Program inwestycyjny

Sprawa, ktA?rA� dziA� RzA�d przedstawia spoA�eczeA�stwu i Izbom Ustawodawczym, jest naprawdA� caA�kiem powaA?na i wiA�A?e siA� A�ciA�le z analogicznymi tendencjami i wysiA�kami planowego dziaA�ania w akcjach zbiorowych, ktA?re ostatnio coraz intensywniej absorbujA� uwagA� rA?wnieA? i u innych narodA?w.

Od roku 1924, tj. od chwili pierwszej stabilizacji polskiej waluty, do koA�ca roku budA?etowego 1935/36 ogA?lna suma wydatkA?w budA?etowych PaA�stwa netto wynosi okrA�gA�o zA� 30 mld. Z wydatkA?w budA?etowych i z akcji pozabudA?etowej z dyspozycji samego tylko PaA�stwa inwestycje pochA�onA�A�y w tym 12-leciu a�� A�A�cznie z wojskiem a�� ponad zA� 6 mld. Jest to suma wcale powaA?na.

Ona to staA�a siA� motorem rozwiA�zania wielu doniosA�ych i palA�cych zagadnieA�. PowstaA�o w tym czasie kilka nowych, waA?nych gaA�A�zi przemysA�u, szczegA?lnie gaA�A�zi obsA�ugujA�cych potrzeby PaA�stwa i rolnictwa; zostaA� pchniA�ty naprzA?d problemat mieszkaniowy; przybyA�y nowe arterie komunikacyjne; zapoczA�tkowana zostaA�a akcja elektryfikacji kraju; pewne korzystne przesuniA�cia dokonaA�y siA� w strukturze agrarnej kraju; pobudowane zostaA�y waA?ne gmachy paA�stwowe i reprezentacyjne; niektA?re miasta uzyskaA�y elementarne urzA�dzenia zdrowotne i cywilizacyjne; pewien postA�p dokonaA� siA� w opiece nad zdrowiem ludnoA�ci; opanowane zostaA�o technicznie nasze wybrzeA?e morskie. NiewA�tpliwie udaA�oby siA� zestawiA� i kilka innych jeszcze elementA?w twA?rczej pracy.

WszA�dzie tam, gdzie zjawiaA�a siA� w sA�uA?bie PaA�stwa energiczna i bardziej twA?rcza jednostka, wszA�dzie tam, gdzie koniecznoA�A� krzyczaA�a o rekonstrukcjA� czy inwestycjA�, gdzie przemawiaA�a sama oczywistoA�A� nieodpartA� logikA� faktA?w a�� powstawaA�y nowe wartoA�ci, nowe obiekty, nowe waA?ne prace publiczne. […]

Ale oto wyrasta zagadnienie nowe i gA�A?wne. W jakim stopniu te odcinkowe plany, te indywidualne osiA�gniA�cia, te poszczegA?lne rozwiA�zania ustosunkowaA�y siA� do naczelnych zaA�oA?eA� polskiej polityki gospodarczej? Czy staA�y siA� odbiciem jednolitej polskiej racji stanu? Oto wielki i na wskroA� nowoczesny problemat. RozwiA�zywaliA�my od lat, z lepszymi lub gorszymi rezultatami, rA?A?ne postulaty lokalne, regionalne, dzielnicowe, kaA?dy z nas a�� w najlepszej intencji a�� przyciA�gaA� trochA� pieniA�dzy publicznych do celA?w, ktA?rym sA�uA?yA�; czyniliA�my nakA�ady z punktu widzenia potrzeb handlu, komunikacji, rolnictwa i przemysA�u; szukaliA�my sposobA?w rozA�adowania bezrobocia w pojedynczych zagroA?onych okrA�gach; rozbudowywaliA�my etatyzm i czasem prA?bowaliA�my wzmacniaA� gospodarstwo prywatne ze A?rA?deA� publicznych; ale w jakim stopniu rozwiA�zaliA�my postulaty syntetyczne dzisiejszej i przyszA�ej, A?ywej, rzeczywistej i obciA�A?onej na przyszA�oA�A� powaA?nymi trudnoA�ciami, odbudowanej i zjednoczonej Polski? […]

