25-lecie a�zSolidarnoA�cia�?

Czyje to A�wiA�to?

Bez wahania odpowiadam: a�zNaszea�?. AswiA�to tych 10 milionA?w ludzi, ktA?rzy w ciA�gu zaledwie kilku miesiA�cy zdoA�ali stworzyA� NSZZ a�zSolidarnoA�A�a�? a�� ruch spoA�eczny, ktA?ry staA� siA� zarzewiem przemian nie tylko w Polsce, ale w caA�ym bloku komunistycznym. Kiedy 1 wrzeA�nia 1980 r., dziA�ki presji GwiazdA?w, Ani Walentynowicz, Bogdana Borusewicza, Aliny PieA�kowskiej i Heni Krzywonos wychodziA�em z wiA�zienia, czuA�em, co to znaczy solidarnoA�A�. JechaA�em Nowym Aswiatem autobusem, a przed nami jechaA�a milicja, ktA?ra zamykaA�a pochA?d KPN, aby umoA?liwiA� mu bezkolizyjne zA�oA?enie kwiatA?w na Grobie Nieznanego A�oA�nierza. ByA� to juA? kraj inny niA? ten, w ktA?rym mnie aresztowano. Dla tych, ktA?rzy tego nie przeA?yli, brzmi to jak slogan, ale po 31 sierpnia ludzie stali siA� w Polsce po prostu na co dzieA� solidarni, uzyskali potA�A?nA� broA� w walce z totalitarnym reA?imem. Nie wszystkie rocznice sA� radosne. SA� rocznice wrA�cz tragiczne. 1 sierpnia tA�umy warszawiakA?w udajA� siA� na cmentarz wojskowy, by oddaA� hoA�d polegA�ym w Powstaniu Warszawskim. Nie towarzyszy temu jednak poczucie martyrologii, gdyA? 1 sierpnia 1944 r. warszawiacy poczuli siA� wolni i solidarni. NiezaleA?nie od zmieniajA�cych siA� historycznych ocen, rocznica ta pozostawaA�a i pozostanie A�wiA�tem pamiA�ci o polegA�ych, ale rA?wnieA? A�wiA�tem wolnoA�ci i solidarnoA�ci Narodu. Dla nas los byA� o wiele A�askawszy. A�yjemy. To, o co walczyliA�my, wA�aA�ciwie otrzymaliA�my. NiepodlegA�oA�A�, wolne wybory, wolnoA�A� sA�owa, zrzeszeA�, zgromadzeA�, wzglA�dne bezpieczeA�stwo ze strony wschodniego sA�siada, to wszystko, o czym marzyliA�my, a nawet wiA�cej niA? oA�mielaliA�my siA� w 1980 r. artykuA�owaA�. To prawda, nie potrafiliA�my wywalczonych wolnoA�ci wykorzystaA� do budowy sprawiedliwego i solidarnego spoA�eczeA�stwa, ale jak dotychczas nie udaA�o siA� to nikomu. Wielka idea Jana PawA�a II, by budowaA� A�wiat oparty na solidarnoA�ci, jest bardzo trudna i bA�dzie jeszcze wiele lat czekaA�a na realizacjA�, ale alternatywA� dla niej jest tylko kolejny kataklizm. DziA�, kiedy beneficjenci przemian szykujA� siA� do obchodA?w radosnego dla nich A�wiA�ta, trzeba pamiA�taA� o tych, ktA?rzy tamtA� a�zSolidarnoA�A�a�? budowali i ktA?rych obciA�A?ono wszystkimi kosztami transformacji. NaleA?y siA� buntowaA� przeciwko niesprawiedliwoA�ci, ale nie naleA?y zapominaA� o drodze, ktA?rA� przeszliA�my, bo moA?e byA� ona dla nas A?rA?dA�em otuchy i nadziei.

