KoA�ciA?A� (z) ulicy

Zima 2012 |

NaA�ubogich nie czekajA� wA�koA�cioA�ach ani zborach. SA� radykalni iA�wiedzA�, A?eA�ci, a�zktA?rzy siA� A?le majA�a�?, nieczA�sto sami przychodzA� szukaA� pomocy. WychodzA� wiA�c doA�nich tam, gdzie jest ich wielu. NaA�ulicA�. WA�centrum wielkiego miasta, wA�radosnych naboA?eA�stwach gA�oszA� EwangeliA�, ktA?raA�ma postaA� zarA?wno sA�owa, jak iA�posiA�ku. NawracajA� iA�karmiA�. IA�niewaA?ne juA?, A?eA�ich A�wiA�tynie pozostajA� wtedy puste.

Plac przy stacji metra Centrum wA�Warszawie a�� popularny a�zdoA�eka�? lub a�zpatelniaa�?. Grupa mA�odych ludzi rozstawia sprzA�t nagA�oA�nieniowy. Jest perkusja, klawisze orazA�maA�y zespA?A� wokalny. Ustawiony naA�stoliku, prosty, drewniany krzyA? przyciA�ga uwagA�. NaA�A�rodku stoi maA�e, jakby przedszkolne, biaA�e krzeseA�ko. ToA�centralny punkt KoA�cioA�a Ulicznego. StojA�c ledwie 30 centymetrA?w nadA�ziemiA�, kolejni ludzie opowiadajA� oA�swoim A?yciu lub gA�oszA� EwangeliA�. WejA�cie naA�tA� mA?wnicA� musi wymagaA� nielichej odwagi.

a��a��

Ta opowieA�A� jest opowieA�ciA� oA�Bogu. Wszyscy zaangaA?owani wA�KoA�ciA?A� Uliczny mA?wiA� bowiem gA�A?wnie oA�Nim.

Koniecpolska 33. Kilka nieduA?ych budynkA?w. PoA�posesji biega suczka, imieniem Nika. NaleA?y doA�jednego zA�wychowawcA?w oA�rodka dla bezdomnych a�zNowy PoczA�teka�?. PrzyszedA�em spotkaA� siA� zA�PawA�em BukaA�A�, jego dyrektorem, aA�takA?e niekwestionowanym liderem KoA�cioA�a Ulicznego wA�Warszawie. Wielu mieszkaA�cA?w trafiA�o doA�oA�rodka przez naboA?eA�stwa przy metrze Centrum. Ci, zA�ktA?rymi rozmawiam, cytujA� te same fragmenty Pisma, ktA?re czA�sto przywoA�uje PaweA�. WidaA�, A?eA�cieszy siA� ich szacunkiem.

WchodzA� doA�duA?ej sali zA�dA�ugim, stojA�cym naA�A�rodku stoA�em. NadA�wejA�ciem doA�pokoju wychowawcA?w wisi tabliczka zA�napisem a�zA�yjcie EwangeliA�a�?. PoA�drugiej stronie sali a�� krzyA?. NieduA?y telewizor, wA�rogu zA�oA?ony stA?A� pingpongowy. NaA�tablicy regulamin, daty urodzin uczestnikA?w iA�zasady wspA?lnego A?ycia wA�oA�rodku.

Gabinet PawA�a. Dwa skA?rzane fotele, biurko zA�komputerem iA�pA?A�ka zA�ksiA�A?kami. Wchodzi Krzysiek a�� jeden zA�mieszkaA�cA?w. NaA�caA�ych rA�kach tatuaA?e, uwagA� zwraca zwA�aszcza jeden: a�zKocham CiA�, Mamoa�?. Rozmawia chwilA� zA�PawA�em oA�kolejnej ksiA�A?ce doA�przeczytania. a�� ChciaA�bym, A?ebyA�A�pociA�gnA�A� temat DziejA?w Apostolskich a�� mA?wi BukaA�a. ZapraszajA� mnie naA�obiad: ziemniaki zA�gulaszem iA�buraczki. WA�trakcie posiA�ku rozmawiajA� oA�naboA?eA�stwie zA�poprzedniego dnia.

a��a��

MA�A?czyzna wA�A�rednim wieku bierze mikrofon iA�zaczyna mA?wiA�. OA�uzdrowieniach iA�wiecznym prawie Biblii, ktA?regoA�nikt nie powinien kwestionowaA�. Jak prawa grawitacji. a�� OddajA� Chrystusowi chwaA�A� wA�tym mieA�cie! OgA�aszam, A?eA�A�mierA� jest pokonana! A�e Szatan jest pokonany! A�e zA�o jest pokonane! a�� wykrzykuje, niekiedy przesadzajA�c zA�natA�A?eniem gA�osu. WA�tA�um ruszajA� ludzie. RozdajA� materiaA�y. WA�ciA�gu pA?A�torej godziny dostaA�em: Nowy Testament, broszurki KoA�cioA�a ZielonoA�wiA�tkowego: a�zDroga doA�Bogaa�? iA�a�zPomoc zA�gA?rya�?, ulotkA� KoA�cioA�a ChrzeA�cijan Wiary Ewangelicznej orazA�EwangeliA� wedA�ug A�w.A�Jana wraz zA�listem doA�Rzymian. CzA�A�A� ludzi traktuje je jak ulotki. WA�okolicznych koszach moA?na potem trafiA� naA�egzemplarze Pisma AswiA�tego.

a��a��

PaweA� BukaA�a, 32 lata, pochodzi zA�Rzeszowa. Jego historia toA�materiaA� naA�osobny tekst. a�� KtoA� mi kiedyA� powiedziaA�, A?ebym napisaA� ksiA�A?kA� a�� mA?wi. WA�trakcie rozmowy czA�sto wpada wA�dygresje, ewangelizacja bowiem toA�jego A?ywioA�. Opowiada oA�istocie czA�owieka, demonach, chrzcie, PiA�mie. Podczas spotkania kilka razy wyraA?a obawA�, A?eA�jego opowieA�A� kogoA� zgorszy albo A?eA�zostanie uznany zaA�sekciarza. Albo A?eA�nikt mu nie uwierzy.

