Lewica ponad socjalizm!

Wiosna 2013 |

Ta ksiA�A?ka stanowi okazjA� do obcowania z myA�lA� nietuzinkowA� i przekazywanA� ze znacznym kunsztem publicystycznym, lecz niemal zupeA�nie zapomnianA�. Kilkusetstronicowy wybA?r tekstA?w Leszka Nowaka pt. a�zPolska droga od socjalizmu. Pisma polityczne 1980a��1989a�? to oryginalny zbiA?r analiz rzeczywistoA�ci pA?A?nej Polski Ludowej.

Co istotne, prof. Nowak byA� jednym z najwaA?niejszych myA�licieli czasA?w opozycji lat 80. W przedmowie do ksiA�A?ki Krzysztof Brzechczyn stwierdza: w latach 1980a��1989 Leszek Nowak byA� jednym z najczA�A�ciej wydawanych podziemnych autorA?w w Polsce. JednA� z najczA�A�ciej drukowanych publikacji byA� a�zAnty-Rakowski, czyli o tym, co wygwizdali wicepremierowi robotnicya�?, ktA?ra doczekaA�a siA� aA? dwunastu podziemnych wydaA�.

Warto krA?tko przypomnieA� sylwetkA� Leszka Nowaka. StudiowaA� prawo na poznaA�skim Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza. Po roku 1960 wstA�piA� do PZPR a�� jak sam pA?A?niej przyznaA� a�� a�zdla korzyA�ci wA�asneja�? (miaA�em peA�nA� A�wiadomoA�A� nagannoA�ci moralnej tej decyzji). W drugiej poA�owie lat 60. jego krytyczne zainteresowanie zwrA?ciA�o siA� ku marksizmowi, jako gA�A?wnej szkole myA�lenia i uzasadnienia realnego socjalizmu. Marzec a��68 unaoczniA� mu, A?e braki tego systemu nie sA� brakami, ale A?e jest to coA� systemowego. Zbyt wielki jest rozdA?wiA�k miA�dzy ideaA�em a rzeczywistoA�ciA�, coA� musi dziaA�aA� samorzutnie, powodujA�c ten rozdA?wiA�k. Ale poczA�tkowo, jak wielu innych, prA?bowaA� a�zocaliA�a�? myA�l marksistowskA� a�zod wewnA�trza�?.

Od 1970 r. pracowaA� w Instytucie Filozofii UAM, w 1976 r., majA�c 33 lata, otrzymaA� tytuA� profesora nadzwyczajnego a�� byA� najmA�odszym profesorem w PRL. Jednak coraz bardziej oddalaA� siA� od marksowskich pryncypiA?w a�� znaczny wpA�yw miaA�a na to lektura a�zArchipelagu GuA�aga�? SoA�A?enicyna. Z partii wystA�piA� w pamiA�tnym sierpniu 1980 r., co zaowocowaA�o m.in. wieloletnim zainteresowaniem jego osobA� ze strony SA�uA?by BezpieczeA�stwa, za prowadzenie dziaA�alnoA�ci nieprzychylnej ustrojowi PRL. RzeczywiA�cie, wA�A�czyA� siA� aktywnie w dziaA�alnoA�A� opozycji, zostaA� ekspertem podczas I Krajowego Zjazdu DelegatA?w NSZZ a�zSolidarnoA�cia�?, w stanie wojennym internowano go. W roku 1985 zostaA� zwolniony z pracy na UAM, umoA?liwiono mu powrA?t na uczelniA� w 1989 r., a dwa lata pA?A?niej uzyskaA� tytuA� profesora zwyczajnego. StartowaA� wA?wczas a�� bez sukcesu a�� do Sejmu z listy Unii Pracy. Jak zaznacza Krzysztof Brzechczyn: wyrazem rozczarowania nowA� rzeczywistoA�ciA� byA�o wystA�pienie z NSZZ a�zSolidarnoA�A�a�? w 1994 r. PogarszajA�cy siA� stan zdrowia skutkowaA� ograniczeniem dziaA�alnoA�ci naukowej i publicystycznej. ZmarA� w paA?dzierniku 2009 r.