Czym byA�a a�zSolidarnoA�A�a�? i co siA� z niA� staA�o?

a�zSolidarnoA�A�a�? byA�a wielkim ruchem spoA�ecznym, majA�cym na celu rewindykacjA� podstawowych praw i wolnoA�ci obywatelskich. Prawa te to wolnoA�A� sA�owa, wolnoA�A� zrzeszeA�, prawo do niezawisA�ych sA�dA?w, ale takA?e prawo do prawdy historycznej i niezaleA?nej kultury, konstytuujA�cych toA?samoA�A� narodowA�. Fakt, A?e ruch ten przybraA� formA� zwiA�zku zawodowego, odegraA� niezwykle istotnA� rolA� w budowaniu jego powszechnoA�ci i sprowadzaniu na ziemiA�, doA�A� w koA�cu abstrakcyjnie brzmiA�cych, idei praw i wolnoA�ci obywatelskich. SA�dzA�, A?e powstanie ruchu w formie zwiA�zku zawodowego stanowiA�o zaskoczenie dla wiA�kszoA�ci uczestnikA?w A�rodowiska opozycyjnego z okresu przed sierpniem 1980 roku. DziA� dosyA� A�atwo odpowiedzieA�, A?e za ruchem zwiA�zkowym przemawiaA�a moA?liwoA�A� dziaA�ania w zakA�adach pracy i docierania do wielkich skupisk ludzkich, przemawiaA�a efektywnoA�A� narzA�dzi protestu (strajk, masowa demonstracja), przemawiaA�a rA?wnieA? szerokoA�A� edukacji obywatelskiej opartej o przeA�oA?one na jA�zyk codziennoA�ci prawa czA�owieka. DziA� jest to proste, ale wcale nie byA�o takie proste przed Sierpniem. ZarA?wno A�rodowiska KOR-owskie, jak i te zwiA�zane z ROPCiO dA�A?yA�y do rozszerzenia aktywnoA�ci spoA�ecznej i tworzenia niezaleA?nych inicjatyw w rA?A?nych krA�gach, a ich formuA�a byA�a bardzo rA?A?norodna. DziaA�alnoA�A� prowadzona na rA?A?nych frontach budowaA�a A�wiadomoA�A� obywatelskA�, ale nie przesA�dzaA�a o tym, w jakim kierunku rozwinie siA� masowy ruch spoA�eczny. Wolne ZwiA�zki Zawodowe funkcjonowaA�y nie tylko na WybrzeA?u, ale rA?wnieA? na AslA�sku i o ile te pierwsze sA� autentycznymi rodzicami a�zSolidarnoA�cia�?, to te drugie w budowaniu ruchu zawodowego na AslA�sku nie odegraA�y praktycznie A?adnej roli. Czy wiA�c formuA�a zwiA�zkowa a�zSolidarnoA�cia�? byA�a czystym przypadkiem? Na pewno nie, ale zdecydowaA�y o niej tak liczne i trudne do uchwycenia czynniki, A?e nawet w lipcu, po wybuchu strajkA?w na LubelszczyA?nie, nikt nie wyobraA?aA� sobie takiego obrotu sprawy. W tych warunkach a�zSolidarnoA�A�a�? byA�a bardzo dziwnym zwiA�zkiem zawodowym, ktA?ry budowaA� wiA�zi spoA�eczne nie tylko na poziomie zawodA?w, branA? czy zakA�adA?w pracy, ale rA?wnieA? na poziomie rA?A?nych A�rodowisk i pomiA�dzy nimi tworzyA� strukturA� organizacyjnA� spoA�eczeA�stwa polskiego. a�zSolidarnoA�A�a�? nie byA�a rA?wnieA? ruchem politycznym, gdyA? przemiany, ktA?re postulowaA�a, nie tworzyA�y spA?jnej wizji przyszA�ego paA�stwa polskiego. Nie mogA�a mieA� takich ambicji, poniewaA? jej czA�onkowie reprezentowali bardzo szeroki wachlarz poglA�dA?w lub pozostawali apolityczni. RodziA�o to ostre spory polityczne, ale jeA?eli oprzeA� siA� na uchwaA�ach I Walnego Zjazdu DelegatA?w (WZD), to obraz a�zSolidarnoA�cia�? rysuje siA� bardzo pozytywnie, jako ruchu odpowiedzialnego, zdolnego osiA�gaA� wewnA�trzny konsensus, skA�onnego do ograniczania swoich roszczeA�, dostosowywania ich do istniejA�cych wA?wczas warunkA?w geopolitycznych. ReasumujA�c: a�zSolidarnoA�A�a�? zbudowaA�a wewnA�trz spoA�eczeA�stwa polskiego pewien etos a�� system wiA�zi opartych na patriotyzmie i szacunku dla tradycyjnych wartoA�ci, gA�oszonych w nauczaniu KoA�cioA�a katolickiego w Polsce. PrzyznawaA� on wysokie miejsce w hierarchii wartoA�ci dobru wspA?lnemu, przeciwstawiajA�c je partykularnym interesom. a�zSolidarnoA�A�a�? byA�a ruchem egalitarnym, ale zachowujA�cym szacunek dla profesjonalizmu, a zwA�aszcza dla tych, ktA?rzy w imiA� wspA?lnych interesA?w byli w stanie wyrzec siA� korzyA�ci wynikajA�cych z ich statusu spoA�ecznego. Ruch byA� wrA�cz obsesyjnie jawny i wewnA�trznie demokratyczny. Mechanizmy te dziaA�aA�y na tyle silnie, A?e skutecznie hamowaA�y autokratyczne zapA�dy PrzewodniczA�cego.

