Związek zawodowy przygotowuje „cichy” protest w kilku sieciach handlowych.
Związek zawodowy Konfederacja Pracy w Handlu zachęca do udziału w wyrażaniu w okresie przedświątecznym niezadowolenia z warunków pracy w sieciach handlowych. W jego apelu czytamy:
20–23 grudnia 2026 – protesty w całym handlu! Biedronka, Dino, Lidl, Kaufland, Aldi, Rossmann, Pepco i wszyscy którzy pracują w handlu! Przeciążeni pracą za biedne pensje!
Co możesz zrobić? Zadbaj o zdrowie, weź zwolnienie, oddaj krew, noś czarną wstążkę, powiedz klientom, jaka jest prawda o waszej pracy, wywieś nasz plakat i pracuj spokojnie, zgodnie z przepisami.
Handel bez wyzysku. Brzmi jak hasło z plakatu? To powinien być zwykły opis pracy. Pracujesz za trzech. Dostajesz biedną pensję. Do tego presja, której nie sposób wytrzymać – bo obowiązki narzucane ponad siły to nie „tempo pracy”, to mobbing. Ludzie tego nie wytrzymują i kończą albo na zwolnieniu psychiatrycznym, albo na ortopedycznym. Wyeksploatowane kręgosłupy, „szybciej, szybciej”, zasady BHP łamane na co dzień, bo normalnie nie da się wyrobić normy — a potem wypadki przy pracy, których pracodawca często nie uznaje.
Sieci handlowe naruszają prawo, bo kary są tak śmieszne, że przestrzeganie przepisów przestało się opłacać. Wyciskanie pracowników jak cytryny im się po prostu opłaca, a potem Cię wymienią, bo chorych nie potrzebują. Problem jest systemowy. Państwo niestety jest głuche na sytuacje pracowników handlu, a Państwowa Inspekcja Pracy jest bezzębna i nieskuteczna! Czas pokazać siłę pracowników handlu, jesteśmy jedną z większych grup zawodowych, gdzie głównie pracują kobiety. Dość piekła kobiet!
Czas upomnieć się o szacunek, godne warunki pracy i wynagrodzenia.
Ostatni tydzień przed świętami to dla pracowników handlu zwykle horror. Żyłowanie na maksa, wydłużone godziny otwarcia sklepów żeby klient dostał wszystko na czas. Dlatego od 20 do 23 grudnia 2026 r. rekomendujemy pracownikom handlu:
Zadbaj o swoje zdrowie i skorzystaj ze zwolnienia chorobowego. Jeśli jesteś chory albo po prostu przemęczony, L4 to nie wakacje — to twój organizm mówiący „dość”. Nikt za ciebie tej pracy nie odbębni, a zdrowia nie odzyskasz w kolejną zmianę.
Oddaj krew. Pracodawca ma obowiązek dać ci za to dzień wolny. Robisz coś dla innych i dla siebie jednocześnie — a przy okazji sprawdzasz, czy przepis działa tam, gdzie pracujesz.
Wykonuj swoje zadania sumiennie i rzetelnie, zgodnie z kodeksem pracy. Pośpiech nie służy nikomu i podnosi ryzyko wypadku, którego pracodawca potem może nie uznać. Bezpieczna praca jest w twoim interesie, nie w interesie grafiku.
Informuj klientów, jak naprawdę wygląda praca w handlu. Bo to pracownicy sklepów i magazynów kręcą ten biznes – a rekordowe zyski trafiają do wąskiego grona. Ludzie przy kasie zasługują, żeby wiedzieli, kto naprawdę robi im zakupy.
Wepnij czarną wstążkę na piersi. Cichy znak, że widzisz problem i nie zamierzasz udawać, że go nie ma.
Wywieś na markecie nasz plakat o proteście. Jeśli nie możesz go powiesić u siebie, zapytaj, gdzie wisi tablica informacyjna — związek ma prawo tam docierać.
Udostępnij ten post. Nie musisz nic dodawać. Wystarczy, że dotrze do kogoś z innego sklepu, kto jeszcze o akcji nie wie.
