BezdomnoA�A� to taka wielka trwoga

AdrianA� PorowskA�, pracownicA� socjalnA�, rozmawia Krzysztof WoA�odA?ko.

Zacznijmy od sprawy, ktA?ra jest doA�A� szczegA?A�owa, ale pokazuje szerszy problem. WalczyA�aA� w sierpniu o wypA�aty i godne warunki pracy dla swoich bezdomnych podopiecznych.

Adriana Porowska: To jedna z wielu takich historii. Gdy moi podopieczni przychodzA� tutaj, to pomagamy im szukaA� pracy. CzA�sto bywa tak, A?e oni sobie nawzajem przekazujA� kontakty do pracodawcy. CzA�A�A� z tych mA�A?czyzn ma duA?e problemy ze znalezieniem pracy, bo majA� za sobA� wiA�zienie albo historiA� a�zpiciorysua�? wypisanA� na twarzy.

Ale czasem siA� udaje. Zawsze im mA?wiA�, A?eby starali siA� o umowA�, A?eby koniecznie jA� do nas przynieA�li. Ale czA�sto bezdomni nie zdajA� sobie sprawy, A?e umowa o pracA� jest potrzebna. TA�umaczymy im, A?e skA�adki rentowe, emerytalne, A?e to jest potrzebne do wniosku o mieszkanie i do ubezpieczenia.

Pan Czesiu i pan Jurek znaleA?li pracA� jako ochroniarze. Ale mijaA�y miesiA�ce, a oni wciA�A? pracowali na czarno. Pracodawca ich zbywaA� i mA?wiA�, A?eby przyszli po umowA� za tydzieA�, za dwa, za trzy tygodnie, A?eby przyszli siedemnastego, a siedemnastego sA�yszeli, A?e majA� przyjA�A� dwudziestego. Niestety, nasi panowie czA�sto nie do koA�ca wiedzA�, w jakim A�wiecie A?yjA� a�� to sA� ludzie, ktA?rych bardzo A�atwo jest wykorzystaA�.

No i co zrobiA�aA�?

A. P.: Na moje pytanie, jak siA� firma nazywa, jeden z panA?w w ogA?lnie nie potrafiA� odpowiedzieA�. Gdy zapytaA�am o miejsce, okazaA�o siA�, A?e to centrum Warszawy, na Placu Europejskim. Tam budujA� rA?A?ne firmy, a ochroniarze obsA�ugujA� najrA?A?niejsze sektory. Nierzadko takie firmy prowadzA� ludzie, ktA?rzy doskonale wiedzA�, co zrobiA� A?eby inspekcja pracy nic nie znalazA�a. DoszA�am do wniosku, A?e pojadA� tam z nimi. Tym bardziej, A?e jeden z panA?w twardo stwierdziA�, A?e on z tej pracy nie zrezygnuje, bo pracodawca mu nie wypA�aci pieniA�dzy. A miaA� prawie czterysta godzin przepracowanych.

Czterysta godzin przepracowanych, ale stawka to niekoniecznie ustawowe minimalne 13 zA� za godzinA�?

A. P.: 5,50 zA�otych. To nagminne. JeA�li ktoA� z bezdomnych nie chce za tyle pracowaA�, to mu mA?wiA�: a�zto spier…a�?. PojechaA�am na tA� budowA�. Obraz nA�dzy i rozpaczy. Tam pracujA� ludzie, ktA?rzy niedomagajA�, tam sA� ludzie, dla ktA?rych 1000-1200 zA�otych to jest wszystko, co zarabiajA�. MajA� problem z wyegzekwowaniem swoich praw i na pewno siA� nie postawiA�.

PoczytaA�am o firmie, dla ktA?rej pracowali nasi bezdomni i zjeA?yA�a mi siA� skA?ra. WyglA�da na to, A?e zatrudnia ich osoba, ktA?ra pracowaA�a w Biurze Ochrony RzA�du i realizowaA�a juA? projekty za publiczne A�rodki. ZresztA� podobne sytuacje juA? siA� zdarzaA�y, moi podopieczni pracowali na przykA�ad przy budowie Stadionu Narodowego, dla podwykonawcA?w. I teA? nie mieli A?adnych umA?w. Za to czA�sto sA�yszeli, A?e sA� na miesiA�cu prA?bnym, ktA?ry jakoA� dziwnie dA�ugo siA� przeciA�gaA�.

I co z tymi dwoma panami?

A. P.: PojechaliA�my w to miejsce, trochA� pobA�A�dziliA�my, porozmawiaA�am z pracownikami, porobiA�am zdjA�cia. Jak juA? dotarliA�my na miejsce, to chyba wyprzedziA�a nas fama, bo biuro byA�o zamkniA�te: przynajmniej tak wynikaA�o z karki zapisanej mazakiem. Ale znalazA�am telefon do pana prezesa, porozmawiaA�am z nim a�� w takiej sytuacji bardzo pomaga, gdy mA?wiA�, A?e jestem wspA?A�przewodniczA�cA� komisji u Rzecznika Praw Obywatelskich. UsA�yszaA�am w sA�uchawce, A?e powinnam mieA� dokumenty pozwalajA�ce na kontrolA�. Ja mu na to, A?e chcA� byA� z podopiecznymi w trakcie rozmowy o umowA�. A on, A?e nie mam prawa go kontrolowaA�. Ja znA?w, A?e bA�dA� przyjeA?dA?aA�a odtA�d z nimi jako ich kierowca, bA�dA� przy rozmowie, bo oni siA� na to godzA�. Pan na to, A?e oczywiA�cie, ale A?e siedemnastego albo dziewiA�tnastegoa��

Podobno jeden z wyA?ej postawionych pracownikA?w tej firmy nerwowo zareagowaA� na Twoje starania.

A. P.: To byA� koordynator. Przed prA?bA� bezpoA�redniej interwencji zadzwoniA�yA�my do biura z pytaniem, dlaczego ci panowie nie majA� umA?w i kiedy bA�dA� wypA�aty. Koordynator opowiadaA� dowcipy, bagatelizowaA� problem, a poA?egnaA� siA� ze mnA� sA�owami a�zspierdalaj, stara k…a�?. Gdy spojrzeA� z boku na ich system pracy, to jest a�zpiA�kniea�? zorganizowane a�� A?adnego oficjalnego grafiku, pieniA�dze dostajA� do rA�ki od czA�owieka, ktA?ry do nich przychodzi, gdy sA� na miejscu, wszystko jest telefonicznie, oni znajA� czA�sto tylko ksywy innych ochroniarzy.

