Analitycy wskazują na negatywne sygnały z rynku pracy.
Jak informuje TVN24, istnieją poważne przesłanki, aby obawiać się wzrostu bezrobocia w Polsce. Mówi o tym Wskaźnik Rynku Pracy. To miara informująca z wyprzedzeniem o spodziewanych tendencjach w zatrudnieniu. Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych informuje, że w lipcu Wskaźnik Rynku Pracy wzrósł do 70,3 pkt. z 69,2 pkt. w czerwcu. Ten wzrost to negatywne zjawisko.
„Od grudnia 2024 wskaźnik wzrósł o 4 punkty, a jego spadek odnotowano w tym okresie tylko raz – w lutym br.” – piszą analitycy. „Dane z powiatowych urzędów pracy wskazują, że w czerwcu liczba nowych ofert rejestrowanych w PUP spadła o niemal 50 proc. w ujęciu miesięcznym i stanowiła zaledwie 33 proc. napływu ofert odnotowanego w czerwcu 2024 roku” – informuje raport.
W czerwcu spowolnił wobec maja wskaźnik podejmowania pracy przez osoby bezrobotne. To sytuacja nietypowa, bo corocznie tendencja była odwrotna ze względu na rozpoczynanie letnich prac sezonowych. W raporcie czytamy: „Dodatkowo dane z Barometru Ofert Pracy również potwierdzają pogorszenie sytuacji – czerwiec był trzecim z rzędu miesiącem spadku liczby internetowych ogłoszeń o zatrudnieniu”.
Trzy samorządy lokalne łączą siły w celu przywrócenia połączeń kolejowych.
Jak informuje portal Pless.pl, władze trzech samorządów lokalnych – Pawłowic, Jastrzębia-Zdroju i Żor – chcą wspólnie dopominać się o odbudowę połączeń kolejowych, które miałyby przebiegać między tymi miejscowościami oraz umożliwiać przejazdy na innych trasach, w tym do stolicy województwa – Katowic.
Od pewnego czasu planowane jest przywrócenie połączeń między tymi miejscowościami. Jastrzębie-Zdrój to największe w Polsce miasto bez połączeń kolejowych, które zlikwidowano w roku 2001. Do niedawna istniały konkretne plany przywrócenia połączeń lokalnych między tymi miejscowościami. Niestety po zmianie władze plany te przestano realizować – pisaliśmy o tym niedawno: https://nowyobywatel.pl/2025/07/21/ciecie-kolei-plus/
Obecnie władze wspomnianych miejscowości postanowiły zacieśnić współpracę w celu wywierania presji na odbudowę połączeń. List intencyjny w tej sprawie podpisali 18 lipca prezydenci i wójtowie. „Naszym wspólnym priorytetem jest poprawa dostępności komunikacyjnej. Jastrzębie-Zdrój, Żory i Pawłowice muszą być integralną częścią regionalnej siatki połączeń kolejowych i dołożymy wszelkich starań, by aktywnie tworzyć ten proces. Mieszkańcy potrzebują kolei teraz, a nie za dziesięć lat. W Jastrzębiu-Zdroju czekamy na nią zbyt długo. Wierzę, że wspólny głos trzech samorządów będzie silniejszy i pozwoli nadać inwestycji właściwą dynamikę i tempo” – powiedział prezydent Jastrzębia-Zdroju, Michał Urgoł.
Waldemar Socha, prezydent Żor, dodaje: „Kolej to transport przyszłości – ekologiczny i efektywny. Dobrze zaprojektowany jest alternatywą dla samochodów i może odciążyć nasze drogi. Inwestycja ma także wymiar gospodarczy, gdyż przebiega przez tereny Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej zlokalizowane w Żorach i Pawłowicach. Dodatkowe przystanki mogą znacząco poprawić codzienną mobilność pracowników”.
Prezydent Trump zażądał od koncernów farmaceutycznych obniżenia cen lekarstw.
