System pod psem

Wiosna 2013 |

ZwierzA�, jako istota A?yjA�ca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczA�. CzA�owiek jest mu winien poszanowanie, ochronA� i opiekA�.

ArtykuA� 1. ustawy o ochronie zwierzA�t
z dnia 21 sierpnia 1997 r.

JesieniA� 2011 roku ukazaA� siA� raport NajwyA?szej Izby Kontroli zawierajA�cy ustalenia po kontroli w schroniskach dla zwierzA�t. Jego wnioski nie sA� pokrzepiajA�ce. TakA?e dla zwolennikA?w tezy, A?e a�zprywatne jest lepszea�?. Jak siA� okazuje, nasi a�zbracia mniejsia�? najczA�A�ciej padajA� ofiarA� zA�ego traktowania wA�aA�nie w prywatnych schroniskach. Nie bez winy sA� rA?wnieA? samorzA�dy. Ale zA�y los zwierzA�t wiele mA?wi rA?wnieA? o kondycji spoA�eczeA�stwa obywatelskiego w Polsce i o tym, dlaczego naprawdA� podejmowane sA� inicjatywy, ktA?re w teorii powinny sA�uA?yA� szlachetnym celom.

Przypomnijmy gA�A?wne nieprawidA�owoA�ci, na ktA?re zwrA?ciA�a uwagA� NIK w swoim raporcie (dostA�pnym pod tym adresem). Wynika z niego, A?e ponad poA�owa kontrolowanych schronisk dla psA?w i kotA?w jest przepeA�niona. W czA�A�ci z nich zwierzA�ta sA� od razu uA�miercane. ChociaA? ich liczba w schroniskach roA�nie, program zapobiegania bezdomnoA�ci czworonogA?w realizuje tylko co trzecia gmina. Ponadto gminy znacznie ograniczajA� swoje obowiA�zki nadzorcze wobec podmiotA?w prowadzA�cych schroniska a�� kontrolowane sA� co najwyA?ej instytucje samorzA�dowe tego typu. W placA?wkach prywatnych, do ktA?rych rA?wnieA? trafiajA� pieniA�dze podatnikA?w na mocy umA?w, jakie zawierajA� z nimi poszczegA?lne gminy, A?aden nadzA?r zazwyczaj nie istnieje. Osobna kwestia to warunki bytowe i sanitarne w takich przybytkach a�� nierzadko sA� to zwykA�e umieralnie.

RA?wnie niepokojA�ce sA� dane bardziej szczegA?A�owe. W gminach skontrolowanych przez NIK stwierdzono nastA�pujA�ce nieprawidA�owoA�ci: a) w 12% jednostek nie przyjA�to uregulowaA� organizacyjnych i prawnych dotyczA�cych wyA�apywania bezdomnych zwierzA�t oraz rozstrzygania o dalszym postA�powaniu z nimi; b) w 44% gmin nie okreA�lono wymagaA�, jakie powinien speA�niaA� przedsiA�biorca prowadzA�cy schronisko lub innA� dziaA�alnoA�A� w zakresie ochrony bezdomnych zwierzA�t, c) 32% gmin zlecaA�o odA�awianie bezdomnych zwierzA�t podmiotom nie posiadajA�cym zezwoleA� na takA� dziaA�alnoA�A�; d) 24% gmin nie wykonywaA�o albo niewA�aA�ciwe wykonywaA�o kontrole usA�ug wyA�apywania zwierzA�t. Natomiast nieprawidA�owoA�ci stwierdzone w schroniskach polegaA�y gA�A?wnie na: a) przepeA�nieniu a�� odnotowanym w 55% placA?wek; b) niespeA�nieniu przez 24% placA?wek czA�A�ci wymagaA� weterynaryjnych dotyczA�cych pomieszczeA� i wybiegA?w dla zwierzA�t oraz stanu technicznego uA?ytkowanych obiektA?w; c) nierzetelnym i niezgodnym z obowiA�zujA�cymi przepisami prowadzeniu w 33% schronisk ewidencji i kartotek przebywajA�cych tam zwierzA�t.

Od czasu opublikowania raportu NIK nie wszystko zmieniA�o siA� na lepsze. a�� Schroniska sA� prowadzone przez prywatne podmioty, ktA?re zarabiajA� na wyA�apywaniu bezdomnych zwierzA�t. To dziaA�alnoA�A� komercyjna. A A?eby zarabiaA�, niekoniecznie trzeba siA� zwierzA�tami opiekowaA� a�� eufemistycznie komentuje sprawA� Agnieszka Pawlicka z Fundacji Rottka. Organizacja, ktA?rA� zaA�oA?yA�a moja rozmA?wczyni, zajmuje siA� przede wszystkim ratowaniem starych i chorych bezdomnych psA?w, interwencjami i sprawdzaniem warunkA?w, w jakich zwierzA�ta przebywajA�. Ponadto ludzie z Rottki kontrolujA�, jak przeprowadzane i wykonywane sA� umowy z gminami, a takA?e czy osoby, ktA?re wyA�apujA� zwierzA�ta i zawoA?A� je do schronisk, posiadajA� na to stosowne zezwolenia. Zdaniem Pawlickiej dla gmin gA�A?wnie liczA� siA� dwie kwestie: A?eby byA�o tanio i A?eby pozbyA� siA� psa/kota.