Publikacja zostaA�a podzielona na cztery obszerne rozdziaA�y: a�zMity socjalizmua�?, a�zMity solidarnoA�cia�?, a�zMity spoA�eczeA�stwa podziemnegoa�?, a�zMity liberalizmua�?. SA�owo a�zmita�? ma tutaj pewien pejoratywny odcieA�, wiA�A?A�cy siA� z faktem, A?e ideologia marksistowska a�� czy w ogA?le ideologiczna nadbudowa rzeczywistoA�ci, wytwarzana takA?e w krajach zachodnich a�� wiA�A?e siA� z jej zakA�amaniem. StA�d a�zmita�? moA?e byA� czA�A�ciA� zafaA�szowanej A�wiadomoA�ci spoA�ecznej, a jako taki wymaga a�zdemontaA?ua�?, szczegA?A�owej analizy. Taka konstrukcja ksiA�A?ki daje nam wglA�d w myA�l, a�zktA?ra siA� dziejea�?, czyli reaguje na doA�wiadczanA� rzeczywistoA�A� i prA?buje przetworzyA� jA� w caA�oA�ciowy, logiczny systemat: nie-Marksowski materializm historyczny. Wedle fundamentalnego zaA�oA?enia tej koncepcji Nowaka w spoA�eczeA�stwie moA?na wyrA?A?niA� trzy niezaleA?ne od siebie podziaA�y klasowe wystA�pujA�ce na terenie gospodarki, kultury oraz polityki. PodstawA� tych podziaA�A?w spoA�ecznych jest zawA�aszczenie przez pewnA� mniejszoA�A� spoA�ecznA� A�rodkA?w produkcji w gospodarce (generuje to podziaA� na klasA� wA�aA�cicieli i bezpoA�rednich producentA?w), A�rodkA?w przymusu w polityce (generuje to podziaA� na klasA� wA�adcA?w i obywateli) oraz A�rodkA?w produkcji duchowej w kulturze (rodzi to podziaA� na klasA� kapA�aA�skA� i wiernych). Co istotne, zdaniem prof. Nowaka analiza procesA?w historycznych pokazuje, A?e moA?liwy jest ustrA?j, w ktA?rym jedna i ta sama klasa spoA�eczna kontroluje politykA� i gospodarkA�, politykA� i kulturA� czy politykA�, gospodarkA� i kulturA�. Tym ostatnim systemem okazaA� siA� realny socjalizm, w ktA?rym aparat partii komunistycznej kontrolowaA� A?ycie polityczne, gospodarcze i kulturalne. Podstawowy podziaA� spoA�eczny przebiegaA� w nim pomiA�dzy klasA� ludowA� a klasA� trA?j-panujA�cA�.

WybA?r publicystyki otwiera tekst a�zGA�os klasy ludowej: polska droga od socjalizmua�?, pisany w sierpniu 1980 r. Nowak zwraca uwagA�, A?e zgodnie z wyA?ej przedstawionA� tezA� nie-Marksowskiego materializmu historycznego walki klasowe toczA� siA� nie tylko w wymiarze A�rodkA?w produkcji, ale takA?e w przestrzeni wA�adzy politycznej i kulturowej. Najistotniejszy, niezafaA�szowany antagonizm realnego socjalizmu rozgrywa siA� zatem w formie walki miA�dzy klasA� trA?j-panA?w (wA�adcA?w-wA�aA�cicieli-kapA�anA?w) a a�zklasA� ludowA�a�?, ktA?ra stanowi przedmiot paA�stwowego ucisku, paA�stwowego wyzysku i paA�stwowej indoktrynacji. Jest to inna, zdecydowanie gorsza sytuacja niA? w wypadku demokracji zachodnich, gdzie kontrola wA�adzy odbywa siA� przez wA�asnoA�A� prywatnA�, realizowanA� za pomocA� systemu konkurencji politycznej. Jednak i tam mamy do czynienia z zafaA�szowaniem rzeczywistych stosunkA?w wA�adzy i tendencjA� do koncentracji wA�adzy i kontroli gospodarczej w obrA�bie jednej formacji: formalnie wA�adza znajduje siA� w domenie obywateli, faktycznie w rA�kach najsilniejszych spoA�rA?d [nich], w rA�kach burA?uazji.

Zdaniem prof. Nowaka realny socjalizm zostaA� w peA�ni zrealizowany w stalinizmie, gdy wA�adzA� politycznA�, gospodarczA� i duchowA� skupiono w rA�kach kierownictwa jednej partii, a masy poddano daleko idA�cej a�zdesocjalizacjia�?: A�rodki przymusu staA�y siA� narzA�dziem osamotnienia i wyobcowania ludzi, aA? do fizycznej likwidacji. MyA�l genialna w swej oczywistoA�ci: czA�owiek jest nie tylko caA�oksztaA�tem, ale i podmiotem rozlicznych wiA�zi miA�dzyludzkich. Najprostszym tedy sposobem rozbicia tych wiA�zA?w jest fizyczna eliminacja tych ludzi, ktA?rzy skupiajA� ich szczegA?lnie wiele. Z tego to powodu nie tylko ludzie politycznie aktywni, ale i wszyscy wybijajA�cy siA� jakoA� w swoich dziedzinach a�� od siA?str zakonnych do wybitnych pisarzy a�� poddani zostali eksterminacji.

Absolutnym wcieleniem w A?ycie tego totalnego porzA�dku rzeczywistoA�ci byA�y sowieckie A�agry. Ale a�� paradoksalnie a�� to wA�aA�nie z dna tego A�wiata przyszedA� bunt i pierwszy krok ku zmianie. Nie bez znaczenia sA� tu wpA�ywy SoA�A?enicyna na myA�lenie prof. Nowaka. Opis obozowych rebelii prowadzi go do konkluzji: A�agiernicy pierwsi, na samym dole piramidy spoA�ecznej, odzyskali godnoA�A� ludzkA�. GodnoA�A� umoA?liwiajA�cy walkA� klasowA�. Poddani najokrutniejszemu terrorowi a�� zaprzeczyli jego logice, w porzA�dku wszechobejmujA�cej kontroli pojawiA� siA� wyA�om.