Z tego co wspominaA�aA�, oni tam pracujA� w marnych warunkach.

A. P.: Te budy, ktA?re sA�uA?A� im jako pomieszczenia socjalne, to jakaA� masakra a�� latem straszny upaA�, zimA� musi byA� tam z kolei bardzo chA�odno, bo to wszystko z blachy, a szyby popA�kane. Oni siedzA� w takich budach, co chwila sA� przenoszeni z jednej budowy na drugA�.

Tam sA� ogromne kontrasty: powstaje nowoczesny wieA?owiec, kilka piA�ter idzie w dA?A�, najnowoczeA�niejsze technologie, a pracujA� przy tym ludzie absolutnie wykorzystywani. Tego nikt nie widzi, a mnie to wkurza, dlatego powiedziaA�am sobie, A?e nie odpuszczA�.

A jak firma tA�umaczyA�a to, A?e pA�aci znacznie poniA?ej ustawowej stawki godzinowej?

A. P.: Prezes w ogA?le siA� do tego nie odniA?sA�, gdy z nim rozmawiaA�am przez telefon. ZapadA�a dA�uga cisza w sA�uchawce.

I jak to siA� skoA�czyA�o?

A. P.: Z duszA� na ramieniu, bo obawiam siA� takich ludzi, ale pojechaA�am z nimi i naszA� psycholoA?kA� na spotkanie. Otrzymali umowy i peA�nA� stawkA� 13 zA� za godzinA� a�� zamiast 5,50 zA�. Byli przeszczA�A�liwi. Prezes udawaA�, A?e tak byli umA?wieni. My darowaliA�my sobie komentarze. Strasznie mi wstyd, ale nie zrobiA�am nic dla pozostaA�ych pracownikA?w. Nie rozumiem, dlaczego Inspekcja Pracy nic z tym nie robi. SA�yszaA�am od innych osA?b, jak ciA�A?ko jest zgA�osiA� przestA�pstwo pracodawcy. Moim zdaniem powinna byA� prosta metoda na A�amanie prawa. Dzwoni pracownik, A?e nie ma umowy i jest w miejscu pracy a�� na taki sygnaA� powinien przyjechaA� inspektor.

img94joktmu7790

Panuje stereotyp, A?e osoby bezdomne najtrudniej majA� zimA�. Ale latem, szczegA?lnie kiedy sA� upaA�y, ich sytuacja wcale nie jest najlepszaa��

A. P.: Latem bywa nawet gorzej, poniewaA? bezdomni i bezdomne czA�sto przebywajA� na otwartej przestrzeni. SA� naraA?eni na upaA�y, a przecieA? bardzo czA�sto majA� problemy z krA�A?eniem, z zakrzepicA� czy innymi chorobami. MaA�o tego a�� latem nie ma dla nich litoA�ci. ZimA� czasem ktoA� siA� zastanowi, zanim wyprosi ich z autobusu: ale latem nie ma zmiA�uj, sA� bezwzglA�dnie wypraszani z dworcA?w czy A�rodkA?w komunikacji publicznej.

To jest problem dostA�pu do publicznych punktA?w higieny osobistych, a u nas to dziaA�a w szczA�tkowej formie.

A. P.: W Warszawie w tej chwili dziaA�ajA� na szczA�A�cie dwie A�aA?nie. JednA� z nich prowadzi Caritas Warszawski, a drugA� Caritas Warszawsko-Praski. Oba sA� wspierane z pieniA�dzy gminy. Ale to przecieA? ogromne miasto. DorosA�y czA�owiek powinien siA� kA�paA� minimum raz dziennie, w upaA�y dwa razy dziennie to nie bA�dzie za duA?o. W przypadku osA?b bezdomnych to wA�aA�ciwie niemoA?liwe. Tym bardziej, A?e oni muszA� siA� do A�aA?ni jakoA� dostaA�, nie A�piA� przecieA? dookoA�a kontenerA?w, w ktA?rych te punkty higieny sA� zorganizowane.

CiA�gle powtarzam stoA�ecznym urzA�dnikom: tak, to jest wasz sukces, A?e mamy juA? dwie A�aA?nie w stolicy. Ale tak naprawdA� potrzebujemy ich w kaA?dej dzielnicy.

JeA�li kojarzA�, starania o te A�aA?nie trwaA�y od lat?

A. P.: Gdy przyszA�am do pracy w pensjonacie dla bezdomnych w Ursusie, to rozmawialiA�my z Rzecznikiem Praw Obywatela Januszem Kochanowskim o dostA�pie do publicznych toalet i A�aA?ni. PA?A?niej zajmowaA�a siA� tym rA?wnieA? Rzeczniczka Praw Obywatelskich Irena Lipowicz, bo to nie dotyczyA�o wyA�A�cznie osA?b bezdomnych. CzA�sto to podkreA�lam: nigdy w Polsce nie byA�a prowadzona sprawa, nawet w Trybunale Konstytucyjnym, dotyczA�ca wyA�A�cznie godnoA�ci czA�owieka. A to jest przeciwko godnoA�ci czA�owieka a�� ten brak dostA�pu do publicznych A�aA?ni.

JeA�li masz w domu dostA�p do bieA?A�cej ciepA�ej i zimnej wody, to problem nie istnieje. Ale wystarczy choA�by awaria sieci, albo remont, A?eby przekonaA� siA�, jak znaczny to dyskomfort. SA�dzA�, A?e po prostu nie rozumiemy ludzi, ktA?rzy A?yjA� obok nas w Polsce, ale tak naprawdA� w zupeA�nie innym A�wiecie.

A. P.: Dwa tygodnie temu zadzwonili do mnie z oA�rodka pomocy spoA�ecznej: starszemu panu odciA�to w domu wodA�, bo nie pA�aci. MA�A?czyzna nie ma siA� gdzie wykA�paA�, wiA�c zapytali, czy moA?e przyjA�A� do nas. WyobraA? sobie, A?e do urzA�du wchodzi ktoA�, kto siA� nie kA�paA� od miesiA�ca. Z miejsca jest na gorszej pozycji, bo z caA�ym szacunkiem, ale to naprawdA� jest trudne do wytrzymania. Tego siA� nie widzi, gdy mA?wimy o czyimA� ubA?stwie jak o jakiejA� abstrakcji.