Jak dokA�adnie wyglA�da ten proceder? a�� Pan lub pani X zakA�ada spA?A�kA� i chce zarabiaA� na wyA�apywaniu bezdomnych zwierzA�t. W zwiA�zku z tym bA�dA� oszczA�dzali na wydatkach, czyli ograniczali koszty bud, ich ocieplenia, jedzenia dla zwierzA�t, wybiegA?w, leczenia, sterylizacji. A poniewaA? gminie zaleA?y na tym, aby byA�o jak najtaniej, to osoba, ktA?ra prowadzi schronisko, musi daA� niskA� cenA�. Takie schroniska to teren prywatny a�� organizacje, ktA?re chcA� sprawdziA� warunki w nich, bardzo czA�sto nie sA� wpuszczane a�� wyjaA�nia pani Agnieszka. Nierzadko gmina pA�aci jednorazowA� stawkA� wedle metody: w okreA�lonym dniu dany pies zostaA� zA�apany przez hycla w zamian za ustalonA� kwotA�. Tu zwykle koA�czy siA� jakakolwiek kontrola ze strony instytucji samorzA�dowych. PA?A?niej nikt siA� nie interesuje losem psa, wiA�c moA?na go zagA�odziA�, uA�mierciA�. CzA�sto zdarza siA� teA? tak, A?e zwierzA� zA�apane w jednej gminie jest wypuszczane w innej i A�apane kolejny raz. I nastA�pna gmina za to pA�aci. Tak robi siA� zA�oty interes na bezdomnych, schorowanych, nieszczA�A�liwych istotach.

A jaka w tej sytuacji jest rzeczywistoA�A� wielu schronisk? a�� PorA?wnujA�c standardy placA?wki, w ktA?rej pracujA�, z innymi schroniskami, widzA� skalA� problemu. SA�abo wyposaA?one gabinety weterynaryjne, brak indywidualizacji opieki nad zwierzA�ciem, instrumentalne traktowanie, brak caA�odobowego nadzoru nad zwierzA�tami oraz brud a�� to grzechy wiA�kszoA�ci tego typu instytucji a�� mA?wi Joanna Lamparska, pracownica schroniska a�zHotel dla zwierzA�ta�?, ktA?ra zajmuje siA� adopcjami podopiecznych placA?wki, a prywatnie pomaga seterom i innym potrzebujA�cym psom. a�� Problem stanowi teA? brak gminnych, maA�ych schronisk. PrzecieA? dokA�adniej zajmiemy siA� dwudziestoma psami niA? tysiA�cem. Ponadto nie tylko jakoA�A� schronisk, ale i dziaA�aA� organizacji prozwierzA�cych zaleA?y rA?wnieA? od ich ukierunkowania: czy faktycznie nastawione sA� na pomoc, czy fundusze idA� na bezdomne zwierzA�taa�� czy teA? zwierzA�ta sA� z nich okradane a�� stwierdza. Podobnego zdania jest Karolina Gadalska z warszawskiej Fundacji Mikropsy: PieniA�dze to nie wszystko a�� nie kaA?da fundacja potrafi dobrze i efektywnie nimi zarzA�dzaA�. Znam przykA�ady, gdzie pomoc, jakA� otrzymaA�y zwierzA�ta, byA�a niewspA?A�miernie maA�a pomimo wysokich nakA�adA?w finansowych.

Jak wyglA�da los zwierzA�t w schroniskach A?le zarzA�dzanych z premedytacjA� lub ze wzglA�du na ludzkA� nieudolnoA�A� i niefrasobliwoA�A�? Magdalena Kordas, rA?wnieA? dziaA�ajA�ca w Fundacji Mikropsy, opowiada: Zamiast dwA?ch psA?w jest w kojcu przetrzymywanych szeA�A�. Powoduje to, A?e sA�absze osobniki sA� eliminowane. Psy nie sA� wyprowadzane na spacery, walczA� o jedzenie czy wodA�. CzA�sto w kojcu jest za maA�o bud, wiA�c sA�absze osobniki A�piA� na betonie, co przy jesienno-zimowych temperaturach w Polsce powoduje, A?e chorujA�. Wiele takA?e pozostawia do A?yczenia czystoA�A� w boksach. A pies przecieA? nie poskarA?y siA�, A?e ma brudno. Boksy budowane sA� czA�sto bez pomyA�lunku. Brak odpA�ywA?w, budowanie na rA?wnym terenie a�� podczas deszczu zwierzaki stojA� po brzuchy w wodzie, brodzA�c we wA�asnych odchodach. To rA?wnieA? powoduje choroby, przede wszystkim przeziA�bienie czy choroby skA?ry.