W konsekwencji tego a�zruchu oporua�? system demoludA?w zaczyna podlegaA� swoistej cyklicznoA�ci a�� klasa ludowa zyskuje pewne koncesje, a wA�adza uzyskuje w zamian spokA?j spoA�eczny. Dalsza historia tego porzA�dku jest historiA� ekspansji ludowego wyzwolenia oraz reakcji klasy a�ztrA?j-panA?wa�?, prA?bujA�cej coraz mniej skutecznie odzyskaA� peA�en monopol nad rzeczywistoA�ciA�, aA? do wyczerpania systemu. Jak przedstawiaA�a siA� w tym wzglA�dzie sprawa w rodzimych warunkach? O osobliwoA�ci polskiego socjalizmu zdecydowaA� permanentny opA?r spoA�eczny: opA?r zbrojny, opA?r ekonomiczny a�� gA�A?wnie chA�opstwa, opA?r duchowy a�� wsparty gA�A?wnie na autorytecie KoA�cioA�a katolickiego.

Trzeba tu zwrA?ciA� uwagA� na bardzo waA?nA� kwestiA�: nie-Marksowski materializm historyczny bazuje z jednej strony na przekonaniu, A?e przejA�cie od kapitalizmu do realnego socjalizmu jest rzeczywiA�cie obiektywnym procesem historycznym (nieuchronnym wynikiem etatyzacji kapitalizmu), ale z drugiej strony neguje stary progresywny dogmat, A?e rozwA?j historyczny jest toA?samy z postA�pem. Jak kA�A�liwie zauwaA?a filozof: tylko w historiozoficznych bajkach dla dorosA�ych a�zpA?A?nieja�? znaczy a�zlepieja�?. Ale zmiana na lepsze jest moA?liwa. Oto wyA�ania siA� nowa forma ustrojowa, ktA?ra jako potencjalna szansa rysuje siA� wA�aA�nie przed PolskA�: u nas najwiA�cej jest zalA�A?kA?w przyszA�ej formy spoA�ecznej, ktA?ra ewolucyjnie wyA�oni siA� z socjalizmu. O takie spoA�eczeA�stwo, w ktA?rym A?adne wytwarzane przez czA�owieka A�rodki materialne nie bA�dA� juA? dzieliA� ludzi miA�dzy sobA�, o spoA�eczeA�stwo peA�nej, oddolnej demokracji walczy dziA� polska klasa ludowa. BA�dzie to spoA�eczeA�stwo, w ktA?rym wszyscy bA�dA� na rA?wni dysponowaA� A�rodkami przymusu, produkcji i indoktrynacji. Nie moA?e zatem dziwiA�, A?e rodzA�ca siA� III Rzeczpospolita rozczarowaA�a poznaA�skiego myA�liciela.

NastA�pna czA�A�A�, a�zMity solidarnoA�cia�?, przynosi analizy spisane miA�dzy 1980 a jesieniA� 1981 roku a�� przypadajA�ce wiA�c na czas a�zkarnawaA�ua�? a�zSolidarnoA�cia�?. Ten wA�aA�nie ruch spoA�eczny ma byA� zarzewiem spoA�eczeA�stwa bezklasowego a�� przynajmniej w szerokim planie dziejowym, bo juA? szczegA?A�owa analiza sytuacji pozwala odkryA� A?rA?dA�a problemA?w i potencjalnych zagroA?eA� skutkujA�cych nowymi formami a�zuklasowieniaa�? i zniewolenia politycznego, ekonomicznego, duchowego. Warto w tym kontekA�cie zwrA?ciA� uwagA� na tekst a�zInteligencja wobec klasy ludoweja�?. Horyzontem rozwaA?aA� jest dobrze znana w polskiej tradycji myA�lenia a�zwraA?liwego spoA�eczniea�? kwestia odniesienia inteligencji do ludu (i odwrotnie). Jak zauwaA?a prof. Nowak, w obrA�bie spA�tanego spoA�eczeA�stwa rodzi siA� autonomiczna a�zmyA�l ludowaa�?, suwerenna A�wiadomoA�A� klasowa, wyzwalajA�ca siA� od a�zprodukcji duchoweja�? narzucanej przez a�ztrA?j-panA?wa�?. Filozof stwierdza: NiezaleA?na myA�l jako zjawisko spoA�eczne wywodzi siA� z potrzeb zagonionych i przytA�oczonych powtarzajA�cA� siA� nA�dzA� mas, z ich rozpaczy i zachA�annej chA�ci rozumienia. Jak zaznacza: to jest wA�aA�nie A?rA?dA�o a�zzrewoltowaneja�? myA�li tej czA�A�ci inteligencji, ktA?ra zerwaA�a z serwilizmem wobec aparatu represji, odstA�piA�a od roli a�zfunkcjonariusza myA�lia�? i przeszA�a na stronA� klasy ludowej, stajA�c siA� tym samym czA�A�ciA� opozycji.

