PrzebudA?my siA�!?

Jesień 2014 |

a�zPrzeA�niona rewolucjaa�? Andrzeja Ledera to prA?ba dokonania swoistej psychoterapii na polskim spoA�eczeA�stwie, aA�przede wszystkim na jego klasie A�redniej. Autor siA�ga do tego, co uznaje za ukrytA� (wypartA�) prawdA� na temat genezy naszej burA?uazji iA�stara siA� jA� a�zprzepracowaA�a�?, pokA�adajA�c nadziejA� wA�dobroczynnym dziaA�aniu samoA�wiadomoA�ci. PoznajA�c prawdA� oA�swoim pochodzeniu, dokonujA�c swoistego przebudzenia, polskie mieszczaA�stwo ma niejako staA� siA� a�zklasA� dla siebiea�?, zrozumieA� swoje poA�oA?enie iA�dziA�ki temu ostatecznie dokoA�czyA� dzieA�a modernizacji kraju. Czy jednak autor trafnie charakteryzuje sens burzliwych przemian polskiego spoA�eczeA�stwa poprzedniego stulecia? AA�moA?e jednak przydaA�by siA� nam inny rodzaj przebudzenia?

PosA�ugujA�c siA� zawiA�A� terminologiA� psychoanalizy lacanowskiej, Leder dokonuje interpretacji przeA�omowych iA�tragicznych lat XX-wiecznej historii Polski, tj. lat 1939a��1956, wA�kategoriach wielkiej rewolucji spoA�ecznej. PolegaA� miaA�a ona na przejA�ciu od przednowoczesnego, na wpA?A� feudalnego spoA�eczeA�stwa agrarnego do cywilizacji mieszczaA�skiej. Zasadnicza teza Ledera brzmi, A?e rewolucja ta dokonaA�a siA� rA�kami naszych okupantA?wA�a�� hitlerowskich Niemiec oraz SowietA?w, zostaA�a wiA�c narzucona zA�zewnA�trz, przemocA�. ZagA�ada A�ydA?w miaA�a umoA?liwiA� Polakom uwA�aszczenie siA� na ich mieniu iA�zajA�cie ich miejsca wA�strukturze spoA�ecznej. Natomiast wojna klasowa prowadzona przez radzieckiego okupanta, aA�nastA�pnie przez wA�adze stalinowskie wA�powojennej Polsce, miaA�a poA�oA?yA� kres feudalnej rzeczywistoA�ci folwarku, wprowadzajA�c reformA� rolnA� iA�stwarzajA�c moA?liwoA�ci awansu chA�opstwa. Tragiczny iA�brutalny charakter owej rewolucji jest zdaniem autora A?rA?dA�em zasadniczego problemu wspA?A�czesnoA�ci, ktA?ry polega na tym, A?e polska klasa A�rednia nie dopuszcza prawdy oA�wA�asnej genezie spoA�ecznejA�a�� krwawej iA�zarazem naznaczonej biernoA�ciA�, bezsilnoA�ciA� wobec agresorA?w (zdaje siA�, A?e to ma na myA�li autor, piszA�c oA�a�ztranspasywnoA�cia�? polskiego podmiotu). Niepewne siebie polskie mieszczaA�stwo ma mentalnie tkwiA� wA�a�zimaginariuma�? sprzed rewolucji, wA�A�wiecie feudalnym (identyfikacja ze szlachtA�) lub uciekaA� wA�toA?samoA�A� kosmopolitycznA� (symbolizowanA� przez spoA?ywanie sushi). Tymczasem to wA�aA�nie uA�wiadomienie niewygodnej prawdy oA�wA�asnej przeszA�oA�ci ma byA�, zdaniem Ledera, kluczem do prawdziwej modernizacji i a�� tym samym a�� do uzdrowienia wielu bolA�czek trawiA�cych polskie spoA�eczeA�stwo.

Nie znam siA� na psychoanalizie, chociaA? wiem, A?e wobec jej leczniczego dziaA�ania jako metody psychoterapii wysuwano wiele zastrzeA?eA�. Nie jestem takA?e biegA�a wA�posA�ugiwaniu siA� pojA�ciami takimi jak fantazmat, konstrukcja fantazmatyczna, transpasywnoA�A� iA�imaginarium. WA�zwiA�zku zA�mglistoA�ciA� tych pojA�A� (nie zostaA�y wA�pracy Ledera jasno zdefiniowane) A?ywiA� wobec ich zastosowania duA?A� nieufnoA�A�, podobnie jak wobec teorii opartej na zaA�oA?eniach, ktA?re wydajA� siA� niefalsyfikowalne. Pozostaje mi zatem skupienie siA� na faktograficznych iA�socjologicznych przesA�ankach teorii Ledera. Moja interpretacja analiz przedstawionych wA�ksiA�A?ce bA�dzie wiA�c fragmentaryczna. Na swoje usprawiedliwienie dodam jednak, A?e podobnie robi wA�swojej pracyA�a�� bogatej wA�interpretacje, lecz skromnej pod wzglA�dem wykorzystanych A?rA?deA� iA�opracowaA�A�a�� autor a�zPrzeA�nionej rewolucjia�?, ktA?ry traktuje wA�asny wywA?d jako A�wiczenie zA�logiki historycznej. Jak sam pisze, a�zproblem nadmiarua�? rozwiA�zuje wA�ten sposA?b, iA? odnosi siA� jedynie do dzieA�, ktA?re majA� reprezentowaA� korpus prac napisanych wA�podobnym duchu, aA�taki sposA?b korzystania zA�piA�miennictwa jest A�wiadomA� koncesjA� do zwiA�zA�oA�ci wywodu. MoA?na mieA� wA�tpliwoA�ci, czy nie pomija wA�ten sposA?b opracowaA� niewygodnych zA�punktu widzenia stawianych tez albo czy nie jest to po prostu rodzaj usprawiedliwienia niedostatecznego zgA�A�bienia poszczegA?lnych zagadnieA�. Taki zarzut moA?na by na przykA�ad postawiA� analizom dotyczA�cym okresu miA�dzywojennego, opierajA�cym siA� na kilku wybranych relacjach zA�czasA?w II Rzeczpospolitej.