Istotnym problemem jest chaos organizacyjny, na ktA?ry nakA�adajA� siA� a�zprywatyzacjaa�? schronisk, organizacyjny baA�agan w skali mikro i makro oraz urzA�dniczy a�ztumiwisizma�?. Aswietnie to widaA� na przykA�adzie chipowania zwierzA�t. Niewiele gmin to robi, do tego w bazach danych panuje znaczny galimatias. a�� Bywa tak, A?e jeA?eli psy sA� w stadzie, w ktA?rym jest na przykA�ad dwadzieA�cia sztuk, to nawet jeA?eli urzA�dnik przyjdzie sprawdziA� zwierzA�, to pracownicy nie sA� w stanie zA�apaA� wA�aA�ciwego psa i sprawdziA� chipa, bo psy siA� gryzA� miA�dzy sobA�, nie chcA� podejA�A�. CzA�sto jest teA? tak, A?e w schronisku jest pies, ktA?ry ma trzy chipy, a baza danych obejmuje tylko dane schronisko, nie jest czA�A�ciA� A?adnego ogA?lnopolskiego systemu. Ponadto chipy pod skA?rA� siA� przemieszczajA�. Kiedy pies trafia do schroniska, to sprawdza siA� na karku, gdzie najczA�A�ciej siA� chipy zakA�ada, a urzA�dzenie jest juA? czA�sto gA�A�biej w ciele. I wA?wczas jest w ogA?le nie do odczytania. CzA�A�A� schronisk nie ma czytnikA?w, rA?wnieA? straA? gminna ich nie posiada a�� tA�umaczy Agnieszka Pawlicka.

Jej zdaniem dziaA�alnoA�A� komercyjna nie sprawdza siA� w tej dziedzinie, poniewaA? wA�aA�nie chA�A� A�atwego zysku prowadzi do licznych naduA?yA� i patologii w obrA�bie systemu. Z jednej strony marnotrawione sA� publiczne pieniA�dze, gdyA? przy dzisiejszym stanie rzeczy A?adne problemy nie sA� wA�aA�ciwie rozwiA�zywane. Z drugiej natomiast samorzA�dy majA� kA�opoty finansowe: jeA�li brak pieniA�dzy na doA?ywianie dzieci w szkoA�ach, to kto bA�dzie przejmowaA� siA� niskimi nakA�adami gmin na zapobieganie bezdomnoA�ci zwierzA�t? Obecna sytuacja sprzyja cichej zmowie milczenia miA�dzy instytucjami samorzA�dowymi, ktA?re wydajA� pieniA�dze podatnika, a a�zpsimi przedsiA�biorcamia�?. UrzA�dnicy mogA� udawaA�, A?e nie wiedzA� nic o fatalnych warunkach w schroniskach, a prywatni wA�aA�ciciele schronisk nie muszA� obawiaA� siA� nadzoru i kar a�� nawet jeA�li umieralnoA�A� zwierzA�t wynika z zaniA?ania kosztA?w utrzymania schronisk, to i tak rzadko kogo zainteresuje ten fakt.

Magdalena Kordas opisuje A?w proceder tak: KaA?da gmina ustala coroczny budA?et na psy. W budA?ecie powinny byA� uwzglA�dnione opieka weterynaryjna, obowiA�zkowe kastracje zwierzA�t, szczepienia i utrzymanie. Z caA�ego budA?etu przeznaczonego na psy najwiA�cej zarabia hycel, ktA?ry za odA�owienie psa otrzymuje, w zaleA?noA�ci od gminy, od kilkuset do nawet kilku tysiA�cy zA�otych. To on zgarnia najwiA�kszA� pulA�. Po opA�aceniu prA�du, czynszu za pomieszczenia biurowe i socjalne, pensji pracownikA?w i kierownika zostaje a�zcoA�a�? na psy. CzA�sto kwota jest niewystarczajA�ca, aby podjA�A� leczenie, i pies zostaje uA�piony. Ale jest w tym wszystkim rA?wnieA? coA� wiA�cej, co dobrze znamy z polskich realiA?w: WA�aA�ciciel schroniska dobrze zna siA� z weterynarzem powiatowym, ktA?ry de facto nigdy nie widzi tego, co widzA� przedstawiciele fundacji czy wolontariusze. Burmistrz czy wA?jt to dobry kumpel z czasA?w szkolnych lub innych znajomoA�ci, a lekarz weterynarii praktykuje swojA� wiedzA� na koniach i krowach, nie znajA�c siA� np. na oczach psA?w czy kotA?w. I tak biznes siA� krA�ci.

Nieco innA� perspektywA� ma Jagoda Kosmala, prezes GA�ogowskiego Stowarzyszenia Pomocy ZwierzA�tom AMICUS: Znamy gminy, ktA?re oprA?cz tego, co zgodnie z ustawA� muszA� robiA�, czyli zapewnienia psom miejsca w schronisku, pomagajA� dodatkowo szukaA� dla nich nowych domA?w. Po nowelizacji ustawy, odkA�d ten nacisk na zapewnienie zwierzA�tom miejsca w schronisku jest wiA�kszy, moA?na zauwaA?yA�, A?e bardzo wiele gmin zaczyna nagle szukaA� schroniska, z ktA?rym mogA�oby podpisaA� umowA�. Niestety najwiA�kszA� bolA�czkA� jest fakt, A?e w Polsce nie ma takiej iloA�ci schronisk, ktA?ra mogA�aby pomieA�ciA� psy ze wszystkich gmin. Z kolei pani Lamparska uwaA?a, A?e zaletA� obecnego ustawodawstwa sA� wyA?sze kary za znA�canie siA� nad zwierzA�tami i zakaz handlu psami na targowiskach. a�� UwaA?am rA?wnieA? za istotne wymuszenie na gminach opracowania programu opieki, choA� znam gminy, ktA?re go nie majA�, i nie bardzo ma je kto upomnieA� a�� opowiada.