Jak informuje TVN24, Donald Trump wezwał siedemnaście największych amerykańskich firm farmaceutycznych do obniżenia cen leków na receptę do poziomu cen, za które te same firmy sprzedają te same lekarstwa w innych krajach. To ciąg dalszy batalii rozpoczętej w maju. Trump wydał wtedy rozporządzenie o obniżaniu cen lekarstw, a obecnie domaga się realizacji tych żądań od koncernów farmaceutycznych.
Trump twierdzi, że dotychczasowe reakcje biznesu nie są satysfakcjonujące i polega albo na pozornych ruchach, albo na oczekiwaniu dopłat z budżetu USA. Prezydent wskazuje, że mowa o firmach, które poza granicami Stanów Zjednoczonych oferują te same lekarstwa taniej. Trump oczekuje, że koncerny będą sprzedawały je w USA po najniższych cenach spośród tych, jakie za ten sam produkt otrzymują na rynkach innych krajów OECD, czyli rozwiniętych państw świata. Obniżka cen ma dotyczyć przede wszystkim lekarstw na receptę zapisywanych w rządowym programie Medicaid oraz nowych, skutecznych lekarstw wprowadzanych na rynek.
Do 29 września Trump dał koncernom czas na przedstawienie wiążących deklaracji dotyczących obniżenia cen lekarstw. „Jeśli odmówicie współpracy, użyjemy wszystkich dostępnych narzędzi, by chronić Amerykanów przed nieuczciwymi praktykami cenowymi” – napisał Trump. Adresatem jego wezwania są m.in. koncerny Eli Lilly, Sanofi, Regeneron, Merck & Co, Johnson & Johnson i AstraZeneca. W przypadku niespełnienia żądań, Trump grozi im wprowadzeniem ustawowej regulacji cen lub masowym importem tańszych lekarstw.
Związkowcy blokowali dzisiaj terminal w Sławkowie w proteście wobec napływu taniej stali z Ukrainy.
Kilka związków zawodowych zorganizowało dzisiaj ponad podziałami wspólny protest. Wzięły w nim udział m.in. związki zrzeszone w Federacji Związków Zawodowych Metalowców i Hutników w Polsce oraz WZZ Sierpień ’80. Protestowali przeciwko napływowi na polski rynek taniej stali z Ukrainy. Protestujących hutników wsparli związkowcy z górnictwa.
Protestujący alarmują, że napływ taniej stali ukraińskiej zagraża miejscom pracy w polskim hutnictwie i przemyśle metalowym. Produkcja stali w Polsce maleje z powodu napływu tańszej stali z Ukrainy, a także z innych krajów spoza UE. Stal wytwarzana poza Unią jest tańsza, gdyż jej producenci nie ponoszą wysokich kosztów związanych z normami środowiskowymi, a przede wszystkim opłat klimatyczno-emisyjnych z produkcji stali oraz z produkcji węgla i prądu używanych do jej wytwarzania. W efekcie Polska i Unia tracą przemysł i miejsca pracy, a celu ekologicznego i tak nie udaje się osiągać, gdyż napływa do nas „emisyjna” stal z innych krajów.
Protestujący apelowali o przeciwdziałanie takiemu importowi. Protest miał miejsce w terminalu w Sławkowie, gdzie kończy się kolejowy szlak eksportowy ze wschodu. Wzięło w nim udział ponad 100 przedstawicieli różnych związków i zakładów. Związkowcy alarmowali, że jeśli nie zostaną podjęte odpowiednie działania, polski przemysł hutniczy czeka zagłada. Wskazywali na przykład Huty Katowice, która przed kilkoma dniami zdecydowała o wyłączeniu jednego z dwóch wielkich pieców z powodu malejącego popytu na krajową stal wskutek dużego i stale rosnącego importu.
W przypadku braku działań rządu protestujący zapowiedzieli bardziej radykalne działania.