JakieA? to cele gospodarczo-finansowe, jakieA? to kryteria muszA� byA� wA�A�czone do zbadania sA�usznoA�ci kaA?dego nowego wydatku, kaA?dej nowej inicjatywy i nowej inwestycji w PaA�stwie? JakieA? to wielkie i powaA?ne uzasadnienia muszA� powstaA�, by zharmonizowaA� miliony obywateli wobec faktu, iA? prawo PaA�stwa do korzystania z gromadzA�cych siA� oszczA�dnoA�ci jest waA?niejsze i hierarchicznie wyA?sze niA? prawo jego poszczegA?lnych obywateli, i to pomimo stwierdzenia, iA? PaA�stwo nasze stoi na gruncie prywatnogospodarczej zasady politycznej.

Te zasadnicze kryteria i te podstawowe a�� w moim rozumieniu a�� postulaty syntetyczne narzucajA� siA� same przez siA�. Oto, na pierwszym miejscu musi byA� postawiony postulat szybkiego wzmocnienia naszej zdolnoA�ci obronnej i postawienia jej na caA�kowicie nowoczesnym poziomie technicznym, produkcyjnym i komunikacyjnym.

Po wtA?re, musimy ruszyA� z martwego punktu dA�A?noA�ci ku stworzeniu warunkA?w dla systematycznego uprzemysA�owienia kraju, jako praktycznie jedynej, wielkiej i trwaA�ej moA?liwoA�ci dla absorpcji przyrostu ludnoA�ciowego, dla trwaA�ego rozA�adowania bezrobocia, a zarazem dla otwarcia moA?liwoA�ci przetworzenia surowcA?w polskich na wartoA�ci wyA?szego rzA�du.

Wreszcie, powstaje postulat takich przeobraA?eA� struktury gospodarstwa polskiego a�� gospodarstwa zarA?wno agrarnego, jak i przemysA�owego, by wielkie okrA�gi gospodarczo bierne zaktywizowaA�, by zatrzeA� wielkie rA?A?nice ekonomiczne miA�dzy wschodem i zachodem Polski, by umoA?liwiA� przesuniA�cia w lokalnych dyspozycjach energiA� mechanicznA�, by obniA?yA� podstawowe elementy w kosztach wA�asnych produkcji, a w ten sposA?b ugruntowaA� rentownoA�A� procesA?w gospodarczych na drodze wszechstronnego rozwoju, a nie wyzysku.

W krA?tkoA�ci moA?na by zrekapitulowaA�, A?e cele nasze sA� nastA�pujA�ce: zabezpieczyA� i utrwaliA� pokA?j, pogA�A�biA�, zjednoczyA� i rozszerzyA� PolskA� gospodarczo i spoA�ecznie a�� tak, by mogA�a zabezpieczyA� pracA� dla ludzi i udA?wignA�A� powaA?ne koszty, ktA?re z tej przebudowy powstanA�.

CzyA? te proste kryteria nie byA�y dostatecznie uwzglA�dniane w dotychczasowych wysiA�kach inwestycyjnych PaA�stwa? Nie, nie byA�y dominantA� naszych prac i byA� nie mogA�y tak dA�ugo, jak dA�ugo nie dA�A?yliA�my do stworzenia jednolitego, skoordynowanego planu inwestycji paA�stwowych a�� jak do niedawna nie byA�y drogowskazem i dla wielu innych narodA?w i paA�stw. WysiA�ki oddzielnych resortA?w, oddzielnych funduszA?w i pojedynczych ludzi byA�y ogromne, godne szacunku i uznania i zmierzaA�y czA�sto do osiA�gniA�cia najlepszych rezultatA?w najmniejszym kosztem. Ale charakter tych wysiA�kA?w byA� zgoA�a inny. Inna byA�a dotychczas podstawa dyspozycyjna, inna hierarchia celA?w.

OczywiA�cie, nie przetrawimy tu wyczerpujA�co nawet w caA�odziennej dyskusji tego zA�oA?onego problematu. Raczej uruchomimy tylko publicznA� dyskusjA�. ToteA? ilustrowaA� te tendencje mogA� tylko luA?nymi przykA�adami.