JednA� z waA?niejszych spraw, ktA?rA� akcentujA� osoby zajmujA�ce siA� pomocA� dla zwierzA�t, jest kwestia sterylizacji i kastracji. Zdaniem Karoliny Gadalskiej to jedyna skuteczna metoda ograniczania populacji bezdomnych zwierzA�t. SA�uA?y przy tym znacznemu zmniejszeniu ryzyka wystA�powania szeregu chorA?b u psA?w, takich jak ropomacicze, rak sutka, rak jA�der i prostaty, hormonozaleA?ne choroby skA?ry. a�� OprA?cz uwraA?liwiania ludzi niezbA�dne jest teA? naA�oA?enie na schroniska obowiA�zku bezzwA�ocznego (po kwarantannie) przeprowadzenia zabiegu sterylizacji/kastracji u wszystkich nowo przybyA�ych zwierzA�t a�� twierdzi Gadalska. Ustawa o ochronie praw zwierzA�t zawiera odpowiedni zapis: Rada gminy wypeA�niajA�c obowiA�zek, o ktA?rym mowa w art. 11. ust. 1., okreA�la, w drodze uchwaA�y, corocznie do dnia 31 marca, program opieki nad zwierzA�tami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomnoA�ci zwierzA�t. 2. Program, o ktA?rym mowa w ust. 1., obejmuje obligatoryjnA� sterylizacjA� albo kastracjA� zwierzA�t w schroniskach dla zwierzA�t (Ustawa o ochronie praw zwierzA�t, rozdziaA� 2. art. 11a. ust. 2. punkt 4.). Jednak niewiele schronisk stosuje siA� do niego i sterylizuje/kastruje swoich podopiecznych, a w niektA?rych schroniskach psy sA� rozmnaA?ane. a�� ObowiA�zek sterylizacji i kastracji powinien teA? dotyczyA� wszystkich organizacji dziaA�ajA�cych na rzecz bezdomnych zwierzA�t, poniewaA? nie wszystkie uwaA?ajA� sterylizacjA� za priorytet, a nie pilnujA�c tego, przyczyniajA� siA� do zwiA�kszenia bezdomnoA�ci a�� dodaje Gadalska.

JednA� z kolejnych polskich bolA�czek jest bezradnoA�A� prawa i instytucji wobec prywatnych, niekontrolowanych a�zrozmnaA?alni psA?wa�?, ktA?re ustawa pozwala rejestrowaA� jako stowarzyszenia. Joanna Lamparska stwierdza: Ogromnym mankamentem ustawy o ochronie praw zwierzA�t jest przyzwolenie na rozmnaA?anie zwierzA�t w zarejestrowanych hodowlach. PowstaA�o wiele stowarzyszeA� pseudo-hodowli wystawiajA�cych swoim kundelkom (w typie rasy) wA�asne rodowody i sprzedajA�cych kundelkowe mioty w wygA?rowanych cenach. Ceny tych psA?w skoczyA�y z 200 do nawet 1000 zA�. Wiele z tych nowo narodzonych istnieA� jest okupionych mA�czarniA� swoich matek. Suki rodzA� co cieczkA�, a warunki przetrzymywania zwierzA�t zostawiajA� wiele do A?yczenia lub wrA�cz sA� tragiczne. Na inne problemy z tego typu podmiotami wskazuje Jagoda Kosmala: Kupujemy psa z takiej hodowli, ktA?ra dziaA�a niestety zgodnie z prawem, a pA?A?niej okazuje siA�, A?e pies pod wzglA�dem wyglA�du oraz charakteru rA?A?ni siA� od znanego nam wzorca ustalonego przez MiA�dzynarodowA� FederacjA� KynologicznA�. W organizacjach powstaA�ych tylko po to, A?eby ominA�A� ustawA�, nie patrzy siA� na charakter psa a�� czA�sto rozmnaA?ane sA� osobniki agresywne, co pA?A?niej moA?e prowadziA� do tragedii.

Poza tym rzadko kiedy i rzadko kto jest karany za znA�canie siA� nad zwierzA�tami. W wiA�kszoA�ci przypadkA?w sprawy sA� umarzane, prawie nigdy nie udaje siA� doprowadziA� do skazania osA?b winnych okrucieA�stwa wobec czworonogA?w. Prokuratura i policja starajA� siA� jak najmniej energii poA�wiA�caA� tego typu kwestiom. SA�dy traktujA� a�zzwierzA�ce sprawya�? ze znacznA� pobA�aA?liwoA�ciA�. a�� Ostatnio zdarzyA� siA� przypadek: wA�aA�ciciel miaA� psa chorego na nowotwA?r i wyrzuciA� go. W uzasadnieniu umorzenia podano, A?e to nie wA�aA�ciciel spowodowaA� chorobA�, A?e nie miaA� A�rodkA?w na leczenie i A?e nie wiedziaA�, co robiA� a�� opowiada Pawlicka.

