

Jak widaA�, w WOZ bardzo siA� dba, aby wszyscy znali dane finansowe. Nie zawsze tak byA�o. W 2005 r. gazeta stanA�A�a na skraju bankructwa. GA�A?wnA� przyczynA� byA� wA�aA�nie niedostateczny i maA�o profesjonalny controlling. W atmosferze euforii, ktA?rej powodem byA�a rosnA�ca popularnoA�A� gazety, po prostu zapomniano o rzetelnej kalkulacji kosztA?w.

W 2003 r. zmieniono szatA� graficznA�, zwiA�kszono zatrudnienie i rozpoczA�to nowe, ambitne projekty. Wydatki wzrosA�y nieproporcjonalnie do przychodA?w, co dwa lata pA?A?niej nieomal skoA�czyA�o siA� katastrofA�. Do tego doszA�y jeszcze problemy w rachunkowoA�ci, w efekcie czego bomba z opA?A?nionym zapA�onem, jakA� byA� przesadny wzrost kosztA?w, zostaA�a wykryta dopiero piA�A� minut przed wybuchem. Nie byA�o czasu na zbA�dne dyskusje; naleA?aA�o dziaA�aA� bardzo szybko, aby uchroniA� spA?A�dzielniA� przed upadkiem.

W niesamowitym tempie ok. dwA?ch tygodni, pracownicy zupeA�nie zrestrukturyzowali przedsiA�biorstwo. Bettina Dyttrich, ktA?rej wraz z innymi udaA�o siA� uratowaA� WOZ, zdradziA�a mi kilka szczegA?A�A?w operacji. a�� MusieliA�my bardzo oszczA�dzaA�. Na pewien czas gazeta skurczyA�a siA� o kilka stron, zmniejszyliA�my sobie zarobki, a nawet zwrA?ciliA�my pewnA� czA�A�A� juA? wypA�aconych pensji. Wielu z nas musiaA�o odejA�A�. To byA� niezwykle dramatyczny okres, ale teA? bardzo duA?o siA� nauczyliA�my. W tej chwili jest juA? niemoA?liwe, aby podobna sytuacja siA� powtA?rzyA�a. Od tamtej pory ludzie, ktA?rych zatrudniamy w Dziale Wydawniczym, nader dokA�adnie patrzA� na nasze wydatki. PatrzA�c z perspektywy czasu, dobrze siA� staA�o, A?e przytrafiA� nam siA� ten kryzys. Kooperatywa zyskaA�a na profesjonalizmie, finanse sA� na bieA?A�co monitorowane, a informacje na ich temat przekazywane w przystA�pnej formie reszcie zespoA�u.

Co dwie gA�owy…

PrzyglA�dajA�c siA� dziaA�aniu tej spA?A�dzielni, moA?na siA� pokusiA� o wyciA�gniA�cie bardziej ogA?lnych wnioskA?w. ByA�em ciekaw, jakie zdaniem pracownikA?w sA� wady i zalety prowadzenia dziaA�alnoA�ci w formie firmy, gdzie nie ma szefa lub a�� jeA�li ktoA� woli a�� wszyscy sA� szefami.

Zdaniem Bettiny Dyttrich, model partycypacyjny ma same zalety w porA?wnaniu z klasycznymi, hierarchicznymi organizacjami. a�� Typowym przesA�dem jest, A?e w takich organizacjach jak nasza dyskusje ciA�gnA� siA� miesiA�cami, jeden wtrA�ca siA� w sprawy drugiego i nie moA?na podjA�A� A?adnej decyzji. Tak byA�o moA?e 20 lat temu. W tej chwili mamy rA?A?ne grupy, ktA?re zajmujA� siA� swoimi sprawami. JeA�li coA� dotyczy wszystkich, Gasch przeprowadza wewnA�trznA� dyskusjA� na ten temat, a nastA�pnie informuje o jej wynikach. RozwaA?amy wtedy sprawA� na plenum i podejmujemy odpowiedniA� decyzjA�. UwaA?am to za bardzo efektywny model zarzA�dzania. Nie tracimy przy tym wiele czasu a�� zapewniadziennikarka. a�� W sytuacjach kryzysowych decyzje sA� podejmowane bardzo sprawnie. Wszystkie siA�y koncentrowane sA� na jednym zadaniu, dopA?ki nie zostanie wykonane a�� wyjaA�nia Camille Roseau, specjalistka ds. marketingu.

Faktem jest, A?e A?le przygotowane zebrania mogA� byA� frustrujA�ce i maA�o produktywne. WOZ przez 30 lat istnienia miaA� doA�A� czasu, aby wypracowaA� mechanizmy zapobiegajA�ce takim przypadkom. W zasadzie wszyscy, z ktA?rymi rozmawiaA�em, zgodnie twierdzili, A?e zdarzajA� siA� one obecnie niesA�ychanie rzadko. NaleA?y jednak pamiA�taA�, A?e nawet przy bardzo sprawnych procedurach, tak jak to ma miejsce w WOZ, kolektywne podejmowanie decyzji wymaga wiA�cej czasu, niA? gdyby robiA�a to jedna osoba (szef). Ludzie muszA� zostaA� poinformowani, musi odbyA� siA� dyskusja, muszA� zostaA� udzielone odpowiedzi na zgA�aszane pytania. Mimo to gra jest warta A�wieczki. WiA�cej osA?b zaangaA?owanych w wypracowanie rozwiA�zania oznacza, A?e na problem patrzy siA� z wielu perspektyw. PrawdopodobieA�stwo, A?e podjA�te postanowienie bA�dzie lepiej przemyA�lane, jest bardzo duA?e. Co wiA�cej, jego realizacja przebiega potem bardzo pA�ynnie. Nikt przecieA? nie bA�dzie sabotowaA� wA�asnych decyzji.

