Spore zwolnienia zapowiedziała duża sieć handlowa.
Związkowcy z Regionu Mazowsze „Solidarności” poinformowali, że wielka sieć handlowa Carrefour zapowiedziała kolejne zwolnienia grupowe w swojej polskiej strukturze.
Jak informują związkowcy, zwolnienia mają dotyczyć 250 osób. „Solidarność” napisała: „Od dłuższego czasu w sklepach Carrefour obserwowany jest systematyczny spadek zatrudnienia, co prowadzi do przeciążenia pozostałych pracowników przejmujących obowiązki za zwalnianych pracowników. W lipcu bieżącego roku wprowadzono nową organizację pracy, w ramach której wszyscy pracownicy zobowiązani są do wykonywania wszystkich zadań, niezależnie od dotychczasowych stanowisk czy zakresu obowiązków. Zmiany te znacząco pogorszyły warunki pracy i mają negatywny wpływ na stan zdrowia psychofizycznego pracowników”.
Warto dodać, że w roku 2025 sieć zwolniła 200 osób. Zamykane są także poszczególne jej sklepy w naszym kraju. Polska struktura sieci jest w „reorganizacji”, nie wyklucza się sprzedaży wszystkich jej obiektów innemu podmiotowi.
Wielki koncern motoryzacyjny zwalnia setki osób w Polsce.
Koncern Stellantis poinformował dzisiaj związki zawodowe, że zamierza ze swojej fabryki w Tychach zwolnić kilkaset osób. W procedurze zwolnień grupowych pracę stracą zarówno pracownicy produkcyjni, jak i administracyjni. Decyzja jest motywowana malejącym popytem na samochody produkowane w tym zakładzie i brakiem perspektyw poprawy tej sytuacji.
Pracę bezpośrednio ma stracić 320 osób ze stanowisk produkcyjnych i nieprodukcyjnych. Związkowcy szacują jednak, analizując szczegóły planowanych działań szefostwa firmy, że zatrudnienie straci znacznie więcej osób. Mowa o pracownikach, którym nie zostaną przedłużone umowy na czas określony oraz o osobach zatrudnianych przez agencje pracy tymczasowej – obu tych grup nie obejmuje wymagana prawem procedura zwolnień grupowych. Szacunki związkowców mówią, że pracę straci około 740 osób. Oznacza to zmniejszenie zatrudnienia w zakładzie z ponad 2300 do niespełna 1700 osób.
Zwolnienia mają zostać przeprowadzone do końca kwietnia.
Zakład o długiej tradycji zostanie zamknięty.
Walne zebranie akcjonariuszy podjęło 2 stycznia decyzję o likwidacji zakładu produkcyjnego Stomil-Poznań. Oznacza to, że zamknięta zostanie fabryka o niemal stuletniej tradycji. To najstarszy obecnie w Polsce producent z branży oponiarskiej.
Zakład powstał w roku 1928. Produkował opony do rowerów, motocykli, samochodów osobowych, a od kilku dekad głównie do maszyn budowlanych. W szczycie rozwoju zatrudniał ponad 700 osób. Większościowym udziałowcem poznańskiego Stomilu jest Polska Grupa Zbrojeniowa – ten publiczny podmiot ma 85% akcji.
Likwidacja ma potrwać rok. Załoga licząca 119 osób jest póki co mamiona niekonkretnymi obietnicami zatrudnienia części pracowników w innych zakładach należących do PGZ.
Zdjęcie w nagłówku tekstu: Autorstwa JDavid – Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=5445063
Eskaluje spór między związkowcami a zarządem wielkiej polskiej sieci handlowej.
W kolejny etap wszedł spór między związkowcami a szefostwem sieci handlowej Dino.
Międzyzakładowa Organizacja OPZZ Konfederacja Pracy podejmuje kolejne działania przewidziane polskim prawem. Skierowała do zarządu sieci Dino Polska oficjalne wezwanie do rozmów, podając w nim tematy, daty i miejsca spotkań. To kolejny etap trwającego w firmie sporu zbiorowego.
Konflikt w Dino trwa od kilku miesięcy. Nowy związek zawodowy prowadził już działania w inny sieciach handlowych w Polsce, m.in. zorganizował strajk ostrzegawczy w Kauflandzie. Od Dino domaga się m.in. wyjaśnienia sprawy nieutworzenia Zakładów Funduszu Świadczeń Socjalnych, a także poprawy sytuacji pracowników. Związkowcy uważają, że wynagrodzenia są zbyt niskie. Krytykę budzi także stan zatrudnienia i związane z nim problemy: „Pracujesz w Dino? O wakacjach z dziećmi możesz zapomnieć. Do marketów Dino Polska trafiła dyspozycja zakazująca długich urlopów w okresie letnim. Tak – Dino zakazuje urlopów latem. To kolejny skandal z tą siecią handlową w tle. Sytuacja jest bez precedensu. Zamiast zatrudnić dodatkowych pracowników i zapewnić godne warunki pracy, ludzie muszą pracować nawet za trzech. Wystarczy choroba jednej osoby, by sparaliżować pracę marketu. A zamiast wyrozumiałości – pracownicy na zwolnieniach chorobowych odbierają telefony z pytaniami, kiedy wrócą do pracy” – napisali związkowcy.
Wezwanie do rokowań to etap sporu przewidziany polskim prawem. Musi ono poprzedzać ewentualne kolejne działania, takie jak np. referendum strajkowe.