W jednym z zakładów rozpoczął się spór zbiorowy związkowców z zarządem.
Jak informuje Portal Samorządowy, w Zakładzie Utylizacji Odpadów w Szczecinie ruszył spór zbiorowy. „Solidarność” działająca w firmie domaga się podwyżek płac i zmiany zasad premiowania.
Związkowcy domagają się podwyżek płac o 600 złotych brutto miesięcznie oraz zmiany zasad wypłacania premii i dodatków do pensji zasadniczej. Swoje postulaty zgłosili już w styczniu, ale do dzisiaj nie doczekali się ich realizacji, a nawet poważnego zainteresowania ze strony władz firmy. Spór zbiorowy ma być zatem narzędziem zmuszenia szefostwa do realizacji postulatów związkowych.
W przypadku niepowodzenia negocjacji spór zbiorowy zakłada jako kolejne etapy wymagane prawem referendum strajkowe, a w przypadku jego powodzenia – strajk. W ZUO Szczecin pracuje obecnie około 150 osób i jeśli ponad połowa z nich weźmie udział w referendum i zagłosuje za strajkiem, związkowcy będą mieli mandat formalnoprawny i społeczny do zatrzymania pracy.
Związkowcy twierdzą także, iż średnie wynagrodzenie w przedsiębiorstwie, którym władze firmy epatują w mediach, nie ma nic wspólnego z wysokością zarobków szeregowych pracowników, a średnia jest windowana przez płace szefostwa firmy i personelu kierowniczego.
Zwolnienia całej załogi i koniec zakładu po 130 latach.
Jak informuje portal Bankier.pl, kończy działalność Odlewnia Cema-Mystal w Myszkowie. Nie udała się sanacja przedsiębiorstwa i w obliczu braku nadziei na trwałą rentowność zostanie ono zlikwidowane. Oznacza to koniec zakładu, którego początki sięgają roku 1882. Wówczas w Myszkowie bracia Brauretz założyli w tym miejscu przedsiębiorstwo metalurgiczne. Firma była stale rozwijana, a w okresie PRL rozbudowano tu zakład i wytwarzano odlewy staliwne i żeliwne na wielką skalę, zatrudniając 4500 osób. Po zmianie ustrojowej przedsiębiorstwo stale ograniczało skalę działań. W roku 2010 na jego bazie powstała Cema-Mystal. Właśnie kończy ona działalność.
Wiosną 2026 w obliczu zadłużenia zakładu rozpoczęto formalne postępowanie sanacyjne. Choć firma w tym okresie była rentowna, to stale malała jej zyskowność, nie dając szans na spłatę zadłużenia i nie gwarantując, że w przyszłości uda się finansować bieżące potrzeby. Zapadła więc decyzja o likwidacji przedsiębiorstwa w jego obecnej formie.
Pracę straci cała załoga, licząca 70 osób. Już otrzymali trzymiesięczne wypowiedzenia. Zanim stracą pracę wraz z końcem roku, będą systematycznie wygaszali produkcję i porządkowali zakład. Zadłużenie firmy wynosi 12 milionów złotych. Majątek wyceniono na 19 milionów złotych i poszukiwany będzie albo kupiec całości, albo chętni na zakup poszczególnych budynków, gruntów i urządzeń przedsiębiorstwa.
Związkowcy domagają się podwyżek płac w wielkim koncernie medialnym.
Jak informuje portal Wirtualne Media, komisja związku zawodowego Inicjatywa Pracownicza w koncernie Ringier Axel Springer Polska domaga się podwyżek płac.
W zależności od kategorii zaszeregowania związkowcy oczekują podwyżek płac zasadniczych od 5 do 10%. Wzrosnąć miałaby także pensja osób określanych w strukturze firmy jako specjaliści – i wynosić co najmniej 8500 zł brutto.
Związkowcy wskazują, że w ubiegłym roku pensje szefostwa polskiej struktury koncernu wzrosły o 13,6%.
Jeden z najbardziej znanych polskich start upów zwolni 20% załogi.
Jak informuje portal Puls HR, duże zwolnienia zapowiedział start up Booksy. To jedna z najbardziej znanych polskich firm tego rodzaju. Prowadzi ona platformę pośredniczącą w rezerwowaniu online wizyt w usługowych punktach kosmetycznych i podobnych: u fryzjerów, barberów, kosmetyczek, masaży itp., a firmom ułatwia zarządzanie i planowanie wizyt klientów. Obecnie z jej usług ma korzystać około 350 tysięcy podmiotów w kraju i zagranicą.
Szefostwo firmy zapowiedziało zwolnienie około 20% załogi. Oznacza to utratę pracy przez około 200 osób. Przyczyną zwolnień mają być większe inwestycje i wdrażanie rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji i automatyzacji.