JeA�li chodzi oA�teoretyczne inspiracje autora, wA�szczegA?lnoA�ci bA�dA� mnie interesowaA� nawiA�zania do interpretacji nowoczesnoA�ci wA�wykonaniu teoretykA?w tzw. szkoA�y frankfurckiejA�a�� wA�tym przypadku Waltera Benjamina, Maxa Horkheimera iA�Theodora Adorno. NawiA�zanie do myA�li Benjamina pojawia siA� juA? na samym poczA�tku wA�postaci motta zA�a�zPasaA?ya�? dotyczA�cego a�zprzebudzeniaa�?, ktA?re musi rozpoczynaA� kaA?dA� prezentacjA� historycznA�. Zawiera ono myA�l oA�potrzebie przebudzenia siA� zA�XIX wieku, czyli, jak rozumiem, wA�przekA�adzie na polskie realia wA�interpretacji Ledera, szlacheckich, feudalnych rojeA� wspA?A�czesnej polskiej klasy A�redniej. Refleksje Benjamina na temat historii uznaje Leder za swoje drugie, obok psychoanalizy lacanowskiej, waA?ne A?rA?dA�o inspiracji.

NajwiA�kszy problem zA�a�zPrzeA�nionA� rewolucjA�a�? tkwi wA�proponowanym przez Ledera spojrzeniu na zachodni pochA?d ku racjonalnej modernizacji. SA�dzA�, A?e zA�ujA�ciem tym mogliby polemizowaA� takA?e owi przywoA�ywani po wielokroA� klasycy teorii krytycznej. UA?ywajA�c raczej pojedynczych, enigmatycznych pojA�A� pojawiajA�cych siA� na kartach ich pism (takich jak a�zprzebudzeniea�? czy a�zstan wyjA�tkowya�? wA�przypadku Benjamina), Leder ignoruje sens ich rozwaA?aA�, ktA?rego istotA� jest gA�A�boka krytyka spoA�eczeA�stwa burA?uazyjnego, kapitalizmu. Tymczasem autor a�zPrzeA�nionej rewolucjia�? posA�uguje siA� wyrwanymi zA�kontekstu pojA�ciami, aby wesprzeA� nimi apoteozA� tego porzA�dku.

Pasywna rewolucja?

ZacznA� jednak od samej rewolucji, czyli jednego zA�centralnych pojA�A�, na ktA?rych opiera siA� wywA?d przedstawiony wA�ksiA�A?ce. Leder twierdzi, A?e zostaA�a a�zprzeA�nionaa�?, poniewaA? dokonaA�a siA� obcymi rA�kami. Przeprowadzona zostaA�a przez Innych, bez tego, A?eby najbardziej podmiotowe czA�A�ci narodu utoA?samiA�y siA� zA�decyzjami, dziaA�aniem iA�odpowiedzialnoA�ciA� za to, co siA� staA�o. WA�efekcie rewolucja zostaA�a doA�wiadczona przez polskie spoA�eczeA�stwo niczym koszmarny sen; sen, wA�ktA?rym speA�niajA� siA� najokropniejsze marzenia iA�lA�ki. Niemcy mieli jakoby speA�niA� ukryte pragnienia PolakA?w, mordujA�c A�ydA?w, iA�tym samym torujA�c drogA� do rozwoju polskiego mieszczaA�stwa dziA�ki moA?liwoA�ci zajA�cia ich pozycji wA�miastach iA�uwA�aszczenia siA� na ich mieniu. Wypowiedzenie iA�przemyA�lenie prawdy oA�naszej genealogii musiaA�oby zaA� naprowadziA� nas na myA�l strasznA� iA�trudnA�A�a�� oto a�zpozbycie siA�a�? A�ydA?w byA�o dla wielu szansA� awansu wA�obszar podmiotowoA�ci spoA�ecznej, pierwszym czA�sto momentem podmiotowego dziaA�aniaA�a�� pisze. Przy czym podkreA�la, A?e scenariusz ten (aA�takA?e, tak jak m.in. wA�Jedwabnem, polski wspA?A�udziaA� wA�ZagA�adzie) byA� niejako wpisany we wczeA�niejsze wyobraA?enia, wA�rolA� A�ydA?w wA�polskim a�zimaginariuma�?: Zacznijmy od tego, A?e sA�owo a�zA�yda�? na doA�A� podstawowym, archaicznym poziomie polskiej wyobraA?ni wiA�A?e siA� ze stanemA�a�� jak zauwaA?yA�a Joanna Tokarska-BakirA�a�� a�zutrzymuje pogrom wA�stanie moA?liwoA�cia�?. Innymi sA�owy, zA�niemalA?e nieskrywanym pragnieniem: A�ydzi doa��!!! Przy czym to a�zdokA�da�? moA?e mieA� rA?A?ny charakter, wA�zaleA?noA�ci od orientacji politycznej podmiotu A?w fantazmat realizujA�cego). Drugie pragnienieA�a�� pozbawionych ziemi, upokorzonych mas chA�opskich, zrealizowaA� miaA� radziecki okupant, ktA?ry rozprawiA� siA� zA�ziemiaA�stwem, dokonujA�c ostatecznej destrukcji tradycyjnego A�wiata folwarku. WyA�onienie siA� zA�tej poA?ogi czegoA� na ksztaA�t spoA�eczeA�stwa miejskiego stanowiA�o sedno rewolucji spoA�ecznej. Jej sens powinniA�my, zdaniem Ledera, dostrzec, przebudzajA�c siA� zA�rojeA�, nie pozwalajA�cych przyswoiA� okrutnej, ale nieuniknionej prawdy (jawA� jest rzeczywistoA�A� dzisiejszej mieszczaA�skiej Polski). ChoA� trudno zaprzeczyA�, A?e antysemityzm byA� przed wojnA� zjawiskiem oA�znaczA�cej skali iA�przybieraA� coraz ostrzejsze formy, sugestia, jakoby ZagA�ada byA�a speA�nieniem a�zpragnieA�a�? wszystkich czy wiA�kszoA�ci PolakA?w, wydaje siA� co najmniej wA�tpliwa. Podobnie jak teza, A?e dopiero wymordowanie A�ydA?w przyniosA�o wiA�kszoA�ci mieszkaA�cA?w naszego kraju a�zpodmiotowoA�A�a�?. PomijajA�c tA� sA�abo uzasadnionA� generalizacjA�, warto zadaA� jeszcze jedno zasadnicze pytanie: czy rewolucja spoA�eczna moA?e dokonaA� siA� a�zod zewnA�trza�?? Czy dziaA�ania okupanta, nastawionego na wyniszczenie duA?ej czA�A�ci ludnoA�ci iA�podporzA�dkowanie reszty jako niewolniczej siA�y roboczej, moA?na okreA�liA� tym mianem? Ostatecznie sam autor, na koA�cowych kartach ksiA�A?ki, pozostawia czytelnika zA�niejakA� niepewnoA�ciA� wA�tej kwestii.

