Praca zdalna ma także minusy

Praca zdalna ma także minusy

Aż 88 proc. pracowników, którzy pracowali zdalnie uważa, że w dalszym ciągu chcieliby wykonywać taką pracę – przynajmniej na część etatu w wybrane dni tygodnia pracować w domu. Niestety istnieją także negatywne skutki pracy zdalnej.

Jak informuje portal biznes.interia.pl, mamy elastyczny czas pracy, możliwości łączenia zadań zawodowych z czynnościami w domu, nie tracimy tyle czasu na dojazdy, ale z drugiej strony stanowiska pracy zdalnej często nie są ergonomiczne. Nie mamy swojego biurka, ponad 1/3 pracowników mówi, że musi dzielić stanowisko pracy czy miejsce pracy z innymi domownikami. Wynikają z tego trudności jeśli chodzi o organizację pracy, stanowiska pracy, możliwość dostosowania wysokości monitora, krzesła – tak, żeby pracowało nam się wygodnie. W związku z tym wielu pracowników, którzy pracują zdalnie, doświadcza dolegliwości fizycznych.

Główna grupa dolegliwości to dolegliwości kręgosłupa w odcinku szyjnym oraz w odcinku lędźwiowo-krzyżowym. Większość pracowników zdalnych pracuje przy laptopie. Laptop ustawiany jest najczęściej bezpośrednio na biurku, czyli zbyt nisko, więc pracownicy pochylają głowy. Najczęściej blat biurka nie jest regulowany, czyli nie jest na odpowiedniej wysokości względem pracownika.

 

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Nowy numer „Nowego Obywatela”: Chamofobia

Nowy numer „Nowego Obywatela”: Chamofobia

Ukazał się nowy numer naszego pisma! To już 89 numer w jego dziejach. Tym razem głównym tematem numeru jest „Chamofobia” – jak elity i media są przeciwko zwykłym ludziom.

Więcej szczegółów, czyli spis treści i możliwość zakupu, znajdziecie tutaj:

Nowy Obywatel nr 89

Wersja papierowa do kupienia w Empikach w całym kraju, a u nas wersje papierowa i cyfrowa prosto do waszych skrzynek na listy lub skrzynek e-mailowych. 150 stron ciekawej lektury za jedyne 18 zł (wersja papierowa) lub 9 zł (wersja cyfrowa). A jeszcze taniej w prenumeracie!

Zapraszamy do lektury!

Coraz więcej z nas jeździ pociągami

Coraz więcej z nas jeździ pociągami

Pociągami PKP Intercity podróżowało w maju tego roku o 28 proc. pasażerów więcej niż w maju ostatniego roku przed pandemią (2019 r). Na rekordowy wynik duży wpływ miało wprowadzenie m.in. oferty Promo do pociągów kategorii ekonomicznych. Od tego momentu w każdym tygodniu pociągami PKP Intercity podróżuje ponad milion osób.

Jak informuje Portal Samorządowy, pierwsze tygodnie funkcjonowania oferty Promo w pociągach IC i TLK pokazują, że kolej przyciąga coraz więcej podróżnych. W ramach oferty bilety na liczącą kilkaset kilometrów trasę można kupuć nawet za kilkanaście złotych.

37 proc. Polaków ma już zaplanowany urlop i letni wyjazd. Niemal tyle samo (36,5 proc.) nie ma jeszcze konkretnych planów, ale chce gdzieś pojechać.Wynika badania wskazały, że spośród tych Polaków, którzy planują podróżować, 85 proc. zamierza odwiedzić najpopularniejsze polskie destynacje turystyczne – morze, Mazury, góry lub duże miasta. Numerem jeden wśród wakacyjnych kierunków podróży będzie morze, dokąd wybiera się 35,5 proc. badanych. Miejmy nadzieję, że wielu z nich wybierze kolej.

Wynik z 2019 r. został także poprawiony za okres styczeń – maj. Od początku tego roku z usług PKP Intercity skorzystało już ponad 20,1 mln pasażerów. To o 8 proc. lepszy wynik niż w analogicznym okresie ostatniego roku przed pandemią.

Brakuje górników

Brakuje górników

Zakładowa Organizacja Koordynacyjna Związku Zawodowego Górników w Polsce Polskiej Grupy Górniczej wystosowała pismo do prezesa spółki. Związkowcy wskazują w nim na problem braku pracowników, z którym borykają się kopalnie.

O sprawie pisze portal wnp.pl. W związku z notorycznym i pogłębiającym się brakiem pracowników w kopalniach spółki, zwracamy się do pana prezesa o zainicjowanie i rozpoczęcie działań poprawiających tę sytuację. Dokładnie rok temu pismem z dnia 1 czerwca sygnalizowaliśmy jak wygląda sytuacja zatrudnieniowa w oddziałach wydobywczych oraz robót przygotowawczych i zaproponowaliśmy doraźne rozwiązanie w postaci alokacji pracowników. Niestety problem ten nie został wówczas rozwiązany i obecnie dotyczy już każdego działu i każdej komórki organizacyjnej – podkreślono w piśmie, pod którym podpisał się Sebastian Czogała, przewodniczący ZOK Związku Zawodowego Górników w Polsce w Polskiej Grupie Górniczej.

Zdaniem związkowców problem braku pracowników, przy jednoczesnej rosnącej presji na zwiększenie wydobycia, może przekładać się na zwiększenie ryzyka wypadkowego.

Obłożenia stanowisk pracy, terminowość przeprowadzania kontroli bieżących i okresowych urządzeń są jasno określone w przepisach górniczych i bezwzględnie powinny być realizowane. Niedopuszczalnym i nieakceptowalnym dla nas jest jakakolwiek droga na skróty, np. zmniejszenie liczby pracowników w ścianie i fedrowanie na jedną wnękę. Wszystko to w połączeniu z rosnącą presją wydobycia nie służy utrzymaniu i poprawie bezpieczeństwa załóg, a w naszej opinii zwiększa ryzyko wypadkowe – zaznaczono w piśmie.

„Żądamy więc pilnego spotkania zarządu ze stroną społeczną w celu rozwiązania powyższych problemów” – apelują związkowcy.