Zwolnienie za uzwiązkowienie

Zwolnienie za uzwiązkowienie

Duża sieć jubilerska szykanuje za wstąpienie do związku zawodowego.

Jak informuje poznańska edycja „Gazety Wyborczej”, znana sieć sprzedaży wyrobów jubilerskich Apart szykanuje osoby, które założyły w firmie struktury związku zawodowego „Solidarność” lub tylko wyrażały zainteresowanie przystąpieniem do związku.

W sierpniu pracownicy kilkudziesięciu salonów Apart otrzymali informację o obniżeniu im dodatku z tytułu prowizji sprzedażowej. Uznali wówczas, że powinni założyć struktury związku zawodowego, który broniłby ich praw przed arbitralnymi decyzjami szefostwa firmy. Kontaktowali się w tym celu na zamkniętej facebookowej grupie dyskusyjnej. Dzień przed spotkaniem założycielskim związku inicjator całej akcji został zwolniony z pracy. O sprawie poinformował policje, prokuraturę i Państwową Inspekcję Pracy.

Działanie zarządu firmy miało na celu zastraszenie chętnych na przystąpienie do związku zawodowego. Nie udało się w efekcie tego stworzyć struktury zakładowej. Kilka osób zapisało się jednak do międzyzakładowej struktury „Solidarności” z siedzibą w Nowym Targu. Organizacja zgodnie z prawem zawiadomiła kierownictwo firmy o tym, że obejmuje pracowników spółki swoim działaniem.

W odpowiedzi firma stosuje kruczki prawne i formalne, aby uniknąć potwierdzenia działania organizacji związkowej, np. nie odbiera stosownej korespondencji. W październiku zwolniono z pracy kolejne osoby działające w związku oraz takie, które o to tylko podejrzewano – jedna z nich straciła pracę po ponad 20 latach zatrudnienia w Aparcie. Sprawę komplikuje fakt, że część tych osób, nieświadomych swoich praw i wezwanych nagle przez szefostwo, podpisało rozwiązanie umów o pracę za porozumieniem stron.

Kilkoro zwolnionych skierowało sprawę do sądu. Polskie prawo zabrania represjonowania za przynależność do związków zawodowych. Sprawą zajęła się także prokuratura w Poznaniu.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Dawid wygrał z Goliatem

Dawid wygrał z Goliatem

Kaufland przegrał ze związkowcem, którego nękał pozwami.

Przewodniczący OPZZ Konfederacja Pracy odniósł całkowite zwycięstwo w bataliach sądowych z wielką korporacją – właścicielem m.in. sieci handlowej Kaufland! Sąd Okręgowy wydał dzisiaj prawomocny wyrok uniewinniający, nie dopatrując się w działaniach lidera związkowego żadnych znamion przestępstwa. To kolejna ważna wygrana w obronie praw pracowniczych.

Kaufland Polska Markety sp. z o.o. sp. j. skierowała prywatny akt oskarżenia przeciwko Wojciechowi Jendrusiakowi – przewodniczącemu handlowych struktur związku zawodowego Konfederacja Pracy. Kaufland próbował uciszyć go za publiczne nagłaśnianie nieprawidłowości na Facebooku.

Czego domagał się Kaufland? Spółka oskarżała szefa OPZZ Konfederacji Pracy w Handlu o pomawianie jej m.in. o to, że:

Kaufland stosuje mobbing i zastraszanie wobec pracowników, wywiera na nich presję oraz narusza ich dobra osobiste;

prowadzi redukcję zatrudnienia i przeciąża pracowników pracą;

utrudnia działalność związkową oraz działalność społecznej inspekcji pracy;

utrudnia korzystanie z urlopu wypoczynkowego;

wprowadza złą atmosferę w zakładzie pracy;

dokonuje bezprawnych zwolnień;

jej przedstawiciele wykazują brak szacunku do pracowników;

rozwiązała umowę o pracę z Jolantą Żołnierczyk z powodu prowadzenia przez nią działalności związkowej i podejmowania działań na rzecz pracowników.

Za głośne i bezkompromisowe poruszanie tych problemów niemiecka sieć handlowa wytoczyła proces. Sprawa właśnie zakończyła się jednak pełnym i prawomocnym uniewinnieniem!

Bezzasadne pozywanie działaczy związkowych to brudna praktyka korporacyjna. To klasyczny mechanizm SLAPP – wykorzystywanie postępowań sądowych do generowania kosztów, pochłaniania energii i odciągania liderów od tego, co najważniejsze: walki o prawa ludzi pracy. Kiedy związkowiec musi walczyć o przetrwanie w sądzie, cel korporacji zostaje osiągnięty. Tyle że tym razem ten plan legł w gruzach.