Dlaczego a�zSolidarnoA�A�a�? mogA�a powstaA� w Polsce w 1980 r.?

NiewA�tpliwie gA�A?wnym sprawcA� konsolidacji spoA�eczeA�stwa w gigantyczny ruch byA�o a�zNie lA�kajcie siA�a�? Jana PawA�a II. Milionowe tA�umy, ktA?re ciA�gnA�A�y na spotkanie z PapieA?em, uA�wiadomiA�y sobie, A?e ci, ktA?rzy podobnie myA�lA�, stanowiA� przygniatajA�cA� wiA�kszoA�A� narodu. WzmocniA�o to ich wiarA� w sA�usznoA�A� wyznawanych poglA�dA?w. JednoczeA�nie osA�abiA�o morale tych, ktA?rzy stali po stronie wA�adzy. PostawiA�o pytanie o sA�usznoA�A� dokonanego wyboru. Pytanie o to, czy ich konformistyczna zgoda na PRL jest sA�uszna wobec siA�y moralnej tkwiA�cej w polskim spoA�eczeA�stwie. Nie sposA?b rA?wnieA? pominA�A� roli, jakA� w formowaniu siA� ruchu odegraA�a powstaA�a w latach 70. kadra dziaA�aczy opozycyjnych. W roku 1980 opozycja w Polsce dysponowaA�a 2-5 tys. dziaA�aczy. Ich poziom i stopieA� zaangaA?owania byA� rA?A?ny, ale niezwykle pozytywnym faktem przy budowie ruchu okazaA�a siA� ich aktywnoA�A� spoA�eczna, umiejA�tnoA�ci (np. drukarskie), a przede wszystkim rozciA�gajA�ca siA� juA? wtedy na caA�A� PolskA� sieA� kontaktA?w. Akcja pomocowa organizowana przez KOR na rzecz robotnikA?w represjonowanych po wydarzeniach 1976 r. w Radomiu i Ursusie przeA�amaA�a bariery dzielA�ce A�rodowiska inteligenckie od robotniczych i staA�a siA� symbolem ogA?lnospoA�ecznej solidarnoA�ci.

Dlaczego wprowadzono stan wojenny?