Podobnie jest ze strA?A?ami prawa. Pani Gadalska opowiada: Polskie prawo jest maA�o restrykcyjne, ale w podstawowym wymiarze zabezpiecza interesy zwierzA�t. Niestety o wiele gorzej wyglA�da kwestia jego znajomoA�ci i egzekwowania. Dopiero niedawno pojawiA� siA� precedens, gdy sprawcy bestialskiego zabA?jstwa psa zostali skazani na karA� wiA�zienia. Takie wyroki powinny byA� standardem, bo ustawa o ochronie zwierzA�t daje takie moA?liwoA�ci. Niestety sA�dy wykazujA� siA� duA?A� pobA�aA?liwoA�ciA� w stosunku do sprawcA?w takich przestA�pstw. Innym przykA�adem nieegzekwowania i nieznajomoA�ci prawa jest postawa policjantA?w, ktA?rzy wzywani do incydentu zazwyczaj nie podejmujA� dziaA�aA�, do ktA?rych sA� zobligowani ustawA�. CzA�sto zachowujA� biernA� postawA�, ktA?ra jest cichym przyzwoleniem dla wA�aA�ciciela psa na dalsze bestialskie zachowanie. Policja nie chce siA� angaA?owaA� w sprawy zwiA�zane z ochronA� praw zwierzA�t, niejednokrotnie wykazujA�c siA� brakiem znajomoA�ci ustawy. A to wA�aA�nie oni powinni byA� pierwszA� liniA� obrony w sytuacjach zagroA?enia A?ycia lub zdrowia zwierzA�cia.

Inny problem to znieczulica spoA�eczna i brak odpowiedniej edukacji, ktA?re przekA�adajA� siA� takA?e na przestrzeganie i interpretacjA� prawa. To wA�aA�nie a�zprzeciA�tni obywatelea�? nie reagujA� na zA�e zachowania wobec czworonogA?w. a�� Wiele osA?b traktuje zwierzA�ta jak rzeczy, niespecjalnie posiadajA�ce jakiekolwiek prawa. Nawet jeA�li ktoA� widzi zA�e traktowanie na przykA�ad psa, to nie chce tego zgA�osiA� a�� dla A�wiA�tego spokoju, bo nie chce byA� A�wiadkiem w sA�dzie a�� mA?wi Pawlicka. Karolina Gadalska dodaje: Z pokolenia na pokolenie przekazywane sA� stereotypy umiejscawiajA�ce zwierzA�ta jedynie nieco wyA?ej od rzeczy materialnych. Nawet sama ustawa nie prostuje tych zabobonnych przekonaA�, nadal zawierajA�c taki oto zapis: a�zW sprawach nieuregulowanych w ustawie do zwierzA�t stosuje siA� odpowiednio przepisy dotyczA�ce rzeczya�? (Ustawa o ochronie zwierzA�t, rozdziaA� 1. art 1. pkt 2.). Gdyby w mediach mA?wiA�o siA� wiA�cej na ten temat, byA� moA?e pomogA�oby to w uA�wiadomieniu naszego spoA�eczeA�stwa. Telewizja i prasa majA� bowiem nieocenionA� siA�A� noA�nA�. Jednak pojawiajA� siA� teA? gA�osy, A?e paradoksalnie sytuacja, w ktA?rej media informujA� o wyrokach skazujA�cych w sprawach, gdzie dochodzi do szczegA?lnego okrucieA�stwa wobec zwierzA�t, sprawia, iA? opinia publiczna jest przekonana, A?e to norma, a nie rzadki wyjA�tek.

Przy wszystkich mankamentach polskich realiA?w czA�sto dobre imiA� nas a�� ludzi a�� ratujA� organizacje obywatelskie. JednA� z nich jest Fundacja Mikropsy. DziaA�a dziA�ki siatce domA?w tymczasowych dla psA?w. ZwierzA�ta trafiA� do a�zrodzin zastA�pczycha�? i tam sA� leczone, socjalizowane, poddawane zabiegom sterylizacji i kastracji. Pies uczony jest takA?e podstawowych zasad A?ycia domowego: utrzymywania czystoA�ci, chodzenia na smyczy, obcowania z nieznajomymi ludA?mi oraz z innymi zwierzA�tami. a�� Wolontariusze z caA�ej Polski przesyA�ajA� nam zdjA�cia oraz opisy psiakA?w bytujA�cych w schroniskach, porzuconych przy drogach czy w lasach. Otrzymujemy takA?e zgA�oszenia dotyczA�ce psA?w maltretowanych, zaniedbywanych, gA�odzonych przez wA�aA�cicieli lub takich, ktA?re sA�uA?A� wA�aA�cicielom jako A?rA?dA�o utrzymania i sA� maszynkami do rodzenia szczeniA�t sprzedawanych pA?A?niej za kilkaset zA�otych. Mamy wiA�c pod swojA� opiekA� rA?wnieA? psy odbierane interwencyjnie z koszmarnych warunkA?w a�� opowiada Gadalska.

Podopieczni fundacji dostajA� wA�asne imiona i numer. Zwierzak ma takA?e portfolio, album ze zdjA�ciami, powstaje zgodny ze stanem faktycznym opis jego potrzeb, zalet i problemA?w. a�� Wtedy zaczynamy ogA�aszaA� psy na portalach internetowych. Ludzi, ktA?rzy zgA�aszajA� siA� do nas w sprawie adopcji, weryfikujemy na podstawie ankiet i wizyt przedadopcyjnych. FinaA�em jest chwila, gdy przywozimy psinA� do nowego domu i podpisujemy w nim umowA� adopcyjnA�, jasno okreA�lajA�cA� prawa i obowiA�zki przyszA�ego opiekuna. Z nowymi wA�aA�cicielami naszych podopiecznych zostajemy w staA�ym kontakcie, telefonicznym, mailowym, a od czasu do czasu rA?wnieA? osobistym a�� opisuje procedurA� dziaA�aczka z Fundacji Mikropsy.