Przewodniczący OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu udowodnił, że związek zawodowy nie służy do milczenia, przypatrywania się i braw na cześć pracodawców. Związek jest od reagowania, interweniowania i twardej walki o godne warunki. Pomysł zastraszania nie zadziałał. Kierownictwo i struktur nie da się złamać pozwami. Związkowcy zapowiadają dalsze bezwzględne punktowanie nieprawidłowości – nie tylko w Kauflandzie, ale także w Biedronce, Lidlu, Dino i innych sieciach handlowych.

Eskalacja konfliktu w Bogdance

Eskalacja konfliktu w Bogdance

Protest i okupacja siedziby kopalni Bogdanka.

26 października związkowcy zajęli salę konferencyjną w siedzibie Lubelskiego Węgla „Bogdanka” S.A. Protestują przeciwko lekceważeniu postulatów pracowniczych i brakowi rozmów z osobami uprawnionymi do podejmowania wiążących decyzji. Głównym żądaniem jest zabezpieczenie załogi na czas transformacji energetycznej.

Związkowcy zarzucają zarządowi błędne planowanie przyszłości kopalni i przerzucanie kosztów tych decyzji na pracowników. Załoga od dwóch lat nie otrzymuje podwyżek. Według związkowców spółka nie zrealizowała także porozumień płacowych na lata 2025–2026, tłumacząc to niewykonaniem planu produkcyjnego. Protestujący wskazują przy tym na nierówne traktowanie pracowników i zarządu, który – ich zdaniem – nie zakwestionował informacji o pobraniu pełnego wynagrodzenia za 2025 rok.

Związkowcy oczekują przyjazdu przedstawicieli właściwego ministerstwa i rozpoczęcia negocjacji z osobami mającymi kompetencje do zawierania porozumień. Domagają się konkretnych źródeł finansowania proponowanych rozwiązań oraz szczegółowego planu funkcjonowania Bogdanki w okresie transformacji. Chcą także gwarancji zatrudnienia, uczciwego traktowania i ochrony załogi przed skutkami błędnych decyzji zarządzających.

Pracownicy nie zgłaszają się do dobrowolnej pracy produkcyjnej w dni wolne. Praca ta ma istotne znaczenie dla realizacji planu produkcyjnego kopalni. Związkowcy kwestionują system organizowania weekendowej pracy z udziałem podmiotu zewnętrznego, wskazując na możliwe obchodzenie ograniczeń wynikających z prawa pracy. Podkreślają, że rezygnacja z dobrowolnych dodatkowych zmian nie oznacza porzucenia obowiązków, lecz odmowę pracy, do której nie są zobowiązani.

Jeśli postulaty nadal będą ignorowane, protest może zostać zaostrzony. Wśród rozważanych działań wymieniana jest blokada torów i wstrzymanie wywozu węgla z Bogdanki. Celem protestu jest zwrócenie uwagi na znaczenie krajowego wydobycia, bezpieczeństwo gospodarcze regionu oraz społeczne koszty transformacji energetycznej. Związkowcy podkreślają, że oczekują nie obietnic, lecz konkretnych decyzji, finansowych gwarancji i planu zapewniającego kopalni stabilne funkcjonowanie. Nie ma zgody na to, by pracownicy płacili za błędy zarządzających ani ponosili koszty transformacji bez odpowiedzialności za jej skutki społeczne.

Wielu do zwolnienia

Wielu do zwolnienia

Duży zakład zwolni wielu pracowników w niewielkim mieście.

Jak informuje portal Tysol.pl, duże zwolnienia zapowiedziało szefostwo zakładu Hutchinson 2 w Żywcu. To firma z sektora automotive, zajmująca się wytwarzaniem gumowych i plastikowych elementów do samochodów różnych marek. W Polsce posiada 7 zakładów, z czego dwa ulokowane są w Żywcu. Właścicielem całości jest francuski koncern TotalEnergies.

15 października związkowcy z „Solidarności” zostali poinformowani przez władze firmy o planowanych zwolnieniach grupowych. Decyzja jest motywowana spadkiem zamówień i ogólną sytuacją na rynku motoryzacyjnym.

Zwolnienia mają objąć 170 osób z zakładu nr 2 w Żywcu. Planowane jest przeprowadzenie ich w trzech turach. Pierwsze osoby stracą pracę już 12 listopada, a proces zwolnień miałby się zakończyć w czerwcu 2027. Najpierw na bruk trafić ma 90 osób, później 50, a na końcu ostatnich 30 z planowanych do zwolnienia.

W 2025 roku pracę w żywieckich zakładach tej samej firmy straciło 91 osób, a w zakładzie w Bielsku-Białej – 80 zatrudnionych.