GdyA�miaA� 14 lat, usA�yszaA� kazanie, ktA?re zmieniA�o jego myA�lenie. Czy gdybyA�Jezus ci siA� objawiA� iA�powiedziaA�: zostaw toA�wszystko, czy byA�byA� wA�stanie pA?jA�A� zaA�Nim? a�� pytaA� ksiA�dz proboszcz. PaweA� chciaA�. AleA�oddanie A?ycia Bogu nie przyszA�o A�atwo. ZaczA�A� siA� alkohol, marihuana iA�grzyby halucynogenne. FascynowaA� siA� Jimem Morrisonem, Arthurem Rimbaud czy Witkacym. ZainteresowaA� siA� buddyzmem. SzukaA� prawdy. a�� Osoba Jezusa caA�y czas byA�a dla mnie waA?na, nie mogA�em tego racjonalnie wytA�umaczyA�. Nie rozumiaA�em, dlaczego nie jestem wA�stanie uwolniA� siA� odA�myA�li oA�Nim.

PrzemianA� przeA?yA� naA�festiwalu muzycznym Slot Art Festival. WystA�powaA� zespA?A� No Longer Music zA�charyzmatycznym liderem a�� Davidem Piercem a�� ktA?ryA�gA�osiA� EwangeliA� podczas iA�poza koncertami. ToA�wtedy PaweA� postanowiA� znA?w sprA?bowaA�. WyszedA� doA�modlitwy. DA�ugo siedziaA� samotnie podA�drzewem. SkoA�czyA� zA�narkotykami.

WrA?ciA� doA�KoA�cioA�a katolickiego, jednak czuA� wA�nim pustkA�. a�� SA�owa tylko odbijaA�y siA� odA�A�cian. WA�koA�cu wrA?ciA� doA�naA�ogA?w. PostanowiA� jeszcze raz pojechaA� naA�Slot, szukajA�c dla siebie innego miejsca. ZwiA�zaA� siA� zA�bezwyznaniowA� wspA?lnotA�, wA�koA�cu trafiA� doA�KoA�cioA�a BoA?ego WA�Chrystusie. Rodzina kompletnie tego nie rozumiaA�a, wyzywaA�a odA�sekciarzy.

PoA�pracy przychodziA� naA�rzeszowskA� GA?rA� Rocha. Tam ponownie spotkaA� siA� zA�Bogiem: UsA�yszaA�em gA�os gA�A�boko wA�moim duchu: a�zusiA�dA?, ja bA�dA� doA�ciebie mA?wiA�. Pojedziesz doA�wielkiego miasta iA�bA�dziesz podnosiA� bezdomnycha�?. PojechaA� doA�Warszawy iA�przyA�A�czyA� siA� doA�grupy streetworkerA?w, chodzA�cych poA�ulicy iA�rozdajA�cych kanapki. EwangelizowaA�. WkrA?tce przejA�A� liderowanie grupA�. a�� WychodzA�c naA�ulicA�, modliA�em siA�: a�zBoA?e, daj wiA�cej, poszerzaj mojeA�granicea�?. ChciaA�em czegoA� wiA�kszego.

WA�koA�cu uznaA�, A?eA�formA� odpowiedniA� dla niego bA�dzie dziaA�alnoA�A� podobna doA�tego, co wA�Calgary robi Artur PawA�owski. SzukaA� kogoA�, kto byA�go poprowadziA�, pomA?gA� mu. WA�tym czasie doA�Polski przyjechaA� sam PawA�owski. Razem zorganizowali pierwsze spotkanie KoA�cioA�a Ulicznego wA�Warszawie.

ToA�byA� 1 wrzeA�nia 2010. LaA�o. CaA�y dzieA� dzwoniA�y telefony, trwaA�y narady, czy nie odwoA�aA� spotkania. a�� JeA?eli mA?wimy, A?eA�bA�dziemy, toA�musimy byA�, niezaleA?nie odA�temperatury, deszczu czy A�niegu. Bezdomni nie majA� takiego wyboru jak my.PowiedziaA�em wtedy stanowczo, A?eA�nie rezygnujemy zeA�spotkania a�� wspomina PawA�owski.

a��a��

NaA�krzeseA�ko wchodzi BukaA�a. a�� PoproszA� dziA� czA�owieka, ktA?ryA�jeszcze niedawno przyszedA� tu oA�kulach, aA�dziA� chodzi, bo BA?g go uzdrowiA�. BA?g rozdaje tym, ktA?rzyA�Go pragnA�. DoA�przemawiajA�cego podchodzi mA�ody, krA�py mA�A?czyzna. ChwilA� rozmawiajA�. BukaA�a kontynuuje: Kolega zapytaA�, co dzieje siA� zA�maA�ymi dzieA�mi, ktA?re umierajA�. IdA� doA�nieba. BA?g kocha niewinne istoty. Zaczyna recytowaA� fragment zA�listu A�wiA�tego PawA�a. MA�oda kobieta wA�zielonej kurtce zA�zamkniA�tymi oczami powtarza razem zA�nim.

a��a��

WA�aA�nie. Artur PawA�owski, bohater gA�oA�nego radiowego reportaA?u a�zAdwokat Ulicya�?. Rozmawiamy przez telefon, dzwoni doA�mnie zA�Calgary wA�Kanadzie. ZA�Polski wyjechaA� ponad 20 lat temu. Robi czasem bA�A�dy, bezwiednie wplata doA�wypowiedzi angielskie sA�owa.

