Do prokuratury trafił wniosek o ukaranie utrudniania działań związkowych.
Jak informuje portal Tysol.pl, Państwowa Inspekcja Pracy zajęła się sprawą utrudniania działalności związku zawodowego w firmie August Faller w Łodzi.
W polskim oddziale tej niemieckiej firmy, stanowiącej część struktur Faller Packaging, w marcu br. powstała komisja zakładowa „Solidarności”. Do związku zapisało się już ponad 40 osób, czyli co siódmy pracownik z 300-osobowej załogi. Firma produkuje opakowania i etykiety, głównie na potrzeby przemysłu farmaceutycznego. Jest jednym z dziewięciu europejskich zakładów tego koncernu.
– „Chcemy mieć większy wpływ na to, jakie zmiany zachodzą w firmie i poprawić dialog między pracownikami a pracodawcą. Nie podobało nam się przede wszystkim narzucanie pracownikom ponadwymiarowych godzin pracy. Kolejną sprawą są niskie płace, szczególnie u osób na stanowiskach pomocników, którzy wykonują ciężką pracę fizyczną. W ubiegłym roku przed podwyżką była sytuacja, w której pracownik, aby osiągnąć ustawową pensję minimalną, miał ją wyrównaną premią. Mimo wielu prób nawiązania dialogu z pracodawcą i chęci przedstawienia naszych uwag i sugestii byliśmy ignorowani. Stwierdziliśmy, że pora coś z tym zrobić, i założyliśmy związek zawodowy” – mówi przewodniczący zakładowej „Solidarności”, Arkadiusz Bączyk.
Szefostwo zakładu jednak wbrew polskiemu prawu utrudnia działania związku. Przede wszystkim nie uznaje istnienia i utworzenia komisji zakładowej. Na wniosek związkowców kontrolę w zakładzie przeprowadziła Państwowa Inspekcja Pracy. W następstwie kontroli Okręgowy Inspektorat Pracy w Łodzi skierował zawiadomienie do prokuratury. Zarzuca szefostwu firmy uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa. „Pracodawca nie podjął współpracy z Państwa Organizacją, nadal oczekując okazania dokumentów poświadczających powstanie i funkcjonowanie związku zawodowego zgodnie z literą prawa” – napisano w dokumencie przesłanym związkowcom. Inspekcja Pracy zawiadomiła także Urząd Ochrony Danych Osobowych o nieprawidłowościach w zakresie zgodności przetwarzanych danych z przepisami o ochronie danych osobowych.
W pierwszym półroczu 2025 zapowiedziano znacznie więcej zwolnień grupowych niż w całym poprzednim roku.
Jak informuje „Dziennik Gazeta Prawna”, w pierwszej połowie roku 2025 przedsiębiorstwa zgłosiły zamiary zwolnień grupowych obejmujących 80 tys. pracowników. To ponad dwukrotnie więcej niż w całym roku 2024 oraz więcej niż w 2020 roku, gdy miała miejsce bezprecedensowa globalna pandemia. Już przeprowadzone zwolnienia grupowe wyniosły w roku 2025 ponad 17 tys. osób, czyli tyle, ile łącznie w latach 2021-2023. W drugiej połowie bieżącego roku skala zwolnień ma jeszcze przyspieszyć.
Najwięcej zwolnień ma miejsce w branżach transportowej i gospodarki magazynowej – za nie odpowiada w sporej mierze dewastacja miejsc pracy za rządów neoliberałów w PKP Cargo i Poczcie Polskiej. Niewiele lepiej jest w przemyśle chemicznym.
Związki zawodowe w wielkim koncernie medialnym domagają się podwyżek płac.
Jak informuje portal Wirtualne Media, trzy związki zawodowe działające w koncernie Ringier Axel Springer Polska domagają się od firmy podwyżek płac. Związkowcy domagają się wzrostu funduszu płacowego o 10 proc. oraz ustalenia płacy minimalnej dla specjalisty na poziomie 8 tys. zł brutto zamiast obecnych 6 tys. brutto. Zwiększone powinny ich zdaniem być także dodatki za pracę w niedziele i święta. Zdaniem związkowców podwyżki powinny objąć przede wszystkim te osoby i stanowiska, dla których od roku 2023 nie było w koncernie wzrostów płac. Takie oczekiwania wyrazili wspólnie przedstawiciele Inicjatywy Pracowniczej, „Solidarności” oraz Syndykatu Dziennikarzy Polskich.
Związkowcy motywują swoje żądania nie tylko wzrostem kosztów życia oraz wzrostem płac w innych firmach i branżach, ale także wysokimi zyskami koncernu. Polski oddział Ringier Axel Springer miał w roku 2024 wzrost przychodów o 5%, natomiast zysk wzrósł o połowę wobec poprzedniego roku i wyniósł ponad 40 milionów złotych.
Duża sieć handlowa kolejny raz przegrała w polskim sądzie.
Jak informuje portal Bankier.pl, sieć handlowa Kaufland przegrała w Polsce kolejny proces z działaczami związkowymi. Sąd Okręgowy w Sosnowcu kazał niemieckiemu koncernowi przywrócić do pracy działaczkę związkową Annę Bastę. Została ona zdaniem sądu zwolniona z pracy całkowicie bezprawnie. Uznał tak już sąd pracy, ale szefostwo polskiego oddziału Kaufland odwołało się od tej decyzji do wyższej instancji. Potwierdziła ona jednak nonsensowność zarzutów stawianych zwolnionej.
Działaczka związku zawodowego Konfederacja Pracy została zwolniona za rzekome niestosowanie procedur firmowych. Jak wykazano przed sądem, pracownicy, w tym ona, nie zostali o tych procedurach w ogóle poinformowani. Prawdopodobnie był to tylko pretekst, aby zwolnić osobę aktywną w działalności na rzecz praw pracowników Kauflanda.
Nie jest to bowiem odosobniony atak na działaczy tego związku zawodowego. Dwa dni wcześniej sąd umorzył postępowanie przeciwko Wojciechowi Jendrusiakowi, jednemu z liderów Konfederacji Pracy w Kauflandzie. Firma oskarżała go o działanie na szkodę pracodawcy i szkalowanie jej dobrego imienia. Sąd nie dopatrzył się żadnego z tych czynów oraz uznał, że Jendrusiak zajmował się zwyczajną działalnością związkową i miał prawo do krytykowania niektórych aspektów działań firmy.
Niewiele wcześniej sąd nakazał Kauflandowi zapłatę odszkodowania w wysokości 15 tys. złotych Iwonie Graszyńskiej, która została bezprawnie zwolniona z marketu tej sieci w Zgorzelcu, również pod bzdurnym pretekstem, a de facto w związku z jej działalnością pracowniczo-związkową.
Zdjęcie w nagłówku tekstu: Autorstwa Warszawska róg Szerokiej w Tomaszowie Mazowieckim, w województwie łódzkim – Praca własna, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=69372930