Powstał Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjny Kolejarzy.
Jak informuje strona internetowa Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych: „Wobec narastających, dramatycznych problemów na polskiej kolei, wynikających z kompletnego odrzucenia dialogu społecznego przez obecne władze, a także postępującego lekceważenia głosu środowiska kolejarskiego – w poczuciu odpowiedzialności za przyszłość sektora i za miejsca pracy – przedstawiciele związków zawodowych działających na kolei powołali w dniu 12 listopada 2025 roku Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjny Kolejarzy.
Celem Komitetu jest koordynacja działań protestacyjnych oraz wszelkich inicjatyw na rzecz poprawy warunków pracy, bezpieczeństwa i rozwoju transportu kolejowego w Polsce. Komitet będzie stanowił platformę współpracy w sprawach dotyczących ochrony interesów pracowniczych oraz rozwoju transportu kolejowego, jednocząc wokół tych celów wszystkie organizacje związkowe działające na kolei.
Żądania skierowane do rządu:
1. Odstąpienie od polityki tworzenia nieuczciwej konkurencji w sektorze kolejowych przewozów pasażerskich i towarowych, prowadzącej do celowego osłabienia spółek kolejowych, destabilizacji rynku pracy oraz stwarzania zagrożenia dla bezpieczeństwa gospodarczego, militarnego i energetycznego Polski.
2. Zmiana polityki transportowej państwa dyskryminującej kolej towarową.
3. Zapewnienie spółce Polregio S.A. realnych możliwości zakupu nowego taboru.
4. Poprawa bezpieczeństwa ruchu kolejowego.
5. Niezwłoczne uchwalenie ustawy o czasie pracy maszynistów kolejowych.
6. Zaprzestanie łamania podstawowych praw pracowniczych i związkowych.
Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjny Kolejarzy deklaruje gotowość do podjęcia wspólnych działań, w tym wszelkich dopuszczonych prawem form protestu, w przypadku braku pilnej reakcji ze strony rządu i właściwych instytucji.
Wzywamy rząd do natychmiastowego podjęcia realnego dialogu ze stroną społeczną!”.
Pracownice placówki medycznej tracą swoje prawa po przekazaniu ich firmie zewnętrznej.
Jak informuje „Gazeta Krakowska”, pracownicy zajmujący się utrzymaniem czystości w szpitalu im. Ojca Rafała w Proszowicach tracą dotychczasowe prawa po tym, jak zostali przekazani spółce zewnętrznej. Dzieje się tak pomimo zapewnień, że nowy podmiot zatrudniający ich zagwarantuje wszystkie dotychczasowe warunki zatrudnienia.
Latem pracownicy szpitala zostali przekazani spółce Izan. Od tej pory to ona miała odpowiadać za utrzymanie czystości w placówce. Bazować miała na dotychczasowych pracownikach szpitala zajmujących się przez wiele lat odpowiedzialnością za stan sanitarny placówki. W umowie o przekazaniu zadań spółce, zagwarantowała ona przejęcie zatrudnionych i niezmienianie zasad ich zatrudnienia przez co najmniej rok wobec tego, co wcześniej oferował im szpital.
Szybko okazało się, że są to obietnice bez pokrycia. Pracownice zostały pozbawione dodatków do pensji. W sierpniu spółka wręczyła zatrudnionym wypowiedzenia i przedstawiła nowe warunki zatrudnienia. Niekorzystne względem dotychczasowych. „Te nowe warunki są dla pań skrajnie niekorzystne. Poszerzają zakres ich obowiązków, w tym o obejmujące sferę medyczną. Dotyczące choćby zakładania czy ściągania gipsu. Do tego dochodzi ograniczenie wynagrodzeń przez likwidację dodatków, które do tej pory posiadały” – mówi „Gazecie Krakowskiej” radca prawny Dariusz Różański, który reprezentuje pracownice.
W dodatku pracownice są straszone zwolnieniami. Jedna z nich, z 20-letnim stażem zatrudnienia w szpitalu, mówi gazecie: „Jesteśmy straszone zwolnieniami, wzywane na jakieś dziwne rozmowy. Przekazano nam, że jeżeli nadal będziemy drążyć temat, to przestaniemy pracować”.