Bezdomni majA� czasem takie choroby, A?e gnije im ciaA�o. PracujA� w pensjonacie ponad dziesiA�A� lat. Dobrze wiem, A?e dla bezdomnych to znacznie lepsza sytuacja, gdy przed rozmowA� ze mnA� mogA� siA� wykA�paA�, przebraA� w czyste rzeczy. Wtedy rozmawiamy jak czA�owiek z czA�owiekiem.

Przepraszam, dopytam: jak wyglA�da lokalizacja tych stoA�ecznych A�aA?ni?

A. P.: Jedna znajduje siA� w pobliA?u Mostu GdaA�skiego, a druga w AsrA?dmieA�ciu.

A dlaczego nie ma ich wiA�cej?

A. P.: Po pierwsze musi byA� budynek, po drugie musi siA� zgodziA� spoA�ecznoA�A� lokalna. A bardzo duA?o osA?b nie chce, A?eby w pobliA?u byA�a A�aA?nia. Ten opA?r jest duA?y, gdy pojawia siA� kwestia stworzenia w jakiejA� okolicy miejsca, ktA?re kojarzy siA� z pomocA� ubogim czy bezdomnym.

W podziemiach Riwiery ma powstaA� centrum spoA�eczne ze streetworkingiem i pierwszA� pomocA�. To jest solidnie oddalone od budynkA?w mieszkalnych, dookoA�a sA� Pola Mokotowskie. Tam najwiA�kszym problemem sA� pijani studenci, a nie bezdomni. A jednak spotkaliA�my siA� ze znacznymi protestami, skierowanymi wA�aA�nie przeciw bezdomnym. Pytam ludzi, w czym problem: i sA�yszA�: a�zbo oni sikajA� po krzakacha�?. No i tak otwiera siA� kolejny temat: publicznie dostA�pne darmowe toalety, ktA?re sA� standardem w wielu zachodnich krajach.

Ale to chyba trudno wyjaA�niA�, A?e bezdomny teA? czA�owiek, i A?e moA?na by mu A?ycie trochA� uA�atwiA�, z poA?ytkiem dla nas wszystkich?

A. P.: CzA�owiek, ktA?ry traci mieszkanie, traci coA� wiA�cej niA? cztery A�ciany budynku. On nie ma wtedy prawa do niczego. Jest stygmatyzowany jako czA�owiek i obywatel najgorszej kategorii. WedA�ug mnie opiera siA� to na pewnym kontraA�cie kulturowym: wszyscy wiemy, A?e wA�asne mieszkanie jest u nas czymA� najwaA?niejszym, najbardziej poA?A�danym dobrem. Ludzie czA�sto strasznie ciA�A?ko pracujA� na wA�asne M2. Bezdomny to dla nich ktoA� podejrzany, kto chce A?yA� za cudze, tak to jest postrzegane. A rA?wnoczeA�nie dla wiA�kszoA�ci z nas to normalne, A?e wstajemy z fotela, idziemy do kuchni zrobiA� herbatA�, w toalecie spA�ukujemy wodA� i jest czysto, bierzemy prysznic, wA�A�czamy albo wyA�A�czamy A�wiatA�o i nikt nam tego nie zabrania. I tak dalej. Bezdomni A?yjA� w A�wiecie, ktA?ry bardziej przypomina stan koczowniczy. I do tego musisz siA� liczyA� z tym, A?e zewszA�d jesteA� przepA�dzany, choA� z drugiej strony potrzebujesz ludzi, bo chcesz pracowaA� choA�by i na czarno, coA� zjeA�A�, gdzieA� siA� schroniA� przed zimnem lub upaA�em, przespaA� siA�. A�eby A?ebraA� teA? potrzebujesz ludzi. WiA�kszoA�A� nie jest w stanie sobie wyobraziA�, co oznacza bezdomnoA�A�.

To jest jak z miejscami parkingowymi dla osA?b niepeA�nosprawnych. TA�umaczA� zawsze synowi, A?e to jest A�wietne hasA�o z jednej z kampanii spoA�ecznej: a�zzabierasz moje miejsce a�� zabierz mojA� niepeA�nosprawnoA�A�a�?. Bo jeA�li ktoA� narzeka na a�zkopertya�?, wypisuje w gazetach, A?e przez a�zkopertA�a�? ma A?le, to niech siA� zamieni na A?yciorysy z czA�owiekiem bez rA�ki czy nogi, jeA�li uwaA?a, A?e jest tak niesprawiedliwie traktowany przez reguA�y obowiA�zujA�ce w cywilizowanym A�wiecie.

Najgorsze jest to, A?e w Polsce niewiele trzeba, A?eby otrzeA� siA� o bezdomnoA�A�. Wypadki losowe mogA� nas uwikA�aA� w niekoA�czA�ce siA� wydatki i brak sensownego publicznego wsparcia. Znam mnA?stwo takich historii, one siA� skA�adajA� na osobny rozdziaA� w opowieA�ciach o oA�rodkach pomocy spoA�ecznej: wypadek, uszkodzony krA�gosA�up, ortopeda. Termin w NFZ: osiem miesiA�cy. Potrzebne sA� oszczA�dnoA�ci, A?eby siA� leczyA�. A potem fizjoterapia. Ilu ludzi w Polsce staA�, A?eby sobie to wszystko opA�aciA� z wA�asnej kieszeni bez powaA?niejszego ryzyka zuboA?enia? A?atwo myA�leA�, A?e jeA�li ktoA� przestaA� pA�aciA� czynsz, to dlatego, A?e pijak, leA�, nierA?b. Ale ludzie wpadajA� w puA�apki finansowe takA?e dlatego, A?e chcA� ratowaA� A?ycie i zdrowie bliskich. I ja bym nie chciaA�a rozstrzygaA�: pA�aciA� czynsz czy prA?bowaA� ratowaA� ukochanA� osobA�?

Kilka miesiA�cy temu w spA?A�dzielni Ogniwo w Krakowie rozmawialiA�my o reprywatyzacji. ByA�y z nami lokalne dziaA�aczki lokatorskie. OpowiadaA�y o dobytku eksmitowanych starszych ludzi, ktA?ry wA�aA�ciwie trafiaA� na A�mieci.

