Nie ustępują wielkiej sieci

Nie ustępują wielkiej sieci

Eskaluje spór między związkowcami a zarządem wielkiej polskiej sieci handlowej.

W kolejny etap wszedł spór między związkowcami a szefostwem sieci handlowej Dino.

Międzyzakładowa Organizacja OPZZ Konfederacja Pracy podejmuje kolejne działania przewidziane polskim prawem. Skierowała do zarządu sieci Dino Polska oficjalne wezwanie do rozmów, podając w nim tematy, daty i miejsca spotkań. To kolejny etap trwającego w firmie sporu zbiorowego.

Konflikt w Dino trwa od kilku miesięcy. Nowy związek zawodowy prowadził już działania w inny sieciach handlowych w Polsce, m.in. zorganizował strajk ostrzegawczy w Kauflandzie. Od Dino domaga się m.in. wyjaśnienia sprawy nieutworzenia Zakładów Funduszu Świadczeń Socjalnych, a także poprawy sytuacji pracowników. Związkowcy uważają, że wynagrodzenia są zbyt niskie. Krytykę budzi także stan zatrudnienia i związane z nim problemy: „Pracujesz w Dino? O wakacjach z dziećmi możesz zapomnieć. Do marketów Dino Polska trafiła dyspozycja zakazująca długich urlopów w okresie letnim. Tak – Dino zakazuje urlopów latem. To kolejny skandal z tą siecią handlową w tle. Sytuacja jest bez precedensu. Zamiast zatrudnić dodatkowych pracowników i zapewnić godne warunki pracy, ludzie muszą pracować nawet za trzech. Wystarczy choroba jednej osoby, by sparaliżować pracę marketu. A zamiast wyrozumiałości – pracownicy na zwolnieniach chorobowych odbierają telefony z pytaniami, kiedy wrócą do pracy” – napisali związkowcy.

Wezwanie do rokowań to etap sporu przewidziany polskim prawem. Musi ono poprzedzać ewentualne kolejne działania, takie jak np. referendum strajkowe.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Spory sukces strajku

Spory sukces strajku

Strajk w zakładach Valeo zaowocował znaczącymi podwyżkami płac.

23 grudnia zakończył się spór zbiorowy między związkowcami a zarządem firmy Valeo. Pracownicy trzech zakładów tego koncernu – w Chrzanowie, Trzebini i Mysłowicach – od dawna domagali się podwyżek płac. Reprezentujący ich związek zawodowy Sierpień ’80 prowadził spór zbiorowy. W jego ramach odbyły się kilkakrotne negocjacje, demonstracje i blokady ulic, strajk ostrzegawczy. Pod koniec listopada miał miejsce kilkudniowy strajk połączony z blokadą dostaw do zakładu. Szefostwo firmy próbowało na różne sposoby stłumić protest. W sprawę zaangażowały się wówczas władze samorządowe kilku szczebli, pośrednicząc w negocjacjach.

Ostatecznie negocjacje zakończyły się podpisaniem porozumienia płacowego. Na jego mocy osoby zatrudnione krócej niż rok dostaną 370 złotych brutto podwyżki od 1 marca. Pracownicy ze stażem 1-5 lat otrzymają 560 złotych. Zatrudnieni dłużej niż pięć lat dostaną podwyżkę 780 złotych brutto. Wzrośnie o 120 zł także dodatek za pracę w systemie czterobrygadowym. Podwyżki są niższe od tych żądanych na wstępie przez związkowców – 1200 zł – ale i tak znacząco większe niż wstępnie proponował koncern.

Dość łamania praw pracowniczych

Dość łamania praw pracowniczych

Kilka związków zawodowych ponad podziałami apeluje wspólnie o wzmocnienie Państwowej Inspekcji Pracy.

List otwarty do ministrów i posłów na Sejm RP

Niżej podpisane organizacje zakładowe związków zawodowych Inicjatywa Pracownicza, WZZ Sierpień 80, OPZZ Konfederacja Pracy i KNSZZ „Ad Rem” wzywają rząd oraz posłanki i posłów na Sejm RP wszystkich partii do natychmiastowego przyjęcia ustawy o wzmocnieniu Państwowej Inspekcji Pracy w celu skutecznej walki z fikcyjnymi formami zatrudnienia.

Na co dzień w naszych zakładach pracy doświadczamy bezradności polskiego państwa wobec nielegalnych form zatrudnienia.

Poprzez tzw. umowy śmieciowe nieuczciwi pracodawcy okradają miliony pracowników w Polsce na miliardy złotych z tytułu nieopłaconych nadgodzin, odebrania prawa do urlopów wypoczynkowych, macierzyńskich, wychowawczych i płatnych zwolnień chorobowych. Fikcyjne formy zatrudnienia w praktyce krępują też działalność związkową, odbierają realnie pracownikom prawo do aktywności w ramach związku zawodowego pod groźbą natychmiastowej utraty pracy nie chronionej kodeksem pracy.

Obecne przepisy ustawy o PIP i kodeksu pracy realnie nie zabezpieczają pracowników przed łamaniem prawa przez pracodawców stosujących fikcyjne formy zatrudnienia. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego liczba pracujących na umowach zlecenia i pokrewnych osiągnęła rekordowy poziom ponad 2,4 miliona na koniec 2024 i pierwszą połowę 2025 roku, w tym 1,5 miliona pracujących wyłącznie na tych umowach. Stale rosnąca popularność tych umów wynika wprost z bezkarności pracodawców, niczym nie ograniczanej żądzy zysku ponad prawem. Nowelizacja ustawy o PIP da szansę ukrócić ten proceder.