Mimo, iA? obawa przed interwencjA� sowieckA� stanowiA�a jednA� z istotnych przesA�anek strategii NSZZ a�zSolidarnoA�A�a�?, to dziA� w A�wietle dokumentA?w Biura Politycznego KPZR, a takA?e pA?A?niejszych wydarzeA� moA?emy twierdziA�, A?e takie rozwiA�zanie nie byA�o prawdopodobne. ZaangaA?owany militarnie w Afganistanie i objA�ty kryzysem ZwiA�zek Radziecki nie mA?gA� pozwoliA� sobie na krwawA� awanturA� w A�rodku Europy. NiezaleA?nie od rA?A?nych form a�zbraterskiegoa�? szantaA?u ze strony ZSRR, A?wczeA�ni przywA?dcy PRL powinni byli zdawaA� sobie z tego sprawA� i przypuszczam, A?e zdawali. Nie jest teA? prawdziwe jedno z popularnych twierdzeA� majA�cych usprawiedliwiA� stan wojenny a�� jakoby a�zSolidarnoA�A�a�? destabilizowaA�a gospodarkA� kraju. PrzysA�owiowy a�zocet na pA?A�kacha�? to konsekwencja przygotowywania rezerw na okres stanu wojennego. JeA?eli na podstawie komunikatA?w o stopniu zasilania energetycznego kraju przeA�ledziA� zapotrzebowanie na energiA� elektrycznA�, to okaA?e siA�, A?e w latach 1980-1981 nie odbiegaA�o ono od poprzednich. Kraj produkowaA� jak dotychczas i dopiero po wprowadzeniu stanu wojennego zapotrzebowanie to drastycznie spada. Produkcja ustaA�a. W kraju trwaA� nieproklamowany strajk i dopiero jesieniA� 1982 r. parametry zapotrzebowania energetycznego powrA?ciA�y do poprzednich wartoA�ci. Rzeczywistym powodem zaangaA?owania siA� w stan wojenny byA�a systematyczna utrata przez partyjnA� nomenklaturA� kontroli nad zakA�adami pracy. Dalsze dzieje wykazaA�y jednoznacznie, A?e nomenklatura nie byA�a zbytnio przywiA�zana do wartoA�ci socjalistycznych i doA�A� A�atwo pogodziA�a siA� z prywatnA� wA�asnoA�ciA� A�rodkA?w produkcji, A?yczyA�a sobie jednak, aby pozostaA�y one w jej rA�kach, a tego nie dawaA�o siA� uzyskaA� spoza zakA�adA?w pracy. NasilajA�ce siA� tendencje do wyprowadzenia organizacji partyjnych poza zakA�ady pracy, stanowiA�y A�miertelne zagroA?enie dla jej struktur. Towarzysze doskonale zdawali sobie sprawA� z tego, A?e pozbawieni moA?liwoA�ci ekonomicznego szantaA?u wobec zaA�A?g nie mieliby A?adnych argumentA?w wobec spoA�eczeA�stwa i ich partia traciA�a racjA� bytu.

Kiedy a�zSolidarnoA�A�a�? zagubiA�a wewnA�trzny demokratyzm?