A. P.: Tego teA? czA�sto nie widaA�. Mieszkanie to wysiA�ek i A�rodki wA�oA?one przez lata w remonty, to dobytek, nierzadko dziedziczony po bliskich. Bezdomni to wszystko tracA� nieraz bezpowrotnie, ich majA�tek do dwie, trzy torby, oni sA� do tego czasem niesamowicie przywiA�zani, to jest coA�, co uwaA?ajA� za swoje zabezpieczenie.

Czasem to sA� niesamowite historie. NiektA?re nadajA� siA� na film. Niedawno zadzwoniA� do mnie mA?j wykA�adowca z uniwersytetu, A?e w Parku Skaryszewskim siedzi jakiA� pan, bardzo sympatyczny, inteligentny, nie pije, ale wyraA?nie w kryzysie psychicznym. PojechaliA�my tam. OkazaA�o siA�, A?e mA�A?czyzna przesiaduje tam od trzech lat. Nie daA� siA� przekonaA�, nie pojechaA� z nami. Ale po jakimA� czasie jego stan siA� znacznie pogorszyA�, byA� sA�downy nakaz amputacji nogi, czA�owiek trafiA� do nas. PrA?bowaA�am go zrozumieA�, on opowiadaA� historiA�, A?e Muzeum Narodowe nie wypA�aciA�o mu pieniA�dzy za obraz i A?e on tym obrazem miaA� zapA�aciA� zalegA�y czynsz. A A?e pewnego dnia dostaA� nakaz eksmisji, to w dniu, w ktA?rym ona siA� odbyA�a, zamknA�A� drzwi, wziA�A� torbA� i poszedA� do parku.

MinA�A� rok, mA�A?czyzna wciA�A? byA� u mnie. Przychodzi dwA?ch policjantA?w, nieumundurowanych, ale z odznakami i mA?wiA�: a�zszukamy wA�aA�ciciela obrazu takiego i takiegoa�?. Odpowiadam, A?e jest u mnie. A oni na to: a�znie mogliA�my w to uwierzyA�, ale ten obraz, ktA?ry byA� w Muzeum Narodowym, byA� wart 25 tysiA�cy. A w mieszkaniu byA�y dziewiA�tnastowieczne kolekcje malarskie. Jego dziadek byA� malarzem i prowadziA� antykwariata�?. PoprosiA�am naszego pensjonariusza i mA?wiA� mu, czego siA� dowiedziaA�am. A on na to, A?e tam w ogA?le byA�o sporo majA�tku, wartoA�ciowe meble. ByA�am w szoku.

Ja teA? jestem. I co dalej?

A. P.: ZadzwoniA�am do spA?A�dzielni, okazaA�o siA�, A?e na mieszkaniu ciA�A?yA� dA�ug w wysokoA�ci 42 tys. zA�otych. JesteA�my na etapie ustalania, czy w ogA?le jest jakaA� inwentaryzacja tego, co zostaA�o zlicytowane.

Czyli spA?A�dzielnia przejA�A�a mieszkaniea��

A. P.: Razem ze wszystkim, co byA�o w A�rodku.

I nie wiadomo, co siA� staA�o z rzeczami?

A. P.: Nie. Ten mA�A?czyzna trafiA� do nas po paru latach. MyA�lA�, A?e zaA�amaA� siA� w pewnym momencie i nie potrafiA� zrozumieA� tego, co siA� dookoA�a dzieje. ByA� teA? wychowywany w bardzo specyficzny sposA?b a�� to jest czA�owiek, ktA?ry A?yje gA�A�boko w swoim A�wiecie. Zna siA� na sztuce, potrafi katalogowaA� przedmiotya�� Teraz jest w szpitalu.

Prawdopodobnie po prostu go okradziono.

A. P.: W majestacie prawa.

CzA�sto brak mieszkania wiA�A?e siA� z brakiem stabilnoA�ci i z niemoA?liwoA�ciA� normalnego funkcjonowania spoA�ecznego czy nawet tego, A?e idziesz do pracy, wracasz i jesteA� u siebie, a tutaja��

A. P.: Tutaj musisz nauczyA� siA� A?yA� z obcymi ludA?mi w jednym pokoju. Bo macie telewizor w pokoju i jeden lubi oglA�daA� sport, a drugi tylko od wielkiego dzwonu. Jeden uwielbia dyskutowaA� o polityce, a drugi siA� od razu wA�cieka, A?e juA? nie moA?e patrzeA� na te zakA�amane mordy. To sA� doroA�li ludzie, ktA?rzy majA� dokA�adnie takie same poglA�dy jak caA�a reszta spoA�eczeA�stwa a�� czyli przerA?A?ne. WiA�cej, oni czA�sto spierajA� siA� ze mnA� o to, czy istnieje bezdomnoA�A� z wyboru, czy nie ma bezdomnoA�ci z wyboru. Bo jeden czy drugi pan, to oczywiA�cie nie jest bezdomnym z wyboru, ale Franek z pokoju to juA? owszem, jest, bo juA? drugi miesiA�c nie szuka roboty.

W niczym nie rA?A?niA� siA� ode mnie: siebie widzA� w lepszym A�wietle niA? innych.

A. P.: [A�miech] UwaA?am, A?e wielu z nich nie opA�aca siA� chodziA� do roboty, w ktA?rej schorowani muszA� zapierniczaA� za te same pieniA�dze, jakie dostanA� z zasiA�ku. To im siA� naprawdA� nie opA�aca, biorA�c dodatkowo pod uwagA�, A?e komornik zabierze albo 60 proc., albo caA�oA�A�, bo przecieA? jak to jest cywilnoprawna umowa o dzieA�o, to komornik moA?e zabraA� wszystko. No to majA� byA� tak szlachetni, A?eby pracowaA�, ale siA� wykoA�czyA�?

Ale dodajmy, A?e czA�A�A� bezdomnych chce pracowaA� i pracuje.

A. P.: WA�rA?d moich pensjonariuszy pracuje 80 proc. I niestety czA�sto mieli problemy ze znalezieniem pracy. Mamy spA?A�dzielniA� socjalnA� i zatrudniamy ludzi. ChA�opak, ktA?ry zajmuje siA� spA?A�dzielniA� socjalnA�, Darek, gdy mu mA?wiA�, A?e mam kolejnA� osobA� do pracy, mA?wi: a�zchyba zwariowaA�aA�, chyba chcesz, A?ebyA�my stracili to zleceniea�?. A ja rozpaczliwie szukam dla nich roboty, bo szczegA?lnie w poczA�tkowym okresie dochodzenia do siebie majA� duA?y problem z odnalezieniem siA� i z normalnA� wspA?A�pracA� z innymi ludA?mi. PotrzebujA� trochA� asymilacji.