PoA�krA?tkim pobycie wA�klasztorze wyjechaA� doA�Grecji. Tam poznaA� A?onA�, teA? PolkA�. RozkrA�ciA� biznes budowlany iA�szybko dorobiA� siA� fortuny. PoA�wyjeA?dzie doA�Kanady, oszukany przez kontrahentA?w, straciA� wszystko, byA�ponownie siA� odbiA�. GdyA�urodziA� mu siA� syn, lekarze proponowali odA�A�czyA� go odA�aparatury, gdyA?A�nie miaA� szans naA�przeA?ycie. a�� WszedA�em wA�totalnA� rebeliA� przeciwko Bogu. DoznaA� wizji. WidziaA� Jezusa wA�Ogrodzie Getsemani. ZawierzyA� iA�zA�oA?yA� deklaracjA�: a�zbA�dA� Ci sA�uA?yA� doA�koA�ca A?yciaa�?. Jego syn A?yje doA�dziA� iA�normalnie funkcjonuje.

a�� ByA�em przez parA� lat starszym zboru. ZapraszaliA�my bezdomnych naA�nasze obiady, aleA�caA�y czas myA�laA�em, A?eA�coA� zA�naszym KoA�cioA�em jest nie tak a�� wspomina. a�� ByliA�my nastawieni naA�to, co dzieje siA� wewnA�trz, miA�dzy nami, aA�nie naA�zewnA�trz, gdzie dziaA�aA� Jezus. Kontrast miA�dzy tym, co robiA� mA?jA�KoA�ciA?A�, aA�tym, oA�czym czytaA�em wA�Biblii, byA� tak drastyczny, A?eA�nie wytrzymaA�em iA�musiaA�em wyjA�A� naA�ulicA�, A?ebyA�zobaczyA�, czy rzeczywiA�cie BA?g bA�dzie przyznawaA� siA� doA�pracy poza czterema A�cianami. PojawiA�y siA� uzdrowienia, zaczA�liA�my przywoziA� jedzenie, ludzie zaczA�li siA� otwieraA�. PoczA�wszy odA�kilku osA?b naA�pierwszym spotkaniu, dziA� przychodzi ich nawet kilkaset.

a��a��

ZespA?A� zaczyna A�piewaA� iA�graA� a�zAllelujaa�?. Dyskretny ochroniarz krA�A?y wokA?A� sprzA�tu iA�wykonawcA?w. FormujA� siA� juA? dwie kolejki bezdomnych a�� jedna doA�ciepA�ego posiA�ku, druga doA�kawy iA�herbaty. AleA�muszA� jeszcze poczekaA�. StojA� wA�rzA�dach, byA�nie straciA� swojego miejsca. NiektA?rzy rozmawiajA�, inni sA�uchajA�. CzA�sto sA�ychaA� pytanie: a�zGdzie rozdajA� numerki?a�?. Pojawia mi siA� wA�tpliwoA�A�, czy nie sA� stygmatyzowani, stojA�c tak przez godzinA� przedA�poczA�tkiem rozdawania jedzenia.

a��a��

Spotkania KoA�cioA�a Ulicznego wA�Szczecinie odbywajA� siA� naA�Placu Grunwaldzkim, aA�jego liderem jest ZdzisA�aw MichejA?w.

a�� NaA�pomysA� zorganizowania uA�nas KoA�cioA�a Ulicznego wpadliA�my przez kontakty zA�PawA�em BukaA�A� a�� wspomina. a�� WczeA�niej przez dwa lata karmiliA�my ludzi bezdomnych iA�potrzebujA�cych wA�siedzibie KoA�cioA�a Chrystus Dla Wszystkich. WiosnA� odwiedzili nas Artur PawA�owski iA�PaweA� zA�grupA� wolontariuszy. IA�tak zaczA�liA�my.

Komentarz podA�tekstem oA�KoA�ciele Ulicznym wA�portalu natemat.pl: GdybyA�tylko podawano im kubek ciepA�ej zupy, bez a�zewangelizacjia�?, podobaA�oby mi siA� toA�jeszcze bardziej. Nie wiem, czemu wA�Polsce tak trudno siA� przyjmuje, A?eA�sam gest miA�oA�ci jest juA? ewangelizacjA�, jest zbawienny.

a�� GdyA�czA�owiek jest poraniony iA�go przytulisz, toA�zwykle siA� usztywnia, bo nie wie, co toA�jest miA�oA�A�. WA�pierwszej chwili musisz zaspokoiA� jego najprostsze potrzeby: gA�A?d, miejsce doA�spania a�� mA?wi BukaA�a. a�� AleA�nie jesteA�my akcjA� charytatywnA�. Dajemy ludziom posiA�ek, aleA�gA�osimy przy tym EwangeliA�. Bezdomni czekajA� wA�kolejkach, gdyA?, jak wynika zA�doA�wiadczenia PawA�a, dla wielu zA�nich uzaleA?nienie jest silniejsze: chcieliby szybko zjeA�A�, aA�potem polecieA� zaA�rA?g wypiA� flaszkA�. a�� CzekajA�c naA�jedzenie, niech posA�uchajA� SA�owa, ktA?re moA?e ich zmieniA�. Danie miski zupy toA�za maA�o.