MoA?na powiedzieA�, A?e autokratyczne tendencje Lecha WaA�A�sy dawaA�y siA� odczuA� juA? na I Walnym ZjeA?dzie DelegatA?w, ale to nie one zadecydowaA�y o odejA�ciu od procedur demokratycznych. ZadecydowaA�y o tym koniecznoA�ci wynikA�e z wprowadzenia stanu wojennego. Demokracja nie jest wartoA�ciA� uniwersalnA�, sA�usznA� bezwzglA�dnie zawsze i wszA�dzie. Nie bA�dA� pisaA� o zaletach demokracji, bo sA� one oczywiste, trzeba jednak zdawaA� sobie sprawA� z tego, A?e procedury demokratyczne sA� A?mudne, czasochA�onne i utrudniajA�c podejmowanie decyzji, nie dajA� siA� stosowaA� w warunkach walki. Tak wiA�c po wprowadzeniu stanu wojennego, jedynym racjonalnym sposobem organizowania oporu byA�o skupienie siA� wokA?A� a�zsztandarua�?. Tym osobowym sztandarem byA� Lech WaA�A�sa. WokA?A� tego a�zsztandarua�?, w jego najbliA?szym otoczeniu, zaczA�A�y ksztaA�towaA� siA� elity a�zSolidarnoA�cia�? podziemnej. Elity te wziA�A�y na siebie ciA�A?ar i odpowiedzialnoA�A� za negocjacje z komunistycznA� wA�adzA� i organizacjA� kontraktowych wyborA?w. OczywiA�cie OkrA�gA�y StA?A� byA� niedemokratyczny, podobnie jak wyA�anianie kandydatA?w a�zSolidarnoA�cia�? w wyborach 1989 roku. O ile jednak poszczegA?lne decyzje i uzgodnienia zarA?wno OkrA�gA�ego StoA�u, jak i rzA�du Tadeusza Mazowieckiego moA?na osA�dzaA� bardzo krytycznie, to trudno krytykowaA� brak demokratyzmu w samych procedurach, bo innych moA?liwoA�ci nie byA�o. Procedury te zresztA� zostaA�y ex post zaakceptowane przez spoA�eczeA�stwo w wyborach 4 czerwca 1989 r., czego dowodem byA� wybA?r 99 na 100 senatorA?w oraz wszystkich posA�A?w z listy a�zSolidarnoA�cia�?. Problemem okazaA�a siA� zdrada elit, ktA?re porzuciA�y etos solidarnoA�ciowy. Zaufanie do nich jednak trwaA�o. Fakt, A?e 30-procentowy spadek pA�acy realnej nie powodowaA� protestA?w i zamieszek przez caA�e 2 lata, moA?e A�wiadczyA� o tym, jak wielkie nadzieje wiA�zaA�o spoA�eczeA�stwo z rzA�dami a�zSolidarnoA�cia�? a�� i jak wielki przeA?yA�o zawA?d. ZaangaA?owane w rozgrywkA� politycznA� elity przekazaA�y gospodarkA� w rA�ce komunistycznej nomenklatury, a problem odbudowy zwiA�zku a�zSolidarnoA�A�a�? zepchnA�A�y na margines.

Co staA�o siA� z a�zSolidarnoA�ciA�a�??

