Wielka grupa handlowa szykuje kolejne zwolnienia.
Jak informuje portal Dla Handlu, Makro Cash and Carry zaplanowało kolejną falę zwolnień pracowników. Etaty mają stracić zarówno osoby zatrudnione w obsłudze hurtowych hal sprzedaży, jak i pracownicy biurowi z Centrum Wsparcia Biznesu. W sumie z pracą ma się pożegnać około 250 osób.
To kolejna fala zwolnień w firmie. W ubiegłym roku Makro zlikwidowało cztery hale – w Rybniku, Słupsku, Toruniu i Zabrzu. Zatrudnienie straciło w efekcie tego około 400 osób.
Polski oddział Makro przynosi od dwóch lat duże, wielomilionowe straty.
Zaostrza się konflikt związkowców z zarządem firmy.
Jak informuje portal bielsko.biala.pl, w zakładach TI Poland rozpoczęła się akcja protestacyjna. Działająca w tej firmie „Solidarność” na razie oflagowała zakłady i wywiesiła transparenty na dwóch zakładach w Bielsku-Białej oraz jednym w Wieprzu. Zapowiada dalsze i ostrzejsze działania, jeśli szefostwo nie spełni oczekiwań pracowników. Przedstawiciele „Solidarności” mówi portalowi bielsko.biala.pl: „Zaczynamy akcję protestacyjną. To jest początek, zaczynamy od oflagowania. W dalszych etapach jeśli dyrekcja nie zmieni zdania – zrobimy pikietę. Nie przyniesie rezultatu, to zrobimy strajk ostrzegawczy. Jeśli nie będzie rezultatu, to zrobimy referendum w sprawie strajku generalnego”.
TI Poland działa w sektorze motoryzacyjnym i zajmuje się produkcją metalowych przewodów hamulcowych i paliwowych, pomp i modułów pomp paliwa oraz montażem zbiorników paliwa. Dostarcza komponenty dla aut takich marek i producentów, jak Mercedes, BMW, Volkswagen i Stellantis W zakładach TI Poland trwa spór płacowy. Związkowcy domagają się podwyżek płac, które rosną powoli i nie odzwierciedlają wzrostu kosztów życia.
Polskie zakłady koncernu zatrudniają w sumie ponad 1700 osób. W ubiegłym roku wygenerowały ponad 62 miliony czystego zysku.
Zagrożony jest los zakładu i całej załogi.
Jak informuje portal Dla Handlu, sąd wpisał do akt wniosek właścicieli zakładu Fameg w Radomsku o ogłoszenie upadłości. Ważą się losy całej firmy i jej załogi. Fameg to jeden z największych w Europie producentów drewnianych krzeseł giętych. Działa od XIX wieku. Zatrudnia ponad 500 osób.
Poważne kłopoty firmy zaczęły się w 2024 roku. Zanotowała ona wtedy duże, kilkunastomilionowe zadłużenie. Firma ogłosiła proces restrukturyzacyjny zawarła ugodę z wierzycielami. Jednym z elementów restrukturyzacji były zwolnienia grupowe, które jesienią 2024 objęły 69 osób.
Pod koniec września 2026 władze spółki złożyły do sądu wniosek o ogłoszenie upadłości. Został on zatwierdzony przez sąd. Zagrożone jest fizyczne istnienie zakładu oraz miejsca pracy całej ponad półtysięcznej załogi.
Okręgowy Inspektor Pracy w Warszawie przeprowadzi kontrolę w spółce WARS, kontrolowanej przez państwo i obsługującej pociągi PKP Intercity. To efekt interwencji poselskiej Michała Moskala (PiS). Na koniec 2025 r. WARS miał 754 pracowników na umowach o pracę i 1 387 osób na umowach zlecenia – zleceniobiorcy stanowili więc prawie dwie trzecie osób, z którymi spółka bezpośrednio zawarła umowy. Z odpowiedzi Państwowej Inspekcji Pracy wynika zarazem, że spółki Grupy PKP nie zostały objęte planem kontroli na 2026 r. w zakresie kwalifikacji umów cywilnoprawnych.