Z kolei wA�rA?d zagroA?eA� zwiA�zanych z modelem spA?A�dzielczym warto wspomnieA� o delegowaniu osA?b na poszczegA?lne stanowiska. W WOZ kompetencje kierownicze czy kontrolne pracownikA?w sA� demokratycznie potwierdzane przy pomocy wyborA?w. JeA�li kandydatA?w jest wiA�cej niA? funkcji do obsadzenia, wiA�A?e siA� to z pewnym niebezpieczeA�stwem. Przegrana w wyborach nie naleA?y do najprzyjemniejszych. a�� WOZ zebraA� bardzo negatywne doA�wiadczenia zwiA�zane z tego typu gA�osowaniami. JeA�li do wyboru byA�y dwie osoby, wA?wczas ta, ktA?rej nie wybrano, najczA�A�ciej opuszczaA�a gazetA�. Nie jesteA�my politycznymi mandatariuszami, ktA?rzy w razie przegranej mogA� wrA?ciA� do swego zawodu. Po wyborach trzeba dalej pracowaA� z ludA?mi, ktA?rzy w jakimA� sensie okazali nam brak zaufania, a to po prostu boli a�� tA�umaczy Camille Roseau. Dlatego zdecydowano siA� na pragmatyczne rozwiA�zanie: w wyborach do poszczegA?lnych organA?w startuje zawsze tylu kandydatA?w, ile jest stanowisk do obsadzenia.

To dziaA�a!

WedA�ug raportuopublikowanego w lutym 2011 r. przez Instytut Gallupa, dwie trzecie niemieckich pracownikA?w nie czuje siA� zwiA�zanych z pracodawcA�, a co piA�ty mentalnie juA? podjA�A� decyzjA� o wypowiedzeniu umowy. Gdyby przeprowadzono analogiczne badania w Polsce czy Szwajcarii, wynik zapewne wyglA�daA�by podobnie. Jednak kooperatyA�ci z WOZ bez wA�tpienia znaleA?liby siA� wA�rA?d 1/3 zadowolonych. W spA?A�dzielni wiA�A? z a�zpracodawcA�a�? jest ogromna, co niejednokrotnie podkreA�lali moi rozmA?wcy. Bardzo obrazowo ujA�A� to Jan Jirat, jeden z dziennikarzy: Tutaj jest siA� czA�owiekiem… Gdyby WOZ byA� spA?A�kA� akcyjnA�, wtedy pieniA�dz, nie czA�owiek, byA�by jego esencjA�. WOZ to my a�� jako ludzie.

Zatrudnieni w WOZ ceniA� sobie wolnoA�A�, jakA� daje im firma. Nie tylko elastyczny czas pracy, wyrozumiaA�oA�A�, jeA�li ktoA� zachoruje czy musi odebraA� dziecko z przedszkola, lecz rA?wnieA? dziennikarskA� niezaleA?noA�A�. a�� W porA?wnaniu z innymi gazetami WOZ jest bardzo nietypowy. MoA?emy pisaA� dA�uA?sze teksty, na ktA?re mamy wiA�cej czasu, aby zebraA� wiA�kszA� iloA�A� rzetelnych informacji. Do tego mamy swobodA� w pisaniu na tematy polityczne. Jak to siA� mA?wi a�� moA?emy kaA?demu bez obaw nasikaA� na nogA� a�� dodaje Jirat.

W przeciwieA�stwie do reszty gazet, ktA?re muszA� dbaA� o reklamodawcA?w, WOZ nie boi siA� takA?e otwartej krytyki pod adresem bogatych koncernA?w. Trudno siA� nie zgodziA� z BettinA� Dyttrich, ktA?ra dodaje, A?e to, co i jak piszA� dziennikarze a�zWochenzeitunga�? bezpoA�rednio wypA�ywa z tego, jak sA� zorganizowani:GdybyA�my mieli szefa i zrA?A?nicowane zarobki, pisalibyA�my zupeA�nie inaczej. To przecieA? oczywiste.

Dynamicznie zarzA�dzana firma, ktA?ra dostosowuje siA� do stale zmieniajA�cego siA� otoczenia. Sprawnie podejmowane, ale i przemyA�lane decyzje. Nieskrywana duma, z jakA� zadowoleni i zmotywowani pracownicy opowiadajA� o pracodawcy i owocach wspA?lnych wysiA�kA?w. Czy takie miejsce pracy mogA�oby byA� rzeczywistoA�ciA� dla wiA�kszej liczby ludzi? WedA�ug Bettiny Dyttrich a�� jak najbardziej. UwaA?am, A?e duA?o wiA�cej przedsiA�biorstw we wszystkich moA?liwych branA?ach mogA�oby funkcjonowaA� na podobnych zasadach, jak my. Bo to dziaA�a!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>