Jak to w praktyce wyglA�da?

A. P.: Gdy dostanA� u nas w spA?A�dzielni umowA�, gdy regularnie dostajA� wypA�atA�, gdy widzA�, A?e dbamy o bezpieczeA�stwo pracy i elementarne zaplecze socjalne, to wzrasta ich poczucie bezpieczeA�stwa. Czasem bywa teA? tak, A?e w trudniejszej sytuacji mogA� nas poinformowaA� i nie przyjA�A� do pracy a�� wtedy ktoA� ich zastA�puje. To obu stronom daje pewnA� elastycznoA�A�.

Na tzw. normalnym rynku sA� traktowani zupeA�nie inaczej. Wielu z nich ma zA�e doA�wiadczenia z pracodawcami, ktA?rzy zwlekajA� z wypA�atami po dwa, trzy miesiA�ce. Albo nie pA�acA� w ogA?le. To jest ta dzika rynkowa strefa, dla wielu z nas niewyobraA?alna. Tak siA� dzieje w branA?y budowlanej, tak siA� dzieje w ochronie. CzA�sto celowo wykorzystuje siA� ludzi z problemami, tuA? przed zakoA�czeniem okresu pracy, niby to po przyjacielsku wysyA�ajA�c do nich kogoA� z wA?deczkA�. I tak ludzi A�atwiej zrobiA� w konia, bo gdy zapijA� po trzech, czterech tygodniach pracy, to a�zza karA�a�? odmawia im siA� pieniA�dzy.

W Polsce z jednej strony A�atwo siA� czA�stuje alkoholem, a z drugiej jeszcze A�atwiej potA�pia bezdomnych alkoholikA?w. ZresztA�, bezdomni sA� wykorzystywani na rA?A?ne sposoby. W czerwcu tego roku Wirtualna Polska opisaA�a historiA� jednej z klinik z GrudziA�dza, ktA?ra testowaA�a na bezdomnych bez ich wiedzy i dostatecznej opieki medycznej szczepionkA� znanego koncernu farmaceutycznego Novartis. Osiem osA?b juA? zostaA�o skazanych. Teraz w sA�dzie trwa batalia o odszkodowanie dla jednego z bezdomnych. Niemieckie media opisywaA�y to chyba szerzej, niA? polskie…

To przypomina dziewiA�tnastowieczne praktyki na biednych, wiA�A?niach i prostytutkach, opisane w ksiA�A?ce a�zPodA�e ciaA�aa�? GrA�goire Chamayou. Niewiele siA� zmieniA�o w podejA�ciu wielkiego biznesu do ludzia��

A. P.: To nie tylko problem wielkich zachodnich firm. JakaA� czA�A�A� polskiego spoA�eczeA�stwa sA�dzi, A?e nawet gdy siA� wykonuje jakieA� gesty w stronA� bezdomnych, to moA?na to zrobiA� bez specjalnej refleksji, A?e to teA? sA� ludzie. Czasem worki z darami dla bezdomnych to brudne, A�mierdzA�ce rzeczy, zasikane przeA�cieradA�a z plamami, tak jakbyA�my byli A�mietnikiem, ale takim, dziA�ki ktA?remu moA?na poprawiA� mniemanie o sobiea��

PowrA?A�my do tych letnich zagroA?eA�. BA�aA?ej Strzelczyk w a�zTygodniku Powszechnyma�? opublikowaA� tekst o butelce zimnej wody dla bezdomnego, w ktA?rym pokazywaA�, jak waA?na jest ona dla tych mA�A?czyzn i kobiet w czas upaA�u.

A. P.: WspA?A�pracujA� z kierownictwem warszawskiego metra. Ich pracownicy zauwaA?yli, A?e zimA� czA�A�A� ludzi po prostu siA� u nich chroni przez zamarzniA�ciem. Z kolei latem w metrze teA? chA�odno. MaA�o tego, majA� tam jedynA� bezpA�atnA� toaletA�. I tam siA� dziejA� przerA?A?ne sceny, bo osoby bezdomne tam chodzA�, myjA� siA�, przebierajA�. Czasem po prostu przychodzA� do tej darmowej toalety w metrze, A?eby napiA� siA� i nabraA� wody.

Latem bezdomni sA� czA�sto ubrani zupeA�nie nieodpowiednio do pory roku, majA� na sobie przewaA?ajA�cA� czA�A�A� swojego dobytku. To sA� swetry, kurtki, buty z grubymi skarpetami, w ktA?re wlepiajA� siA� gnijA�ce nogia�� CzA�sto sA� to ludzie z rA?A?nego rodzaju zaburzeniami psychicznymi, ktA?rzy majA� problem z dostosowaniem ubioru do pory roku. A czasem wydaje siA� z boku, A?e w sumie wszystko w porzA�dku, A?e mija nas zdziwaczaA�a staruszka w palciea�� MyA�lA�, A?e ludzie nie zdajA� sobie sprawy z tego, jak wiele problemA?w bezdomni majA� wA�aA�nie latem. Dla niektA?rych bezdomni majA� wtedy A�wietne wakacje, bo siedzA� pod fontannA� i zaA?ywajA� nierA?bstwa. Ale nie widzA�, jakie to musi byA� uwA�aczajA�ce dla czA�owieka.

Dwa tygodnie temu trafiA� do nas mA�A?czyzna, ktA?ry miaA� trepanacjA� czaszki, nie miaA� krwiaka, lecz zakrzep. Nie jest w peA�ni sprawny umysA�owo. Przez ostatnie dobre dwa lata mieszkaA� na ulicy, a ostatnie dwa miesiA�ce spA�dziA� u nas obok peronu przy dworcu w Ursusie. WiedzieliA�my A?e tam jest, prA?bowaliA�my go skA�oniA� do zamieszkania u nas. Wreszcie siA� udaA�o a�� przyszedA�. PatrzA� na jego rA�ce a�� dA�onie poranione, skA?ra mu schodzi. SzedA� do nas i strasznie siA� wstydziA�, A?e rA�ce miaA� czarne od brudu, bo zA�om nosiA�. I umyA� je tam na miejscu, a to byA�a rozlana jakaA� A?rA�ca substancja. Dobrze, A?e sobie twarzy nie przetarA�.