Oni boją się naszej mobilizacji. Pokażmy im, że nie pozwolimy się tak traktować! To czerwona kartka. Jeśli pracodawcy nie podejmą dialogu z pracownikami, muszą liczyć się z konsekwencjami.
Możesz też dołączyć do związku zawodowego OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu. Działamy w Dino, Biedronce, Lidlu, Kauflandzie, Pepco, Aldi oraz Rossmannie! Chcesz się policzyć zamiast odliczać dni do świąt? Napisz do nas: SMS na numer 503 060 752 – w treści wpisz swój adres e-mail. W odpowiedzi dostaniesz informację, deklarację i kod na bezpłatną przesyłkę. Członkostwo w związku jest anonimowe. Liczny związek to silny związek który daje narzędzia presji na pracodawcy oraz chroni pracowników. Dołącz do OPZZ Konfederacja Pracy w handlu. Zaczynamy 20 grudnia.
Lokalne spółdzielcze sklepy tworzą sojusz z prywatnym kapitałem.
Jak informuje Portal Spożywczy, trwają zaawansowane prace nad utworzeniem spółki, w skład której mają wejść Polska Grupa Supermarketów, właściciel sieci Top Market, z grupą lokalnych spółdzielni z Małopolski i woj. świętokrzyskiego. Celem porozumienia ma być lepsze wykorzystanie potencjału tych podmiotów, szczególnie w zakresie konkurowania z wielkimi zagranicznymi sieciami handlowymi. Wniosek w sprawie powołania nowego podmiotu trafił już Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który musi zatwierdzić taką inicjatywę.
W efekcie porozumienia Polska Grupa Supermarketów zyskałaby nowych partnerów swojej działalności hurtowej. Mogłaby zatem u producentów zyskać dalsze rabaty związane z wielkością zamówień. Z kolei lokalne podmioty spółdzielcze otrzymałyby dostęp do tańszych produktów i mogłyby oferować tańsze zakupy przy zwiększeniu zysków ze sprzedaży.
W skład porozumienia mają wejść oprócz PGS lokalne niezależne spółdzielnie działające pod szyldem Społem – z Buska-Zdroju, Olkusza, Nowego Sącza, Nowej Huty, a także Spółdzielnia Handlowa Jubilat oraz prywatna spółka handlowa Podwawelska.
Zakład do likwidacji, a cała załoga do zwolnienia.
Jak informuje portal Dla Handlu, zapadła decyzja o likwidacji zakładu meblarskiego Maripol w Kobylnicy pod Słupskiem. Zakład zajmował się produkcją mebli tapicerowanych. Spółka Maripol Meble jest własnością ponadnarodowej spółki Polipol. Zakład w Kobylnicy działa w obecnej formule od roku 2018, ale na bazie wcześniejszego zakładu meblarskiego i jego załogi.
Władze spółki podjęły decyzje o likwidacji produkcji i zwolnieniu całej załogi. Pracę ma stracić 259 osób. Zwolnienia grupowe zostały już zgłoszone do Powiatowego Urzędu Pracy w Słupsku.
Niemal 500 osób straci pracę w zamykanej fabryce oświetlenia samochodowego.
Jak informuje portal Next Gazeta.pl, syndyk masy upadłościowej zdecydował o zamknięciu fabryki oświetlenia samochodowego (głównie żarówek halogenowych) w Pabianicach. Do końca roku pracę straci cała załoga – 474 osoby.
Zakład działał od ponad 100 lat. Po prywatyzacji po przełomie ustrojowym został przejęty przez koncern Philips, pod którego marką działał następnie przez wiele lat.
Przed kilkoma laty zakład został sprzedany spółce Ultinon Motion Poland, która należy do amerykańskiej grupy kapitałowej First Brands. Zakład przynosił zyski, ale został doprowadzony do upadłości wskutek problemów finansowych amerykańskiego właściciela. W USA ogłoszono jego upadłość. W Polsce syndyk masy upadłościowej poszukiwał dla zakładu nowego inwestora, ale półroczne wysiłki nie przyniosły rezultatów.