Znamy ten topos dobrze: inteligenci po stronie ludu odpowiadajA� na niewidzialne, ale wyczuwalne w atmosferze spoA�ecznej zapotrzebowanie na rozumienie. UczestniczA� w procesie przechodzenia inteligencji humanistycznej na drugA� stronA� barykady walki klasowej. I tu odzywa siA� akord tak szlachetny i mocny, wyraA?ony juA?, niemal 80 lat wczeA�niej, przez Ludwika Krzywickiego w sA�owach: a�zjesteA� dA�uA?nikiem, wielkim dA�uA?nikiem ludu pracujA�cego!a�?. Po tej wszakA?e stronie nie jesteA�my niczym wiA�cej jak duchowymi sA�ugami ludu, rodzajem rzemieA�lnikA?w, ktA?rzy tworzA� to, czego lud potrzebuje: rozpoznanie sytuacji, wizje rozwojowe, konkretne programy. Jak podkreA�la Nowak, myA�l ta ma jednak najistotniejszy probierz, praktykA� dziaA�ania zbiorowego mas, wobec ktA?rych inteligencja powinna wykazywaA� siA� a�znieco wiA�kszA� dozA� pokorya�?. Bo wA�aA�nie oporowi mas peerelowska inteligencja zawdziA�cza a�zwszelkie zmiany na lepszea�?. To kolejny newralgiczny punkt, ktA?ry w dA�uA?szej perspektywie czasowej mA?gA� byA� dla filozofa A?rA?dA�em dyskomfortu. Bo przecieA? ani w sytuacji pierwszej a�zSolidarnoA�cia�?, ani pA?A?niej inteligencja nie potrafiA�a i nie chciaA�a peA�niA� wobec spoA�eczeA�stwa roli tak sA�uA?ebnej, jak tutaj to opisano. Naukowiec miaA� A�wiadomoA�A�, A?e inteligencja nie jest tak heroiczna, jak zwykA�a sobie czasem roiA�: Nie odwaA?yA�aby siA� myA�leA� inaczej, niA? dotA�d myA�laA�a, gdyby nie dojrzaA�a siA�y spoA�ecznej, pod ktA?rej opiekA� moA?e siA� chroniA�. Najpierw tA� siA�A� byA�a a�zSolidarnoA�A�a�?, dzisiaj [w 1985 r.] jest KoA�ciA?A�.

W spojrzeniu na a�zSolidarnoA�A�a�? prof. Nowaka wyraA?nie zaznaczaA� siA� a�znieortodoksyjnya�?, lecz mocno lewicowy punkt widzenia. Warto go przypomnieA� takA?e dlatego, A?e zrodzony w sierpniu a�?80 z fuzji aktywnoA�ci robotniczej i inteligenckiej ruch spoA�eczny zostaA� juA? w III RP na dobre wpisany w tradycjA� myA�lenia konserwatywnego i liberalnego, pozbawiony swojego oblicza propracowniczego i prosocjalnego. WiA�cej, a�zSolidarnoA�A�a�? jako zwiA�zek zostaA�a wrA�cz uprzedmiotowiona, zinstrumentalizowana a�� posA�uA?yA�a jako narzA�dzie do legitymizowania porzA�dku spoA�eczno-gospodarczego, ktA?ry z pewnoA�ciA� nie byA� po myA�li autora a�zPolskiej drogi od socjalizmua�?. W rozmowie opublikowanej w kwietniu 1981 r. na A�amach a�zWiadomoA�ci Krakowskicha�?, pisma NSZZ a�zSolidarnoA�A�a�? MKZ MaA�opolska, Nowak stwierdzaA�: wyraA?nie zarysowaA�y siA� dwa skrzydA�a ideowe: lewicowe, pochodne od KOR-u, ktA?re ma peA�ne rozpoznanie antagonizmu wA�adza-spoA�eczeA�stwo i powiedzmy narodowo-solidarystyczne. ZwaA?ywszy, A?e partia takA?e wprowadza do swego systemu elementy solidaryzmu narodowego, wyA�ania siA� duA?e niebezpieczeA�stwo. Gdyby ta linia narodowego solidaryzmu miaA�a w a�zSolidarnoA�cia�? wziA�A� gA?rA�, byA�aby to sytuacja bardzo dla wA�adzy korzystna. Za pomocA� tej rozmywajA�cej rzeczywiste podziaA�y ideologii dosyA� A�atwo ogA�upiA� spoA�eczeA�stwo. Ponadto, mA?wiA�em wyA?ej o nieuniknionym petryfikowaniu siA� zhierarchizowania strukturowanej organizacji, jakA� takA?e jest a�zSolidarnoA�A�a�?. OtA?A?, za ideologiA� a�zzgody narodoweja�? znacznie A�atwiej byA�oby ukryA� prywatne interesy ksztaA�tujA�cej siA� z biegiem czasu a�zelity wA�adzya�? zwiA�zkowej.

Nawet jeA�li przyjmiemy, A?e a�zkoncesjonowana opozycjaa�? czasA?w OkrA�gA�ego StoA�u nie byA�a osadzona w myA�leniu a�ztypowo prawicowyma�? (wedle dzisiejszej nomenklatury), to jednak trudno ukryA�, A?e faktycznie wykorzystano motyw a�zzgody narodoweja�? i A?e w czasach a�zpolsko-jaruzelskiego pojednaniaa�? nastA�powaA�a oligarchizacja opozycyjnej elity. Ta narracja z pewnoA�ciA� zyskiwaA�a na popularnoA�ci dziA�ki tak rA?A?nym czynnikom jak np. odwoA�anie do chrzeA�cijaA�skiego pojednania i przebaczenia, gra na uczuciach narodowych i patriotycznych, apatia spoA�eczna, nadzieja na a�zbeztroskA� konsumpcjA�a�?.