MyA�lA�, A?e odpowiedA? jest prosta. Po katastrofie 2001 r., spowodowanej autoryzowaniem przez ZwiA�zek kontynuacji neoliberalnych rzA�dA?w przez gabinet Jerzego Buzka, a�zSolidarnoA�A�a�? staA�a siA� jednym ze zwiA�zkA?w zawodowych przeA?ywajA�cych kryzys charakterystyczny dla ruchu zwiA�zkowego ery globalizacji. Przyczyn takiego rozwoju sytuacji byA�o oczywiA�cie wiele i kaA?dy inaczej ustala ich hierarchiA�. Ja chciaA�bym wspomnieA� o kilku. NajwaA?niejszA� z nich wydaje mi siA� brak kultury politycznej spoA�eczeA�stwa. 45-letnie rzA�dy komunistA?w zlikwidowaA�y w naszym kraju najistotniejszy nawyk niezbA�dny w spoA�eczeA�stwie demokratycznym a�� przyzwyczajenie do kontrolowania wA�adzy. ZostaA� on zastA�piony z poczA�tku bezkrytycznym zaufaniem, a nastA�pnie totalnA�, bezrefleksyjnA� krytykA� wszelkich jej poczynaA�. Skutkiem tego byA� systematyczny spadek aktywnoA�ci obywatelskiej na rzecz wszechogarniajA�cej kontestacji i apatii. OpA?r spoA�eczeA�stwa wobec zalewu komunistycznej propagandy spowodowaA� idealizowanie zarA?wno tradycji II Rzeczpospolitej, jak i kapitalizmu jako systemu spoA�eczno-gospodarczego, rzekomo pozbawionego wad i problemA?w. StA�umienie wszelkich inicjatyw indywidualnych przez komunizm oraz lansowanie dobra wspA?lnego jako najwyA?szej niekwestionowanej wartoA�ci doprowadziA�o do groA?nej eksplozji indywidualizmu oraz lekcewaA?enia interesA?w i zwiA�zkA?w wspA?lnotowych. Wykreowano liberalizm darwinowski, likwidujA�c obowiA�zek miA�dzyludzkiej solidarnoA�ci na rzecz dobroczynnoA�ci peA�nej hipokryzji. Zniszczenie tak duA?ego i spA?jnego ruchu jakim byA�a a�zSolidarnoA�A�a�? odbywaA�o siA� w oparciu o poszczegA?lne ustawy, rozporzA�dzenia i decyzje kolejnych rzA�dA?w. Tutaj chciaA�bym powiedzieA� o trzech posuniA�ciach szczegA?lnie szkodliwych dla budowaniu demokratycznego paA�stwa. Pierwsze to pozostawienie bankA?w w rA�kach komunistycznych. Hiperinflacja 1989 r. na poziomie 50-70% miesiA�cznie oraz utrzymywanie staA�ego oprocentowania kredytA?w bankowych w wysokoA�ci 8% doprowadziA�y do tego, A?e ci, ktA?rzy uzyskiwali kredyty jesieniA� 1989 r., musieli je zwrA?ciA� przed 1 stycznia 1990 r. jedynie w wysokoA�ci 1/3 realnej naleA?noA�ci. PozwoliA�o to na wykreowanie nowej klasy kapitalistA?w z grona nomenklatury i jej akolitA?w. DrugA� plagA�, ktA?ra zrywaA�a wiA�zy solidarnoA�ci i sprzyjaA�a przejmowaniu gospodarki przez postkomunistA?w, byA�a wprowadzona przez Balcerowicza ustawa o podatku od wynagrodzeA� ponadnormatywnych, tzw. a�zpopiweka�?. W paA�stwowych zakA�adach pracy kaA?da zA�otA?wka podwyA?ki dla zaA�ogi skutkowaA�a koniecznoA�ciA� odprowadzenia do skarbu paA�stwa 4 zA�. Nomenklaturowi dyrektorzy znaleA?li na to sposA?b. W warunkach liberalizujA�cej siA� gospodarki utworzyli spA?A�ki prawa handlowego, ktA?re przejmowaA�y produkcjA� zakA�adA?w paA�stwowych i wykonujA�c jA� w oparciu o pracownikA?w oraz sprzA�t tych zakA�adA?w mogli wypA�acaA� pracownikom godziwe wynagrodzenie. Wobec takich dziaA�aA� silna wA?wczas a�zSolidarnoA�A�a�? byA�a bezradna, zaA�ogi byA�y korumpowane, a przedsiA�biorstwa paA�stwowe obrastaA�y girlandami pasoA?ytniczych spA?A�ek. PogA�A�biaA�o to nieefektywnoA�A� przedsiA�biorstw paA�stwowych i promowaA�o zA�odziejskA� koncepcjA�, A?e sA� one nic nie warte i moA?na je oddaA� byle komu za symbolicznA� zA�otA?wkA�. Wobec koniecznoA�ci zaspokojenia doraA?nych interesA?w poszczegA?lnych zaA�A?g, ZwiA�zek nie miaA� moA?liwoA�ci skutecznego i solidarnego przeciwstawienia siA� rozkradaniu majA�tku narodowego i ulegaA� demoralizacji. Ostateczne przeA�amanie solidarnoA�ci nastA�piA�o w wyniku tzw. a�zgrubej kreskia�?. UstalaA�a ona, A?e kat i ofiara sA� dla nowobudowanego paA�stwa tak samo cenni, a wyrzA�dzone przez czA�owieka dobro lub zA�o nie stanowi o jego wartoA�ci. ZniszczyA�o to morale i odpowiedzialnoA�A� spoA�eczeA�stwa. O ile specjalne emerytury dla funkcjonariuszy aparatu przemocy i a�zsprawiedliwoA�cia�? zostaA�y utrzymane, to ostrej krytyce i potA�pieniu poddano a�ztradycje i roszczeniowoA�A� styropianua�?. Efekt jest taki, A?e o ile generaA�owie, sA�dziowie czy prokuratorzy, bezwzglA�dnie tA�umiA�cy dA�A?enia spoA�eczeA�stwa do wolnoA�ci, korzystajA� z wysokich, wielotysiA�cznych emerytur, to ci, ktA?rzy wywalczyli wolnA� PolskA� muszA� siA� zadowoliA� kilkuset zA�otymi. Tak pA�kA�a a�zSolidarnoA�A�a�? i taki jest jej stan po 25 latach. Zbigniew Romaszewski