Jedno zA�drugim nie kA�A?ci siA� PawA�owskiemu. a�� Chcemy przekazywaA� potrzebujA�cym namacalnA� EwangeliA�. JesteA� gA�odny? MA?jA�BA?g ciA� kocha: nakarmiA� ciA�. Potrzebujesz ubrania? Postaramy siA� coA� zorganizowaA�. KiedyA� przyszedA� doA�mnie bezdomny iA�powiedziaA�: a�zTakich jak ty byA�o wielu. PrzyjeA?dA?ali, robili zdjA�cia, krA�cili filmy iA�znikali. BA�dziemy ciA� obserwowaA�a�?. PrzyszA�a zima, temperatury minus trzydzieA�ci stopni, aA�oni nadal nas obserwowali. NaA�wiosnA� ten sam czA�owiek przyszedA� doA�mnie, pA�aczA�c. KoA�ciA?A� Uliczny toA�nie jest chrzeA�cijaA�skie show dla fajnego programu dokumentalnego czy zdjA�A� wA�biuletynie.

a��a��

ZaczynajA� siA� kolejne radosne A�piewy, trochA� wA�stylu gospel. ProwadzA�cy przekonuje: KaA?dy zA�was ma zaA�co dziA�kowaA� Bogu! Zaczyna A�piewaA�: a�zZasA�ugujesz chwaA�A� wziA�A�a�?. ZespA?A� wokalny buja siA� naA�boki, skacze. BukaA�a woA�a: Chrystus jest wielki, potA�A?ny, moA?e wyciA�gnA�A� czA�owieka zeA�A�mietniska iA�posadziA� poA�rA?d ksiA�A?A�t. MoA?e jesteA� bezdomny iA�brakuje ci wszystkiego. MoA?e opA�ywasz wA�pieniA�dze, aleA�w A�rodku czujesz pustkA�.

a��a��

BukaA�a widuje naA�spotkaniach KoA�cioA�a Ulicznego biznesmenA?w, dziennikarzy, reA?yserA?w. a�� MyA�lA�, A?eA�to jest wielkie bA�ogosA�awieA�stwo dla ludzi wA�mieA�cie, A?eA�mogA� przyjA�A�, posA�uchaA� tego, co mA?wimy.

Kacper, przechodzieA� wA�A�rednim wieku, komentuje: MyA�lA�, A?eA�chcA� zbyt wiele srok zA�apaA� zaA�ogon. Trudno jednoczeA�nie mA?wiA� doA�bezdomnych iA�bogatych, jednoczeA�nie gA�osiA�, A�piewaA� iA�karmiA�. ToA�wszystko sprawia wraA?enie wielkiego chaosu iA�braku planu.

AleA�PawA�owski przekonuje: KoA�ciA?A� Uliczny jest tylko stacjA�, przystankiem, naA�ktA?rym ludzie siA� zatrzymujA� wA�biegu. Bez wzglA�du naA�to, czy majA� pieniA�dze, czy sA� naA�ulicy. AA�my jesteA�my drogowskazem. Albo wsiA�dziesz doA�tego pociA�gu, albo doA�innego. ZachA�camy, byA�wsiedli doA�pociA�gu zA�Bogiem, zA�nadziejA�, byA�zaczA�li swoje A?ycie odA�poczA�tku.

a��a��

WA�rA?d ludzi zaczynajA� siA� dyskusje. MA�oda dziewczyna opowiada koledze, chyba zA�innego miasta, oA�co chodzi wA�tym wydarzeniu, namawia go, byA�chwilA� postali iA�posA�uchali, aleA�ten jA� odciA�ga. CzA�A�A� przechodniA?w zatrzymuje siA� naA�chwilA� iA�odchodzi. Inni zostajA� dA�uA?ej. NiektA?rzy nawet nie zwrA?cA� uwagi naA�KoA�ciA?A� Uliczny. Jeden chA�opak wiA�kszoA�A� spotkania nagrywa komA?rkA�. Bezdomny siada blisko zespoA�u naA�kocu iA�czA�sto krzyczy a�zAllelujaa�?.

a��a��

Gerard pochodzi zA�Krakowa. Lat 40. MajA�c 12, zaczA�A� piA�, wA�uzaleA?nienie wpadA� jeszcze przedA�osiemnastkA�. Jak naA�kogoA�, kto nie skoA�czyA� A?adnej szkoA�y, wykazuje siA� niezwykA�A� kulturA� sA�owa. WA�oA�rodku BukaA�y odA�oA�miu miesiA�cy.

a�� MA?wiA�c oA�mojej drodze, bA�dA� mA?wiA� oA�Bogu. SpotkaA�em siA� zA�Nim, zanim przyszedA�em tutaj. Zawsze byA�a weA�mnie tA�sknota zaA�Bogiem, aleA�myA�laA�em, A?eA�nie jest mnA� zainteresowany. Pewnego razu trafiA�em doA�domu dla osA?b bezdomnych prowadzonego przez osoby zA�KoA�cioA�a zielonoA�wiA�tkowego. ZaczA�A�em czytaA� SA�owo iA�ktA?regoA� dnia spotkaA�em siA� zA�Jezusem Chrystusem. ZaczA�A�em myA�leA�, kim On jest dla mnie? Sam BA?g, jak kupiec, ktA?ryA�dla jednej perA�y zostawiA� caA�y majA�tek, zaryzykowaA� wszystko dla mnie, bo toA�wA�aA�nie mnie uznaA� zaA�tA� bezcennA� perA�A�.

a�� WciA�A? nie mogA�em poradziA� sobie zA�alkoholem, zdarzaA�y mi siA� upadki. PrzyjechaA�em tutaj, A?ebyA�popracowaA� jeszcze nadA�sobA�, A?ebyA�dotrzeA� doA�swojego wnA�trza iA�dowiedzieA� siA�, dlaczego toA�jeszcze nie ten dzieA�. Kilka razy byA�em naA�KoA�ciele Ulicznym, pomagaA�em rozkA�adaA� sprzA�t, pakowaA�, rozlewaA�em kawA� iA�herbatA�. KiedyA� bardzo nerwowo reagowaA�em, gdyA�byA�em trzeA?wy, aA�rozmawiaA�em zA�kimA� podA�wpA�ywem alkoholu. Teraz wewnA�trz mnie jest spokA?j.