CzA�A�A� trzecia, a�zMity spoA�eczeA�stwa podziemnegoa�?, zawiera teksty pisane w latach 1983a��1985. W tym rozdziale mieA�ci siA� przywoA�any wczeA�niej gA�oA�ny tekst a�zAnty-Rakowski, czyli o tym, co wygwizdali wicepremierowi robotnicya�?. Punktem wyjA�cia jest odrzucenie faA�szywej A�wiadomoA�ci klasy trA?j-panA?w, uznajA�cej siA� za faktycznego reprezentanta klasy robotniczej i chA�opskiej (klasy ludowej). W trakcie spotkania z pracownikami Stoczni GdaA�skiej w sierpniu 1983 r. wicepremier mA?wi o sobie: a�zjestem synem chA�opaa�?. Filozof odpowiada: jest pan wA�aA�cicielem polskiego majA�tku produkcyjnego, ergo: Pan jest kapitalistA�, panie Rakowski!. Wedle porzA�dku nie-Marksowskiego materializmu historycznego Rakowski jest przedstawicielem nomenklaturowej a�zmagnateriia�?, ktA?ra przeciw robotnikom wystawia caA�y swA?j aparat represji.

Jako bardzo istotne jawi siA� prof. Nowakowi rozpoznanie wewnA�trznej sA�aboA�ci a�zSolidarnoA�cia�?, ktA?ra podporzA�dkowaA�a swA?j A�wiatopoglA�d ideologii trA?j-panA?w. KomuniA�ci ukryli za parawanem rewolucyjnych frazesA?w swojA� rzeczywistA� toA?samoA�A�, wmA?wili opozycyjnemu ruchowi (ktA?ry jest prostA� kontynuacjA� powstaA� niewolniczych, wojen chA�opskich, ruchu robotniczego), A?e to oni, klasa potrA?jnych potentatA?w, sA� spadkobiercami odwiecznej walki mas o wyzwolenie. PZPR-owscy wA�aA�ciciele PRL przywA�aszczyli sobie hasA�o walki klasowej, sprawiedliwoA�ci spoA�ecznej, uspoA�ecznienia. I stA�d najbardziej brzemienna smutnymi konsekwencjami sytuacja, z ktA?rA� do dzisiaj zmagaA� siA� musi lewica: Splugawili te hasA�a tak skutecznie, A?eA�my stracili w a�zSolidarnoA�cia�? gA�owA� i umieliA�my tylko ich pouczaA� (A?e a�zmA�dra wA�adzaa�? dba o zaufanie spoA�eczne, o wiarygodnoA�A�) i prosiA� (o respektowanie a�zpraw czA�owiekaa�?). Tymczasem naleA?aA�o rA�bnA�A� piA�A�ciA� w stA?A� i powiedzieA� im jasno i dobitnie: wasz system obA�udnie spowity w socjalistyczne hasA�a jest najbardziej drastycznA� postaciA� spoA�eczeA�stwa klasowego; to wy jesteA�cie dziA� reakcyjnA� zaporA� na drodze walki mas o wyzwolenie spoA�eczne; to przeciw wam lud toczy dziA� walkA� klasowA� i tylko dziA�ki tej walce ma miejsce postA�p w tym kraju.

Tu moA?na zastanowiA� siA� nad kwestiami aktualnymi rA?wnieA? dziA�. Przyjmijmy jako hipotezA� roboczA�, A?e tzw. nurty populistyczne w III RP byA�y/sA� faktycznymi dziedzicami emancypacyjnego i klasowego rozpoznania rzeczywistoA�ci, godzA�cymi w rA?A?ne formy fuzji wA�adzy politycznej, gospodarczej i medialnej (duchowej). ZauwaA?my wA?wczas, A?e wszelkie narzA�dzia opresji kierowanej przeciw populistom zwykle grajA� na lA�ku wobec radykalizmu, przeciwstawionemu A�adowi spoA�ecznemu (normalizacji). RA?wnoczeA�nie tzw. socjaldemokracja wciA�A? bA�dzie przedstawiaA�a siA� jako faktyczny reprezentant myA�lenia lewicowego, spychajA�c swoich konkurentA?w do naroA?nika z napisem a�zniebezpieczni radykaA�owiea�?, a�zoszoA�omya�? czy wA�aA�nie a�zpopuliA�cia�?. I w tym przypadku najbardziej wyrazistA� strategiA� jest to proste zawoA�anie: a�zPan jest kapitalistA�, panie KwaA�niewski/Palikot/Miller!a�? a�� ktA?re podwaA?a wiarygodnoA�A� oligarchA?w raz po raz przybierajA�cych siA� w szaty a�ztrybunA?w ludowycha�?.