UmyA� siA� u nas, przebraA� w czyste ciuchy, ale widzA�, A?e siedzi w wielkich butach, a to jest lato, prawie 30 stopni. MA?wiA� do niego: a�zpanie Stasiu a�� niech pan klapki sobie wA�oA?y, nogi wypocznA�a�? A on do mnie mA?wi: a�zAle te buty sA� A�wietne na zimA�a�?. TA�umaczA� mu: a�zpan juA? jest u nas, postawi pan sobie buty pod A�A?A?kiem i poczekajA� do zimya�?. Nie zrozumiaA�, dalej mA?wi: a�zale jak siA� siedzi w parku, to w nocy wcale nie jest tak ciepA�oa�?. DA�ugotrwale bezdomni zaczynajA� inaczej funkcjonowaA�.

Brak mi sA�A?w.

A. P.: Druga historia z butami teA? jest z lata. PrzyjechaA�a do nas straA? miejska, przywieA?li czA�owieka w takiej specjalnej klatce a�� ruina, siedem nieszczA�A�A�. MA?wiA� przez telefon: a�ztak, chodzA�cya�?. Czekam 5-10 minut, myA�lA� sobie, gdzie on siA� podziaA�. A on szedA�, szedA� do furtki tak dA�ugo.

CzA�apaA�?

A. P.: Gdy juA? u nas zdjA�A� buty, to byA�o to coA� niewyobraA?alnego. MiaA� jednA� wielkA� A?ywA� ranA�, gnijA�ce nogi. Rana sA�czA�co-krwawiA�ca, a on to sobie owinA�A� papierem toaletowym. WyA� z bA?lu. A te buty to byA�a chiA�ska taniocha z koA?uszkiem. Lato byA�o takie, A?e raz zimno, raz ciepA�o, on wciA�A? w tych butach, zaczA�A�o mu to gniA�. Razem z lekarzami odratowaliA�my mu te nogi, ale dA�ugo leA?aA� z nogami do gA?ry: wietrzenie, smarowanie, odkaA?anie. Wreszcie przyszedA� czas na opatrunki.

Jest teraz w mieszkaniu treningowym. Pracuje, A�wietnie funkcjonuje, tak mniej wiA�cej po roku juA? poszedA� na mieszkanie treningowe. Kilka lat A?yA� na ulicy. A teraz normalnie pracuje, pA�aci z tego podatki, stara siA� o lokal socjalny, bA�dzie miaA� wypA�aconA� rentA�. PA?A?niej siA� dowiedziaA�am, A?e on wczeA�niej A?yA� normalnie, do pracy chodziA�, pA?A?niej A?ycie mu siA� zawaliA�o, no i bezdomnoA�A�.

Kryzysy psychiczne czA�sto doprowadzajA� do bezdomnoA�ci, szczegA?lnie u osA?b samotnych czy osamotnionych. ByA� u nas niegdyA� mA�A?czyzna, ktA?ry przeszedA� gA�A�bokie zaA�amanie a�� A?ona wyjechaA�a do StanA?w i potem siA� wiele, wiele lat nie odzywaA�a. On zaczA�A� piA�, przestaA� pA�aciA� za mieszkanie, mieszkaA� na A�awce naprzeciwko bloku, bo ciA�gle patrzyA�, czy ona nie wrA?ci.

WrA?A�my jeszcze do butelki wody dla osoby bezdomnej. ZimA�, wiadomo, potrzebne jest ciepA�o, ogA?A� ludzi rozumie, A?e bezdomni majA� do niego prawo. Ale potencjalnego odwodnienia bezdomnych nie postrzegamy juA? jako tak znacznego problemu.

A. P.: Ofiara mrozA?w to dobry zimowy temat a�� umarA�, bo zamarzA�, prosta sprawa. A gdy latem bezdomny umiera na zawaA�, to wiadomo, naduA?ywaA� alkoholu. Nikt nie pomyA�li, A?e moA?e nie miaA� siA� gdzie schroniA� przed potA�A?nym wzrostem temperatury. Gdy jest duA?a fala upaA�A?w, to wystawiamy wodA� przed pensjonat. A streetworkerki majA� zapakowany po brzegi bagaA?nik z butelkowanA� wodA� i jeA?dA?A� po tych dzikich siedliskach, rozwoA?A� wodA�. Przy znacznych upaA�ach bezdomni mogA� mieA� naprawdA� z tym problem, dlatego jeA�li ktoA� nas prosi, A?eby mu kupiA� zwykA�A� wodA�, to nie odmawiajmy, nawet jeA�li czujemy awersjA�, A?e to pewnie naciA�ganie.

Od jakiegoA� czasu trwajA� gorA�ce dyskusje o Mieszkaniu Plus, wiA�cej niA? problematyczne sA� zapisy o moA?liwoA�ci eksmisji bez prawa do zapewnienia dachu nad gA�owA�. Strasznie to smutne, bo z jednej strony ten program jest bardzo potrzebny, z drugiej tymi zapisami wpisuje siA� w logikA� polityki aspoA�ecznej III RP.

A. P.: Mieszkanie Plus to jest program mieszkaniowy jednak dla lepiej zarabiajA�cych. I rzeczywiA�cie: te zapisy rzucajA� cieA� na ten projekt. ZnA?w mamy takA� sytuacjA�, A?e odpowiedziA� na problem jest wyrzucenie ludzi z mieszkania. A przecieA? w Polsce, przy tak niskim poziomie sprawnych zabezpieczeA� spoA�ecznych, ze A?le dziaA�ajA�cA� ochronA� zdrowia, ze A�mieciowymi umowami, naprawdA� nie jest trudno zostaA� z niczym. Nawet w przypadku ludzi mA�odych, silnych, sprawnych fizycznie, ktA?rzy sA� w stanie pracowaA� po 10 godzin dziennie niekiedy przez caA�y tydzieA�, albo z jednym dniem wolnego. JuA? nie mA?wiA� o rosnA�cych wskaA?nikach schorzeA� psychicznych a�� a ustawodawca znalazA� sobie A�atwy sposA?b, A?eby umyA� rA�ce, gdy pojawiA� siA� ewentualne kA�opoty.