SA�dzA�, A?e gA�A�bokim nieporozumieniem jest nazwanie kataklizmu, ktA?ry przetoczyA� siA� przez ziemie polskie wA�czasie wojny (przede wszystkim), aA�takA?e stalinizmuA�a�� a�zrewolucjA�a�?. Owszem, rewolucyjne przemiany byA�y dokonywane czA�sto zA�inspiracji niewielkiej, zwykle elitarnej grupy wewnA�trz danego spoA�eczeA�stwa, jednak nie sposA?b sobie wyobraziA� rewolucji spoA�ecznej bez pojA�cia podmiotowoA�ci ludu lub choA�by klasy czy grupy, ktA?ra staje siA� motorem zmiany. StA�d teA? rewolucjA� nie nazywamy raczej np. przejA�cia wA�adzy przez wojskowA� juntA�, choA�by jej konsekwencje spoA�eczne byA�y doniosA�e; okupacja iA�zwiA�zane zA�niA� mordy czy represje mogA� mieA� rewolucyjne konsekwencje, lecz to nie wystarczy, by okreA�laA� je mianem rewolucji.

Kolejna zasadnicza wA�tpliwoA�A� wiA�A?e siA� zA�faktem, A?e przyjmujA�c tezA� oA�przespanej rewolucji, Leder zakA�ada caA�kowitA� biernoA�A� polskiego spoA�eczeA�stwa, jego zasadniczA� niezdolnoA�A� do przemian iA�reform spoA�ecznych. ZewnA�trzna, najbrutalniejsza zA�moA?liwych przemoc wydaje siA� wA�tym kontekA�cie jedynym moA?liwym A?rA?dA�em radykalnej przebudowy. Autor mA?wi wprost: speA�nienie marzeA� iA�lA�kA?w doA�wiadczane jest pasywnie; wszystko dzieje siA� jakby samo, poza podmiotowA� wA�adzA�, ktA?ra polega na poczuciu sprawstwa swoich czynA?w. BiernoA�A� PolakA?w nie ogranicza siA� wA�tej wizji do okresu okupacji. Burzliwy, peA�en politycznych sporA?w iA�spoA�ecznych napiA�A� okres miA�dzywojenny traktuje autor a�zPrzeA�nionej rewolucjia�? jako proste przedA�uA?enie stosunkA?w feudalnych czy wrA�cz A�redniowiecza. Trudno, rzecz jasna, spekulowaA�, jaki ksztaA�t przybraA�aby niepodlegA�a Polska, gdyby dane jej byA�o trwaA� dA�uA?ej. Nie mam zamiaru wygA�aszaA� tu litanii osiA�gniA�A� iA�wysiA�kA?w II RP ani bagatelizowaA� obecnych w niej gA�A�bokich nierA?wnoA�ci. Jednak zadziwiaA� musi przypisywanie biernoA�ci iA�braku chA�ci zmiany polskiemu spoA�eczeA�stwu tego okresu, tak bogatemu wA�demokratyczne ruchy, programy iA�projekty polityczne (by wymieniA� chociaA?by rA?A?ne odmiany ruchu ludowego czy socjalistycznego). BodajA?e najbardziej uderzajA�ca jest sformuA�owana przez Ledera opinia na temat masowych strajkA?w chA�opskich wA�okresie miA�dzywojennym, ktA?re kwituje zdaniem, iA? osunA�A�y siA� one wA�pogromy antysemickie, takie jak ten wA�Przytyku wA�1936A�r. Przy czym rzekomy zwiA�zek miA�dzy strajkami, uznawanymi za najwiA�kszA� demokratycznA� akcjA� protestacyjnA� wA�IIA�Rzeczpospolitej1, wystA�pujA�cym przeciwko autorytarnym rzA�dom sanacyjnym iA�na rzecz przywrA?cenia demokratycznych wyborA?w, aA�inspirowanymi przez endecjA� pogromami, pozostaje bez wyjaA�nienia. Ta interpretacja wydaje siA� tym bardziej kuriozalna, A?e Stronnictwo Narodowe potA�piA�o protest chA�opski iA�rozsiewaA�o pogA�oski, iA? zostaA� on zorganizowany za a�zA?ydowskie pieniA�dzea�?2. To raczej wiA�c dziaA�acze narodowej prawicy starali siA� przekierowaA� emancypacyjne iA�rA?wnoA�ciowe dA�A?enia chA�opA?w, zagraA?ajA�ce m.in. wielkiej wA�asnoA�ci ziemskiej, na tor antysemicki.

