Strach przed zwolnieniami

Strach przed zwolnieniami

Pracownice MOPS obawiają się utraty pracy.

Jak informuje portal bielsko.biala.pl, w Bielsku-Białej wielkie obawy wzbudziły plany władz miasta. Zamierzają one przenieść usługi opiekuńcze z MOPS do sektora „pozarządowego”. Pracownice MOPS świadczące od lat opiekę nad osobami chorymi, niesamodzielnymi, starszymi itp. obawiają się utraty zatrudnienia. Problem może dotyczyć nawet 50 osób.

Władze Bielska-Białej chcą, aby usługi opiekuńcze świadczone były przez organizacje pozarządowe wyłonione w przetargu. W mieście mówi się nawet o planach sprywatyzowania tych usług. Oba scenariusze mają oznaczać, że zamiast wyspecjalizowanego działu MOPS opiekę świadczyć miałby podmiot zewnętrzny. Pracownice MOPS obawiają się utraty zatrudnienia, a w „najlepszym” razie znacznego pogorszenia warunków zatrudnienia przy tak odpowiedzialnej pracy, jak opieka nad osobami niesamodzielnymi.

Nowe zasady miałyby obowiązać od 1 czerwca 2027 po wyłonieniu w przetargu usługodawcy zewnętrznego. Władze miasta twierdzą, że pracownice MOPS nie stracą zatrudnienia, lecz zostaną przeniesione z gwarancją pracy do nowego podmiotu. Pracownice jednak obawiają się pogorszenia warunków pracy: obniżki płac, braku pewności długofalowego zatrudnienia, braku premii i dodatków gwarantowanych dotychczas przez MOPS itp. Władze miasta wskazują na pozytywne doświadczenia z przekazywaniem tego rodzaju usług podmiotom zewnętrznym, ale jest to oczywisty sposób liberałów na oszczędności finansowe i na unikanie odpowiedzialności za świadczone usługi.

Lokalne struktury związku zawodowego Inicjatywa Pracownicza deklarują wsparcie dla pracownic MOPS. Związkowcy piszą w swoim apelu:

„Inicjatywa Pracownicza Podbeskidzie wyraża pełne poparcie dla pracownic Działu Usług Opiekuńczych MOPS w Bielsku-Białej, które walczą o swoje miejsca pracy i sprzeciwiają się przekazaniu usług opiekuńczych podmiotom zewnętrznym.

Te kobiety od lat wykonują niezwykle ważną pracę. Każdego dnia wspierają osoby starsze, chore, z niepełnosprawnościami i niesamodzielne. Budują relacje z podopiecznymi i zapewniają im pomoc, której nie da się sprowadzić do tabeli kosztów.

Nie zgadzamy się na to, by wieloletnie doświadczenie pracownic zostało zlekceważone, a publiczne usługi były wyprowadzane poza MOPS bez rzetelnego dialogu z załogą.

Przekazanie usług opiekuńczych podmiotom zewnętrznym oznacza realne pytania o przyszłość zatrudnienia, stabilność pracy oraz jakość i ciągłość opieki nad mieszkańcami Bielska-Białej.

Domagamy się:
• ochrony miejsc pracy i praw pracowniczych,
• dialogu z pracownicami i ich przedstawicielkami,
• przejrzystości w podejmowaniu decyzji,
• traktowania usług opiekuńczych jako odpowiedzialności publicznej, a nie wyłącznie kwestii organizacyjnej,
• ponownej weryfikacji zasadności tej decyzji.

Nie ma dobrej opieki bez szacunku dla osób, które ją świadczą!”.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Ostateczny krach zakładu?

Ostateczny krach zakładu?

Zwolnienia całej załogi i koniec zakładu po 130 latach.

Jak informuje portal Bankier.pl, kończy działalność Odlewnia Cema-Mystal w Myszkowie. Nie udała się sanacja przedsiębiorstwa i w obliczu braku nadziei na trwałą rentowność zostanie ono zlikwidowane. Oznacza to koniec zakładu, którego początki sięgają roku 1882. Wówczas w Myszkowie bracia Brauretz założyli w tym miejscu przedsiębiorstwo metalurgiczne. Firma była stale rozwijana, a w okresie PRL rozbudowano tu zakład i wytwarzano odlewy staliwne i żeliwne na wielką skalę, zatrudniając 4500 osób. Po zmianie ustrojowej przedsiębiorstwo stale ograniczało skalę działań. W roku 2010 na jego bazie powstała Cema-Mystal. Właśnie kończy ona działalność.

Wiosną 2026 w obliczu zadłużenia zakładu rozpoczęto formalne postępowanie sanacyjne. Choć firma w tym okresie była rentowna, to stale malała jej zyskowność, nie dając szans na spłatę zadłużenia i nie gwarantując, że w przyszłości uda się finansować bieżące potrzeby. Zapadła więc decyzja o likwidacji przedsiębiorstwa w jego obecnej formie.

Pracę straci cała załoga, licząca 70 osób. Już otrzymali trzymiesięczne wypowiedzenia. Zanim stracą pracę wraz z końcem roku, będą systematycznie wygaszali produkcję i porządkowali zakład. Zadłużenie firmy wynosi 12 milionów złotych. Majątek wyceniono na 19 milionów złotych i poszukiwany będzie albo kupiec całości, albo chętni na zakup poszczególnych budynków, gruntów i urządzeń przedsiębiorstwa.

Chcą podwyżek

Chcą podwyżek

Związkowcy domagają się podwyżek płac w wielkim koncernie medialnym.

Jak informuje portal Wirtualne Media, komisja związku zawodowego Inicjatywa Pracownicza w koncernie Ringier Axel Springer Polska domaga się podwyżek płac.

W zależności od kategorii zaszeregowania związkowcy oczekują podwyżek płac zasadniczych od 5 do 10%. Wzrosnąć miałaby także pensja osób określanych w strukturze firmy jako specjaliści – i wynosić co najmniej 8500 zł brutto.

Związkowcy wskazują, że w ubiegłym roku pensje szefostwa polskiej struktury koncernu wzrosły o 13,6%.

AI kontra etaty

AI kontra etaty

Jeden z najbardziej znanych polskich start upów zwolni 20% załogi.

Jak informuje portal Puls HR, duże zwolnienia zapowiedział start up Booksy. To jedna z najbardziej znanych polskich firm tego rodzaju. Prowadzi ona platformę pośredniczącą w rezerwowaniu online wizyt w usługowych punktach kosmetycznych i podobnych: u fryzjerów, barberów, kosmetyczek, masaży itp., a firmom ułatwia zarządzanie i planowanie wizyt klientów. Obecnie z jej usług ma korzystać około 350 tysięcy podmiotów w kraju i zagranicą.

Szefostwo firmy zapowiedziało zwolnienie około 20% załogi. Oznacza to utratę pracy przez około 200 osób. Przyczyną zwolnień mają być większe inwestycje i wdrażanie rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji i automatyzacji.