a�� BA?g doprowadziA� doA�tego, A?eA�pokochaA�em siA� zA�mojA� mamA�, choA� odA�dzieciA�stwa wzajemnie siA� nienawidziliA�my. GdyA�juA? poznaA�em Boga, byA�a A�miertelnie chora. MogA�aby A?yA� dalej, aleA�musiaA�aby zrezygnowaA� zA�alkoholu, papierosA?w iA�psychotropA?w, aA�nie umiaA�a tego zrobiA�. MA?wiA�em jej duA?o oA�Panu Jezusie. SpA�dziA�em zA�niA� osiem ostatnich miesiA�cy jej A?ycia. ToA�byA�o coA� niesamowitego. BA?g zamieniA� nienawiA�A� wA�miA�oA�A�.

a�� Moi obaj bracia siedzA� wA�wiA�zieniu. MarzA� oA�tym, byA�rA?wnieA? oni spotkali siA� zA�Jezusem. PoA�terapii chciaA�bym skoA�czyA� szkoA�A� A�redniA� iA�studiowaA� teologiA� lub poradnictwo chrzeA�cijaA�skie.

a��a��

NaA�krzeseA�ko wchodzi Ryszard, starszy mA�A?czyzna. Opowiada, jak przyszedA� kilka tygodni wczeA�niej naA�KoA�ciA?A� Uliczny, jeszcze oA�kulach. SA�uchaA�. DotknA�A�o go. PodszedA� doA�Marty, A?ony BukaA�y, bo miaA�a takie przekonujA�ce wystA�pienie iA�pomyA�laA�em, A?eA�coA� wA�tym jest. PoprosiA� oA�modlitwA�. PoA�jakimA� czasie zaczA�A� chodziA� oA�wA�asnych siA�ach. DziA� mieszka zA�siostrA�, nie jest bezdomny. KtoA� zA�tA�umu krzyczy: PrzestaA� piA�, toA�wstaA�! WA�ciA�gu caA�ego spotkania sA�ychaA� wiele szyderczych uwag, przedrzeA?niania iA�pogardliwych docinkA?w.

a��a��

a�� Ludzie reagujA� naA�nas gA�A?wnie obojA�tnoA�ciA�. Nie ma wA�nich pogardy ani agresji. Jedynie pojedyncze osoby zatrzymujA� siA�, byA�posA�uchaA� iA�porozmawiaA� a�� mA?wi MichejA?w.

Jednak naA�spotkaniach KoA�cioA�a Ulicznego wA�Warszawie dochodzi niekiedy doA�niemiA�ych incydentA?w. GA�A?wnie sA� toA�wulgaryzmy, aleA�jeden pastor dostaA� teA? cios gA�owA� wA�twarz. Bukale prA?bowano wyrywaA� mikrofon, zdarzaA�y siA� przepychanki.

a�� WidzA� wiele zranionych serc, ktA?re gwaA�townie reagujA� naA�SA�owo BoA?e a�� mA?wi Gerard. a�� Dwa razy przychodziA� czA�owiek, ktA?remuA�umarA�o dziecko. WoA�aA� wA�gniewie: a�zGdzie byA� BA?g?!a�?. Trzeba zA�ludA?mi rozmawiaA�. WiA�kszoA�A� zA�nich siA� zatrzymuje, sA�uchajA�, niektA?rzy pA�aczA�. PrzystajA� choA�by naA�chwilA�.

Maja, studentka przechodzA�ca obok, komentuje: ToA�zbytnie narzucanie siA�, moA?e nawet brak tolerancji. ChcA� naA�siA�A� wszystkim wcisnA�A� swojA� prawdA�. ZaA�duA?o wA�tym dziaA�aniu euforii, jakby chcieli wszystkich porwaA� hasA�em iA�nie zastanowili siA�, A?eA�bez czegoA� wiA�cej hasA�o budzi tylko podejrzliwoA�A� iA�sceptycyzm. NaA�pewno takie gA�oszenie wymaga odwagi, aleA�zakrawajA�cej naA�ekshibicjonizm.

a��a��

Ryszard przekonuje, A?eA�to, co go wA�A?yciu spotkaA�o, byA�o karA� zaA�grzechy. Bardzo szybko doA�akcji wkracza BukaA�a iA�prostuje: BA?g nie karze chorobami iA�nieszczA�A�ciami. ToA�diabeA�! Nie naleA?y myA�leA�, A?eA�to kara zaA�nasze sA�aboA�ci. NaA�krzeseA�ko znA?w wchodzi jego A?ona, Marta, iA�zaczyna opowiadaA�. OA�swoim dzieciA�stwie, peA�nym przemocy, strachu iA�uzaleA?nieA�. a�� ToA�nie my uzdrawiamy, toA�BA?g uzdrawia. AA�Duch AswiA�ty podpowiada mi, co mam dziA� mA?wiA�.

a��a��

CzekajA�c naA�jednego zA�moich rozmA?wcA?w, ktA?ryA�wracaA� zA�innego spotkania, przyglA�dam siA� regulaminowi. MieszkaA�cy oA�rodka szykujA� siA� doA�pracy. Jeden zA�nich, ktA?ryA�dziA� zajmuje siA� ulotkami KoA�cioA�a Ulicznego, pyta wychowawcA�, czy moA?e puA�ciA� chrzeA�cijaA�skie piosenki.