WyobraA?enie oA�biernoA�ci PolakA?w wychodzi takA?e na jaw, gdy Leder pochyla siA� nad historiA� reformy rolnej, rzeczywiA�cie pomijanej wA�dominujA�cych opracowaniach czy popularnym dyskursie historycznym. Dokonali jej, jak podkreA�la, dopiero komuniA�ci, aA�wiA�c siA�a a�zzewnA�trznaa�?. Pomija jednak fakt, A?e miaA�a byA� ona wstA�pem doA�a�� wA�zamierzeniu A�agodniej przeprowadzonej niA? wA�samym ZSRRA�a�� kolektywizacji rolnictwa, uderzajA�cej wA�chA�opstwo. Leder nie siA�ga takA?e do historii walki oA�parcelacjA� majA�tkA?w obszarniczych wA�II RP, nie wspomina, A?e powojenna reforma byA�a realizacjA� wieloletnich dA�A?eA� politycznych chA�opstwa, dajA�cych oA�sobie znaA� juA? wA�momencie uzyskania niepodlegA�oA�ci. Radykalne projekty parcelacji wielkich majA�tkA?w nie tylko istniaA�y, ale iA�zyskiwaA�y wA�okresie dwudziestolecia duA?e poparcie. To prawda, A?e program reformy rolnej oraz podatku od majA�tkA?w ziemskich (rzA�d WA�adysA�awa Grabskiego) byA� torpedowany przez endecjA�. Zawarty nastA�pnie przez rzA�d Witosa tzw. pakt lanckoroA�ski, przypieczA�towany ustawA� zA�1925 r., ustanowiA� kompromis, na mocy ktA?rego parcelacji podlegaA�y majA�tki powyA?ej 180 hektarA?w (zA�pewnymi wyjA�tkami) MiaA�a ona dotyczyA� przynajmniej 200 tys. ha rocznie. Ustawa byA�a wiA�c niedoskonaA�a iA�niedogodna dla najbiedniejszych, bezrolnych chA�opA?w, zmuszonych do zaciA�gania trudnych do spA�acenia poA?yczek na zakup ziemi. Mimo to do czasA?w A�wiatowego kryzysu gospodarczego iA�zaostrzenia siA� popierajA�cej wA�aA�cicieli folwarkA?w polityki sanacji, reforma przebiegaA�a doA�A� szybko, wieA� rozwijaA�a siA� iA�bogaciA�a, aA�wA�latach 30., kiedy kryzys katastrofalnie odbiA� siA� na stanie gospodarstw rolnych, wytrwale walczyA�a oA�swoje prawa. Trzeba wA�aA�nie powziA�tego przez Ledera nieuzasadnionego domniemania biernoA�ci iA�niesamodzielnoA�ci PolakA?w, A?eby uzasadniA� zaA�oA?enie mA?wiA�ce, iA? poprawa bytu mas bezrolnych chA�opA?w iA�wA�aA�cicieli karA�owatych, nA�dznych gospodarstw przekraczaA�a moA?liwoA�ci polskiego spoA�eczeA�stwa tak dalece, A?e wymagaA�a brutalnej ingerencji zA�zewnA�trz. ChA�opi zmagali siA� zA�siA�ami politycznymi klas posiadajA�cych, ale wA�okresie miA�dzywojennym zdoA�ali zbudowaA� masowy, demokratyczny ruch polityczny, ktA?remu kres poA�oA?yA�a wojna, aA�proces ten przypieczA�towaA�y komunistyczne rzA�dy, podporzA�dkowujA�c sobie jego resztki.

NowoczesnoA�A� iA�barbarzyA�stwo

Kolejna, byA� moA?e jeszcze bardziej zasadnicza, wA�tpliwoA�A� dotyczy tego, co moA?na by nazwaA� sensem spoA�ecznej modernizacji. GwaA�towne przemiany spoA�eczne wA�Polsce, owoc II wojny A�wiatowej iA�powojennego porzA�dku polityczno-gospodarczego opartego na forsownym uprzemysA�owieniu, sA� koniec koA�cA?w wartoA�ciowane przez autora pozytywnie. Problematyczny jest dlaA� jedynie brak znajomoA�ci mechanizmA?w a�zrewolucjia�? iA�tym samym brak poczucia a�zodpowiedzialnoA�cia�? (cokolwiek miaA�aby ona wA�tym kontekA�cie oznaczaA�) za przeszA�oA�A�. a�zLiberalnya�? A�wiat klasy A�redniej jest wA�ksiA�A?ce rozumiany wA�aA�ciwie bez A?adnych zastrzeA?eA� jako poA?A�dany kierunek rozwoju, swoisty a�zkoniec historiia�?. WiA�cej nawet: wydaje siA�, A?e jest kierunkiem nieuniknionym. Leder twierdzi, iA? miA�dzywojenne spoA�eczeA�stwo polskie nie byA�o nowoczesneA�a�� rewolucja, niezbA�dna do tego, A?eby zmodernizowaA� a�zuniwersum symbolicznea�?A�a�� taA�jedna rewolucja, ktA?rA� kaA?de wchodzA�ce wA�nowoczesnoA�A� spoA�eczeA�stwo musi przejA�A�A�a�� miaA�a siA� dopiero dokonaA�. WA�tej czarno-biaA�ej wizji, przeciwstawiajA�cej spoA�eczeA�stwo przednowoczesneA�a�� nowoczesnemu, poA?A�dane jest jedynie to, co wzmacnia a�ztoA?samoA�A� miejskA�a�?, jedynA�, na ktA?rej, zdaniem autora, da siA� zbudowaA� suwerennoA�A� politycznA� wA�A�czajA�cA� wszystkich obywateli.