NawiA�A?A� jeszcze do bezdomnych. DA�ugotrwaA�a praca na czarno przypieczA�towuje ich los. Nie raz i nie dwa sA�yszaA�am choA�by opowieA�ci bezdomnych o bajoA�skich sumach, jakie zarabiali niegdyA� na czarno na budowach, albo zagranicA�. Tylko A?e zwykle to byA�a praca na czarno i tragediA� tych ludzi byA�o to, A?e nie mogli siA� leczyA�, gdy zdarzyA� siA� wypadek. A niezdolni do nielegalnej pracy nikomu nie byli juA? potrzebni. WiA�cej, nawet jeA�li nie skoA�czyli z ciA�A?kim kalectwem, to i tak nie staA� ich byA�o na fizjoterapeutA�, a gdy przez lata harowali na czarno, to nikt ich przecieA? nie wysyA�aA� na badania okresowe. W efekcie dziA� nie mogA� siA� schyliA�, majA� zdeformowane rA�ce i nogi, organizm niedomaga.

To doA�wiadczenie wiA�kszoA�ci z nas a�� jeA�li nie dopA�acimy do leczenia czy rehabilitacji, w najlepszej razie przechorujemy kawaA�ek A?ycia, chodzA�c do pracy, albo w ogA?le pozostaniemy na oucie. Poza tym polskim standardem jest to, A?e mA�odsze pokolenie opiekuje siA� starszym. Ale sieA� wsparcia rodzinnego bA�dzie coraz sA�absza, urynkowienie rzeczywistoA�ci mocno wpA�ynA�A�o na strukturA� spoA�ecznA�.

A. P.: W pensjonacie czA�sto jest tak, A?e na dzieA� dobry pytamy ludzi o to, czy majA� ewentualnie do kogo wrA?ciA�, pytamy o rodzinA� i bliskich. Rzadko bywa tak, A?e jest co odbudowywaA�. Obawiam siA�, A?e to bA�dzie narastaA�o.

CzA�sto bywa tak, A?e to my chowamy bezdomnych, bo nie majA� nikogo. Jestem jedynA� osobA�, ktA?ra jest w stanie siA� o nich upomnieA� w szpitalu, jestem jedynA� osobA�, ktA?ra jest w stanie sprawiA� pogrzeb, jestem jedynA� osobA�, ktA?ra martwi siA� o grA?ba�� Mamy las krzyA?y, ktA?rymi siA� opiekujemy. Mam coraz wiA�kszy problem ze znalezieniem miejsca na pochA?wek niedaleko nas. Gdy ktoA� wiele lat mieszkaA� w Ursusie, to staramy siA� uprosiA� ksiA�dza, A?eby tutaj oddaA� kawaA�ek miejsca. A jak siA� nie uda, to zmarli bezdomni sA� wywoA?eni na drugi koniec Warszawy.

Niedawno byA�a zbiA?rka pieniA�dzy na sprowadzenie ciaA�a jakiegoA� czA�owieka z Grecji…

A. P.: Tak, w przeciwnym razie pochA?wek na piA�A� lat we wspA?lnym grobie, a pA?A?niej ciaA�o i te szczA�tki…

We Francji dziaA�a specjalna organizacja, Morts de la Rue, ktA?ra zajmuje siA� odzyskiwaniem pamiA�ci o zmarA�ych bezdomnych. Gdy ktoA� umiera na ulicy, a w ParyA?u mnA?stwo osA?b tak A?yje, to oni wieszajA� kartkA�, A?e tutaj A?yA� taki czA�owiek, zmarA� tego i tego dnia, i mogA� zgA�aszaA� siA� do nich ludzie, ktA?rzy znali zmarA�ego/zmarA�A�.

Jednym z takich zmarA�ych na ulicy i rozpoznanych polskich bezdomnych byA� nauczyciel, ktA?ry wyjechaA� za chlebem. Przez trzy lata mieszkaA� na ulicy, a rodzina myA�laA�a, A?e on normalnie A?yje i pracuje.

Niedawno w A�rodowisku a�zKontaktua�? pojawiA� siA� pomysA�, A?eby zrobiA� medialny dzieA� poA�wiA�cony bezdomnoA�ci. WpadA� na ten pomysA� Ignacy Dudkiewicz. PojawiA�a siA� wA�tpliwoA�A�: czy bardziej zimA�, czy raczej latem a�� kiedy taki dzieA� powinien Twoim zdaniem mieA� miejsce?

A. P.: Z caA�A� pewnoA�ciA� zimA� jest wiA�ksze spoA�eczne wyczulenie na problemy bezdomnych. Media lubiA� statystyki dotyczA�ce zamarzniA�A�. ChoA�, prawdA� mA?wiA�c, nawet w przypadku bezdomnych one nie sA� do koA�ca wiarygodne. CzA�A�A� wychA�odzonych osA?b trafia do szpitala, umierajA� na przykA�ad po paru dniach i jako przyczynA� zgonu podaje siA� po prostu zatrzymanie krA�A?enia.

A gdyby poA�wiA�ciA� w mediach jeden szczegA?lny dzieA� bezdomnoA�ci? MyA�lA�, A?e mogA�oby to byA� jesieniA�. To dobry moment, A?eby nie skupiaA� siA� jedynie na typowo zimowych problemach. Warto by zobaczyA� bezdomnych jako pewnA� spoA�ecznoA�A�, bardzo trudnA�. NaleA?aA�oby teA? wiA�cej mA?wiA� o bezdomnych kobietach, ich funkcjonowanie w takich zbiorowiskach jest trudne, bo to jest na przykA�ad kilku mA�A?czyzn i jedna kobieta. MoA?na to sobie wyobraziA�.

NaleA?aA�oby teA? wiA�cej mA?wiA� o bezdomnoA�ci w kontekA�cie osA?b z zaburzeniami psychicznymi i schorowanych fizycznie, o zagroA?eniu bezdomnoA�ciA� ludzi starych. To jest potrzebne, bo musimy odczarowaA� bezdomnoA�A�, zdjA�A� z niej odium prostego, prostackiego wrA�cz myA�lenia, A?e bezdomnoA�A� to kara lub prosta konsekwencja naA�ogu. To kA�amstwo. Musimy pokazywaA� problemy A?ycia na granicy bezdomnoA�ci.

O czym mA?wisz?