CzA�A�A� czwarta, a�zMity liberalizmua�?, przynosi artykuA�y z lat 1985a��1989. W jakiejA� mierze jej myA�l przewodniA� oddaje krA?tkie zdanie: Tak oto dzieje siA� postA�p spoA�eczny: wyrasta z walki uciA�nionych, a realizowany jest ze strachu ciemiA�A?ycieli. Filozof przekonuje, A?e w ten sposA?b dokonujA� siA� a�zewolucyjne korekty systemua�? a�� nie przez caA�oA�ciowe zwyciA�stwo jakichkolwiek rewolucji (ktA?re rozpA�tujA� A?ywioA�y prowadzA�ce do jeszcze wiA�kszego zniewolenia), lecz przez bunty przegrane, ktA?re jednak zmuszajA� panujA�cych do reform, a wiA�c do pewnej poprawy poA�oA?enia mas.

Jest to rozdziaA� najbardziej gorzki i rozrachunkowy takA?e wobec solidarnoA�ciowej opozycji, niedostatkA?w jej intelektualnych horyzontA?w, wtA?rnoA�ci wobec myA�li Zachodu. A prof. Nowak a�� ktA?ry swojA� teoriA� zbudowaA� na dogA�A�bnej krytyce myA�li marksowskiej a�� wystA�puje w pewnym momencie jako jej obroA�ca wobec tA�umu polemistA?w dyskredytujA�cych dorobek filozofa z Trewiru. PozwolA� sobie na dA�uA?szy cytat: Karol Marks zbA�A�dziA� w wielu, i to podstawowych, kwestiach teoretycznych. Ale cA?A? to byA�y za bA�A�dy! Daj Panie BoA?e dzisiejszym jego krytykom, by choA� raz w A?yciu staA� ich byA�o na jeden bA�A�d tej rangi. To przecieA? ktoA� z paru a�� moA?e czterech a�� ojcA?w zaA�oA?ycieli nauki o spoA�eczeA�stwie. A trzeba zjeA�A� zA�by na myA�leniu o robocie teoretycznej, na prA?bach samodzielnego robienia teorii, A?eby z grubsza choA�by rozumieA�, co to znaczy. [a��] Wszyscy intelektualiA�ci a�� juA? nie mA?wiA�c o wielkich instytucjach jak KoA�ciA?A� a�� majA� po prostu interes, A?eby [myA�l marksowskA�] przedstawiA� jak najgorzej. Moc perswazyjna tego, co mA?wiA�, a wiA�c ich pozycja w rywalizacji o rzA�d dusz, zaleA?y w sporej mierze od tego wA�aA�nie, czy potrafiA� skompromitowaA� a�� nie skrytykowaA�, lecz wA�aA�nie skompromitowaA� a�� przeciwnika. Pod pewnym wzglA�dem czysto duchowym ich krytyka marksizmu jest gorsza od krytyki, jakiej oni byli poddawani. Oto marksizm nie przedstawiaA� siA� jako zwolennik pluralizmu myA�lowego, nie deklarowaA� wiary w a�zodwieczne wartoA�cia�?. Krytyka marksistowska byA�a nieprzyzwoita, ale otwarta, ich jest nieprzyzwoita i obA�udna.

Jaki zatem jest gA�A?wny problem PRL-owskiej opozycji? PoznaA�ski filozof zarzuca jej stopniowe samozakA�amanie. W tekA�cie a�zGroA?ba urban-izacji myA�li niezaleA?neja�? stwierdza: RzucaA� prawdA� przeciwnikowi w twarz o nim, to kaA?dy potrafi. Ruchu spoA�ecznego, ktA?ry by ogA�aszaA� bezlitosnA� prawdA� o samym sobie a�� jeszcze nie byA�o w dziejach tego A�wiata. Niestety nasz ruch, ktA?ry tak duA?o mA?wi na temat prawdy a�� wcale tej smutnej tradycji, jak dotA�d, nie przeA�amaA�. Od komunistA?w to umiemy domagaA� siA� prawdy, caA�ej prawdy i tylko prawdy a�� ale nam to juA? zaczynajA� wystarczaA� pA?A�prawdy. Sytuacja ta, jak zaznacza, ma swA?j konkretny wymiar spoA�eczny, skutkuje utratA� zaufania: zwykA�y czA�owiek nie jest prymitywem, ktA?ry wierzy tylko w niepokalane obrazki, jakie nasz ruch wystawia samemu sobie.

Tu takA?e wraca problem opozycyjnego inteligenta/intelektualisty. Jego najpeA�niejszA� i najbardziej wpA�ywowA� formacjA� filozof okreA�la mianem a�zgA�adyszaa�?: to intelektualista, zwykle warszawski, kulturalny, inteligentny, wielce oczytany, znajA�cy parA� jA�zykA?w, ktA?rego caA�y wysiA�ek skierowany jest na to, aby nadA�A?aA� za kulturA� A�wiatowA�, no i demonstrowaA�, A?e nadA�A?a; ktA?ry tedy nie wymyA�li nic sam, a innym nie da, bo jak siA� rzekA�o jest warszawski, a zatem wspA?A�kontroluje, zaleA?ne czy niezaleA?ne, gA�A?wne A�rodki przekazu treA�ci kulturowych, jest wiA�c (wspA?A�-)kapA�anem; ktA?ry eklektycznie A�A�czy cudze oryginalne myA�li w swojA� nieoryginalnA� caA�oA�A�. Jakie tego konsekwencje? Ludzie bardziej bojA� siA� osamotnienia wA�rA?d swoich niA? represji paA�stwowych.

