Wielki koncern zwolni ponad 500 pracowników.
Jak informuje Polska Agencja Prasowa na podstawie ustaleń portalu epoznan.pl, koncern farmaceutyczny GSK zamierza zwolnić ponad 500 osób zatrudnionych w dziale IT w oddziale w Poznaniu.
Koncern ogłosił trzyletni program „uproszczenia działalności GSK oraz skoncentrowania zasobów”. Za tym frazesem kryje się m.in. zamiar redukcji zatrudnienia o ponad 500 osób załogi działu IT w poznańskim oddziale firmy. Ich praca ma zostać przeniesiona do Indii.
O zamiarze zwolnień została już poinformowana działająca w firmie komisja związkowa „Solidarności”. Zapowiada ona, że będzie chciała dla zwalnianych wynegocjować jak najlepsze warunki odpraw, przekraczające minimum wymagane przez prawo pracy.
Związek zawodowy zapowiada referendum strajkowe w wielkiej sieci handlowej.
Jak informuje portal Tysol.pl, fiaskiem zakończyła się ostatnia runda negocjacji prowadzonych przez „Solidarność” z szefostwem sieci Biedronka w ramach sporu zbiorowego. Mimo udziału mediatora z ministerstwa pracy, rozmowy zakończyły się bez efektów. Związek zawodowy zapowiada referendum strajkowe.
Spór zbiorowy związkowców z władzami Biedronki trwa od lutego. Obejmuje on etapy wymagane przez polskie prawo, w tym kilka rund negocjacji i mediacji. Ostatnia z takich rund nie przyniosła rezultatów. Gabriela Kaim, przewodnicząca „Solidarności” w Biedronce, powiedziała przed kilkoma dniami: „Spotkanie trwało około pół godziny. Po raz kolejny okazało się, że pracodawca nie ma zamiaru rozmawiać o naszych postulatach, mimo że my byliśmy gotowi do kompromisu w wielu kwestiach. Kontynuowanie negocjacji w takiej formule jest niemożliwe, dlatego jesteśmy zmuszeni do przeprowadzenia referendum strajkowego”.
Związkowcy domagają się podwyżek płac, wprowadzenia premii frekwencyjnej dla grup pracowników, którzy dzisiaj są pozbawieni tego elementu wynagrodzenia, zwiększenia liczby pracowników w sklepach sieci, skrócenia godzin pracy maksymalnie do godz. 22.00. Zarząd sieci handlowej odmawia zrealizowania tych postulatów.
Kolejnym przewidzianym przez prawo etapem sporu zbiorowego jest referendum strajkowe. Aby mogło dojść do legalnego strajku musi ono mieć frekwencję ponad 50% zatrudnionych, a większość z nich musi opowiedzieć się za strajkiem.
Szefowa „Solidarności” w sieci Biedronka zapowiedziała, że terminy i inne szczegóły referendum strajkowego zostaną ogłoszone wkrótce.
Porozumienie kończy spór zbiorowy i podnosi pensje.
Jak informuje Kolejowy Portal, Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych w Polsce podpisał porozumienie z szefostwem firmy Arriva RP. Kończy ono trwający dwa miesiące spór zbiorowy.
Na mocy porozumienia wynagrodzenia zasadnicze wzrosną najpierw o 500 zł od 1 października, a następnie o 400 zł od 1 stycznia. Wobec faktu, że w styczniu 2026 roku podwyżka wyniosła 425 zł, w ciągu roku płace wzrosną o 1325 zł brutto. Podwyżki otrzymają wszyscy pracownicy spółki oprócz kadry menedżerskiej i kierowniczej.
Innym zapisem porozumienia jest wprowadzenie od 1 października jednomiesięcznego okresu rozliczeniowego.
Oznacza to, że związkowcy osiągnęli wszystkie postulaty przedstawione w momencie rozpoczęcia sporu zbiorowego.
Związek Miast Polskich apeluje do rządu o znaczne zwiększenie nakładów na budownictwo komunalne.
Jak informuje Polska Agencja Prasowa, Związek Miast Polskich wystosował do rządu apel o znaczne zwiększenie nakładów na budowę mieszkań komunalnych. Organizacja uważa, że planowane przez nakłady w wysokości 1,1 mld euro na lata 2028-2034 to o wiele za mało. Domaga się, aby z funduszy europejskich wydzielić na ten okres na budownictwo komunalne i socjalne co najmniej kwotę 8 miliardów euro, z naciskiem na inwestycje w średnich i małych miastach.
Proponowana przez rząd kwota jest zdaniem przedstawicieli władz miast o wiele za mała. – „Środki na budownictwo mieszkaniowe w Polsce rosną, ale badania, które zostały przeprowadzone na podstawie poprzednich lat pokazują, że zdecydowana większość środków zostaje ulokowana w dużych miejscowościach” – mówi prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński. Mniejsze samorządy mają ograniczone możliwości nakładów na takie cele, co oznacza duże niedobory mieszkań dostępnych cenowo. To z kolei przekłada się na wyludnianie się takich miast.
Prezydent Wałbrzycha Roman Szełemej mówi: „Polska jest jednym z krajów Unii Europejskiej o najmniejszych zasobach mieszkaniowych, a 30 proc. osób mieszka w przeludnionych mieszkaniach”. Obecne nakłady pozwalają na budowę 6-10 tysięcy mieszkań komunalnych w całym kraju. Tymczasem potrzeby wynoszą kilkadziesiąt tysięcy rocznie, jeśli mielibyśmy zaoferować nowy zasób przyzwoitej jakości oraz zastępowanie nim lokali starych, o niskim standardzie.
Burmistrz Pułtuska Beata Jóźwiak zwraca uwagę, że mieszkania komunalne są potrzebne nie tylko dla uboższych mieszkańców, których nie stać na rynkowe stawki za zakup lokalu. Nowe mieszkania pozwoliłyby prowadzić samorządom politykę przyciągania mieszkańców wykonujących zawody, w których zaznaczają się już obecnie znaczne niedobory kadrowe.
Sekretarz Związku Miast Polskich Marek Wójcik mówi: „Chcemy preferować budownictwo tańsze, budownictwo komunalne, odbudowywać zasoby publiczne”.