A. P.: Niedawno byA�am na sprawie sA�dowej mojego podopiecznego, ktA?rego uznano za zmarA�ego. Ze dwa lata nie miaA� dokumentA?w. Pytania urzA�dnikA?w Skarbu PaA�stwa i miasta stoA�ecznego Warszawy byA�y tak sformuA�owane, jakby chcieli udowodniA�, A?e on zasA�uA?yA� sobie na taki los. A to byA�o tak, A?e ktoA� w szpitalu posA�uA?yA� siA� jego dokumentami, podaA� jego dane, a pA?A?niej niestety zmarA�. Na grobie tej osoby sA� dane mojego podopiecznego. Pani w sA�dzie dociekaA�a, dlaczego on nie pracowaA� przez lata. UsiA�owaA�am jej wyjaA�niA�, A?e gdy trafiA� do nas, to najpierw powaA?nie chorowaA� psychofizycznie i nie nadawaA� siA� do pracy. Ona wrA�cz dziwiA�a siA�, A?e on tak sobie u nas siedziaA�. PrA?bowaA�am jej wyjaA�niA�, A?e gdy przyjmujA� do pensjonatu czA�owieka, to nie pytam go, czy on sobie zasA�uA?yA� na bezdomnoA�A�, czy nie zasA�uA?yA�, bo to dla mnie w ogA?le nie ma znaczenia. A ona do mnie, A?e jednak powinniA�my siA� zastanowiA�, A?e nie ma dokumentA?w. A ja znA?w na to, A?e przecieA? po to caA�a ta procedura [gwaA�towny gest chowania gA�owy w dA�oniach]a��

W Warszawie jest tylko jedna noclegownia przyjmujA�ca kobiety?

A. P.: Tak. I to jest problem, szczegA?lnie w przypadku chorych osA?b. Kobieta moA?e tam spA�dziA� czternaA�cie dni.

A co potem?

A. P.: Bezdomna nie ma dokA�d iA�A�. Dzwonili do mnie niedawno pracownicy oA�rodka pomocy spoA�ecznej: a�zPani Ado, ratunku. Mamy starszA� paniA�, chorA�, ktA?ra wynajmowaA�a mieszkanie, trafiA�a do szpitala i wA�aA�ciciel powiedziaA�: koniec, juA? jej nie chcA� wynajmowaA�a�?.

OPS ruszyA� z procedurA�, sprA?bujA� umieA�ciA� tA� paniA� w domu pomocy spoA�ecznej a�� ale to moA?e potrwaA� i z pA?A� roku. I gdzie ona ma pA?jA�A�? Oni do mnie: a�zPani Ado, ratunku, niech jA� pani chociaA? na chwilA� weA?miea�?. MA?wiA�: a�zAle gdzie, do pokoju wieloosobowego, z facetami? PaniA� o balkoniku?a�?.

I co siA� staA�o, gdzie ona trafiA�a?

A. P.: PodaA�am im trzy adresy schronisk. Ale wszA�dzie jest przepeA�nione. I to w lecie. Takie sA� realiaa��

DziA�kujA� za rozmowA�.

Warszawa, sierpieA� a�� paA?dziernik 2017 r.

WspA?A�praca Szymon Piotr Majewski

Adriana Porowska (ur. 1978) a�� pracownik socjalny, Dyrektor KamiliaA�skiej Misji Pomocy SpoA�ecznej, PrzewodniczA�ca Warszawskiej Rady OpiekuA�czej KDS ds. BezdomnoA�ci przy Prezydencie m. st. Warszawy, czA�onek Rady SpoA�ecznej Rzecznika Praw Obywatelskich, WspA?A�przewodniczA�ca Komisji EkspertA?w ds. PrzeciwdziaA�ania BezdomnoA�ci przy Rzeczniku Praw Obywatelskich. Pracuje na rzecz obalenia negatywnego stereotypu osA?b wykluczonych mieszkaniowo, po A�mierci o. BogusA�awa Palecznego kontynuujA�c z mieszkaA�cami Pensjonatu Socjalnego a�zAsw. A?azarza�? budowA� jachtu peA�nomorskiego. Koordynatorka merytoryczna w schronisku dla osA?b bezdomnych, mieszkaniach treningowych, streetworkingu. W trakcie pracy z osobami doA�wiadczajA�cymi bezdomnoA�ci nabraA�a przekonania, A?e nie ma bezdomnoA�ci z wyboru.

3 odpowiedzi na „BezdomnoA�A� to taka wielka trwoga

  1. WARS pisze:

    Coz….oto Polska wlasnie…nasza mentalnosc,zycie bywa brutalne…jak czytam bywaja Ludzie zawodowo zajmujacy sie problemem bezdomnosci formalno prawne,ktorzy walcza,nie boja sie…maja w sobie dozy empati.BRAVO!!!Gratuluje odwagi pani funkcjonariusz.Bezdomni maja rozne problemy to prawda jak czytam w Wywiadzie.Do tego mozna dodac lowcow skor,i inne kanalie!Kiedys pisalem do pana rzecznika praw obywatelskich,list otwarty hym…zaimponowal mnie pan rzecznik.Podejsciem!Odwagi!A pomoze to w konstruktywnych zmianach w Polsce w tym kierunku!JAKO BEZDOMNY „formalno”- prawnie:ZDAJE SOBIE SPRAWE,ZE ISTNIEJA LUDZIE-SILY KTORYM ZALERZY NA POGLEMBIANIU SIE PROBLEMU BEZDOMNOSCI,ORAZ NA DYSKRYMINOWANIU,UTRUDNIANIU ZYCIA LUDZIA BEZDOMNYM FORMALNO PRAWNIE,POZBAWIANIU ICH GODNOSCI, BO CO BY MOZNA IM JESZCZE ODEBRAC?NO JESZCZE…..CHYBA TYLKO ZYCIE.Zycie jest brutalne a Spoleczenstwo powinno zawsze pamientac o LOWCACH SKOR.

  2. Barbarus pisze:

    Najbardziej uwłacza ludzkiej godności to, że w Europie, w XXI wieku, gdy wszędzie obfitość dóbr taka, że aż się przelewa, istnieją bezdomni, i to bezdomni tylko z tego powodu, że nie ma mieszkań za rozsądny, dostosowany do możliwości płatniczych czy zarobkowych takiego człowieka czynsz

  3. Jurek pisze:

    Witam, Barwo dla Pani która nie bała się iść i walczyć o innych.
    Co do kontroli Inspekcji Pracy – przepis wydany kilka lat temu obliguje wszystkie urzędy do wysłania pisma z informacją że za 7 dni odbędzie się kontrola. Kto wymyślił tak głupi przepis!!! Na tym właśnie przepisie można robić co się chce i nie ponosić konsekwencji łamania prawa w Polsce.
    Mam nadzieję, że ktoś zmieni ten idiotyczny przepis.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>