Najbardziej jednak gorzka uwaga prof. Nowaka wydaje siA� aA? nadto aktualna dzisiaj. MoA?na wrA�cz odnieA�A� wraA?enie, A?e gdyby dzisiejsi a�zstarzy opozycjoniA�cia�? zgorszeni a�zGazetA� WyborczA�a�? wtedy czytali ze zrozumieniem myA�liciela, dziA� by siA� tak nie dziwili: Kto za duA?o mA?wi o pluralizmie, demokracji i innych tego rodzaju wzniosA�oA�ciach, temu takie gadanie zaczyna wystarczaA�: gwarantem pluralizmu w naszym ruchu staA� siA� szyld a�zpluralizma�? wiszA�cy nad naszym sklepikiem. A A?e w A�rodku tego towaru juA? nie ma, nie szkodzi: liczA� siA� sA�owa, nie rzeczy. Nie tylko u komunistA?w, u nas juA? teA?.

Druga poA�owa lat 80. wiA�zaA�a siA� z coraz czA�stszA� recepcjA� myA�li i zachodniej praktyki liberalnej (neokonserwatywnej). Prof. Nowak zwracaA� uwagA�, A?e jest to powrA?t do doktryny przestarzaA�ej, ktA?ra mimo pozoru nowoA�ci odzwierciedla wzorce burA?uazyjnej prA?by hegemonii nad masami ludowymi. PytaA�: czy wobec oczywistego fiaska marksistowskiego rewolucjonizmu mamy wrA?ciA� do liberalistycznego ewolucjonizmu, jak siA� to zazwyczaj czyni. A od strony ideowej problem polega na tym, czy ludziom, ktA?rzy siA� buntujA� przeciw jawnemu wyzyskowi i (lub) zniewoleniu a�� mamy cokolwiek do powiedzenia. OtA?A? byli marksiA�ci, ktA?rzy przeszli na pozycje liberalne, nie majA� im nic do powiedzenia. Nie miaA� rA?wnoczeA�nie zA�udzeA� co do tego, A?e poA�A�czenie w jedno wA�adzy paA�stwowej i rynkowej (to byA�a w gruncie rzeczy jego prognoza dla Zachodu) bA�dzie dla klasy robotniczej wiele lepsze. Jak zauwaA?a, wielu komunistA?w doznaA�o wstrzA�su na wieA�A�, A?e a�zarmia robotniczo-chA�opskaa�? strzela do strajkujA�cych. I przeszli na stronA� opozycji. Zdaniem prof. Nowaka: prawdziwy liberaA� miaA�by w takiej sytuacji o wiele bardziej a�zczystea�? sumienie a�� przecieA? postrzega on to jako a�zwprowadzenie porzA�dku przez paA�stwoa�?, no cA?A?, kosztem tych, ktA?rzy i tak sA� spoA�ecznie mniej cenni, bo przegrali w A?yciowej grze o bogactwo, sA� wszak tylko robotnikami. MoA?emy tA� wypowiedA? odczytaA� literalnie a�� np. w kontekA�cie prawicowych reA?imA?w Ameryki PoA�udniowej, zaleA?nych od USA a�� albo jako odzwierciedlenie a�zsytuacji transformacyjneja�?, gdzie nikt nie liczy kosztA?w ludzkich aspoA�ecznego modelu kapitalizmu, gdyA? sA� one a�zprzezroczystea�? dla ideologA?w i beneficjentA?w systemu.

Opozycyjne zachwyty pod adresem liberalizmu prof. Nowak kwitowaA� naprawdA� radykalnie: CzytaA�em neokonserwatystA�, ktA?ry oznajmiA� wszem i wobec, A?e jedynym ustrojem, jaki siA� sprawdziA�, jest kapitalizm. Bo daA� ludziom dobrobyt, demokracjA�, itd. OtA?A? wszystko to robotnicy sobie wywalczyli, [w rewoltach] tA�umionych czA�sto z zaciekA�oA�ciA� i gwaA�tem nieporA?wnywalnym z tym, ktA?ry znamy np. ze stanu wojennego wprowadzanego przez a�zkomunistyczny totalitaryzma�? parA� lat temu. Wolne zwiA�zki zawodowe, legalizacja partii i prasy socjalistycznej, prawo wyborcze dla wszystkich a�� sA�owem to, co tak podziwiamy dziA� na Zachodzie a�� kosztowaA�o klasA� robotniczA� rzeki krwi. Tylko A?e my wolimy o tym nie wiedzieA�, bo przypadkiem liberalna prasa zachodnia siA� na nas obrazi.