Tak wiA�c zobaczA� Panowie dwie karty [mapy] Polski, z ktA?rych jedna wskazuje na gA�stoA�A� zaludnienia, a druga na przyrost naturalny ludnoA�ci w poszczegA?lnych okrA�gach kraju. Istnieje caA�kowita dysharmonia w tych obrazach. MogA� Panowie przestudiowaA� innA� mapA�, ktA?ra wyraA?a syntezA� sieci komunikacyjnej Polski z roku 1918. SieA� ta skA�ada siA� z 6 rA?wnolegA�ych arterii, atakujA�cych z zachodu granice Polski, i z kompleksu, ktA?ry w formie promieni wypA�ywa z Warszawy na wschA?d, jak gdyby dla A�atwej ewakuacji. MoglibyA�my stwierdziA�, A?e prawie do ostatnich lat usiA�owaliA�my a�� nieA�wiadomie a�� wzmocniA� niektA?re zaA�oA?enia komunikacyjne zaborcze, a sA�abo rozbudowaliA�my wA�asne, ktA?re dadzA� siA� A�ciA�le wydedukowaA� z potrzeb gospodarstwa polskiego.

I tak kolejno moA?emy wgA�A�biaA� siA� w dziesiA�tki zupeA�nie podstawowych zagadnieA�, dotyczA�cych czy to A?rA?deA� energii, czy to wyzyskania surowcA?w, poA�A�czenia komunikacyjnego okrA�gA?w, kompensujA�cych swe potrzeby, przetwarzajA�cych surowce na pA?A�produkty a�� i wszA�dzie w jaskrawej formie spotykamy przeciwieA�stwa polskiej gospodarczej racji stanu. Jeszcze w roku 1937 napotkamy raA?A�ce, mechaniczne, brutalne rozdarcia zjawisk gospodarczych a�� prawie zawsze na liniach szwu dawnych granic zaborczych. Badania te wykazaA�y nam aA? nadto dowodnie, z niezwykA�A� oczywistoA�ciA�, iA? nie byA�oby a�� w nakreA�lonych warunkach a�� wiA�kszego nonsensu, jak dzielenie zmobilizowanych funduszA?w inwestycyjnych na powiaty czy okrA�gi, a nawet czA�A�ciowo i na autonomiczne zagadnienia, przy zastosowaniu szablonowych proporcji czy targA?w resortowych. Przeciwnie, okazaA�o siA� z caA�A� wyrazistoA�ciA�, iA? na przykA�ad linia kolejowa, zbudowana w okrA�gach centrowych, a A�A�czA�ca 2 przerwane arterie na kresach, moA?e oddaA� nieocenione usA�ugi najdalszym kresom wschodnim, choA� terytorialnie nie tam ulokowana bA�dzie dana inwestycja. OkazaA�o siA� z caA�A� oczywistoA�ciA�, A?e lokujA�c w oderwaniu od caA�ego syntetycznego, ogA?lnopaA�stwowego planu inwestycyjnego spore kapitaA�y w jakiA�, waA?ki sam w sobie, szczegA?A� a�� unieruchamia siA� tak cenny kapitaA�, a nawet dana okolica po wykonaniu okreA�lonych robA?t powraca do dawnej nA�dzy i beznadziejnoA�ci. OkazaA�o siA� teA?, A?e A�A�czA�c zagadnienia obrony i gospodarstwa w jeden system, osiA�ga siA� spotA�gowanie skutkA?w ogA?lnogospodarczych, gdyA? w ramach planu generalnego gospodarstwo sA�uA?y obronie, a inwestycje obrony mogA� wzmacniaA� wiele procesA?w gospodarczych.

Przez badania, ktA?re wciA�A? pogA�A�biamy i wciA�A? wzmacniamy obiektywnA� analizA�, dochodzimy do wniosku, A?e inwestowanie choA�by bardzo znacznych kapitaA�A?w w sposA?b chaotyczny, dowolny, wynA�kany na RzA�dzie przez zainteresowania lokalne, odsuwa i opA?A?nia moment generalnego ataku na powszechnie dostrzegane zA�o. A tym zA�em jest fakt, A?e PaA�stwo a�� jedno z wiA�kszych w Europie a�� PaA�stwo, ktA?re przed wiekami byA�o potA�gA� i siA�A�, ktA?re w bitwach zwyciA�A?aA�o i A�amaA�o potA�gi obce, ktA?re dysponuje ludA?mi, obszarem i wzglA�dnym bogactwem surowcA?w a�� w zakresie walorA?w gospodarczych w XX w. znalazA�o siA� na szarym koA�cu narodA?w w Europie.