DziA�kujemy, nie skorzystamy

a�� oA�wiadczenie Zofii Romaszewskiej i senatora Zbigniewa Romaszewskiego W dniach 29, 30 i 31 sierpnia w Warszawie i GdaA�sku odbA�dzie siA� MiA�dzynarodowa Konferencja z okazji 25-lecia a�zSolidarnoA�cia�?. UczestniczyA� w niej bA�dA� znakomici przedstawiciele miA�dzynarodowego A�wiata politycznego i goA�cie zaproszeni z Polski. PrzewodniczA�cymi poszczegA?lnych sesji sA�: prof. B. Geremek, prof. J. Buzek, T. Mazowiecki, Jan K. Bielecki, dr J. Onyszkiewicz, E. Smolar, A. Hall. Honorowymi uczestnikami konferencji sA� L. WaA�A�sa, A. KwaA�niewski oraz przewodniczA�cy Komisji Europejskiej JosA� Manuel Duaro Barroso. GoA�cie zostanA� zakwaterowani w Warszawie w hotelu Victoria, a do GdaA�ska w dniu 31 sierpnia zostanA� przewiezieni wyczarterowanymi samolotami. Na konferencjA� zostali zaproszeni m.in. Zofia i Zbigniew Romaszewscy. Do organizatorA?w konferencji przesA�ali list wyjaA�niajA�cy powA?d odmowy uczestnictwa w tej wielkiej imprezie. Oto jego treA�A�: Bardzo dziA�kujemy za pamiA�A� i zaproszenie, jednakA?e z niego nie skorzystamy. NiewA�tpliwie jest to promocja Polski, ale obraz, ktA?ry siA� z niej wyA�ania jest caA�kowicie nieadekwatny do tego, czym byA�a a�zSolidarnoA�A�a�? roku 1980 i do rzeczywistoA�ci naszego kraju. Konferencja sprawia wraA?enie A�wiA�ta beneficjentA?w przemian, my rA?wnieA? do nich naleA?ymy, ale obchody 25-lecia Sierpnia wyobraA?aliA�my sobie zupeA�nie inaczej. a�zSolidarnoA�A�a�? to byA� jednak wielki ruch spoA�eczny, ktA?rego beneficjentami staA�y siA� nieliczne elity, ogromna wiA�kszoA�A� naszych kolegA?w, ktA?rzy byli internowani, wiA�zieni, ktA?rym zA�amano kariery zawodowe, nie odnalazA�a siA� w A�wiecie brutalnego neoliberalizmu organizujA�cego dzisiaj A?ycie spoA�eczno-polityczne i gospodarcze naszego kraju. Walczyli wszak o co innego. DziA� pozostajA� bez pracy albo na kilkusetzA�otowych emeryturach i nawet nie staA� ich na uczestniczenie w jakichkolwiek obchodach. Niedostrzeganie tego problemu w programie Konferencji stanowi sprzeniewierzenie siA� temu co niesie ze sobA� sA�owo SOLIDARNOAsA�. W tej sytuacji przeznaczanie tak ogromnych A�rodkA?w na obchody rocznicy przez elity obraA?a pamiA�A� tej a�zSolidarnoA�cia�?, ktA?rA� tworzyliA�my 25 lat temu w zupeA�nie innym skA�adzie. Zofia i Zbigniew Romaszewscy 7 lipca 2005 r.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>