Setki bez pracy

Setki bez pracy

Wielki koncern motoryzacyjny zwalnia setki osób w Polsce.

Koncern Stellantis poinformował dzisiaj związki zawodowe, że zamierza ze swojej fabryki w Tychach zwolnić kilkaset osób. W procedurze zwolnień grupowych pracę stracą zarówno pracownicy produkcyjni, jak i administracyjni. Decyzja jest motywowana malejącym popytem na samochody produkowane w tym zakładzie i brakiem perspektyw poprawy tej sytuacji.

Pracę bezpośrednio ma stracić 320 osób ze stanowisk produkcyjnych i nieprodukcyjnych. Związkowcy szacują jednak, analizując szczegóły planowanych działań szefostwa firmy, że zatrudnienie straci znacznie więcej osób. Mowa o pracownikach, którym nie zostaną przedłużone umowy na czas określony oraz o osobach zatrudnianych przez agencje pracy tymczasowej – obu tych grup nie obejmuje wymagana prawem procedura zwolnień grupowych. Szacunki związkowców mówią, że pracę straci około 740 osób. Oznacza to zmniejszenie zatrudnienia w zakładzie z ponad 2300 do niespełna 1700 osób.

Zwolnienia mają zostać przeprowadzone do końca kwietnia.

 

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Likwidacja po stu latach

Likwidacja po stu latach

Zakład o długiej tradycji zostanie zamknięty.

Walne zebranie akcjonariuszy podjęło 2 stycznia decyzję o likwidacji zakładu produkcyjnego Stomil-Poznań. Oznacza to, że zamknięta zostanie fabryka o niemal stuletniej tradycji. To najstarszy obecnie w Polsce producent z branży oponiarskiej.

Zakład powstał w roku 1928. Produkował opony do rowerów, motocykli, samochodów osobowych, a od kilku dekad głównie do maszyn budowlanych. W szczycie rozwoju zatrudniał ponad 700 osób. Większościowym udziałowcem poznańskiego Stomilu jest Polska Grupa Zbrojeniowa – ten publiczny podmiot ma 85% akcji.

Likwidacja ma potrwać rok. Załoga licząca 119 osób jest póki co mamiona niekonkretnymi obietnicami zatrudnienia części pracowników w innych zakładach należących do PGZ.

Zdjęcie w nagłówku tekstu: Autorstwa JDavid – Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=5445063

Nie ustępują wielkiej sieci

Nie ustępują wielkiej sieci

Eskaluje spór między związkowcami a zarządem wielkiej polskiej sieci handlowej.

W kolejny etap wszedł spór między związkowcami a szefostwem sieci handlowej Dino.

Międzyzakładowa Organizacja OPZZ Konfederacja Pracy podejmuje kolejne działania przewidziane polskim prawem. Skierowała do zarządu sieci Dino Polska oficjalne wezwanie do rozmów, podając w nim tematy, daty i miejsca spotkań. To kolejny etap trwającego w firmie sporu zbiorowego.

Konflikt w Dino trwa od kilku miesięcy. Nowy związek zawodowy prowadził już działania w inny sieciach handlowych w Polsce, m.in. zorganizował strajk ostrzegawczy w Kauflandzie. Od Dino domaga się m.in. wyjaśnienia sprawy nieutworzenia Zakładów Funduszu Świadczeń Socjalnych, a także poprawy sytuacji pracowników. Związkowcy uważają, że wynagrodzenia są zbyt niskie. Krytykę budzi także stan zatrudnienia i związane z nim problemy: „Pracujesz w Dino? O wakacjach z dziećmi możesz zapomnieć. Do marketów Dino Polska trafiła dyspozycja zakazująca długich urlopów w okresie letnim. Tak – Dino zakazuje urlopów latem. To kolejny skandal z tą siecią handlową w tle. Sytuacja jest bez precedensu. Zamiast zatrudnić dodatkowych pracowników i zapewnić godne warunki pracy, ludzie muszą pracować nawet za trzech. Wystarczy choroba jednej osoby, by sparaliżować pracę marketu. A zamiast wyrozumiałości – pracownicy na zwolnieniach chorobowych odbierają telefony z pytaniami, kiedy wrócą do pracy” – napisali związkowcy.

Wezwanie do rokowań to etap sporu przewidziany polskim prawem. Musi ono poprzedzać ewentualne kolejne działania, takie jak np. referendum strajkowe.

Spory sukces strajku

Spory sukces strajku

Strajk w zakładach Valeo zaowocował znaczącymi podwyżkami płac.

23 grudnia zakończył się spór zbiorowy między związkowcami a zarządem firmy Valeo. Pracownicy trzech zakładów tego koncernu – w Chrzanowie, Trzebini i Mysłowicach – od dawna domagali się podwyżek płac. Reprezentujący ich związek zawodowy Sierpień ’80 prowadził spór zbiorowy. W jego ramach odbyły się kilkakrotne negocjacje, demonstracje i blokady ulic, strajk ostrzegawczy. Pod koniec listopada miał miejsce kilkudniowy strajk połączony z blokadą dostaw do zakładu. Szefostwo firmy próbowało na różne sposoby stłumić protest. W sprawę zaangażowały się wówczas władze samorządowe kilku szczebli, pośrednicząc w negocjacjach.

Ostatecznie negocjacje zakończyły się podpisaniem porozumienia płacowego. Na jego mocy osoby zatrudnione krócej niż rok dostaną 370 złotych brutto podwyżki od 1 marca. Pracownicy ze stażem 1-5 lat otrzymają 560 złotych. Zatrudnieni dłużej niż pięć lat dostaną podwyżkę 780 złotych brutto. Wzrośnie o 120 zł także dodatek za pracę w systemie czterobrygadowym. Podwyżki są niższe od tych żądanych na wstępie przez związkowców – 1200 zł – ale i tak znacząco większe niż wstępnie proponował koncern.