Im dalej od kilku luA?nych oA�rodkA?w pewnego tradycyjnego rozwoju gospodarczego, skoncentrowanego gA�A?wnie na zachodzie Polski a�� tym braki techniczno-cywilizacyjne sA� wiA�ksze, tym narzA�dzia pracy sA� prymitywniejsze, tym mniejszy walor reprezentuje praca ludzka, tym gA�A�bsze sA� przeciwieA�stwa socjalne, tym powszechniejsza jest nA�dza ludzka i indyferentyzm wobec idei PaA�stwa. Polska B dochodzi aA? pod WarszawA� i Katowice, a nie koA�czy siA� a�� jak myA�leliA�my a�� na linii Sanu, Bugu i WisA�y. Musimy rozpoczA�A� systematyczny i zwarty marsz przeciwko temu wspA?lnemu nieprzyjacielowi. Musimy doprowadziA� do takiej koncentracji woli i wysiA�ku, by inwestycja, wykonywana w planowo okreA�lonym miejscu, budziA�a A?ywy oddA?wiA�k i zadowolenie w caA�ej Polsce.

Musimy dojA�A� aA? tak daleko, by resorty paA�stwowe przy dyspozycjach finansowych na dany okres inwestycyjny roczny, wyrzekA�y siA� egoizmu resortowego wyciA�niA�cia, przy zastosowaniu wszelkich sztuk tej wiedzy, a�zmaksimuma�? A�rodkA?w materialnych dla siebie, a poczA�A�y decydowaA� z punktu widzenia realizacji planu. Musimy dojA�A� aA? do tego, by w sporach i dyskusjach o planie inwestycyjnym przewaA?aA�a troska o treA�A�, a nie o formA� wniosku. JeA?eli te nastawienia sA� niemoA?liwe, to niemoA?liwa jest i walka o zabezpieczenie tych naczelnych postulatA?w i celA?w, o ktA?rych mA?wiA�em uprzednio, to niemoA?liwe jest prawdziwe ruszenie z martwego punktu, choA�byA�my zmobilizowali bardzo znaczne A�rodki materialne. Nie negujA�c w sposA?b absolutny szeregu potrzeb lokalnych, nie negujA�c moA?liwoA�ci czy koniecznoA�ci kompromisu miA�dzy aktualnymi potrzebami dnia dzisiejszego i planowymi potrzebami przyszA�oA�ci a�� w imiA� naczelnej idei wzmocnienia siA� i urzA�dzeA� obronnych, w imiA� syntetycznych potrzeb gospodarczych a�� musimy rzuciA� pierwsze konkretne hasA�o: rozbudowy nowego centralnego rejonu przemysA�owego.

Tak, jak ongiA� caA�ym programem i symbolikA� polityczno- gospodarczA� staA�o siA� to sA�owo: Gdynia a�� tak dziA� stawiamy nowe hasA�o w programie uprzemysA�owienia, ktA?re otrzymuje symbolicznA� i skrA?conA� nazwA�: okrA�g centralny a�� Sandomierz. DziA� okrA�g ten stanowi wiA�kszA� pustkA� programowo-gospodarczA� niA? ziemie wschodnie, pomimo iA? istniaA�y prA?by ustawowe ulokowania tam specjalnych gaA�A�zi produkcji. Nie jest on i dziA� ani wybitnie rolniczy, ani przemysA�owy. Nie ma on fizjonomii gospodarczej, choA� w chwilach niebezpieczeA�stwa, wprost geofizycznie, musiaA�by siA� staA� oA�rodkiem zorganizowanej materialnej obrony. JeA�li tak jest, to tu rozwinA�A� siA� muszA� nowe wA�zA�y komunikacyjne, to tu w dalszych dyspozycjach gospodarczych muszA� nastA�piA� waA?kie korektury energetyczne, surowcowe i przetwA?rcze.