W powszechnej opinii zwierzA�ta, w tym psy, najgorzej traktowane sA� na wsi. Ta kwestia pojawiA�a siA� takA?e w wypowiedziach politykA?w. PoseA� Eugeniusz KA�opotek z PSLPSL stwierdziA� kiedyA�: a�zTaka polska tradycja, A?eby byA� pies uwiA�zanya�?. Polska wieA� kojarzy siA� zatem z psem trzymanym na krA?tkim A�aA�cuchu, z boleA�nie wA?ynajA�cA� siA� w szyjA� obroA?A�, z ciasnA� klatkA� i brudem. Jednak Pawlicka stwierdza: SkA�d siA� biorA� psy wyrzucane w las przed wakacjami? Nie z polskiej wsi. ChA�op nie pojedzie wyrzuciA� psa, on go zabije siekierkA�, utopi, ale nie bA�dzie go wkA�adaA� do samochodu, A?eby pojechaA� 40 czy 50 km, wywieA?A� do lasu. WiA�kszoA�A� wyrzuconych psA?w to zwierzA�ta, ktA?re mieszkaA�y w miejskich aglomeracjach, z pewnoA�ciA� 90a��95% z nich. Ale Joanna Lamparska podkreA�la, A?e takA?e sytuacja zwierzA�t na wsi wciA�A? pozostawia wiele do A?yczenia: Na wsiach ciA�gle spotykamy psy przykute do A�aA�cucha, ktA?re nie majA� odpowiednich warunkA?w do A?ycia, czA�sto sA� to zwierzA�ta zaniedbane (skoA�tunione, wychudzone, nieleczone). JeA�li chodzi o znajomoA�A� praw zwierzA�t, to uwaA?am, A?e w miastach jest ona wyA?sza. W pewien sposA?b wymuszajA� to na nas otoczenie, sA�siedzi, administracja. Karolina Gadalska uwaA?a, A?e sytuacja zwierzA�t w mieA�cie jest lepsza: W duA?ych miastach zwierzA�ta speA�niajA� najczA�A�ciej rolA� towarzyszy, ich wA�aA�ciciele majA� wiA�kszy dostA�p do opieki weterynaryjnej oraz sklepA?w z akcesoriami dla zwierzA�t. Na wsi pokutuje poglA�d, A?e zwierzA� powinno speA�niaA� funkcjA� uA?ytecznA�, dlatego teA? lepiej traktowane sA� zwierzA�ta hodowlane, a gorzej psy, ktA?rych jedynA� funkcjA� jest strA?A?owanie. PoniewaA? niska jest rA?wnieA? A�wiadomoA�A� spoA�eczna dotyczA�ca sterylizacji i kastracji zwierzA�t, ich niekontrolowany rozrA?d powoduje, A?e zamiast leczyA� czy dobrze karmiA� swojego psa, wA�aA�ciciel woli w miejsce chorego zwierzA�cia wziA�A� nowe, zdrowe.

Co mogA�oby pomA?c? Zdaniem osA?b pracujA�cych na rzecz zwierzA�t potrzeba nie tylko A�rodkA?w z budA?etu paA�stwa. RA?wnieA? samorzA�dy mogA�yby prowadziA� miA�dzygminne schroniska. Gdyby kilka gmin wspA?lnie znalazA�o teren, wybudowaA�o schronisko i je kontrolowaA�o, to A�atwiej byA�oby o sfinansowanie inwestycji i zadbanie o prowadzenie jej zgodnie z prawem i zasadami humanitarnymi. Jednak urzA�dnicy nawet nie podejmujA� takich prA?b. Natomiast Jagoda Kosmala uwaA?a, A?e Schroniska powinny byA� prowadzone przez organizacje spoA�eczne, ktA?rych statutowym celem dziaA�ania jest ochrona zwierzA�t, a nie przez osoby prywatne. Na pewno poprawiA�oby to los wielu zwierzA�t. Na jeszcze innA� kwestiA� zwraca uwagA� Anna Gorajska, wolontariuszka zajmujA�ca siA� przede wszystkim bezdomnymi kotami, pracujA�ca dla jednej z A�A?dzkich fundacji prozwierzA�cych: W Polsce kaA?dy moA?e pracowaA� w schronisku, wiA�c czA�sto sA� to ludzie, ktA?rzy nie sA� w stanie znaleA?A� innej pracy, niekoniecznie nawet lubiA�cy zwierzA�ta. A przykA�adowo w Niemczech dziaA�ajA� trzyletnie szkoA�y ksztaA�cA�ce przyszA�ych pracownikA?w takich podmiotA?w: to zawA?d jak kaA?dy inny, trzeba siA� do niego porzA�dnie przygotowaA�.

Czy prawo aktualnie obowiA�zujA�ce w Polsce w znaczA�cym stopniu przyczynia siA� do efektywnych zmian na lepsze? Zdaniem Agnieszki Pawlickiej obecne rozwiA�zania majA� w duA?ej mierze charakter fasadowy. a�� PanujA� rA?A?ne opinie na temat prawa w Niemczech czy w Danii. Tam zwierzA�ta sA� usypiane po szeA�ciu miesiA�cach, jeA�li nie znajdzie siA� dla nich dom a�� moA?e to budziA� wiele wA�tpliwoA�ci. Ale czy lepiej przez dziesiA�A� lat trzymaA� je w schronisku na A�aA�cuchu i karmiA� co trzeci dzieA�? W tej chwili w Polsce jedno, z czym na pewno mamy do czynienia, to a�� chcA� mocno te sA�owa podkreA�liA� a�� ogrom bezdomnych zwierzA�t. A prawo w obecnej formie przede wszystkim sprzyja temu, by zarabiaA� na bezdomnych zwierzA�tach.