Tymczasem gA�A�boka krytyka A�wiata opartego na dominacji mieszczaA�stwa iA�samej idei racjonalnego postA�pu byA�a sednem rozwaA?aA� przedstawicieli szkoA�y frankfurckiej, do ktA?rych tenA?e autor siA� odwoA�uje. a�zDialektyka oA�wieceniaa�? Horkheimera iA�Adorno to przecieA? dzieA�o, ktA?re miaA�o za zadanie pokazaA�, jak emancypacyjna idea postA�pu zamienia siA� wA�swoje przeciwieA�stwo, budujA�c opresyjny system podtrzymywany przez ikonografiA� kultury popularnej, dajA�cej iluzje wyboru. Leder natomiast pisze, A?e wA�chaosie lat 1944a��1956 dokonaA�a siA� wA�Polsce historia opowiedziana wA�a�zDialektyce oA�wieceniaa�? Horkheimera iA�Adorna, przejA�cie ze A�wiata opisanej wA�a�zIliadziea�? arystokratycznej hierarchii [a��] do A�wiata [a��] mieszczaA�skiej kalkulacji iA�przebiegA�oA�ci opowiedzianej wA�a�zOdyseia�?.

Tymczasem to A�wiat a�zOdyseia�? jest wA�aA�ciwym przedmiotem krytyki Horkheimera iA�Adorna. Prace obu tych myA�licieli poA�wiA�cone sA� przecieA? procesowi postA�pujA�cej formalizacji iA�subiektywizacji rozumu, ktA?ry wA�toku rozwoju cywilizacji zachodniej zostaje oderwany od poszukiwania uniwersalnych celA?w iA�sensA?w ludzkiego dziaA�ania, sprowadzony do zapewnienia jego technicznej skutecznoA�ci. Gdy rozum wyrzekA� siA� autonomii, staA� siA� instrumentemA�a�� pisaA� Horkheimer3. OdejA�cie od a�zzabobonua�?, od arbitralnej iA�irracjonalnej wA�adzy religii (A�wiat a�zIliadya�?), torowaA�o drogA� innemu rodzajowi opresji: WyglA�da to tak, jak gdyby samo myA�lenie zostaA�o sprowadzone do procesA?w przemysA�owych, podporzA�dkowane A�cisA�emu planowi, krA?tko mA?wiA�cA�a�� jak gdyby staA�o siA� nieodA�A�cznym komponentem produkcji4. WA�konsekwencji wartoA�ci, ktA?re stanowiA� teoretycznA� podstawA� nowoczesnych spoA�eczeA�stw, takie jak sprawiedliwoA�A�, rA?wnoA�A�, szczA�A�cie czy tolerancja, pozbawione zostaA�y duchowego iA�intelektualnego uprawomocnienia. ZawA�A?enie racjonalnoA�ci do czysto formalnych operacji toruje zatem drogA� a�zobskurantyzmowia�?, ktA?ry zdolny bA�dzie skutecznie zaprzA�c do swoich celA?w rozum instrumentalny. Zasada demokratyczna pozbawiona swej racjonalnej podstawy staje siA� zaleA?na od tak zwanych interesA?w narodu, ktA?re sA� tylko funkcjA� A�lepychA�a�� albo aA? nazbyt A�wiadomychA�a�� siA� ekonomicznych. WA�A?aden sposA?b nie zabezpieczajA� one przed tyraniA�5.

Nie ma takiego dokumentu kultury, ktA?ry nie byA�by zarazem dokumentem barbarzyA�stwaA�a�� czytamy zA�kolei wA�eseju a�zOA�pojA�ciu historiia�? Benjamina, do ktA?rego odwoA�uje siA� Leder. Warto przypomnieA�, A?e najwaA?niejsze zdania tego eseju dotyczA� sA�ynnej metafory a�zanioA�a historiia�?, pchanego przemocA� naprzA?d przez porywisty wiatr postA�pu: ZwrA?ciA� oblicze ku przeszA�oA�ci. Gdzie nam ukazuje siA� A�aA�cuch zdarzeA�, on widzi jednA� wiecznA� katastrofA�, ktA?ra nieustannie piA�trzy ruiny na ruinach iA�ciska mu pod stopy. ChciaA�by zatrzymaA� siA�, zbudziA� umarA�ych iA�zA�A�czyA� to, co rozbite. Ale od raju wieje wicher, ktA?ry napiera na skrzydA�a iA�jest tak silny, A?e anioA� nie moA?e ich zA�oA?yA�. Ten wicher pA�dzi go niepowstrzymanie wA�przyszA�oA�A�, do ktA?rej jest zwrA?cony plecami, podczas gdy przed nim roA�nie stos ruin. Tym wichrem jest to, co nazywamy postA�pem6.

Benjamin zwraca naszA� uwagA� na uA�udA� emancypacji, ktA?rA� kryA�y wA�sobie cywilizacja przemysA�owa iA�rozwA?j technologiczny. Pokazuje, A?e prowadzi on do ujarzmienia przyrody, ale nie wyzwala czA�owieka, podporzA�dkowujA�c go wA�zamian technokratycznej logice. Zwodniczy kult tak rozumianej pracy dostrzegaA� uA�przedstawicieli niemieckiej socjaldemokracji: Praca wA�jej obecnym ujA�ciu prowadzi ku wyzyskowi przyrody, ktA?ry zA�naiwnA� satysfakcjA� jest przeciwstawiany wyzyskowi robotnikA?w7. Nie kwestionujA�c wyzwalajA�cych aspektA?w rozwoju wA�kierunku masowego spoA�eczeA�stwa mieszczaA�skiego iA�stanowczo odrzucajA�c regres do tradycyjnych form spoA�ecznych, przedstawiciele szkoA�y frankfurckiej wA�centrum swojej krytyki, uprawianej na sposA?b dialektyczny, postawili puA�apki burA?uazyjnej modernizacji.