Ale i A�ciA�le gospodarczo okrA�g ten musi siA� staA� pomostem, ktA?ry stworzy rynek zbytu i dla pA�odA?w rolnych okrA�gA?w wschodnich, i dla surowcA?w i pA?A�produktA?w okrA�gA?w zachodnich, i odbiorcA� energii, opartej o siA�y wodne i ciepA�o gazu ziemnego, a skoncentrowanej na poA�udniu. MoA?na udowodniA� materiaA�em A�ciA�le rzeczowym, A?e wszelkie wysiA�ki gospodarczego oA?ywienia kresA?w pozostanA� w poA�owie bezskuteczne, jeA?eli pomiA�dzy zachodem i wschodem pozostawimy martwe pustkowie, filtr bezwA�adu, okrA�gi przeludnione, nA�dzne i gospodarczo niezdefiniowane. MoA?na nawet kusiA� siA� o dyskusjA�, A?e wytrzymaA�oA�A� zewnA�trznych granic Polski na naciski bA�dzie tym wiA�ksza, im twardszy gospodarczo i organizacyjnie bA�dzie kraj [region] obejmujA�cy okrA�gi centralne miA�dzy Sanem i WisA�A�.

Drugim hasA�em, ktA?re musimy jeA?eli nie podjA�A�, bo ma ono juA? swojA� historiA� w Polsce, ale oA?ywiA� i zaktualizowaA�, to hasA�o zatarcia ukA�adA?w strukturalnych, wyrosA�ych pod wpA�ywem i naciskiem interesu paA�stw zaborczych. A�adne z wielkich zagadnieA� gospodarczych do koA�ca wojny nie zostaA�o i nie mogA�o byA� ujA�te w skali potrzeb Narodu i PaA�stwa Polskiego. Te przemiany muszA� byA� przyA�pieszone i muszA� znaleA?A� konkretny wyraz w nowych poczynaniach inwestycyjnych. Na tych dwu gA�A?wnych hasA�ach naleA?y chwilowo skoncentrowaA� naszA� uwagA�, choA� ani w przybliA?eniu nie wyczerpujA� one naszych aspiracji gospodarczych. […]

Pierwsze zrA�by rozbudowania przemysA�u w tym okrA�gu a�� przemysA�u zwiA�zanego z celami obrony PaA�stwa, z rozbudowaniem drA?g komunikacyjnych, uregulowaniem rzek, z doprowadzeniem i rozprowadzeniem gazu ziemnego i energii elektrycznej, muszA� pochA�onA�A� sumA� ok. zA� 3 mld. Nie moA?emy jednak zaniedbaA� normalnego programu drA?g komunikacyjnych, rozbudowy drA?g wodnych, regulacji i melioracji, inwestycji rolniczych, rolniczo-przemysA�owych, rozbudowy Gdyni i floty handlowej, akcji budowlanej, akcji wyposaA?enia miast, niezbA�dnych urzA�dzeA� w caA�ej Polsce i na ziemiach wschodnich, co zaabsorbuje corocznie nie mniej niA? zA� 250 mln z funduszA?w publicznych. PozostajA� jeszcze potrzeby specjalne: dotyczA� one rozbudowy szkA?A� i niektA?rych gmachA?w paA�stwowych, potrzeb obronnych, zeA�rodkowanych w innych dzielnicach PaA�stwa, a przede wszystkim wykoA�czenia wielu prac, podjA�tych czasem w ostatnich latach bez naleA?ytego uzasadnienia, z punktu widzenia obecnych, nowych kryteriA?w, oraz potrzeby prac poszukiwawczych i badawczych a�� choA�by w zakresie ustalenia naturalnych bogactw Polski na ziemiach wschodnich i wschodnio-poA�udniowych.