Poseł Moskal zwrócił się do Głównego Inspektora Pracy 25 sierpnia 2026 r., wnosząc o kontrolę w centrali WARS i we wszystkich oddziałach spółki. Chodziło o sprawdzenie, czy osoby zatrudniane na umowach zlecenia – przede wszystkim przy sprzątaniu pociągów – nie wykonują w rzeczywistości pracy w warunkach właściwych dla umowy o pracę. W odpowiedzi z 18 września 2026 r. zastępca Głównego Inspektora Pracy Jarosław Leśniewski poinformował, że wystąpienie przekazano Okręgowemu Inspektorowi Pracy w Warszawie w celu przeprowadzenia kontroli. O jej wynikach i zastosowanych środkach prawnych poseł ma zostać poinformowany niezwłocznie po zakończeniu postępowania.
WARS prowadzi gastronomię w wagonach restauracyjnych i barowych oraz obsługę wagonów sypialnych w pociągach PKP Intercity, a od 2018 r. także sprząta tabor kolejowy. 50,02 proc. akcji spółki należy do PKP Intercity, a 49,98 proc. do Skarbu Państwa. Według sprawozdania zarządu za 2025 r. na koniec roku WARS miał 754 pracowników na umowach o pracę oraz 1 387 osób na umowach zlecenia. Około 88 proc. zleceń dotyczyło sprzątania pociągów PKP Intercity – to ok. 1,2 tys. osób. Dla porównania na etatowych stanowiskach robotniczych spółka miała wtedy 384 osoby. Na jedną osobę na etatowym stanowisku robotniczym przypadały więc ponad trzy osoby sprzątające na zleceniu.
Do tego dochodzą kolejne formy pozaetatowe. Spółka korzystała z pracy ok. 177 osób osadzonych, zatrudnianych na podstawie porozumienia ze Służbą Więzienną, oraz ok. 239 osób miesięcznie z agencji pracy tymczasowej. Wagony gastronomiczne obsługiwały w modelu franczyzowym 82 podmioty zatrudniające ok. 700 osób. Łącznie WARS deklaruje ok. 3,26 tys. miejsc pracy – umowę o pracę z samą spółką ma z tego niespełna co czwarta osoba. Wszystkie tabele struktury zatrudnienia w sprawozdaniu zarządu obejmują przy tym wyłącznie 754 etatowców.
Usługi sprzątania – przede wszystkim pociągów – nie są działalnością poboczną. W 2025 r. przyniosły 176,8 mln zł, czyli 51,7 proc. przychodów spółki ze sprzedaży, przy wzroście o blisko 32 proc. rok do roku. Na rzecz PKP Intercity spółka świadczy je od grudnia 2018 r., a obowiązujące umowy sięgają końca 2026 r. Sama spółka pisze w sprawozdaniu o szkoleniach dla 105 mistrzów i brygadzistów odpowiedzialnych za stacjonarne sprzątanie taboru, o „rekrutacji pracowników” i „procesie wdrożenia pracownika”, a także o przedstawionej w 2025 r. „propozycji nowej formy zatrudnienia na stanowiskach osób sprzątających”. Stała praca, w miejscu i czasie wyznaczonym przez spółkę, pod nadzorem jej kadry – to cechy, które Kodeks pracy wiąże z umową o pracę. Czy w WARS są spełnione, oceni teraz inspekcja.
– „Rząd przeprowadził reformę Inspekcji Pracy pod hasłem walki z umowami śmieciowymi i wpisał ją do KPO. Skoro tak, powinien świecić przykładem tam, gdzie sam jest właścicielem. Tymczasem w państwowej spółce, która sprząta pociągi PKP Intercity, na koniec ubiegłego roku prawie dwie trzecie osób zatrudnionych bezpośrednio pracowało na zleceniach, a inspekcja od 2021 r. zaglądała tam wyłącznie po skargach i wypadkach. Ludzie, którzy na co dzień sprzątają wagony, zyskają na umowie o pracę płatny urlop, chorobowe, dodatki i stabilność zatrudnienia. Ustawa daje pracodawcom czas do lipca 2027 r. na dobrowolne uporządkowanie umów bez kary – WARS powinien z tego skorzystać, zanim zrobi to za niego inspekcja. WARS to dopiero początek. Wystąpię do Inspekcji Pracy o sprawdzenie, jak zatrudniają pozostałe spółki Skarbu Państwa oraz agencje i instytucje podległe rządowi” – zapowiada poseł Michał Moskal.
Poseł zapowiada, że po otrzymaniu wyników kontroli poinformuje o nich opinię publiczną. Interwencja w sprawie WARS otwiera serię wystąpień do Państwowej Inspekcji Pracy dotyczących sposobu zatrudniania w spółkach Skarbu Państwa oraz w agencjach i instytucjach podległych rządowi.