Leder, jakby niepomny na gA�A�boko krytyczny charakter teorii, na ktA?re siA� powoA�uje, traktuje dwie wyrosA�e zA�gA�A�bokiego kryzysu cywilizacji przemysA�owej siA�y a�zrewolucyjnea�?A�a�� niemieckiego iA�radzieckiego okupantaA�a�� jako czynniki naturalne, oczywiste iA�zA�gA?ry dane, nad ktA?rych naturA� nie trzeba siA� zastanawiaA�. Zdaje siA� zapominaA� oA�tym, A?e pomysA� na ZagA�adA� przyszedA� zA�rozwiniA�tego, zamoA?nego spoA�eczeA�stwa klasy A�redniej, spoA�eczeA�stwa na wskroA� mieszczaA�skiego, czyli teoretycznie bliskiego ideaA�om wyznawanym przez autora a�zPrzeA�nionej rewolucjia�?. SkA�d znalazA�y siA� wA�nim zbrodnicze pragnienia? Na podstawie wywodA?w Ledera wydawaA� by siA� mogA�o, A?e naziA�ci (par excellence przecieA? a�znowoczeA�nia�?) wA�Polsce znaleA?li siA� gA�A?wnie po to, by speA�niaA� ukryte, A�redniowiecznej proweniencji marzenia PolakA?w. Teorii na temat genezy dwudziestowiecznych zachodnich systemA?w autorytarnych iA�totalitarnych jest wiele, Leder przytacza je jednak doA�A� wybiA?rczo. CzyA?by dlatego, A?e nie A�wiadczA� za dobrze oA�mieszczaA�skiej, miejskiej cywilizacji, podatnej na wstrzA�sy zwiA�zane, miA�dzy innymi, zA�dekoniunkturA� na rynkach? Tezy Ledera sprawiajA� wraA?enie pisanych tak, jakby powojenna, dogA�A�bna, nieraz moA?e zbyt pesymistyczna krytyka cywilizacji kapitalistycznego Zachodu, nie miaA�a wA�ogA?le miejsca. AA�to wA�aA�nie wA�mieszczaA�skiej cywilizacji przedstawiciele szkoA�y frankfurckiej upatrywali A?rA?dA�o tyranii formalizmu iA�skutecznoA�ci jako jedynych miernikA?w zasadnoA�ci dziaA�ania. Jeszcze raz odwoA�ajmy siA� do Horkheimera: MieszczaA�ska idea tolerancji jest [a��] ambiwalentna. ZA�jednej strony oznacza wolnoA�A� od panowania dogmatycznego autorytetu; zA�drugiejA�a�� skA�ania do neutralnego stanowiska wobec wszystkich duchowych treA�ci, skutkiem czego padajA� one A�upem relatywizmu8.

Bez alternatywy

Bezkrytyczna apoteoza opartej na handlu cywilizacji mieszczaA�skiej wA�poA�A�czeniu zA�przekonaniem oA�biernoA�ci polskiego spoA�eczeA�stwa a�ztranspasywniea�? doA�wiadczajA�cego przemian sprawia, A?e wA�wizji Ledera nie ma miejsca na alternatywne drogi rozwoju, dla ktA?rych szansA� zdawaA�a siA� byA� odrodzona Rzeczpospolita. Okrutna, zbrodnicza rewolucja, wA�takiej czy innej formie, jest nieuchronna. Leder opisuje dyskryminacjA� iA�podlegA�oA�A� chA�opstwa, ale nie wierzy (byA� moA?e ze wzglA�du na fatalistyczne spojrzenie na trwaA�oA�A� stosunkA?w feudalnych na wsi), A?e grupa ta moA?e byA� nowoczesnym podmiotem politycznym; nie potrafi wyobraziA� sobie prawdziwie demokratycznej wspA?lnoty politycznej wA�kraju opartym przede wszystkim na rolnictwie. WA�gruncie rzeczy powiela wiA�c stereotypy na temat chA�opA?w. Jego perspektywa wydaje siA� zamykajA�ca, ograniczajA�ca a�zsocjologicznA� wyobraA?niA�a�?. MoA?e daA�oby siA� np. pomyA�leA� porzA�dek, wA�ktA?rym chA�opi otrzymaliby naleA?nA� sobie ziemiA�, aA�miasteczka iA�miasta pozostaA�yby wA�duA?ej czA�A�ci A?ydowskie? WA�ktA?rej umiarkowany rozwA?j miast harmonizowaA�by zA�rozwojem iA�bogaceniem siA� wsi? To bardzo wbrew temu, czego chciaA� np. Roman Dmowski, ale paradoksalnie Leder pod wieloma wzglA�dami nie jest bardzo odlegA�y od sposobu myA�lenia tego apologety nowoczesnego mieszczaA�stwaA�a�� tyle A?e wA�wersji narodowej. a�zNowoczesny Polaka�? wA�wizji Dmowskiego to wszak a�zoA�wieconya�?, zamoA?ny mieszczanin.