Tak wiA�c widzimy, A?e plan 4-letni, obracajA�cy siA� w granicach sum poprzednio wymienionych, dla nowego, szerszego i planowego programu juA? zupeA�nie nie wystarcza. W kaA?dym razie, zanim moglibyA�my podjA�A� wykonywanie planu szerszego i dA�uA?szego, np. 10-letniego, musimy przygotowaA� odpowiednie warunki wstA�pne. Roboty wczeA�niej zaczA�te, bez wzglA�du na swe walory w przebudowie generalnej, omA?wionej poprzednio, muszA� byA� wykoA�czone. OgA?lne tempo obrotA?w gospodarczych musi byA� wzmocnione, gdyA? nastA�pnie nie naleA?aA�oby unikaA� szerokiego wspA?A�dziaA�ania inicjatywy prywatnej w akcji uprzemysA�owienia okrA�gA?w centralnych. Przeciwnie nawet, taki wA�aA�nie duA?y narodowy program mA?gA�by regenerowaA� anemicznA� dziaA�alnoA�A� prywatno-gospodarczA�, mA?gA�by wybitnie wzmocniA� polski stan posiadania w przemyA�le A�rednim i wielkim i skierowaA� na inne tory dziaA�alnoA�A� etatystycznA�, rezerwujA�c jej najszersze pole w dziaA�ach rozbudowy A�cisA�ego przemysA�u obronnego, ktA?ry zasadniczo winien siA� znajdowaA� w rA�ku PaA�stwa, oraz rozbudowy wszelkich drA?g komunikacyjnych i magistrali elektrycznych i gazowych. ToteA? plan 4-letni nie tylko nie upada, ale winien stanowiA� wyraA?ny pomost do planu znacznie szerszego. ByA�by to okres dostateczny, aby w akcji planowania i w celowoA�ci wydatkowania nadzwyczajnych sum na wielki program inwestycyjny poczyniA� niezbA�dne postA�py i przygotowania. Ponadto wstA�pne prace w tym nowym okrA�gu przemysA�owym juA? obecnie zostanA� dokonane, gA�A?wnie w ramach akcji prowadzonej przez Ministerstwo Spraw Wojskowych i Ministerstwo Komunikacji. […]

Jestem jak najbardziej oglA�dny i ostroA?ny w udzielaniu zgody na powstawanie nowych zadA�uA?eA�, gdyby jednakA?e przyjA�A�, iA? prace te dokonane zostanA� na kwoty o poA�owA� mniejsze niA? w latach 1935-36, to i wA?wczas pozycje te dosiA�gnA� zA� 50-60 mln rocznie.

Tak wiA�c to, co w 1937 r. powstanie w Polsce w formie nowych inwestycji a�� z dyspozycji czynnikA?w paA�stwowych tylko a�� okreA�li siA� sumA� globalnA� zA� 800 mln. BA�dzie to ogromny wysiA�ek PaA�stwa, i mogA� dziA� spokojnie stwierdziA�, A?e jest on moA?liwy juA? bez naruszenia czy to waluty, czy pozycji kredytu paA�stwowego.

Warto jeszcze dla caA�oA�ci obrazu przytoczyA� nastA�pujA�ce informacje:

Inwestycje, planowane we Francji, w stosunku do caA�ego budA?etu A�A�cznie z planem inwestycyjnym wyniosA�y w 1936 r. 19%. W Belgii na rok 1937 odnoA�ny procent wynosi 20%. W CzechosA�owacji inwestycje budA?etowe i pozabudA?etowe wynoszA� 19% globalnej sumy wydatkA?w, we WA�oszech a�� 15%, przy czym jednak prawdopodobnie pewne inwestycje wykonuje siA� ze specjalnych funduszA?w, nie podlegajA�cych opublikowaniu. W Austrii odpowiedni procent dla inwestycji cywilnych wynosi ostatnio niecaA�e 4%.

W Polsce na rok 1937 budA?et i wydatki pozabudA?etowe inwestycyjne, obliczane podobnie jak w innych krajach, obejmA� sumA� globalnA� w wysokoA�ci ok. zA� 2900 mln, inwestycje zaA� z dyspozycji czynnikA?w paA�stwowych a�� ok. zA� 800 mln. Liczba charakteryzujA�ca ten wysiA�ek wyniesie u nas 27,5%. W ubiegA�ym roku ten sam stosunek wyraziA� siA� kwotA� ok. 20%.

WyraA?nie wiA�c przechodzimy z formy pasywnej i konsumpcyjnej wydatkA?w paA�stwowych na podwyA?szanie czA�A�ci twA?rczej i inwestycyjnej.

Praca ta dokonuje siA� w warunkach nieA�atwych. TrudnoA�ci psychiczne pracy publicznej sA� Panom aA? nadto dobrze znane. TrudnoA�ci materialne byA�y tu omawiane wielokrotnie.

