Odlewnia zwalnia niemal całą załogę.
Jak informuje Radio Olsztyn, właściciele odlewni Elzamech w Elblągu poinformowali o zamiarach zwolnienia niemal całej załogi tego zakładu. O planach zwolnień został już poinformowany powiatowy urząd pracy. Zwolnienia mają nastąpić do końca lutego 2027 r.
Pracę ma stracić prawie cała załoga – 58 spośród 64 zatrudnionych. Taka decyzja oznacza koniec zakładu w jego obecnej formie. Odlewnia Elzamech istnieje od roku 1994, a powstała na bazie i po prywatyzacji Zakładów Mechanicznych Zamech, utworzonych w roku 1946. W lipcu 2026 władze firmy złożyły do sądu wniosek o ogłoszenie upadłości.
W ostatnich latach firma miała coraz niższą rentowność, a głównym jej problemem stały się szybko rosnące koszty energii. Prezes zakładu Edward Krasiński powiedział serwisowi portel.pl: „To jest branża energochłonna. Koszty produkcji wynikają z wysokich cen energii elektrycznej, gazów technicznych oraz opłat środowiskowych. Ceny energii w Polsce są jednymi z najwyższych, co powoduje, że nasze oferty nie są tak konkurencyjne jak firm z krajów azjatyckich”.
Wielka grupa handlowa szykuje kolejne zwolnienia.
Jak informuje portal Dla Handlu, Makro Cash and Carry zaplanowało kolejną falę zwolnień pracowników. Etaty mają stracić zarówno osoby zatrudnione w obsłudze hurtowych hal sprzedaży, jak i pracownicy biurowi z Centrum Wsparcia Biznesu. W sumie z pracą ma się pożegnać około 250 osób.
To kolejna fala zwolnień w firmie. W ubiegłym roku Makro zlikwidowało cztery hale – w Rybniku, Słupsku, Toruniu i Zabrzu. Zatrudnienie straciło w efekcie tego około 400 osób.
Polski oddział Makro przynosi od dwóch lat duże, wielomilionowe straty.
Zaostrza się konflikt związkowców z zarządem firmy.
Jak informuje portal bielsko.biala.pl, w zakładach TI Poland rozpoczęła się akcja protestacyjna. Działająca w tej firmie „Solidarność” na razie oflagowała zakłady i wywiesiła transparenty na dwóch zakładach w Bielsku-Białej oraz jednym w Wieprzu. Zapowiada dalsze i ostrzejsze działania, jeśli szefostwo nie spełni oczekiwań pracowników. Przedstawiciele „Solidarności” mówi portalowi bielsko.biala.pl: „Zaczynamy akcję protestacyjną. To jest początek, zaczynamy od oflagowania. W dalszych etapach jeśli dyrekcja nie zmieni zdania – zrobimy pikietę. Nie przyniesie rezultatu, to zrobimy strajk ostrzegawczy. Jeśli nie będzie rezultatu, to zrobimy referendum w sprawie strajku generalnego”.
TI Poland działa w sektorze motoryzacyjnym i zajmuje się produkcją metalowych przewodów hamulcowych i paliwowych, pomp i modułów pomp paliwa oraz montażem zbiorników paliwa. Dostarcza komponenty dla aut takich marek i producentów, jak Mercedes, BMW, Volkswagen i Stellantis W zakładach TI Poland trwa spór płacowy. Związkowcy domagają się podwyżek płac, które rosną powoli i nie odzwierciedlają wzrostu kosztów życia.
Polskie zakłady koncernu zatrudniają w sumie ponad 1700 osób. W ubiegłym roku wygenerowały ponad 62 miliony czystego zysku.
Zagrożony jest los zakładu i całej załogi.
Jak informuje portal Dla Handlu, sąd wpisał do akt wniosek właścicieli zakładu Fameg w Radomsku o ogłoszenie upadłości. Ważą się losy całej firmy i jej załogi. Fameg to jeden z największych w Europie producentów drewnianych krzeseł giętych. Działa od XIX wieku. Zatrudnia ponad 500 osób.
Poważne kłopoty firmy zaczęły się w 2024 roku. Zanotowała ona wtedy duże, kilkunastomilionowe zadłużenie. Firma ogłosiła proces restrukturyzacyjny zawarła ugodę z wierzycielami. Jednym z elementów restrukturyzacji były zwolnienia grupowe, które jesienią 2024 objęły 69 osób.
Pod koniec września 2026 władze spółki złożyły do sądu wniosek o ogłoszenie upadłości. Został on zatwierdzony przez sąd. Zagrożone jest fizyczne istnienie zakładu oraz miejsca pracy całej ponad półtysięcznej załogi.