Regulamin jest, jak przyznajA� sami mieszkaA�cy oA�rodka, surowy. NiektA?re jego punkty dotyczA� codziennego funkcjonowania, jak gaszenia A�wiatA�a czy oszczA�dzania wody. AleA�podstawowA� zasadA� A?ycia wA�oA�rodku jest a�zpeA�na jawnoA�A� iA�szczeroA�A�a�?. Personel moA?e wA�dowolnym momencie poddaA� mieszkaA�ca testom naA�obecnoA�A� substancji psychoaktywnych, kontrolowaA� jego korespondencjA�, byA� obecnym przy rozmowach telefonicznych orazA�przeprowadzaA� kontrole wA�pokojach. ZaA�nieprzestrzeganie regulaminu moA?na wylecieA� zA�oA�rodka, zostaA� ukaranym godzinA� pracy dodatkowej lub, wA�przypadku wulgaryzmA?w, przedA�posiA�kiem recytowaA� zA�pamiA�ci fragment zA�listu A�w.A�Jakuba oA�wstrzemiA�A?liwoA�ci jA�zyka.

Terapia podzielona jest naA�trzy etapy, rA?A?niA�ce siA� odA�siebie celami, aA�takA?e przywilejami. CzA�A�A� zA�nich dotyczy dA�ugoA�ci przepustek, czA�stotliwoA�ci rozmA?w telefonicznych, wpA�ywu naA�A?ycie oA�rodka, aA�takA?e moA?liwoA�ci picia kawy iA�herbaty. a�� KoA�ciA?A� Uliczny toA�poczA�tek. Konkretniejsza praca zA�czA�owiekiem zaczyna siA� wA�oA�rodku a�� mA?wi BukaA�a. a�� Musimy dbaA� oA�balans miA�dzy terapiA� iA�SA�owem. Chcemy zajmowaA� siA� czA�owiekiem wA�sposA?b kompletny. PawA�owski dodaje: SA�owo BoA?e ma najwiA�kszA� siA�A�. BA?g jest tak mocny, A?eA�kaA?dego moA?e uwolniA� odA�uzaleA?nieA�. MA?jA�brat byA� uzaleA?niony przez dziesiA�A� lat, aA�w ciA�gu jednej sekundy zostaA� wyleczony.

Terapia wA�oA�rodku trwa dwanaA�cie miesiA�cy iA�dwa tygodnie. PoA�tym czasie mieszkaniec moA?e skorzystaA� zA�hostelu, ktA?ryA�mieA�ci siA� wA�drugim budynku naA�posesji. Zaczyna szukaA� pracy. Hostel jest tani, aleA�nie darmowy. Jego mieszkaniec sam musi opA�aciA� czynsz iA�media. IdeaA�em jest, gdyA�po szeA�ciu miesiA�cach moA?e przenieA�A� siA� a�zna swojea�?. DziA� wA�hostelu mieszka jedna osoba.

a��a��

NaA�krzeseA�ku znA?w staje BukaA�a. a�� Robimy zA�siebie oszoA�omA?w, robimy zA�siebie poA�miewisko, A?ebyA�gA�osiA� Chrystusa! Gdzie dziA� byA�by Chrystus? Czy byA�by wA�super-A�adnym koA�ciA?A�ku, czy naA�ulicy? ZnA?w rozlega siA� pieA�A�: a�zJezus, Jezus krA?lem jesta�?. PoA�przeszA�o godzinie odA�rozpoczA�cia spotkania rozpoczyna siA� rozdawanie posiA�ku a�� kalafiorowej a�� orazA�ciepA�ych napojA?w. NiektA?rzy stojA�cy wA�kolejce prA?bujA� siA� przemknA�A�, nie oddajA�c numerka, aleA�rozdajA�cy zupA� twardo tego pilnujA�.

a��a��

Marcin Krupa, lat 27. Pochodzi zA�Polkowic, wychowywaA� siA� bez ojca a�� zamordowano go, gdyA�Marcin miaA� 13 lat. ByA� ministrantem iA�lektorem. ZaczA�A� A�paA�, potem zajA�A� siA� dilerkA�, rok pA?A?niej trafiA� doA�poprawczaka, niedA�ugo potem, zaA�pobicie policjanta iA�napad, doA�wiA�zienia. CzA�sto odwoA�uje siA� doA�Biblii. Szybko zaczynamy mA?wiA� sobie poA�imieniu. OdA�siedmiu miesiA�cy wA�oA�rodku.

a�� Szybko zaczA�A�em grypsowaA�. WiA�zienie przestaA�o byA� dla mnie strasznym miejscem. ObrosA�em wA�piA?rka. PoA�dwA?ch latach wyszedA�em iA�wpadA�em wA�amfetaminA�, ktA?raA�zabraA�a mi wszystkie plany. ZnA?w zaczA�A�em handlowaA� narkotykami. PijA�c wA�towarzystwie recydywistA?w, dowiedziaA�em siA�, A?eA�jeden zA�kolegA?w psuje mojA� reputacjA� naA�mieA�cie. WalczA�c oA�swA?j honor, pijany wtargnA�A�em doA�jego mieszkania. OA�maA�o nie zadA?gaA�em faceta, cud, A?eA�nie trafiA�em wA�aortA�. ZnA?w mnie zamknA�li. PrzestaA�o byA� miA�o. WiA�zienny marazm mnie przygnA�biaA�. KtoA� mi powiedziaA�, A?eA�jeA�li chcA� spotkaA� siA� zA�kolegA� zA�innego pawilonu, toA�mogA� zapisaA� siA� naA�spotkanie doA�zielonoA�wiA�tkowcA?w. PoszedA�em. Skoro juA? tam siedziaA�em, toA�i sA�uchaA�em.

a�� PoA�czterech iA�pA?A� roku wyszedA�em iA�pojechaA�em doA�Berlina, doA�siostry. ZaczA�A�y siA� pieniA�dze, dziewczyny, domy publiczne, alkohol. A?atwe, hulaszcze A?ycie, wymuszanie haraczy, odbiA?r dA�ugA?w. Siostra wyrzuciA�a mnie zA�domu iA�tak trafiA�em naA�ulicA�. WA�koA�cu trafiA�em doA�Warszawy, doA�PawA�a. Pierwsze miesiA�ce byA�y ciA�A?kie, bo alkohol wychodziA� zeA�mnie, nie mogA�em siA� odnaleA?A�.