Jako pozytywy polskiego prawa Karolina Gadalska wskazuje np. wprowadzenie w nowelizacji zapisu o zakazie handlu zwierzA�tami domowymi oraz hodowania ich w celach handlowych, ograniczenie wiA�zienia psA?w przy budach na krA?tkich A�aA�cuchach (w tej chwili dA�ugoA�A� uwiA�zi to co najmniej 3 metry) czy w kojcach (mogA� bytowaA� w ten sposA?b do 12 h na dobA�). Dodaje ona jednak, A?e wprowadzenie tych zmian to dopiero poczA�tek, bo w tej chwili mamy do czynienia z martwym prawem. Obecne przepisy umoA?liwiajA� takA?e interweniowanie w trudnych sprawach. a�� UpowaA?niony czA�onek organizacji, ktA?rej statutowym celem jest ochrona zwierzA�t, moA?e w sytuacjach zagraA?ajA�cych A?yciu lub zdrowiu zwierzA�cia podjA�A� decyzjA� o odbiorze go wA�aA�cicielowi a�� niestety czA�sto inne instytucje nie chcA� siA� w to mieszaA� i wolA� udawaA�, A?e nic siA� nie dzieje a�� mA?wi Jagoda Kosmala.

Karolina Gadalska opowiada, A?e w ramach dziaA�alnoA�ci w jej fundacji najwiA�kszy nacisk kA�adzie siA� na edukacjA� dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym. Chodzi bowiem nie tylko o to, aby przeciwdziaA�aA� skutkom obecnej sytuacji, ale takA?e im zapobiegaA�: UwraA?liwiamy najmA�odszych na potrzeby psA?w, uczymy, jak zajmowaA� siA� pupilami, opowiadamy o radoA�ci, jakA� moA?na czerpaA� z kontaktu z psem, zaznaczajA�c jednoczeA�nie, jak duA?y jest to obowiA�zek. WaA?nym tematem jest dla nas rA?wnieA? zachowanie bezpieczeA�stwa w kontaktach z czworonogami. A�eby zajA�cia byA�y dla dzieci ciekawe i zakorzeniaA�y w ich A�wiadomoA�ci jak najwiA�cej istotnych dla nas rzeczy, w prelekcjach towarzyszA� nam specjalnie do tego celu przygotowane, zrA?wnowaA?one, zdrowe, A�agodne psy (wszystkie adoptowane ze schronisk). Mam nadziejA�, A?e dziA�ki edukacji uda nam siA� coA� zmieniA� i stworzyA� bardziej A�wiadome przyszA�e pokolenie. Jagoda Kosmala uwaA?a, A?e bardzo czA�sto nieodpowiednie podejA�cie do zwierzA�t nie wynika ze zA�ej woli, lecz po prostu z niewiedzy a�� zwykle powaA?na, dobrze uargumentowana rozmowa wystarczy, aby wA�aA�ciciel zmieniA� podejA�cie do swoich czworonogA?w.

Joanna Lamparska akcentuje wyzwania wA�aA�nie z tej dziedziny: WciA�A? brakuje odpowiedniej edukacji, wychowania juA? w najmA�odszych latach w poszanowaniu naszych braci mniejszych, brakuje nauki wraA?liwoA�ci oraz uA�wiadamiania w kwestii tego, A?e zwierzA�ta majA� swoje prawa i A?e ich A�amanie jest przestA�pstwem. IloA�A� zwierzA�t porzuconych i nigdy przez nikogo nie szukanych, iloA�A� drastycznych przypadkA?w okrucieA�stwa i znA�cania siA� nad nimi rysuje bardzo ponury obraz ludzkich postaw i naszej kultury.

Autor chciaA�by podziA�kowaA� za pomoc przy pisaniu tekstu Marii Apoleice, Ilonie Darmach, Marii Szpunar.

Karolina Gadalska w trakcie przygotowywania tekstu koA�czyA�a wspA?A�pracA� z FundacjA� Mikropsy.


PoniA?ej prezentujemy list naszej Czytelniczki, nadesA�any po lekturze tekstu Krzysztofa WoA�odA?ki o sytuacji bezdomnych zwierzA�t:

Dla zwierzA�t?