Umowy śmieciowe to głęboki regres cywilizacyjny. Przedsiębiorcy i posłowie, którzy próbują osłabić lub zablokować obecną zmianę przepisów o PIP, cofają Polskę do realiów XIX wiecznych. Co gorsza, członkowie partii, które zwykle powołują się na pro-europejskie wartości, na czele z samym premierem Donaldem Tuskiem, dziś blokują pro-pracownicze rozwiązania, których wymaga właśnie Unia Europejska. Robią to, ryzykując nawet utratę miliardów złotych z Krajowego Planu Odbudowy przeznaczonych na odbudowę i tworzenie odporności społeczno-gospodarczej Polski w dobie kryzysów. W zamian, w imię miliardowych zysków nieuczciwych przedsiębiorców, politycy przeciwni reformie PIP pchają nas w kolejny głęboki kryzys.

Inspektorzy Pracy w Polsce muszą mieć prawo do wydawania decyzji o przekształceniu umowy śmieciowej w umowę o pracę bez czekania na decyzje sądu. Pieniądze zarobione przez pracodawców w wyniku stosowania nielegalnych umów muszą zostać oddane pracownikom, gdyż to one i oni wypracowują je swoją pracą. Stosunek pracy powinien być domniemaną formą zatrudnienia na zasadach proponowanych przez ministerstwo sprawiedliwości.

Komisje Zakładowe OZZ Inicjatywa Pracownicza przy: Amazon, Volkswagen Poznań, Jeremias, Allegro, Orlen Serwis, Janpol, Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Poznaniu, Auchan Polska, Fiege/Zalando, Bibliotece Miejskiej w Łodzi, zakładach Eltek i Electropoli Poland, Bielenda Group S.A., Polska Press, CanPack FIP Brzesko, CSW Zamek Ujazdowski, Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza, Warszawskim Obserwatorium Kultury, Ośrodku Brama Grodzka – Teatr NN, Polskiej Akademii Nauk, RASP, wydawnictwie Bauer, Komisja Pracowników i Pracownic z Ameryki Łacińskiej w Polsce, Związek Pracowników Branży Gier, struktury młodzieżowe OZZ IP
Zarządy zakładowych organizacji związkowych OPZZ Konfederacja Pracy w Kauflandzie, Dino, Biedronce, Aldi i Rossmann oraz w Solaris Bus & Coach
Komisja Międzyzakładowa WZZ Sierpień 80 w Valeo Autosysytemy Sp. z o o Oddział Valeo Lighting Systems w Chrzanowie, Komisje Zakładowe przy Katowickich Wodociągach S.A. oraz w Tenecco Silesia.
Pracownicy sądownictwa zrzeszeni w związku zawodowym KNSZZ „Ad Rem”

Dziwne gospodarowanie majątkiem

Dziwne gospodarowanie majątkiem

Związkowcy z Poczty Polskiej są zaniepokojeni sposobem gospodarowania budynkami przedsiębiorstwa.

Związkowcy z „Solidarności” w Poczcie Polskiej napisali: Państwowe zabytki nie są towarem. To sprawdzian odpowiedzialności państwa. W całej Polsce pojawiają się informacje o sprzedaży, wynajmie lub zmianie przeznaczenia historycznych gmachów pocztowych. Chodzi o obiekty o udokumentowanej wartości kulturowej, architektonicznej i symbolicznej, trwale wpisane w historię miast.

Trzeba powiedzieć to jasno i bez emocjonalnych skrótów: Poczta Polska nie jest prywatną firmą.
To spółka Skarbu Państwa, która zarządza majątkiem powierzonym jej w interesie publicznym. W tym majątku znajdują się zabytki. Dlatego decyzje dotyczące takich obiektów nie mogą być traktowane wyłącznie jako działania biznesowe. W przypadku nieruchomości historycznych naturalnym uczestnikiem procesu powinno być zainteresowanie Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a więc organ państwa odpowiedzialny za ochronę dziedzictwa narodowego.

Sprzedaż lub długoterminowe oddawanie zabytkowych gmachów w ręce komercyjne oznacza trwałą zmianę ich funkcji publicznej. Nawet jeśli odbywa się to w ramach obowiązujących procedur, rodzi pytania o to, czy interes państwa i ochrona dziedzictwa są w tych decyzjach właściwie zabezpieczone. Niepokój budzi również brak ogólnodostępnej, spójnej strategii dotyczącej historycznego majątku Poczty Polskiej. Nie wiadomo, które obiekty uznawane są za strategiczne i nienaruszalne. Nie wiadomo, jakie funkcje publiczne mają być w nich zachowane. Nie wiadomo, jakie kryteria przesądzają o sprzedaży lub wynajmie.

Zabytki nie są odnawialnym zasobem. Raz sprzedane lub trwale wyłączone z funkcji publicznych, przestają służyć państwu i obywatelom. A państwo traci coś więcej niż nieruchomość, traci część swojej obecności i ciągłości. Oczekiwanie jest proste i w pełni racjonalne: Przejrzystość decyzji, publiczna informacja, realna ochrona historycznego majątku Skarbu Państwa.