a�� PoszedA�em naA�naboA?eA�stwo. Pokuta zaczA�A�a napA�ywaA� doA�mojego A?ycia, pA�akaA�em, wyznawaA�em grzechy, przepraszaA�em Boga. PoszedA�em doA�pokoju zA�wychowawcA� iA�modliliA�my siA�, A?ebyA�Duch naA�mnie zstA�piA�. KrzyczaA�em, modliA�em siA�. OdA�kiedy jestem zA�Bogiem, kaA?dy dzieA� jest dla mnie waA?ny. BA?g uwolniA� mnie teA? odA�myA�li erotycznych. ZostaA�em uwolniony odA�alkoholu, narkotykA?w, agresji.

a�� Nie jestem tutaj poA�to, A?ebyA�przezimowaA�: mam mieszkanie wA�Polkowicach, gdzie mieszka moja mama, iA�mA?gA�bym siA� tam wprowadziA�. AleA�wiem, A?eA�gdybym wrA?ciA� doA�Polkowic, toA�nic byA�mi toA�nie daA�o. Nigdy nie skoA�czyA�em czegoA�, co raz zaczA�A�em.

a�� ChciaA�bym pracowaA� wA�rA?d dzieci. DziA� gotujA� czasem dla KoA�cioA�a Ulicznego.

a��a��

BukaA�a woA�a: PodziA�kujcie zaA�ten posiA�ek. ToA�najlepsza restauracja wA�mieA�cie! JadA�em dziA� tA� zupA�, jest znakomita. Zaczyna siA� kolejna pieA�A�, tym razem a�zHosannaa�?. Solistka faA�szuje, aleA�melodia porywa doA�taA�ca jednego zA�bezdomnych (tego, ktA?ryA�krzyczaA� dotA�d a�zAllelujaa�?). Podchodzi doA�zespoA�u, zaczyna siA� bujaA�. Jeden zA�uczestnikA?w KoA�cioA�a Ulicznego prosi go, byA�odszedA� nieco dalej iA�nie przeszkadzaA� A�piewajA�cym.

a��a��

Komentarz podA�artykuA�em wA�natemat.pl: Kubek ciepA�ej zupy podaje siA� bezdomnemu naA�co dzieA� wA�wielu innych KoA�cioA�ach iA�nie robi siA� wokA?A� tego takiego show. Nie, nie robiA� nic zA�ego a�� ba, wrA�cz coA� dobrego. AleA�wielu innych robi toA�samo poA�cichu.

a�� JesteA�my dumni zA�poselstwa, ktA?re gA�osimy a�� zapewnia jednak MichejA?w. a�� Wierzymy, A?eA�ma ono moc zmieniaA� ludzkie A?ycie.

MichaA�. UrodziA� siA� wA�maA�ym miasteczku podA�Lublinem, wA�domu peA�nym alkoholu iA�przemocy. WA�wieku 14 lat zaczA�A� piA�, szybko wpadA� poA�uszy. Pobyt wA�wojsku skoA�czyA� zA�wyrokiem zaA�pobicie cywila. Ma syna, ktA?regoA�nigdy nie widziaA�. WA�oA�rodku odA�8 miesiA�cy.

a�� Nie byA�bym wA�tym miejscu, gdybymA�nie poznaA� Boga. WA�wieku 17 lat nie potrafiA�em siA� bawiA� naA�trzeA?wego, wchodziA�em doA�bufetu iA�musieli mnie zA�niego wynosiA�. ZaczA�A�em uciekaA� zA�domu, A?ebyA�byA� zauwaA?anym, aleA�szukano mnie tylko raz. WA�koA�cu nie wrA?ciA�em.

a�� PoszedA�em doA�wojska, gdzie byA�o picie naA�maksa. UciekaA�em, nie wracaA�em zA�przepustek. MiaA�em pracA�, byA�em kierowcA�, aleA�potrafiA�em piA� doA�pierwszej wA�nocy iA�o czwartej siadaA� zaA�kierownicA�. PoznaA�em wA�wojsku dziewczynA�, aleA�zostawiA�em jA� dla picia, dla Szatana. Nie zaleA?aA�o mi naA�niczym. WA�wiA�zieniu poszedA�em naA�terapiA�, aleA�po wyjA�ciu wrA?ciA�em doA�alkoholu. PojechaA�em doA�Warszawy zA�myA�lA�, A?eA�jeszcze im wszystkim pokaA?A�. PiA�em nawet denaturat. KtA?regoA� dnia przechodziA�em przy metrze Centrum iA�trafiA�em naA�naboA?eA�stwo KoA�cioA�a Ulicznego. Pierwsze pytanie, ktA?re im zadaA�em, brzmiaA�o: kim wy jesteA�cie? Odpowiedzieli, A?eA�chrzeA�cijanami. PomyA�laA�em, A?eA�to chyba coA� dla mnie. ByA�em zdesperowany, zrobiA�em kilka A�wieckich terapii, byA�em nawet wA�szpitalu psychiatrycznym. WiedziaA�em, A?eA�jeA?eli BA?g mi nie pomoA?e, toA�nic mi nie pomoA?e.