O sprawie została poinformowana Komisja Skarg, Wniosków i Petycji Rady Powiatu, któremu podlega szpital. Radni powiatu stwierdzili, że racja jest po stronie pracownic, ale są bezsilni w kwestii wpływu na prywatną firmę. Podobnie jak dyrektor placówki, który zaleca pracownicom indywidualną drogę prawną – kosztowną i czasochłonną.
Proceder outsourcingu prac pomocniczych w sektorze ochrony zdrowia był plagą, wielokrotnie opisywaną, za poprzednich rządów Platformy Obywatelskiej.
Znana firma meblowa zwolni ogromną liczbę pracowników.
Jak informuje „Nowa Gazeta Biłgorajska”, w zakładach znanego producenta mebli Black Red White mają nastąpić masowe zwolnienia. Ich skala jest przerażająca. W zakładach tej firmy, m.in. w Zamościu i Biłgoraju, ma stracić pracę 800 osób. Zwolnienia obejmą zarówno pracowników fizycznych, jak i administracyjnych. Zwolnienia już zostały zgłoszone we wrześniu i październiku do stosownych powiatowych urzędów pracy. Mają zostać przeprowadzone w listopadzie i grudniu.
Cała załoga firmy liczy obecnie 2700 osób. Planowane zwolnienie 800 osób to nie tylko wielka skala zwolnień. To także kolejna taka decyzja, bo BRW zwolniło kilkaset osób w roku 2024, a na początku bieżącego roku całkowicie zlikwidowało swój zakład produkcyjny w Przeworsku, gdzie zatrudnienie straciło ponad 200 osób. Na Zamojszczyźnie, gdzie znajduje się główna siedziba firmy, jest ona największym pracodawcą.
Firma jest w dodatku pogrążona w chaosie właścicielskim. Najpierw z rąk polskich właścicieli przeszła do austriackiego koncernu XXXLutz, który jednak szybko wycofał się z tej działalności w Polsce. Obecnie trwa proces zmiany właścicielskiej na rzecz polskiego przedsiębiorcy.
Związkowcy działający w BRW odmówili podpisania regulaminu zwolnień. Liczą na to, że nowy właściciel odstąpi od nich. Albo że zaoferuje zwalnianym wyższe odprawy.
Firma jest jednym z największych producentów mebli w Polsce. W roku 2024 zanotowała stratę w wysokości ponad 130 milionów złotych, a jej przychody spadły o 11 procent.
Zdjęcie w nagłówku tekstu: Autorstwa Arnoldziu – Praca własna, CC0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=42476926
Znana firma kurierska zmusza „podwykonawców” do pracy w Wigilię.
Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, znana firma kurierska DPD oznajmiła, że Wigilia będzie dla jej pracowników dniem wolnym od pracy. Tyle że nie dotyczy to jej „podwykonawców” – czyli kurierów dostarczających przesyłki w modelu współpracy jako własna „firma”. Wolna Wigilia będzie tylko dla etatowych pracowników DPD – reszta ma doręczać przesyłki nawet w ten dzień. Ta „reszta” to większość kurierów firmy.
„Podwykonawcy” świadczący usługi DPD jako jednoosobowe działalności gospodarcze są oburzeni. To osoby, które teoretycznie są niezależnymi firmami, ale w praktyce całkowicie podlegają wytycznym DPD w kwestii miejsca, terminu, czasu i zasad pracy. Oczywiście nie obejmują ich typowe świadczenia pracownicze, jak płatne chorobowe czy płatny okres urlopowy.
Nie jest to też, wbrew liberalnej propagandzie, ich wybór. Jeden z kurierów mówi w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”, że chciał zatrudnić się na etat, ale DPD zaproponowało mu płacę minimalną. Również wybór czasu pracy jest iluzoryczny: „Firma mówi, że w Wigilię jest praca tylko dla chętnych, ale co, jeśli chętni się nie znajdą? Pewnie będą karać”.
Okres przedświąteczny to dla kurierów czas wyjątkowo ciężkiej i wytężonej pracy ze względu na wiele dodatkowych przesyłek związanych z zakupami świąteczno-prezentowymi. Na tych, którzy będą musieli pracować w Wigilię, przypadnie zatem jeszcze więcej dodatkowej pracy.