Istotne jest w kontekA�cie imitacyjnego przyswojenia myA�li liberalnej oryginalne odczytanie sytuacji przez filozofa. Tu znA?w widzimy motyw a�zinnej drogia�? jako moA?liwoA�ci stojA�cej przed PolskA�. Na Zachodzie odA?ywajA� hasA�a liberalne, bo jest to naturalna reakcja ludzi zagroA?onych przez powstajA�cy pod socjaldemokratycznA� maskA� totalitaryzm paA�stwa-wA�aA�ciciela. Oni siA�gajA� po liberalizm, bo zaczynajA� siA� na serio paA�stwowego molocha baA�, my siA� juA? baA� przestajemy. Nie ma wiA�c powodu, dla ktA?rego mamy siA� wzbraniaA� przed myA�leniem na nowo, bez siA�gania do doktryn liberalistycznej przeszA�oA�ci. Bo to nasz lud wyrA�buje przed sobA�, w caA�kiem nowych warunkach historycznych, jakA�A� drogA� do jakiejA� przyszA�oA�ci. Miast a�znadA�A?aA� myA�lowo za Zachodema�?, starajmy siA� raczej odcyfrowaA� choA� trochA� przyszA�oA�ci i tA� drogA�. A na horyzoncie jawiA� siA� juA? nowe zagroA?enia, wtedy przecieA? tak maA�o w Polsce czytelne: niesA�ychanie wyrafinowany postA�p techniczny moA?e sprawiA�, A?e a�znowy proletariata�? bA�dzie nie odpowiedzialnym, skA�onnym do samoorganizacji i samoksztaA�cenia proletariatem XIX-wiecznym, lecz lumpenproletariatem.

W tym kontekA�cie waA?ne byA�y choA�by pytania o to, co stanie siA� z (post)komunistami. Prof. Nowak przywoA�uje A?wczesny poglA�d Janusza Korwin-Mikkego, ktA?ry uwaA?aA�, A?e rzeczA� korzystnA� bA�dzie, jeA�li PZPR-owska nomenklatura odda wA�adzA� politycznA� i przeksztaA�ci siA� w zaczyn klasy A�redniej, burA?uazji. PoznaA�ski filozof widzi jednak innA� moA?liwoA�A� (i ta de facto zrealizowaA�a siA� w III RP): fuzji wA�adzy gospodarczej i politycznej w obrA�bie a�znowej socjaldemokracjia�?, czyli nowej wariacji na temat dwu-panowania. AlternatywA� byA�oby powstanie trzech zupeA�nie autonomicznych siA� spoA�ecznych: wielkiego biznesu, wA�adzy politycznej i KoA�cioA�a w sojuszu z elitami intelektualnymi. WA?wczas a�� jak zauwaA?a a�� socjaldemokracja byA�aby czynnikiem a�zzaporowyma�? wobec a�zA?ywioA�owego kapitalizmua�?. Wiemy jednak, A?e procesy uwA�aszczenia nomenklatury i w ogA?le przebieg polskiej transformacji nie doprowadziA� do oddzielenia a�ztrzech wA�adza�?: polityki, gospodarki i kultury, a jedynie a�zzmodernizowaA�a�? formy ich poA�A�czenia, oczywiA�cie juA? poza systemem a�ztrA?j-panowaniaa�?, ale w rA?A?nych konstelacjach, nie do koA�ca jawnych i czytelnych.

Z pewnoA�ciA� dla wielu czytelnikA?w zarA?wno koncepcja nie-Marksowskiej dialektyki historycznej, jak i wynikajA�ce z niej wnioski bA�dA� trudne, jeA�li nie dziwaczne. CaA�oA�ciowa perspektywa, jakA� proponuje prof. Nowak, neguje wiA�kszoA�A� oczywistoA�ci, w tym lewicowych, do ktA?rych dziA� przywykliA�my. ChoA� nie moA?na wykluczyA�, A?e pewne konkluzje bA�dA� jawiA�y siA� jako trafne czy atrakcyjne dla odbiorcA?w z bardzo rA?A?nych stron dzisiejszych sporA?w ideowych. DziA�ki tej pracy otrzymujemy kolejny dowA?d na to, A?e udzielane przed laty odpowiedzi na pytania: co z PolskA�, co z lewicA�, co z kapitalizmem? a�� nie muszA� byA� dziA� nieaktualne. Pod warunkiem, A?eby byA�y dowodem ambitnego, szczerego i przenikliwego myA�lenia. I nie muszA� byA� przy tym nieomylne. Wystarczy, A?e wskazujA� drogA� ponad wyA�wiechtane slogany i sA�owa, do ktA?rych nadto siA� przyzwyczailiA�my.

Leszek Nowak, Polska droga od socjalizmu. Pisma polityczne 1980a��1989, OddziaA� Instytutu PamiA�ci Narodowej w Poznaniu a�� Komisja Ascigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Poznaniu, PoznaA� 2011.

KsiA�A?kA� moA?na kupiA� u wydawcy: IPN a�� KAsZpNP OddziaA� w Poznaniu, 61-487 PoznaA�, ul. Rolna 45a, tel. 61 835 69 64,
http://ipn.gov.pl/

Krzysztof Wołodźko

(ur. 1977) – zastępca redaktora naczelnego „Nowego Obywatela”, dziennikarz i publicysta, członek krakowskiej Spółdzielni „Ogniwo”, ekspert Narodowego Centrum Kultury w Zespole ds. Polityki Lokalnej, felietonista „Gazety Polskiej Codziennie”, felietonista radiowy Polskiego Radia 24. Pisze lub pisał m.in. do „Znaku”, „Ha!artu”, „Frondy Lux”, portalu internetowego TV Republika, „W Sieci”, „Nowej Konfederacji”, „Rzeczpospolitej”, „Pressji”, „Kontaktu”.

Autorką fotografii Krzysztofa jest Katarzyna Derda.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>