a�� PoA�dwA?ch miesiA�cach sprA?bowaA�em nawiA�zaA� kontakt zA�rodzinA�. ZadzwoniA� telefon: tata jest wA�szpitalu poA�wylewie. PojechaA�em doA�niego, aA�po dwA?ch tygodniach zmarA�. Nie mogA�em sobie zA�tym poradziA� iA�opuA�ciA�em oA�rodek. WychodzA�c zaA�furtkA�, juA? wiedziaA�em, A?eA�A?le zrobiA�em. WylA�dowaA�em znowu naA�ulicy. PojechaA�em doA�Berlina. TrafiA�em naA�noclegowniA�, gdzie pracowaA�o duA?o PolakA?w. PoA�rozmowie zA�opiekunkA� postanowiA�em wrA?ciA� doA�Warszawy. JechaA�em zA�przekonaniem, A?eA�PaweA� mnie nie przyjmie, wyA�le mnie doA�innego oA�rodka. AleA�byA�o inaczej. PoA�powrocie miaA�em pracA� doA�napisania: a�zDlaczego opuA�ciA�em oA�rodek?a�?.

a�� ZaczA�A�em odA�nowa nawiA�zywaA� relacjA� zA�mamA�. WybaczyA�a mi te wszystkie rzeczy, ktA?re zrobiA�em. ChciaA�bym teA? odzyskaA� kontakt zA�synem. Wiem, jak bardzo skrzywdziA�em tA� dziewczynA� iA�tego chA�opca. Nigdzie nie zaznaA�em tyle miA�oA�ci co tutaj. Nie zawsze jest piA�knie iA�kolorowo. AleA�zmienianie charakteru musi boleA�.

a��a��

NaA�krzeseA�ku staje Sebastian, potA�A?nie zbudowany, wysoki mA�A?czyzna. Zaczyna opowiadaA� oA�swoim A?yciu. CiA�gle brakowaA�o mu wraA?eA�. WpadA� wA�alkohol, narkotyki, byA� skinem. Jak mA?wi, piA�, biA� iA�A�paA�. Jego szwagierka, mieszkajA�ca wA�Stanach iA�zwiA�zana zA�tamtejszA� wspA?lnotA� protestanckA�, poprosiA�a go, byA�kupiA� jej kasety zA�kazaniami pewnego pastora. SprzedaA? odbywaA�a siA� podczas naboA?eA�stw. PoA�kilku wizytach zaczA�A� siA� zmieniaA�, choA� bardzo powoli, trwaA�o toA�parA� lat. a�� Tam byA�o inaczej niA? wA�koA�ciele katolickim. ZA�caA�ego jego wystA�pienia wybrzmiewa nuta wyraA?nie opozycyjna wobec katolicyzmu, prawie wroga.

a��a��

a�� Zapraszamy doA�wspA?A�pracy rA?wnieA? katolikA?w. OdA�poczA�tku zaleA?aA�o nam, A?ebyA�nikt nie utoA?samiaA� naszej dziaA�alnoA�ci zA�A?adnym KoA�cioA�em. GdyA�ktoA� mnie pyta, kim jestem, odpowiadam: chrzeA�cijaninem a�� przekonuje BukaA�a. Jednak nie wszA�dzie tak toA�wyglA�da. MichejA?w mA?wi wprost: JesteA�my otwarci naA�wspA?A�pracA�, aleA�tylko wA�gronie wspA?lnot KoA�cioA�A?w wA�nurcie ewangelicznym. Nie bA�dziemy wychodzili poza toA�A�rodowisko.

Artur PawA�owski opowiada zaA�, A?eA�kaA?demu, kto przychodzi iA�chce sA�uA?yA� wA�KoA�ciele Ulicznym wA�Calgary, zadaje tylko dwa pytania: a�zczy kocha Jezusa Chrystusa?a�? iA�a�zczy kocha tych ludzi?a�?. a�� Nic wiA�cej mnie nie interesuje.

a��a��

BukaA�a namawia doA�podchodzenia doA�osA?b zA�A?A?A�tymi smyczami naA�szyi iA�proszenia oA�modlitwA�. NiektA?rzy podchodzA�. CzA�onkowie KoA�cioA�a Ulicznego kA�adA� naA�nich rA�ce iA�gA�oA�no siA� modlA�, niekiedy wA�dwie osoby. ZabrakA�o mi przekonania, byA�podejA�A�. ToA�nie dla mnie. Nie chciaA�em tego robiA� wyA�A�cznie zA�dziennikarskiego obowiA�zku.

a��a��

Liczby:

  • 20 000 a�� posiA�kA?w rocznie rozdaje KoA�ciA?A� Uliczny wA�Warszawie.
  • 200 000 posiA�kA?w rocznie rozdaje KoA�ciA?A� Uliczny wA�Calgary.
  • 12 wspA?lnot chrzeA�cijan ewangelicznie wierzA�cych zaangaA?owanych jest wA�KoA�ciA?A� Uliczny wA�Warszawie.
  • 500 zA�otych kosztuje miesiA�czny pobyt jednego mieszkaA�ca wA�oA�rodku a�zNowy PoczA�teka�?.
  • 4 razy wA�tygodniu odbywajA� siA� naboA?eA�stwa KoA�cioA�a Ulicznego wA�Calgary.

a��a��

Kolejne A�piewy. SA�owa: a�zTwoja miA�oA�A� jak ciepA�y deszcza�? niosA� siA� poA�doA�ku wA�centrum. Spotkanie powoli siA� koA�czy. MyA�lA� oA�tym wszystkim, co widziaA�em iA�usA�yszaA�em. Nie wiem, czy taka formuA�a spoA�ecznego zaangaA?owania, manifestowania swojej wiary wA�A�wiecie iA�ewangelizacji jest najlepsza. AleA�na pewno moA?e byA� inspiracjA� dla przedstawicieli innych wspA?lnot, byA�wyjA�A� naA�ulicA�. JuA? nie tylko poA�to, byA�manifestowaA�, aleA�po to, byA�spotkaA� tam czA�owieka. IdA� wA�stronA� tramwaju. NaA�przystanku nie sA�ychaA� juA? nawet echa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>