Moja trzecia w tym roku prA?ba uaktywnienia siA� w walce o prawa zwierzA�t w organizacjach warszawskich. Strona internetowa zachA�ca do zgA�oszenia siA� na wolontariat. Instrukcja mA?wi jasno A?eby wypeA�niA� formularz i dostarczyA� do biura. JadA� na WolA� peA�na nadziei i zapaA�u. WczeA�niej dzwoniA� na numer podany na stronie, ale nikt nie odbiera. ZnajdujA� siedzibA� organizacji z wielkim plakatem przed wejA�ciem. NiechA�tnie otwiera mA�A?czyzna, ktA?rego imienia nigdy nie poznaA�am.
– DzieA� dobry, chciaA�abym do Was doA�A�czyA�. Na stronie jest napisane, A?e moA?na siA� zgA�osiA� wiA�c siA� zgA�aszam. Mam wypeA�niony formularz. StojA� przed drzwiami siedziby organizacji, obok tablicy dumnie wymieniajA�cej sponsorA?w. Pan X patrzy na mnie jak bym siA� urwaA�a z choinki i w koA�cu sA�yszA�:
– Chodzi o wolontariat? ProszA� przyjA�A� jutro.
– Ale jechaA�am przez caA�e miasto A?eby tu przyjechaA�.
– No dobrze, proszA�.
– Pewnie Pan jest zajA�ty? a�� Pytam z nadziejA�, A?e dzieje siA� tam coA� waA?nego i dlatego nie moA?e mi poA�wiA�ciA� chwili.
Siedzimy na korytarzu. ZamkniA�ta postawa, skrzyA?owane rA�ce, skrzyA?owane nogi. OglA�da moje zgA�oszenie.
– To jak Pani zamierza pomagaA�, skoro Pani musi jechaA� przez caA�e miasto?
– Chodzi mi o to, A?e poA�wiA�ciA�am dziA� swA?j czas, wyrwaA�am siA� z pracy.
– To Pani pracuje? a�� Wyrzut w gA�osie. Jakby praca przekreA�laA�a moje i tak juA? raczej marne szanse stania siA� wolontariuszkA� tej Organizacji PoA?ytku Publicznego.
– No skoro to ma byA� wolontariat to chyba muszA� z czegoA� A?yA�.
Brak komentarza. Chyba daA�am znaA�, A?e jestem chA�tna opA�acaA� skA�adki.
– ProszA�, zapraszam.
WchodzA� do biura gdzie drugi mA�A?czyzna siedzi przy komputerze i chodzA� dookoA�a dwa psy.
– ProszA� siA� nie baA�. a�� SA�yszA� i odpowiadam:
– Ale ja siA� nie bojA�.
– To A?le, A?e siA� Pani nie boi, to sA� zwierzA�ta.
Pan X prosi mnie o zA�oA?enie podpisu pod formularzem.
– I juA?, o nic mnie Pan nie zapyta? a�� Pytam juA? wyzuta ze zA�udzeA� o dobrej woli tej organizacji. PatrzA� na przypiA�tA� do ubrania plakietkA� z nazwA� organizacji i wyraA?nym a�?PrzekaA? 1%a��.
– Za chwilA�, zapomniaA�a siA� Pani podpisaA�.
– A, przepraszam. a�� PodpisujA� siA�, po czym rzeczywiA�cie pada pytanie:
– Ma Pani kopiA� dowodu osobistego?
– A czy to konieczne? a�� Pytam. Pada wymijajA�ca, niejasna odpowiedA?.
– Chyba juA? i tak podaA�am za duA?o informacji o sobie.
Pan X oddaje mi dokumenty i sA�yszA�:
– ProszA� opuA�ciA� biuro. a�� Wskazuje mi drzwi caA�A� dA�ugoA�ciA� swojego ramienia.
– Wie Pan co, przychodzA� z dobrego serca a Pan mnie traktuje jak wroga.
– ProszA� opuA�ciA� biuro. PatrzA� na Pana Y, ktA?ry siedzi przed komputerem, ale odpowiedziA� jest brak reakcji.
– Co ja takiego zrobiA�am? a�� Pytam.
– Nic Pani nie zrobiA�a. ProszA� wyjA�A�. a�� Atmosfera staje siA� coraz bardziej gA�sta.
– Dobrze, Jezu, do widzenia. a�� Zamykam za sobA� drzwi. W drodze powrotnej prA?bujA� sobie odpowiedzieA� na pytanie: Co ja takiego zrobiA�am, A?e zostaA�am wyrzucona? To, A?e przyszA�am z ulicy A?eby zgA�osiA� siA� do pomocy? Dla kogo piA�kna strona internetowa, a zwA�aszcza czA�A�A�, ktA?ra zachA�ca do wstA�pienia w szeregi mundurowych walczA�cych o prawa zwierzA�t? O co tak naprawdA� walczy ta organizacja?

CaA�y czas wierzA�, A?e sA� ludzie, ktA?rym los zwierzA�t teA? nie jest obojA�tny. I bardzo chciaA�abym mieA� takie przekonanie, A?e 1% podatku, ktA?ry oddajemy, rzeczywiA�cie bA�dzie wykorzystane dla ochrony zwierzA�t, biednych i chorych a nie wA�asnych interesA?w zarzA�du organizacji.

(imiA� i nazwisko do wiadomoA�ci redakcji)


Krzysztof Wołodźko

(ur. 1977) – zastępca redaktora naczelnego „Nowego Obywatela”, dziennikarz i publicysta, członek krakowskiej Spółdzielni „Ogniwo”, ekspert Narodowego Centrum Kultury w Zespole ds. Polityki Lokalnej, felietonista „Gazety Polskiej Codziennie”, felietonista radiowy Polskiego Radia 24. Pisze lub pisał m.in. do „Znaku”, „Ha!artu”, „Frondy Lux”, portalu internetowego TV Republika, „W Sieci”, „Nowej Konfederacji”, „Rzeczpospolitej”, „Pressji”, „Kontaktu”.

Autorką fotografii Krzysztofa jest Katarzyna Derda.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>