Trzeba dodaA�, A?e istniaA�y scenariusze alternatywne wobec a�zmiastocentryczneja�? wizji modernizacji PolskiA�a�� chociaA?by omawiana przeze mnie gdzie indziej koncepcja rozwoju wsi wA�oparciu oA�spA?A�dzielczoA�A�, autorstwa Zygmunta Chmielewskiego9. Leder jednak alternatywne scenariusze odrzuca jako nieprowadzA�ce do rozwoju rzekomo a�zpoziomeja�? (aA�wA�istocie zastA�pujA�cej nierA?wnoA�ci stanoweA�a�� ekonomicznymi) struktury spoA�ecznej opartej na handlu, przeciwstawionej hierarchicznym ukA�adom feudalnym, ponoA� nieodA�A�cznym od cywilizacji wiejskiej. ZA�tego powodu autor niechA�tny jest rA?wnieA? przedwojennemu programowi socjalistycznemu: Co wiA�cej, socjaliA�ciA�a�� politycznie obecni tam, gdzie byA� przemysA�, aA�kulturowo rA?wnieA? na salonachA�a�� choA� ogromnie antagonistyczni wobec konserwatywno-narodowej retoryki politycznej, paradoksalnie rA?wnieA? nie wzmacniali toA?samoA�ci miejskiej, bowiem pozostawali niesA�ychanie krytyczni wobec A?ywioA�u burA?uazyjnego. WidaA� to wA�wywodach cytowanego tu juA? Tadeusza HoA�A?wki, ktA?ry pisaA�: a�zmy, socjaliA�ci, mA?wimy, iA? wA�ogA?le trzeba skoA�czyA� zA�poA�rednikiem sklepikarzem, wszystko jedno, czy to A�yd, czy Polaka�?. Zdaniem Ledera socjalistyczna niechA�A� wobec burA?uazji byA�a bliska rycerskiej pogardzie wobec kupiectwa, nie stanowiA�a zatem poA?A�danej, modernizacyjnej alternatywy, wymierzonej wA�tradycjonalistyczne a�zimaginariuma�?. a�zToA?samoA�A� miejskaa�? staje siA� celem samym wA�sobie, ktA?ry nie znajduje ostatecznie A?adnego przekonujA�cego uzasadnienia.

AA�przecieA? choA�by wspominany przez Ledera ruch syjonistyczny (popularny wA�miejskim A�rodowisku polskiej spoA�ecznoA�ci A?ydowskiej) opieraA� siA� na podobnej diagnozie rzeczywistoA�ci spoA�ecznej do tej, ktA?rA� przedstawiA� cytowany przez Ledera HoA�A?wko. MoA?na powiedzieA�, A?e syjoniA�ci, zwA�aszcza lewicowi, byli a�zantymiejscya�?, poniewaA? wprost odwoA�ywali siA� do pragnienia, niemoA?liwego do zrealizowania wA�diasporze, gospodarowania na wA�asnej ziemi. To zaA� wiA�zaA�o siA� zA�ideA�A�a�� trzeba przyznaA�, A?e nieco utopijnA�A�a�� przeksztaA�cenia A�ydA?w zA�powrotem wA�narA?d rolniczy (sA�uA?yA�a temu tzw. hachszara, czyli przeszkolenie rolnicze wA�kibucach, poprzedzajA�ce wyjazd pionierA?w do Palestyny). InteresujA�ce wydaje siA� spojrzenie na rolA� chA�opA?w iA�rolnictwa wA�aA�nie przez pryzmat wizji syjonistycznej, wA�ktA?rej uprawianie ziemi wA�nowym paA�stwie A?ydowskim, caA�kowicie zrywajA�cym zA�dawnymi stosunkami spoA�eczno-ekonomicznymi, miaA�o wiA�zaA� siA� zA�upodmiotowieniem iA�autonomiA�A�a�� czymA� zgoA�a odwrotnym niA? to, co przypisujA� temu zajA�ciu bezkrytyczni zwolennicy zachodniej, miejskiej wizji modernizacji. Jeden zA�gA�A?wnych ideologA?w syjonistycznych zA�przeA�omu XIX iA�XX wieku, Aaron David Gordon, szczegA?lny nacisk kA�adA� na potrzebA� ponownego zjednoczenia narodu A?ydowskiego zA�naturA�, od ktA?rej byA� dotA�d odciA�ty, bA�dA�c uwiA�zionym wA�murach miast od dwA?ch tysiA�cy lat10. To zjednoczenie zA�przyrodA� iA�zA�ziemiA� miaA�o byA� dokonane pracA� wA�asnych rA�k (mA?wiono wrA�cz oA�a�zreligii pracya�?A�a�� dat ha-Awoda), ktA?ra to idea staA�a siA� podstawA� do zakA�adania kibucA?w. Idea syjonistyczna jest znakomitym dowodem na to, A?e droga do emancypacji moA?e prowadziA� nie tylko wA�stronA� a�ztoA?samoA�ci miejskieja�?. WiA�cej: to wA�aA�nie wA�sposobie funkcjonowania kapitalistycznego przedsiA�biorstwa przemysA�owego syjoniA�ci upatrywali bolA�czki, sprzecznoA�ci i antagonizmy, na ktA?re odpowiedziA� miaA�y staA� siA� wizje radykalnej zmiany spoA�ecznej. Wielowiekowy zakaz posiadania ziemi przez A�ydA?w byA� postrzegany przez socjalistycznych syjonistA?w jako A?rA?dA�o de facto ekonomicznej zaleA?noA�ci, aA�nie wyzwolenia. Jeden zA�czoA�owych myA�licieli tego nurtu, Ber Borochow, ktA?ry jeszcze na poczA�tku XX wieku trafnie przewidziaA� rozwA?j antysemityzmu wA�uprzemysA�awiajA�cej siA� Europie, uznawaA�, A?e klasa rolnicza jest podstawA� bytu kaA?dego spoA�eczeA�stwa11. To wA�procesach spoA�eczno-ekonomicznych, polegajA�cych na gwaA�townym rozwoju burA?uazji wA�krajach diaspory, aA�nie wA�feudalnych, reliktowych wyobraA?eniach, a�zfantazmatacha�?, upatrywaA� on przyczyny gwaA�townego wzrostu nastrojA?w antyA?ydowskich (aA�tego drugiego wyjaA�nienia zdaje siA� trzymaA� Leder wA�czA�A�ci ksiA�A?ki zatytuA�owanej a�zA�ydzia�?).