ToteA? z punktu widzenia polskiej rzeczywistoA�ci i troski o przyszA�oA�A� Polski trzeba spojrzeA� na caA�e zagadnienie i na ten fragment, ktA?ry zawarty jest w dwu projektach ustaw: w projekcie bardziej generalnym, 4-letnim, zwiA�zanym z podwyA?szeniem naszych walorA?w obronnych i zapoczA�tkowaniem przebudowy struktury gospodarczej w nowym okrA�gu przemysA�owym Polski, oraz w projekcie 1-rocznym, bardziej szczegA?A�owym, zwiA�zanym organicznie i planowo z pierwszym, a dotyczA�cym inwestycji, w ktA?rych charakter gospodarczy przewaA?a.

MoA?na, oczywiA�cie, wywoA�aA� szereg wA�tpliwoA�ci i kwestii zwiA�zanych z tymi projektami. MoA?na twierdziA�, iA? troskA� o podstawowe inwestycje moA?na by caA�kowicie pozostawiA� prywatnej inicjatywie, gdyby tylko zapewniA� jej trwaA�A� i solidnA� rentownoA�A�. MoA?na by sprzeciwiaA� siA� samej idei planowania i harmonizowania inwestycji w takim rozmiarze. MoA?na by badaA� i odrzucaA� projekty inwestycji nierentownych albo pozornie nierentownych, czyniA�c z tej zasady gA�A?wne kryterium. MoA?na usiA�owaA� przerzucaA� kwoty z jednej pozycji na drugA�. MoA?na teA? skoncentrowaA� uwagA� na wA�tpliwoA�ciach natury formalnoprawnej.

KaA?dy zarzut, z dobrA� wiarA� i z troskA� o dobro publiczne postawiony, zasA�uguje na uwagA�, i uczynimy wszystko, by takie wA�tpliwoA�ci rozproszyA�. Wszystkich jednak obaw nie usuniemy i nie pokonamy, gdyA? sprawy, ktA?re dziA� chcemy zaA�atwiaA�, dotyczA� przyszA�oA�ci. Dlatego projektujA�, przynajmniej w odniesieniu do inwestycji o charakterze A�ciA�le gospodarczym, wA�A�czyA� jeszcze dwa elementy, ktA?re korygowaA�yby stopniowo moA?liwe bA�A�dy: pierwszy a�� to powoA�anie do A?ycia maA�ego, ale sprawnego i fachowego komitetu poza biurokratycznego, ktA?ry by omawiaA� zasadnicze linie planu, harmonizowaA� poczynania z potrzebami A?ycia gospodarczego i alarmowaA� w razie zauwaA?enia jakichA� brakA?w; drugi a�� to publiczna sprawozdawczoA�A� z prac dokonanych.

SA�dzA�, A?e te zapewnienia opinia publiczna przyjmie chA�tnie do wiadomoA�ci. Ale istota rzeczy pozostanie zawsze w tym, A?e projektowane prace i cele dojrzaA�y juA? jako koniecznoA�A� polityczno-gospodarcza i koniecznoA�A� socjalna wspA?A�czesnej Polski. Musimy pozytywnie, spokojnie, z mA�skA� decyzjA� pokonywaA� coraz wiA�ksze trudnoA�ci, jeA?eli naprawdA� cenimy zdobytA� wolnoA�A� i caA�oA�A�. W bezwA�adzie i w kryzysie wiecznie A?yA� nie moA?na. Mamy peA�nA� A�wiadomoA�A� wagi zagadnienia obrony, zmobilizowanej przez caA�y NarA?d. Mamy A�wiadomoA�A�, iA? musimy uleczyA� ostatecznie wszystkie gA�A�bokie rany i wszystkie choroby, ktA?re powstaA�y w okresie dA�ugotrwaA�ej niewoli i rozdarcia. Musimy tworzyA� trwaA�A� i mocnA� wiA�A? pomiA�dzy jednA� dzielnicA� Polski i drugA�, pomiA�dzy PaA�stwem i obywatelem, pomiA�dzy gospodarstwem i Narodem.

Polska musi wA�asnym wysiA�kiem tworzyA� i budowaA� codziennie i z uporem, ze A�wiadomoA�ciA� celu wA�asnA� nowoczesnA� organizacjA� politycznA� i gospodarczA�, zdolnA� do A?ycia, do rozwoju i do wytrzymania wszystkich ciA�nieA� zewnA�trznych i wewnA�trznych.

Temu celowi sA�uA?A� w swej istocie i oba przedA�oA?enia rzA�dowe, ktA?re stanowiA� przedmiot naszych wspA?lnych trosk i rozwaA?aA�.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>