Przebudzenie, ale zA�czego?

Jednostronna wizja modernizacji sprawia, A?e liczne, porozrzucane na kartach a�zPrzeA�nionej rewolucjia�? trafne obserwacje iA�diagnozy wspA?A�czesnego polskiego spoA�eczeA�stwa spadajA� jakby wA�prA?A?niA�, nie znajdujA�c przekonujA�cego wyjaA�nienia. Leder zA�duA?A� dozA� empatii opisuje chociaA?by resentyment, ktA?ry rodzi siA� zA�poczucia krzywdy, podsycany przez a�zliberalne elitya�? zdolne jedynie do a�zpouczaniaa�? spoA�eczeA�stwa. SA�usznie zauwaA?a teA?, A?e zawiedzione nadzieje mas pracujA�cych po transformacji skA�aniajA� je ku nacjonalizmowi, aA�lewica porzuciA�a a�zetos pracowniczya�?. Gdyby jednak Leder byA� konsekwentny wA�swojej krytyce spoA�ecznych aspektA?w transformacji, musiaA�by uznaA�, A?e samo stworzenie spoA�eczeA�stwa a�zklasy A�rednieja�?, bez solidarnoA�ci iA�troski oA�tych, ktA?rzy nie a�zzaA�apali siA�a�? na awans spoA�eczny, nie wystarczy. Gdyby autor rzeczywiA�cie odrobiA� lekcjA� zA�krytyki cywilizacji wA�wydaniu szkoA�y frankfurckiej, wiedziaA�by, A?e to sama natura umiA�owanej przezeA� formacji spoA�eczno-ekonomicznej prowadzi do opisywanych przez niego objawA?wA�a�� poczucia krzywdy, ktA?re A�atwo przeradza siA� wA�nacjonalistyczny resentyment. Oddajmy raz jeszcze gA�os Horkheimerowi: Duchowy imperializm abstrakcyjnej zasady interesu wA�asnegoA�a�� rdzeA� oficjalnej ideologii liberalizmuA�a�� wskazywaA� na pogA�A�biajA�cy siA� rozdA?wiA�k miA�dzy tA� ideologiA� iA�stosunkami spoA�ecznymi wA�A?yciu uprzemysA�owionych narodA?w. PoA�ugruntowaniu tego rozdA?wiA�ku wA�A�wiadomoA�ci spoA�ecznej nie ocalaA�a A?adna skuteczna, racjonalna zasada spoA�ecznej spA?jni. [a��]. TA�umaczy to tendencjA� liberalizmu do przeradzania siA� wA�faszyzm oraz skA�onnoA�A� duchowych iA�politycznych reprezentantA?w liberalizmu do zawierania pokoju ze swoimi antagonistami12.

WA�tpliwa staje siA� ostatecznie rola przebudzenia, zalecanego wA�tej swoistej terapii, aA�a�� jak siA� zdaje a�� niezbA�dnego do a�zdokoA�czeniaa�? rewolucji. ByA� moA?e rzeczywiA�cie trzeba siA� przebudziA�, ale zA�innego snuA�a�� snu oA�naA�ladowczej modernizacji, oA�koniecznoA�ci ksztaA�towania spoA�eczeA�stwa na wzA?r modelu, ktA?ry poniA?sA� poraA?kA�.

a�zPrzeA�niona rewolucjaa�? otwiera waA?nA� dyskusjA� oA�znaczeniu burzliwych przemian spoA�ecznych lat 1939a��1989 wA�Polsce, ktA?rych sens, jak sA�usznie stwierdza Leder, pozostaje niedostatecznie rozpoznany. Fragmenty ksiA�A?ki dotyczA�ce maA�o obecnych wA�dyskursie publicznym kart historii, jak powojenna reforma rolna czy terror industrializacji, zawierajA� wiele interesujA�cych spostrzeA?eA�. Jednak dokonana przez autora interpretacja wydarzeA� zA�lat 1939a��1945 jako a�zbiernej rewolucjia�? budzi powaA?ne wA�tpliwoA�ci. Podobnie jak wA�ska wizja modernizacji, ktA?rej przeprowadzenie, jak wA�sloganie znanym zA�zupeA�nie innych krA�gA?w, nie ma ponoA� alternatywy.

Andrzej Leder, PrzeA�niona rewolucja. A�wiczenie zA�logiki historycznej, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2014.

Przypisy:

  1. J. Gmitruk, Wielki strajk chA�opski wA�1937 roku, w: BA�dA?cie solidarni. Wielki strajk chA�opski 1937 r., red. J. Gmitruk, D.A�Pasiak-WA�sik, Warszawa 2007, s. 14.
  2. Por. B. DereA�, Geneza iA�przebieg strajku chA�opskiego wA�1937 roku, w: BA�dA?cie solidarnia��, op. cit.
  3. M. Horkheimer, Krytyka instrumentalnego rozumu, Warszawa 2007, s. 51.
  4. TamA?e.
  5. TamA?e, s. 57.
  6. W. Benjamin, OA�pojA�ciu historii, w: tegoA?, AnioA� historii iA�inne eseje, PoznaA� 1996, s. 418.
  7. TamA?e, s. 420.
  8. TamA?e, s. 49.
  9. A. Bilewicz, PaA�stwo niedomiasto, czyli oA�prawie do wsi, a�zNowe Peryferiea�?, lipiec 2013.
  10. H. Edelheit, A. J. Edelheit, History of Zionism. AA�Handbook and Dictionary, Oxford 2000, s. 66.
  11. Por. B. Borochov, Class Struggle and the Jewish Nation. Selected Essays on Marxist Zionism, New Brunswick 1984.
  12. M. Horkheimer, op. cit., s. 50.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>